Szlak Warowni Jurajskich, etap 4: Wolbrom – Ojców

Szlak Warowni Jurajskich, etap 4: Wolbrom – Ojców

Od samego poranka pogoda taka, że nawet z łóżka wychodzić się nie chce. Dlatego za wcześnie nie wstajemy, tylko punktualnie o godzinie 5:30. Za godzinkę przewidziane mamy śniadanie w naszej kwaterze, więc mamy kilka minut, żeby się spakować i umyć. Po przepysznej kolacji z poprzedniego dnia, na której mieliśmy kiełbasę wiejską, musztardę, sałatkę i bułeczki teraz mamy bardzo eleganckie śniadanie w restauracji Klimtówka. Spędzamy w tej części całkiem sporego budynku dobre pół godziny. Za oknem słychać jak deszcz uderza w wolbromskie dachy i parapety. Wychodzimy po godzinie 7 rozmawiając jeszcze z panią na recepcji. Od razu na sobie mamy założone płaszcze przeciwdeszczowe i teraz gdy pisze się ten wpis, a za oknem mamy +20 stopni to ciężko wyobrazić sobie, że tak zimno i deszczowo było niespełna 2 tygodnie temu. 

Szlak niebieski mamy od razu na najbliższym słupie. Sklepy także są w okolicy, jednak jesteśmy tak najedzeni śniadaniem, że kupujemy tylko wodę na rynku przy wyjściu z Wolbromia. Sprzedający facet wypytuje nas, gdzie tak zmierzamy, a my mamy przecież tego dnia dojść, aż do Ojcowa. Słowo ‚aż’ użyte jest tylko w tym przypadku dlatego, że mamy wokoło siebie taką kapryśną aurę. Ulice miasteczka są całe opustoszałe i niczym nie przypominają tych z poprzedniego dnia. Wszyscy wybierają samochody albo autobusy.

Nasza trasa:

Wolbrom Szlak niebieski Budzyń Szlak niebieski Glanów Szlak niebieski Ibramowice Szlak niebieski Tarnawa Szlak niebieski Skała Szlak niebieski Ojców
Długość: 37 kilometrów
Czas wycieczki: 9g:50m:38s
Suma podejść: 856 m
Suma zejść: 1011 m
Trasa GPS: Link

My zmierzamy drogą asfaltową wychodząc poza Wolbrom. Tuż obok kapliczki skręcamy w lewo i trasa prowadzi po kamiennych płytach. Temperatura oscyluje w granicach 5 stopni i ku naszemu zdziwieniu na chwilę pojawia się śnieg co widać na powyższym zdjęciu. Daje nam to jakiś pozytywny impuls, bo przecież śnieg jest o wiele lepszy od deszczu. Nie moknie się wtedy tak szybko. W dole w chmurach schowane są dachy fabryk, domów i ogromnych bloków.

Wchodzimy na drogę polną, a właściwie na jedną drogę z wielu na tym odcinku. Czasem nie wiadomo, którą wybrać, żeby nie zgubić szlaku. Wybieramy tę cały czas prosto i słusznie robimy. Dochodzimy na punkt widokowy, z którego w naszych wyobrażeniach mamy cudowne krajobrazy.

Idziemy drogą między polami. Obok nas z lewej strony biegną linie wysokiego napięcia. Więcej niestety nie widzimy, ale jak to mówią – wyobraźnia i humor to podstawowe wyposażenie prawdziwego turysty. Przez jakieś 2-3 kilometry idziemy całkowicie bez szlaku. Nie ma żadnych drzew tylko przestrzeń.

Przechodzimy przez błoto i skręcamy w prawo. Pojawia się droga asfaltowa, która sprowadza nas do wioski Budzyń. Tam siadamy chwilę na przystanku. Obok niego jest także sklep. Idziemy kawałek asfaltem i skręcamy obok kapliczki w prawo. Patrzymy przed siebie, a tam polna droga cała zalana. Tereny podmokłe i nie ma jak ich ominąć. Z informacji pogodowych wiemy, że przez 2 dni ma spaść tyle deszczu co powinno przez cały kwiecień. To już wiecie jak nasza podróż wygląda. Jest super. 🙂 Takie doświadczenie na pewno nam się przyda i uczyni nas mocniejszymi na przyszłość. Przedarliśmy się przez bagna wyglądając dość względnie… tylko ‚dość’. W Glanowie, gdzie kupiliśmy chleb i konserwy natknęliśmy się na przystanek z napisem „żal mi Ciebie głupie dziecko” – nie wiemy czemu pomyśleliśmy, że to właśnie nas dotyczy. 😛 Nie wiem czy wiecie co ma wspólnego Ojców ze sklepem spożywczym. Otóż nic. Nikt nam nie wmówi, że tam kiedykolwiek ten mały sklepik w centrum jest otwarty. Także przed wejściem do Ojcowa nie mając samochodu warto co nieco kupić. W Glanowie mamy zespół dworski i spichlerz z 1786 roku. Wchodzimy do Doliny Dłubni, gdzie mamy różne ciekawe formacje skalne i grodzisko. Domów tutaj za wiele nie ma.

Warto przyjechać tutaj kiedyś i udać się do sąsiedniego Wąwozu Ostryszni. Wchodzimy do Imbramowic Dolnych, a następnie przychodzimy do górnych. Tam jest zabytkowy zespół budowli klasztoru Sióstr Kanoniczek Regularnych Zakonu Premonstratensów, powszechnie zwanych w Polsce norbertankami – od imienia swego założyciela św. Norberta. Przechodzimy asfaltem do Tarnawy, gdzie rozbijamy się przy kościele, jemy obiad i dzwonimy do Ojcowa, żeby zarezerwować kwaterę.

Do Ojcowa już coraz bliżej. Jesteśmy w lesie Dębowiec, a z prawej strony mamy niewielką górę o nazwie Leśna Góra. Spacerujemy zboczem lasu. Spotykamy tam mieszkańca, który pracuje w polu. Mówi nam, że nie mamy najlepszej pogody do wędrówki. My możemy powiedzieć tak samo, że on nie ma najlepszej pogody do pracy.

Jesteśmy już w Skale. Tempo mamy dobre, jednak nie tak jak na początku. Mijamy kościół i pustelnię błogosławionej Salomei i od razu schodzimy w dół po schodkach. Nie ma nic gorszego po 100 kilometrach marszu jak zejście na dół. Wolimy wychodzić do góry, chociażby ta góra miałaby być ogromna. Wychodzimy na asfalt na drodze Skała – Pieskowa Skała. Teraz już tylko prosta do kwatery. Po drodze mamy do zobaczenia dawny młyn w jednym z gospodarstw, figurę Maryi w skale i oczywiście kaplicę „Na Wodzie”.

Dalej jest już tylko ojcowski zamek i centrum Ojcowa. Jeśli chcecie zobaczyć dokładne zwiedzanie zamku to kliknijcie tutaj. Odbywało się to kiedyś przy nieco lepszej pogodzie. Do kwatery zachodzimy na 18. Jest to jedna z ostatnich kwater przed odejściem niebieskiego szlaku w stronę Rudawy, także w kolejnym dniu będziemy mieć zapewniony lepszy start. 🙂 Dziękujemy serdecznie Związkowi Gmin Jurajskich za objęcie patronatem naszej podróży po Szlaku Warowni Jurajskich.

Siedząc wieczorem na balkonie i patrząc na padający deszcz zastanawialiśmy się:

‚czy w Ojcowie zawsze jest taka pogoda’?

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress