Szlak Warowni Jurajskich, etap 2: Siedlec – Zawiercie

Szlak Warowni Jurajskich, etap 2: Siedlec – Zawiercie

Budzimy się w agroturystyce w Siedlcu po godzinie 4. Jesteśmy już spakowani prawie do końca, tylko skorzystać z łazienki i ruszyć do przodu. Do Siedlca dotarliśmy z Mstowa w poprzednim dniu, tak więc to drugi dzień na Szlaku Warowni Jurajskich. Przeczytajcie relację z pierwszego dnia, a następnie wróćcie do tego tekstu. W drugim dniu przeszliśmy z Siedlca do Zawiercia dokładnie 48 kilometrów i 200 metrów i zobaczyliśmy strażnice i zamki, a także inne atrakcje. 

Jest godzina 5:00. Schodzimy cicho po schodach na pole, żeby nikogo nie obudzić. (wróć!!! jesteśmy na Śląsku także nie wychodzimy na pole tylko na dwór.) 🙂 Jest już jasno, dlatego przygotowana wcześniej latarka wędruje do plecaka. Otwieramy furtkę i skręcamy w lewo. Drogą asfaltową przechodzimy jakieś 500 metrów i docieramy do skrzyżowania. W międzyczasie pokazał nam się kościół parafialny. Przyszedł do nas także Szlak Walk 7 Dywizji Piechoty Wrzesień 1939.

Nasza trasa:

Siedlec Szlak niebieski Ostrężnik Szlak niebieski Przewodziszowice Szlak niebieski Łutowiec Szlak niebieski Zdów Szlak niebieski Podlesice Szlak niebieski Morsko Szlak niebieski Zawiercie
Długość: 48 kilometrów
Czas wycieczki: 11g:38m:48s
Suma podejść: 1271 m
Suma zejść: 1366 m
Trasa GPS: Link

Idziemy polną drogą razem ze szlakiem zielonym i ścieżką czerwoną. Najpierw mamy łąki, a następnie lasy. Co jakiś czas możemy oglądać różne formacje skalne. Jakby skupić się tylko na zwiedzaniu skał to zobaczylibyśmy skałę Płaską, Markową, Torkową, Dziurawą, Samcowiznę czy Skorkową. Kolor zielony odbija w lewo, a kilkaset metrów dalej pojawia się szlak żółty Suliszowice – Ostrężnik.


Dochodzimy do kierunkowskazu i ostro skręcamy w lewo. Kierujemy się na Ostrężnik. Tutaj, gdzieś powinna być pierwsza tego dnia warownia jurajska w Suliszowicach. Jednak są to tylko pozostałości i ciężko je dostrzec zwłaszcza, że znajdują się one na prywatnym terenie i nie ma możliwości zbliżenia się do nich. Także pierwszą strażnicą obchodzimy się smakiem.

Idziemy chwilę pustym lasem i wchodzimy na asfalt, jednak tylko na kilka minut. Dalej skręcamy w prawo i jesteśmy już na Ostrężnickiej Drodze, a to znaczy, że do Ostrężnika mamy coraz bliżej. Nieco musimy podejść pod górę aby tam trafić. Pozostałości zamku nie zwiedzamy, ponieważ robiliśmy to podczas marszu Szlakiem Orlich Gniazd. Zobaczcie tutaj. Ruiny są nieopodal drogi wojewódzkiej 793. Resztki zamku możemy oglądać jedynie jako skromne fragmenty murów, które nie przekraczają nawet jednego metra wysokości. Ogólnie, aby coś w ogóle obejrzeć trzeba wyjść po zniszczonych schodach. W skale, na której powstawał zamek, znajduje się jaskinia. Dość często odwiedzana przez grotołazów. Za wielu informacji o tym zamku dowiedzieć się niestety nie można. Wiemy jedno, na pewno tutaj kiedyś był.

Schodząc niżej napotykamy szlakowskazy, tablice informacyjne, wiatę, a nieopodal jest także restauracja Dworek Ostrężnik. Skręcamy w prawo i kontynuujemy asfaltem przez kilka kilometrów. Po drodze mamy skałę Wampirek, ławki i kapliczki. Kilkanaście minut od szlaku znajduje się Pustelnia Ducha Świętego. Widzimy kolejną wioskę, a nad nią kilka okazałych skał. Od razu ochoczo kierujemy się do nich.

Do drugiej tego dnia strażnicy mamy tylko kilka kroków. Jest to strażnica z 2 połowy XIV wieku, bardzo okazała znajdująca się w trudno dostępnym miejscu. Jej zadaniem było zabezpieczenie miejsca schronienia ludności w czasie najazdu oraz kontrolowanie terenów pomiędzy zamkami umieszczonymi przy głównych szlakach handlowych.

199www.warownie-jurajskie.pl

Po asfalcie dochodzimy na miejsce. Skała i pozostałości strażnicy robią na nas ogromne wrażenie. Wchodzimy do lasu i przez dłuższy czas krajobraz nam się nie zmienia. Później jest przejście przez asfalt i kolejna strażnica, tym razem w Łutowcu. Do dziś z łutowieckiej strażnicy obronnej zachowało się niewiele: kilkumetrowy fragment wzniesionego na skale kamiennego muru oraz słabo zaznaczające się w terenie pozostałości wałów i fosy. Pod nią mamy także kilka domów mieszkalnych, agroturystykę i co najważniejsze sklep. Na skale znajduje się metalowy krzyż.

Tutaj robimy sobie przerwę na specjalnie przygotowanych ławkach. Obmyślamy dalszy plan podróży, ponieważ jeszcze mamy przed sobą kawał drogi. Pojawia się przy nas Szlak Zamków. Niebieski kolor prowadzi dalej przez pola i gęsty las. Przed nami dość spore jak na Jurę Krakowsko-Częstochowską podejście na Mirowską Górę. Tuż pod nią jest Jaskinia Kamiennego Gradu. Wejście znajduje się w sporym leju o stromo opadającym dnie. W najniższym miejscu leja znajduje się zawalisko powstałe prawdopodobnie w miejscu pionowej studni. Do wnętrza jaskini prowadzi zacisk, położony powyżej zawaliska. Za nim znajdują się dwie niewielkie skałki. W pierwszej zachowały się polewy naciekowe i stalagmity; dno drugiej zalegają wielkie bloki. Jaskinia ma charakter zawaliskowy. Dno zalega rumosz i bloki skalne. Zwiedzanie wymaga użycia liny i specjalistycznego sprzętu.

Dalej przecinamy szlak żółty i schodzimy do Ogorzelnika. Tam jest na rogu sklepik, a dalej ktoś z kim chcemy sobie zrobić zdjęcie. Świetnie widać stamtąd także Zamek Bobolice.

Wchodzimy do Zdowa i towarzyszy nam rzeka Białka. Przychodzi po raz kolejny Szlak Orlich Gniazd. Znajdujemy się już przy Skałach Kroczyckich w Rezerwacie Góra Zborów. Zaczyna się robić coraz piękniej, a to ze względu na różnego rodzaju skały. Krzyżuje się w tym miejscu wiele szlaków turystycznych. Podlesice, do których następnie wchodzimy słyną z dużej ilości noclegów po drodze i sklepu, w którym nigdy nic nie ma. 🙂 Chodzi o ten tuż obok skrzyżowania, bo ten kolejny już ma jakiś wybór. Droga asfaltowa zmienia się w szutrową i prowadzi do Zamku Morsko. Zaczyna kropić, a to znak, że trzeba wyciągnąć płaszcze przeciwdeszczowe i pokrowce na plecaki. Liczyliśmy, że ten dzień uda się skończyć bez zmoczenia, ale jednak niestety. Podobno ma być coraz gorzej z pogodą. Zwiększamy tempo, żeby jakoś dotrzeć pod ośrodek wypoczynkowy, żeby tam się wystroić w kolorowe płaszcze. Przed nami okazałe ruiny Zamku Morsko. Legendy mówią o skarbie pozostawionym w zamku przez bogatego pana, który wyruszył na wojnę i nigdy nie powrócił, zostawiając swój majątek ukryty gdzieś na terenie warowni. Otoczenie tego miejsca potrafi zachwycić.

Z Morska do Zawiercia większość drogi prowadzi po asfalcie. Do końca tylko kilkanaście kilometrów. W nogach ponad 30. Ciężko o jakieś widoki ponieważ przez deszcz zrobiło się mgliście. Przy dobrej pogodzie na tym odcinku można oglądać ciekawe widoki. Schodzimy do Blanowic, a po drodze widzimy wieże 3 kościołów. Z blanowickiej góry świetnie rozciąga się krajobraz na całe Zawiercie. Od samego początku widać, że to dość spore miasto nastawione na przemysł. Na Szlaku Warowni Jurajskich możemy spotkać dwa rodzaje tabliczek – nowe i stare. Te stare pokazują złe czasy, a mapa Compassu, której używaliśmy też nie ma podanych ani kilometrów, ani czasu przejścia.

Powoli idziemy przez zawierciańskie obrzeża. Deszcz przestaje padać co znacznie poprawia nam humory. Naszym celem jest dojście do Ośrodka Sportu i Rekreacji zlokalizowanym tuż przy szlaku. Po drodze do odwiedzenia jeszcze Biedronka, czyli główny sklep turystów. 😛 Idziemy przez uliczki miasta, a ludzie zerkają na nas bardzo dziwnie. W sumie też mamy w głowie myśli, że po co było tyle iść. Po zobaczeniu na telefon okazało się, że pobiliśmy swój rekord w długości marszu. Wyszło dokładnie 48 kilometrów i 200 metrów. W kwaterze jesteśmy po godzinie 18, a zaczynaliśmy o 5 rano. Myć się i spać. W kolejny dzień wcale nie ma mniej kilometrów. Dziękujemy serdecznie Związkowi Gmin Jurajskich za objęcie patronatem naszej podróży po Szlaku Warowni Jurajskich.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress