Szlakiem na Chełm w Beskidzie Niskim

Góra Chełm w Beskidzie Niskim to wybitny, zalesiony szczyt o wyspowym charakterze. Należy on do Gór Grybowskich i jest drugim co do wielkości, wniesieniem tej części Beskidu Niskiego – mierzy 779 metrów n.p.m. Chełm jest tak charakterystyczny, że trudno go nie zauważyć, będąc w sąsiednich miejscowościach: Grybowie, Ropie, Lipnicy Wielkiej czy Wojnarowej. Sam jest pozbawiony widoków, ponieważ cały masyw porośnięty jest gęstym lasem.

W niedzielny poranek, wykorzystując pogodnie zapowiadający się dzień, postanowiliśmy wybrać się w okolice miejscowości Grybów i poznać słynący z dzikiej przyrody, odmienny od pozostałych pasm górskich Beskid Niski.

Jedynym szlakiem przechodzącym przez Chełm jest szlak niebieski. Prowadzi on z Grybowa przez Wawrzkę, Homolę do miejscowości Hańczowa. Będąc niedaleko naszego punktu startowego, postanowiliśmy podjechać na dzielnicę Podchełmie, aż pod sam kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa i powyżej, obok krzyża zostawiliśmy nasz środek transportu. Tego dnia nie byliśmy sami, ponieważ zdecydowała się na górskie wyjście Ewelina, siostra Angeliki.

Szlak od samego początku wydawał się dobrze oznaczony, chociaż mieliśmy przez chwilę dylemat, którą drogę wybrać, już kilka minut po rozpoczęciu naszej wycieczki. Z pośród dwóch ścieżek trafiliśmy na prawidłową, i nim jeszcze weszliśmy w otoczenie drzew, to oglądaliśmy panoramy leżących w oddali wiosek.

Od samego wejściu do lasu, trasa prowadziła nas stromo w górę. Mieliśmy do pokonania na odcinku jednego kilometra około 250 metrów różnicy wysokości. Początkowo szlak kierował nas po szerokiej, zniszczonej drodze, lecz w połowie przekształcił się w wąską ścieżkę. Nie było tutaj mowy o jakichkolwiek widokach. Bardziej brudni niż zmęczeni dotarliśmy na Chełm. Stoi tutaj dwudziestometrowy krzyż i drewniana ławeczka, która idealnie pasuje do otoczenia.

Na szczycie znalazł się czas na zjedzenie kanapek i czekolady. Próbowaliśmy coś zobaczyć, jednak potwierdziły się informację, że jest to wzniesienie pozbawione widoków.

Od tego miejsca można wybrać dwa warianty. Możemy iść dalej za znakami niebieskimi do miejscowości Wawrzka lub wrócić do Grybowa.

My skierowaliśmy się z powrotem w kierunku Podchełmia. Przy schodzeniu musieliśmy uważać, ponieważ sobotnie, obfite opady deszczu sprawiły, że podłoże było bardzo śliskie. Tego dnia na naszym szlaku, nikogo nie spotkaliśmy. Może dlatego, że pogoda była niepewna, a może dlatego, że Beskid Niski jest przez wielu uważany za mało interesujący.

Bardzo dziękujemy za wspólne wirtualne wędrowanie. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższej galerii. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, TwitterzeGoogle+, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym. Może akurat ktoś się tutaj wybierze.

Do zobaczenia na szlaku!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *