Tatry: Biała Woda Kieżmarska – Zielony Staw Kieżmarski – Dolina Jagnięca – Jagnięcy Szczyt

Tatry: Biała Woda Kieżmarska – Zielony Staw Kieżmarski – Dolina Jagnięca – Jagnięcy Szczyt

Debiutujemy na szlakach w Wysokich Tatrach Słowackich. Pogoda sprzyja wędrówkom zwłaszcza w godzinach porannych, gdy jest jeszcze chłodno i przyjemnie. Na cel obieramy sobie Jagnięcy Szczyt u naszych południowych sąsiadów, z którego widoki są jedne z najładniejszych w całych Tatrach. Szlak rozpoczyna się w Białej Wodzie Kieżmarskiej i biegnie przez pięknie usytuowany Zielony Staw Kieżmarski, następnie prowadzi Doliną Jagnięcą na Kołowy Przechód i dalej już bezpośrednio na Jagnięcy Szczyt. Szlak możemy zaliczyć do tych trudniejszych nie do przejścia dla wszystkich osób. Są tam spore ekspozycje, w jednym miejscu łańcuchy, a jeśli wybieramy się z Białej Wody Kieżmarskiej to szlak wydaje się być monotonny i męczący. 

W kalendarzu 27.06.2017, a na zegarze godzina 4:10 gdy dojeżdżamy na parking znajdujący się w Białej Wodzie Kieżmarskiej. Z domu wyjechaliśmy o godzinie 2:00, a granicę przekroczyliśmy w Jurgowie. Na parkingu stoją tylko 2 samochody na słowackich rejestracjach. Z 19 stopni ciepła, które mieliśmy przy domu zrobiło się nagle tylko 9, dlatego na początek trzeba było się cieplej ubrać. Parking jest obszerny na kilkadziesiąt samochodów. Cena to 6 euro za cały dzień. U nas ceny za parkingi uległy zmianie i za postój np. w Palenicy Białczańskiej skąd ruszamy do Morskiego Oka zapłacimy 25 złotych za dzień, a w Dolinie Kościeliskiej już 30 złotych. Do tej pory płaciło się 20 złotych. Według pierwszej tabliczki na trasie na Jagnięcy Szczyt mamy 5:15 h, czyli całkiem sporo. Udając się w Tatry Słowackie warto wykupić ubezpieczenie, ponieważ na Słowacji za pomoc ratowników płaci się z własnej kieszeni, a koszt akcji ratunkowej wynosi nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. My zakupiliśmy ubezpieczenie za kilka złotych dzień wcześniej przez Internet.

Nasza trasa:

Biała Woda Kieżmarska  Zielony Staw Kieżmarski  Jagnięcy Szczyt  Zielony Staw Kieżmarski  Biała Woda Kieżmarska
Długość: 20 kilometrów
Czas wycieczki: 10g:11m:42s
Suma podejść: 1363 m
Suma zejść: 1363 m

Ruszamy ubitą szeroką drogą szlakiem koloru żółtego delektując się widokami na Łomnicę i Kieżmarski Szczyt, a z lewej strony wyłania się nieśmiało Sławkowski Szczyt. Na odcinku 7-kilometrowym mamy zrobić ponad 500 metrów podejścia, dlatego droga z każdym krokiem delikatnie się wznosi. Po 30 minutach docieramy do szlaku niebieskiego, który dochodzi z lewej strony od Tatrzańskiej Łomnicy. Z prawej strony płynie potok o nazwie Biała Woda Kieżmarska.

Przez 15 minut idziemy razem ze szlakiem koloru niebieskiego do Rzeżuchowej Polany. W 1927 roku zbudowano tam prywatne schronisko tuż obok istniejącego domku myśliwskiego. Kilkanaście lat później budynek trzeba było zburzyć z powodu złego stanu technicznego. Teraz znajdują się tam ławki, a kawałek wyżej wiata. Szlak niebieski skręca w prawo idąc do Doliny Białych Stawów, a my przez most w lewo. Po 10 minutach stajemy na kolejnym rozdrożu szlaków. Tym razem kolor zielony skręca na Przełęcz pod Małą Rakuską Czubą (Sedlo pod Malou Svišťovkou). Ścieżka robi się węższa, a my coraz częściej opuszczamy las co owocuje pięknymi widokami na Tatry Bielskie, a przede wszystkim na jeden z ich grzbietów o nazwie Jatki.

Teraz w podróży towarzyszy nam szum Zielonego Potoku i widok na Durny Szczyt i Mały Kieżmarski Szczyt. Są to szczyty, który górują nad Zielonym Stawem, który uważany jest za jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach.

Zielony Staw położony jest na poziomie 1545 m n.p.m. Jego powierzchnia według pomiarów przeprowadzonych przez TANAP w latach 1961-67 wynosi 1,77 ha. Ma on 188 metrów długości i 136 metrów szerokości. Tuż nad nim znajduje się schronisko chata pri Zelenom plese z 1895 roku. Miejsce jest naprawdę urokliwe. Dochodzimy tam i mamy czas na pierwszy odpoczynek i śniadanie. Musimy nabrać siły przed ruszeniem na Jagnięcy Szczyt.

Widoki znad Zielonego Stawu są naprawdę okazałe. W tyle zostają Tatry Bielskie i grzbiet Jatków. Przed nami jest Mały Kieżmarski Szczyt, Durny Szczyt i Mały Durny Szczyt, Baranie Rogi, Czarny Szczyt, Jastrzębie Turnia czy Kołowy Szczyt. Pod schroniskiem jesteśmy przed godziną 7, więc jeszcze nic za wiele się tam nie dzieje. Tylko jedna para idzie w kierunku Jagnięcego Szczytu. Po krótkiej przerwie i podziwianiu widoków my także tam ruszamy. Po kamiennych stopniach wśród kosodrzewiny szybko osiągamy wysokość idąc zakosami. W niektórych miejscach trzeba sobie pomóc rękami. Widoki mimo, że są ograniczone to prezentują się bardzo atrakcyjnie. Po raz pierwszy tak blisko widzimy szczyt Łomnicy.

Bez większych problemów dochodzimy do Doliny Jagnięcej, a tam już na początku czeka na nas Czerwony Staw Kieżmarski. Z tego miejsca patrząc przed siebie i na mapę możemy określić jak będzie wyglądać nasza dalsza droga. Dolinka ma długość około 1 km i powierzchnię 0,75 km2. Jest typową doliną wiszącą polodowcowego pochodzenia. Składa się z dwóch położonych jeden nad drugim kotłów lodowcowych ze stawkami. Nie była wypasana, stale natomiast przebywają w niej kozice. I tam właśnie spotkaliśmy 2 okazy. 🙂

Trawersujemy zbocza Jastrzębiej Turni pomału podchodząc pod górę. Z prawej strony w dolince można zobaczyć Modry Stawek. Od czasu do czasu spotykamy na trasie śnieg, który jeszcze nie stopniał. Musimy się w kilku miejscach po nim przedostać, także możemy śmiało powiedzieć, że liznęliśmy trochę Tatr Słowackich w warunkach zimowych. 😉

Trzeci ze stawków – Jagnięcy jest już przez nas niezauważalny. Oglądając się za siebie można zobaczyć piękną Dolinę Jagnięcą z zalegającym jeszcze gdzieniegdzie śniegiem. Skręcamy w prawo i coraz stromiej podchodzimy pod górę. Jeszcze jeden zakręt i jesteśmy przed pierwszym trudniejszym momentem na szlaku. Zaczynają się łańcuchy i otwiera się przepaść w dół. Do góry ciężko nie jest. Zawsze jest gorzej z zejściem.

Wychodzimy ponad łańcuchy i już łatwiej. Znajdujemy się na Kołowym Przechodzie i widzimy co jest po drugiej stronie. Widać między innymi Rysy, Mięguszowieckie Szczyty i Krywań. Teraz musimy być cały czas czujni i w gotowości. Będziemy od tej pory chodzić góra-dół skalnymi rynnami. Osoby z lękiem wysokości czyli takie jak ja lepiej niech nie patrzą w lewą stronę. Nie znajdziemy tutaj łańcuchów, jednak akurat one by się nie przydały, bo bezpiecznie można przejść tym terenem.

Wdrapujemy się na Jagnięcy Szczyt i jesteśmy przez chwilę tam zupełnie sami. Tatry są tylko dla nas. Szczyt mierzy 2230 m n.p.m. i jest jednym z najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach. Ewenementem w skali tatrzańskiej jest fakt, że wszystkie granie Jagnięcego Szczytu mają własne nazwy.  Nazwa związana jest z wypasem w tych rejonach jagniąt. Będąc na szczycie zrobiłem sobie porównanie trudności kilku szlaków, na których byliśmy. W moim odczuciu wyjście na Jagnięcy Szczyt i zejście jest trudniejsze niż wyjście na Rysy od polskiej strony, trudniejsze niż wyjście na Zawrat od Hali Gąsienicowej i trudniejsze niż wyjście na Kościelec. Każdy jednak czuje inaczej. Gdy byliśmy na szczycie to chmury przykryły sąsiednią Łomnicę.

Zejść trzeba tym samym szlakiem czyli kolorem żółtym do Zielonego Stawu Kieżmarskiego. My na szczycie byliśmy przed 10 i jak schodziliśmy to na odcinku Jagnięcy Szczyt – Kołowy Przechód spotkaliśmy mało osób. Potem było gorzej. Tak więc wracamy tym samym szlakiem. Musimy uważać, żeby nie przegapić odejścia w lewo na Kołowym Przechodzie. Tam jest znak na skale, ale mamy także prosto wydeptaną ścieżkę i łatwo jest się pomylić i nie skręcić. Mówimy to na własnym przykładzie. 😛 Dochodzimy do Zielonego Stawu i wracamy tym samym szlakiem po szerokiej drodze do Białej Wody Kieżmarskiej. O godzinie 15 jesteśmy na parkingu. Tam czeka nas opłata za postój. 6 euro za dzień. Dzień tam trwa od godziny 6 do 18. Pan zbierający opłaty bardzo miły. O wiele milszy niż u nas na parkingach. Mówi po Polsku i okazuje się, że ma rodzinę w Bochni, a my mamy rejestrację KBR tak więc obok siebie, więc kojarzy. 🙂

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

4 thoughts on “Tatry: Biała Woda Kieżmarska – Zielony Staw Kieżmarski – Dolina Jagnięca – Jagnięcy Szczyt

  1. Jestem od Was ponad dwa razy starszy. Czytam waszego bloga od jakiegoś czasu, wspominam sobie stare i planuje nowe wyprawy. Znam polskie góry dość dobrze, łącznie z Tatrami. Ta wycieczka na Jagnięcy to zdecydowanie mocny numer. Szczerze mówiąc spodziewałem się tego, mimo, że na Jagnięcym nigdy nie byłem, ale widziałem go z daleka nie raz (chadzam w zasadzie tylko po polskich górkach i wystarczy mi ich). Pozdrawiam Was serdecznie, może spotkamy się właśnie w Tartach, gdzie wybieram się na parę dni w rejon Czerwonych Wierchów i bajecznej Doliny Tomanowej.
    Proszę Was także o odwiedzenie i propagowanie gdzie się da magicznego miejsca w górach Suchych/Kamiennych – upadłego kurortu – Sokołowska, z którego ruszałem na zdobycie Waligóry (zszedłem tak jak Wy do Andrzejówki). Pozdrawiam Was serdecznie, może się kiedyś spotkamy w górach.

  2. Dla wiadomości:jak będziecie parkować kiedyś w Szczyrbskim Pleszo (parking na Rysy i Kryvań ).Parkingowy mówił że odcholowują auta bez biletu.Byliśmy przed 6 więc akurat już stał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress