Pieniny: Szlakiem żółtym na Trzy Korony

Na ostatni dzień naszej górskiej przygody zaplanowaliśmy wyjście na Trzy Korony – szczyt, który bez wątpienia jest najchętniej odwiedzanym miejscem przez turystów w Pieninach.  To wzniesienie jest idealnym miejscem dla rodzinnych pieszych wędrówek jak i na podróże  dla doświadczonych górołazów.

Pieniny mają w sobie coś szczególnego, coś co przyciąga każdego niezależnie od pory roku. My już dwukrotnie odwiedzaliśmy Trzy Korony, lecz za trzecim razem postanowiliśmy udać się tam w okresie, w którym dopiero stawiamy pierwsze kroki. Zima, bo o niej mowa jest jednocześnie piękna i zdradziecka. Nie raz słyszymy w telewizji czy czytamy w Internecie o osobach, które wychodząc na szlak musiały w połowie drogi prosić o pomoc. Dlatego my wchodzimy w zimowe wędrowanie małymi krokami, wybierając na piesze wędrówki chociażby właśnie najwyższy szczyt Pienin Środkowych należący do Masywu Trzech Koron jakim jest Okrąglica – mniej popularna nazwa Trzech Koron. Jak już wyżej wspomniałem byliśmy tam już dwukrotnie, ale dopiero teraz mogliśmy cieszyć się ciszą i spokojem, ponieważ byliśmy sami. Za pierwszym razem wybraliśmy się tam w czasie wakacji i na dodatek było to bardzo piękne i słoneczne lato, więc na platformie widokowej, która mieści zaledwie 30 osób nie było możliwości się nawet swobodnie poruszyć. Drugie wyjście na szczyt i znów głośno. Na szczyt postanowiła wyjść wycieczka szkolna, rozmawiając tak, że nie miało się tam ochoty długo pozostawać. Można by było rzec  – do trzech razy sztuka i Trzy Korony tylko i wyłącznie dla nas. Błoga cisza, obok towarzyszka podróży czująca to samo co ja – miłość do gór, widoki wyśmienite – czego chcieć więcej?.

Pożegnaliśmy się z naszym cieplutkim pokojem i pojechaliśmy zatłoczonym autobusem do Krościenka nad Dunajcem, skąd mieliśmy wyjść na szczyt. Lekki mróz i wychodzące za chmur słońce dodawało górom uroku i aż chciało się wędrować bez ustanku. Nareszcie dojechaliśmy i znaleźliśmy żółty szlak, który miał prowadzić nas przez prawie całą wędrówkę ku górze. Przy rozpoczęciu trasy na tablicy informacyjnej notka, że szlaki zaśnieżone i miejscami śliskie. Tutaj rozpoczynała się nasza droga do wytyczonego celu. Idąc za znakami żółtymi w tyle pozostawialiśmy Krościenko nad Dunajcem i pobliskie wzniesienia. Pierwszym przystankiem było rozejście się szlaków, żółtego i zielonego. Ten drugi prowadził w kierunku Czertezika i Sokolicy. My jednak bez zmieniania planów poszliśmy żółtym. Pierwsze osoby spotkaliśmy dopiero przy szczycie o nazwie Bajków Groń. Nie wędrowały one jednak w naszym kierunku tylko skręciły w nieoznakowaną wydeptaną w śniegu ścieżkę. Kilka chwil później spotkaliśmy kolejnych wędrowców. Były to ostanie osoby, które tego dnia widzieliśmy wspinające się na pienińskie szczyty. Kolejnymi przystankami były Pieniński Potok, dalej miejsce gdzie odchodziły szlaki niebieskie do Góry Zamkowej i przełęcz Szopka. Z przełęczy otwierały się kapitalne widoki na Tatry. Tam także ktoś zbudował bałwanka. Od tego miejsca ruszyliśmy już szlakiem niebieskim. Śnieg nie był już tak ubity jak wcześniej.

Wreszcie dotarliśmy na nasze upragnione Trzy Korony. Wolnym krokiem weszliśmy na metalowe schody ogrodzone barierkami i udaliśmy się na platformę widokową. Z niej krajobrazy wyglądały fantastycznie, wzniesienia i łąki były pokryte śniegiem. Naprawdę wyglądało to zjawiskowo. Przy zejściu zatrzymaliśmy się na chwilę w budce, w której w sezonie sprzedawane są bilety bo tylko tam można było usiąść. Wracając do Krościenka postanowiliśmy odwiedzić Zamek Pieniny mijając najpierw zaśnieżoną polanę Kosarzyska , a potem trudząc się przy śliskich zejściach. Na Zamkową Górę postanowiliśmy nie wchodzić ponieważ nie było do tego warunków. Słońce już wyszło na dobre. Pogoda zachęcała do górskich spacerów. My bezpiecznie o godzinie 13 dotarliśmy do Krościenka, skąd wróciliśmy do Nowego Sącza, kończąc tym samym naszą pienińską przygodę.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa
Krościenko nad Dunajcem – Bajków Groń ( 690 m ) – Przełęcz Szopka ( 779 m ) – Trzy Korony ( 982 m ) – Zamkowa ( 779 m ) – Bajków Groń ( 690 m) – Krościenko nad Dunajcem

Czasy przejść ( 4 – 5 godzin )
Krościenko – Bajków Groń – Przełęcz Szopka 2 godziny / szlak żółty
Przełęcz Szopka – Trzy Korony 40 minut / szlak niebieski
Trzy Korony – Zamkowa – Bajków Groń 1 godzina 20 minut / szlak niebieski
Bajków Groń – Krościenko 40 minut / szlak żółty

Punkty do książeczki GOT PTTK
* Krościenko nad Dunajcem – Prz.Szopka 7 punktów
* Prz.Szopka – Trzy Korony 3 punkty
* Trzy Korony – Krościenko nad Dunajcem 4 punkty

Do zobaczenia na szlaku!

Galeria

Może Ci się spodobać:

Pieniny: Trzy Korony i Sokolica
Wyświetleń 230
Nie mając jeszcze zbytniego doświadczenia w górskich wędrówkach postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt Pienin Środkowych Trzy Korony i po drodze udać się jeszcze na Sokolicę. Razem z Angeliką wypraw...
Najpopularniejszy szlak z Krościenka n/Dunajcem na Trzy Korony
Wyświetleń 209
W polskich górach wiele jest miejsc, które potrafią zrobić wrażenie już przy pierwszej wizycie. Takim miejscem są właśnie Trzy Korony w Pieninach. Byliśmy pewni, że kuzynowi Krzyśkowi się to spodoba. ...
Pieniny: Z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem
Wyświetleń 793
Niedziela, 02.07.2017. Dzień wolny więc możemy ruszyć na szlak. Zabieramy w góry dzieciaki - Kamila i Sebastiana od siostry Angeliki i mamy nadzieję, że będzie chciało im się iść. Wybieramy Pieniny i ...
10 pomysłów na wakacyjną wycieczkę w góry
Wyświetleń 484
Wakacje trwają, a Ty nie masz pomysłu na wycieczkę w góry? Oto 10 naszych propozycji na wędrówkę w różnej części gór. Zakładamy, że jesteś w takim miejscu, że znajdziesz coś dla siebie. Są to wycieczk...
Pieniny: Grudniowe Trzy Korony, Czertezik i Sokolica
Wyświetleń 210
Wczoraj na zakończenie tygodnia wybrałem się na pieniński szlak. To była kolejna samotna górska wędrówka, ponieważ spodziewamy się małej Góromaniaczki, więc Angelika odpoczywa już w domu i nie chodzi ...

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *