Tatry: Mimo trudnych warunków Kościelec zdobyty

Tatry: Mimo trudnych warunków Kościelec zdobyty

Nadszedł wreszcie upragniony urlop, czyli znaleźliśmy czas, żeby poszwendać się nieco po górskich szlakach. Najpierw nasze dalekobieżne plany mówiły o Głównym Szlaku Sudeckim, potem samym Sudetach, aż w końcu zakończyło się na trzech dniach w Tatrach i kilku w Sudetach. O tym wszystkim dowiecie się już niedługo, ale zacznijmy od samych Tatr, czyli gór, do których nie jesteśmy do końca przekonani. Jakoś nasze wędrówki skupiają się po mniejszych, mniej popularnych szlakach i miejscach, niż znanych szczytach przekraczających ponad 2000 m n.p.m. Dlatego my tylko 3 dni, zdobywamy co mamy zdobyć czyli Kościelec, Rysy i Świnicę i jedziemy dalej. Zacznijmy jednak od samego Kościelca.

To, że nie jesteśmy do końca przekonani do Tatr to nie znaczy, że nie mamy przed ich potęgą szacunku, bo jednak szczyty, które sobie założyliśmy do zdobycia były dla nas granicą nie do przeskoczenia do tej pory, a przede wszystkim nie śpieszyło nam się, żeby je zdobyć, chociaż np. Rysy od 2 lat potrzebowaliśmy, żeby dokończyć Koronę Gór Polskich. Do Zakopanego przyjeżdżamy o godzinie 4:30. Nie parkujemy jak zawsze przy rondzie tylko na nim skręcamy na drogę w stronę Morskiego Oka i jakieś 300 metrów od ronda po prawej stronie mamy parking przy ulicy. Popularna nazwa to Droga na Bystre, zmieści się tam kilkanaście samochodów, jednak dużo ludzi tam parkuje i kto pierwszy ten lepszy. Zobaczcie trasę jaką wędrowaliśmy:

Kuźnice szlak Przełęcz między Kopami Szlak niebieski Murowaniec Szlak niebieski Czarny Staw Gąsienicowy Szlak czarny Przełęcz Karb Szlak czarny Kościelec Szlak czarny Przełęcz Karb Szlak niebieski Murowaniec Szlak niebieski Boczań Szlak niebieski Kuźnice / 19.09.2016. 9:52, 21 km, w górę 1664 m, w dół 1664 m

Parking, Droga na Bystre

Pakujemy do plecaków przede wszystkim ciepłe ubrania, bo od rana chyba tylko ze 3 stopnie, a wyżej będzie jeszcze chłodniej. Idziemy najpierw asfaltem do Kuźnic. Tam prowadzony jest remont drogi i busy jeżdżą jakimś małym objazdem. Po 20 minutach stajemy w Kuźnicach przy dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch. Tam stoi jedna taksówka, ktoś z hotelu wychodzi na papierosa, a tak to tylko my i góry. Kolejka kursuje tego dnia od godziny 8.

Kuźnice, dolna stacja kolejki na Kasprowy Wierch
Rozejście szlaków

Asfaltowa droga wprowadza nas nad potokiem Bystra na żółty szlak biegnący Doliną Jaworzynki nad potokiem Jaworzynka. Jest jeszcze ciemno, dlatego do gry wchodzi latarka, która do tej pory nie była potrzebna dzięki lataniom oświetlającym całą drogę dojściową od Kuźnic. Nic się zbytnio na razie nie dzieje. Słychać tylko jelenie, które mają ostatnich tygodniach września rykowisko. Jest to wspaniałe przeżycie i marzymy tylko, żeby kiedyś zobaczyć z bliska te zwierzaki. Widoki nie powalają. Dookoła nas zalega gęsta mgła i pewnie nic nie będzie widać, chociaż na wysokościach możemy obserwować ciekawe zjawiska.

Podejście żółtym szlakiem na Przełęcz między Kopami (Karczmisko)
Pierwszy odpoczynek

Po pierwszym solidnym podejściu na Przełęcz między Kopami robimy sobie krótką przerwę na śniadanie. Widoki mamy przepiękne, jest co podziwiać. 🙂 Do przełęczy niewiele nam pozostało, dlatego kilka minut, kanapka zjedzona, herbata wypita i wracamy na trasę. Zakosami osiągamy wysokość 1501 m n.p.m. i jesteśmy między Wielką Królową Kopą, a Małą Królową Kopą. Znane miejsce, bo prowadzące na Halę Gąsienicową do Schroniska Murowaniec.

Tabliczki na Przełęczy Między Kopami

Z lewej strony przychodzi do nas szlak niebieski z Kuźnic przez Boczań, którym później będziemy schodzić. Szlak żółty się tutaj kończy i idziemy tylko za niebieskim. Po drodze mamy Halę Królowej Wyżniej, Księżówkę, Betlejemkę, stację IMGW, Królowe Rówieńki, czyli rówień w Dolinie Gąsienicowej i wreszcie Murowaniec. Jest on cichy z małą ilością ludzi w środku. Turyści dopiero wstają i obmyślają plany do poniedziałkowej wędrówki. Do środka wchodzimy tylko na chwilę, żeby zobaczyć co się dzieje ciekawego i w sumie zaraz wychodzimy. Na polu marznie kilku gości palących papierosa. 🙂

Schronisko Murowaniec
Przy Murowańcu

Dalej za niebieskim szlakiem zmierzamy nad Czarny Staw Gąsienicowy. Aura w żaden sposób się nie zmienia. Wspaniale widać szczyty Tatr Wysokich. Ach ta Orla Perć. O tam!!!

Droga nad Czarny Staw Gąsienicowy. W tle Orla Perć

Dochodzimy nad Czarny Staw Gąsienicowy. W dalszym ciągu wspaniałe widoki wprawiają nas w osłupienie. Tak pięknie Tatry przygotowujące się do jesieni jeszcze nie wyglądały. Angelika jest zachwycona, turyści mijający nas również. W lewą stronę odchodzi szlak niebieski na Zawrat. Szliśmy tam kiedyś, podejście dość trudne. Jak byliśmy tutaj kilka miesięcy temu w zimie, to ludzie maszerowali po zamarzniętej tafli Czarnego Stawu Gąsienicowego.

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym

Zimno jest, nie ma co siedzieć, idziemy czarnym szlakiem na Przełęcz Karb. Kościelec jest cały czas w głowie, ale jak warunki będą złe to odpuścimy, zwłaszcza, że siąpi i u góry mogą być zmrożone skały. 40-minutowy odcinek od stawu na Przełęcz Karb w naszych warunkach to przede wszystkim widoki na ściany Kościelca i czasami na Czarny Staw Gąsienicowy. Szlak prowadzi zakosami to kamieniach i jest bardzo łatwy, chociaż stromy. Zobaczcie więcej zdjęć.

Czarny Staw Gąsienicowy
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
Przełęcz Karb

Przełęcz Karb znajduje się na wysokości 1853 m n.p.m. Odnajdujemy tam 2 ważne informacje. Pierwsza, że szlak turystyczny jest bardzo trudny i należy uważać na spadające kamienie. Druga natomiast aby nie zbaczać ze znakowanego szlaku, nie robić skrótów, hałasu, niczego nie niszczyć, bo normalnym jest, że znajdujemy się w Parku Narodowym, chociaż wiadomo, że niszczyć nigdzie nie można. Chwila odpoczynku i bierzemy się za Kościelec. 🙂

Na Kościelec

Początkowo szlak jest bardzo łatwy. Pierwsza trudność znajduje się dopiero przy wąskiej, dobrze urzeźbionej rynnie, którą do góry pokonuje się łatwo, gorzej jest z zejściem, zwłaszcza, że z prawej strony możemy się przerazić sporą stromizną. Zdjęć z tego odcinka mamy mało, ponieważ było strasznie zimno, a na dodatek kropiło i aparat dla własnego bezpieczeństwa wylądował w plecaku. Zdobyliśmy szczyt powoli, bo skały były śliskie. Głosy osób, które były 10 minut za nami ucichły. Chyba zrezygnowali przy pierwszej przeszkodzie. Czasem zdarzyło się tak, że chmury przechodziły, aparat szybko z plecaka się wyciągało i robiło zdjęcia.

Szlak czarny na Kościelec
Widok na Karb
Coś było widać 🙂
Stawy w Dolinie Gąsienicowej
Czarny Staw Gąsienicowy

Zdobyliśmy już nieco wysokości i doszliśmy do miejsca najtrudniejszego dla nas na tym odcinku. Nie ma na nim żadnych sztucznych ułatwień. Cały ten szlak jest od nich uwolniony, chociaż w tym miejscu na pewno by się przydały. W tym miejscu były chwile zwątpienia. Do góry idzie się łatwo, gorzej może być potem przy zejściu, jeszcze jak jest ślisko. Angelika wygramoliła się na skałę, a ja po wymyśleniu 100 powodów, dlaczego lepiej zostać na dole udałem się za nią. Gdy ona była już na Kościelcu ja pokonywałem ostatnie metry stromego podejścia. Trzeba przyznać, że szlak faktycznie jest trudny, zwłaszcza dla kogoś kto z Tatrami Wysokimi jest tylko na dzień dobry.

Najtrudniejszy moment wspinaczki
Idę!
🙂
Kościelec zdobyty z respektem

U góry jako tako zimno nie było, ale rękawice nam przemokły od mokrych skał. Schodzimy bezpiecznie uważając na każdy krok zwłaszcza na początku. Wspólnymi siłami walczymy z tym jednym newralgicznym miejscem. Mijamy po drodze dwóch turystów. Każdy liczy na jakieś widoki, a tu lipa. Tatrzańska kraina mlekiem płynąca. 🙂 Ta pierwsza rynna od dołu okazała się miejscem do przejścia. Docieramy na Przełęcz Karb i skręcamy na niebieski szlak na Halę Gąsienicową. Świnicę odpuszczamy, chociaż łaziła nam po głowie. Zimno, mokro, widoków brak. Nie ma sensu iść dalej.

W Dolinie Gąsienicowej

Dochodzi do nas czarny szlak od Świnickiej Przełęczy. Idziemy nim prawie cały czas do Murowańca. Wchodzimy do środka i schronisko w niczym nie przypomina tego z rana. Teraz jest głośno i nie ma gdzie usiąść. Także szybko jemy i lecimy dalej. Wchodzimy na niebieski szlak i najpierw naszym nielubianym odcinkiem w stronę Przełęczy między Kopami wleczemy się niemiłosiernie. Gdy już stajemy znowu przy tabliczkach to trasa zaczyna prowadzić tylko i wyłącznie w dół przez Skupniów Upłaz i Boczań.

Skupniów Upłaz
Droga do Kuźnic

Teraz już spokojnie schodzimy do Kuźnic po irytujących, śliskich kamieniach. 🙂 Kilka osób dopiero idzie do góry, a my schodzimy sobie do Kuźnic, a z nich do samochodu. Po drodze zakupy, jakieś zupki chińskie, owoce i jedziemy do naszej kwatery poza centrum. Willa Trebunia w dzielnicy Harenda staje się naszym wyborem. 35 złotych za osobę, Internet w pokoju, TV, łazienka, kuchnia na korytarzu i na dole. Bardzo czyste, ładnie, spokojnie, miła właścicielka. Polecamy 🙂 Dziękujemy za przeczytanie. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na FacebookuTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

3 thoughts on “Tatry: Mimo trudnych warunków Kościelec zdobyty

  1. Mimo, że nie było pogodowej lampy, to te zdjęcia z tymi chmurami są świetne! Gratulacje za Kościelec. Szlak wg mnie do prostych nie należy. Małe obycie ze skałą jest tam wg mnie wskazane. Fajnie, że jednak od czasu do czasu zjawiacie się w wyższych górach i przekraczacie swoje granice. Pozdrawiam!

  2. Pomimo mgły i niesprzyjających warunków pogodowych udało Wam się zrobić piękne zdjęcia. Nie wiem czy kiedykolwiek dane mi będzie zobaczyć Kościeleć na żywo, jest to jednak wyprawa wymagająca pewnych umiejętności, a ja raczej spaceruję czasem rekreacyjnie po niższych górach 🙂 Ale cieszę się, że mogłam przeczytać ( i zobaczyć) relację z wyprawy. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.