Tatry: Wschód słońca na Nosalu

3 dzień w Tatrach. Pogoda miała być o niebo lepsza niż w ostatnich dwóch dniach, dlatego tym razem decydujemy się wyjść na Świnicę. Pokusa wyjechania kolejką na Kasprowy Wierch mija jak dowiadujemy się, że o godzinie 4:30 pan obsługujący wagoniki jeszcze śpi i otwarta jest ona dopiero od 8. No niestety trzeba udać się zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie na Kasprowy, a potem dalej przez Beskid na Świnicę.

Idąc w stronę Kuźnic jeszcze nie wiemy, że nie dojdziemy tego dnia na Świnicę. Patrzymy w niebo i widzimy, że wcale zapowiadana pogoda może się nie spełnić. Gdzieś w oddali widać coraz więcej wyłaniających się deszczowych chmur. Siadamy na ławce i myślimy chwilę co zrobić. Patrzymy jeszcze na prognozę, przelotne opady deszczu. Co prognoza to gorsza… Masakra. W ostatniej chwili zmieniamy plan i Świnica musi poczekać na przyszły rok. Idziemy rekreacyjnie na Nosal zielonym szlakiem. Po dwóch ostatnich dniach teraz relaks na Nosalu, bez żadnego stresu. Widok będzie cudowny, bo taki jest z tego niskiego szczytu, a poza tym załapiemy się na wschód słońca. Początkowe zimno przyczyniło się do ubrania polarów, ale już podczas podejścia na Przełęcz Nosalową trzeba było je ściągnąć. Zaczęło się robić nieco jaśniej, dlatego można było wyciągnąć aparat i zacząć robić zdjęcia.

Przed Przełęczą Nosalową
Nosalowa Przełęcz

Docieramy na Nosalową Przełęcz. Z niej żółtym szlakiem można wybrać się na Polanę Olczyską, a dalej na Wielki Kopieniec. Trochę wcześniej szedł z nami kolor niebieski, ale skręcił na Boczań. Nim właśnie schodziliśmy w pierwszy dzień z Hali Gąsienicowej. Zobaczcie trasę wycieczki:

Murowanica Szlak niebieski Kuźnice Szlak zielony Nosal Szlak zielony Szlak niebieski Murowanica / 21.09.2016, 02:10, 5 km, w górę 323 m, w dół 291 m

Droga na Nosal
🙂
Tatrzański krajobraz

Skręciliśmy w stronę Nosala i jak uszliśmy kawałek to pojawiły nam się pierwsze poważne widoki na Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie. Z prawej strony słońce toczyło walkę z chmurami. My czekaliśmy, aż w końcu wyjdzie i oświetli pobliskie wzniesienia. Doczekaliśmy się tego już prawie na samym Nosalu. Tutaj, gdzie zaczynają się skały i mamy do czynienia z mini wspinaczką.

Wyjście na Nosal
Wstające słońce 🙂

Wreszcie docieramy na Nosal, nasz główny cel. Mierzy on zaledwie 1206 m n.p.m., czyli jest niższy od niektórych szczytów w Beskidach. To, że jest mały to nie znaczy, że nieatrakcyjny. Zobaczcie jakie widoki z niego możemy zobaczyć.

Gubałówka, a z tyłu Babia Góra w Beskidzie Żywieckim
Tutaj bliżej
Tatry Wysokie z lewej stronie. Na środku Świnica
Przełęcz między Kopami
Widoki z Nosala
Kolorowy wschód słońca
Giewont
My 🙂
Skały na Nosalu

Początkowo żałowaliśmy, że nie poszliśmy na Świnicę, jednak zanim się obejrzeliśmy to była ona okryta szarymi chmurami. Nie zapowiadało to niczego dobrego.

Świnica w chmurach

Po kilkunastu minutach spędzonych u góry zaczęliśmy schodzić w dół. Tuż przy szlaku zobaczyliśmy reklamówkę ze śmieciami. Komuś nie chciało się jej znieść na dół do kosza, a był w niej nawet zniszczony termos. Przypięliśmy ją do plecaka i szła z nami do Zakopanego. Ze szczytu schodzi się ostro w dół kolorem zielonym.

Idziemy na dół. Śmieci razem z nami

Kilkadziesiąt minut zejścia i jesteśmy na dole. Zaczyna padać, a my cieszymy się, że zrezygnowaliśmy z wyjścia w wyższe partie gór. Po drodze mijaliśmy busy wiozące bardzo dużo ludzi do Kuźnic. W kwaterze wieczorem oglądaliśmy zdjęcia turystów, którzy byli tego dnia w górach. Okazało się, że u góry było biało… Dziękujemy za przeczytanie. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na FacebookuTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *