Tatry: Październikowe Morskie Oko całe w śniegu

Po kilku dniach w Sudetach i na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej urlop kończymy w Tatrach. Będąc jeszcze w Olsztynie mamy cichą nadzieję, że trafią nam się fajne warunki w drodze do Morskiego Oka.

Wyjeżdżamy z kwatery w Olsztynie po godzinie 4. Do przejechania mamy ponad 200 kilometrów, czyli na parkingu w Palenicy Białczańskiej powinniśmy być za jakieś 3-4 godziny. Jest październik, czyli zanim wstanie słońce to musimy poczekać przynajmniej do godziny 6. Zbliżamy się do Nowego Targu i już wiemy, że widoki mieć będziemy. W Gliczarowie Górnym zatrzymujemy się na kilka minut, żeby obejrzeć przepiękne poranne widoki. 

Dojeżdżamy na 8 na parking. Stoi tam już kilka samochodów. Mimo późnej godziny turystów nie ma za dużo. 25 złotych i parkujemy. Po 15 minutach ruszamy na dziewięciokilometrową trasę nad Morskie Oko. Zajmuje nam ona ponad 2 godziny. Słońce, które mieliśmy na początku zaszło za chmury, a wyszło dopiero przy Włosienicy i tam też zaczął się lód na drodze. Śnieg pojawił się nieco wcześniej. Zrobiło się pięknie i tak było, aż nad Morskie Oko, czyli naszego głównego celu. 

W schronisku Angelika zamówiła sobie kwaśnicę i bardzo sobie chwaliła. Ja w tym czasie chodziłem obok schroniska i robiłem zdjęcia. Nie schodziliśmy nad taflę jeziora, bo na schodach było ślisko i niebezpiecznie. Trochę czasu nam zajęło samo dojście, dlatego już nie szliśmy szlakiem nad Morskim Okiem. 

Wracaliśmy po godzinie 12. Myśleliśmy, że turystów nie będzie za dużo, a widoki sunących ludzi w stronę schroniska przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Tak samo było z transportem konnym. Bardzo wielu turystów chorych jechało do góry.

Na parkingu byliśmy około 15 i ruszyliśmy na nocleg do kwatery. Tradycyjnie mieliśmy problem ze znalezieniem noclegu. 3/4 kwater na jedną noc miało wszystko zajęte.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *