Beskid Sądecki: Tatrzańskie panoramy z Dzwonkówki

Beskid Sądecki: Tatrzańskie panoramy z Dzwonkówki

Wczorajsza wycieczka w rejony Szczawnicy była naszą pierwszą, którą odbyliśmy w zimowej atmosferze i już na sam początek trafiliśmy na wyśmienitą pogodę. Kilka, a może nawet kilkanaście stopni mrozu i mocno grzejące słońce nadawało naszej trasie wyjątkowego blasku.

Naszą wyprawę ze Szczawnicy przez Bacówkę PTTK pod Bereśnikiem, Dzwonkówkę wprost do Krościenka nad Dunajcem wybraliśmy z dwóch powodów. Pierwszy z nich to przejście nową dla nas trasą: Szczawnica do Bacówki, natomiast drugi to krótka trasa dzięki, której mogliśmy się zapoznać z zimowymi warunkami na górskich szlakach. Jak już wspominałem, naszą wędrówkę zaczęliśmy w Szczawnicy około godziny 9:00. Podążaliśmy szlakiem żółtym przechodząc najpierw Plan Dietla, a potem już kierowaliśmy się wyłączanie do schroniska przez szczyty Bryjarka i Gucka. Według informacji na początku szlaku, wystarczy 45 minut, żeby się tam dostać, lecz w zimowych warunkach trzeba doliczyć minimum 20 minut. Szlak jest bardzo dobrze oznaczony i nie ma problemu z pomyłką nawet wtedy, gdy biały puch przykryje naszą drogę. Dotarliśmy w końcu do pierwszego konkretnego drogowskazu: Bacówka 20 min w lewo, krzyż w prawo. Mieliśmy trochę czasu, więc ruszyliśmy w stronę krzyża nie wiedząc czy to daleko czy blisko. Jednak ryzyko odpłaciło nam pięknymi tatrzańskimi widokami i spędziliśmy tam chyba nawet do 20 minut podziwiając górskie piękno. Musieliśmy jednak wracać i kierować się w stronę schroniska, do którego pozostawało nam już niespełna 20 minut. Trasa prowadziła cały czas pod górę, widoki stawały się coraz piękniejsze, wierzchołki Tatr wybijały się ponad ośnieżone drzewa.

Do Schroniska pod Bereśnikiem dotarliśmy ślizgając się po oblodzonej drodze. Oczywiście nie mogło obyć się bez upadku, który okazał się bardzo bolesny. W schronisku nie było żywej duszy, no może z wyjątkiem kota, który przywitał nas łasząc się i obwąchując plecak szukając czegoś do jedzenia. W środku niestety była tylko herbata w termosie i czekolada. Z okien schroniska wybornie widać panoramę Tatr. Pieczątki podbite, wpis do księgi odwiedzających, chwila odpoczynku i byliśmy z powrotem na szlaku. Według mapy za około dwie godziny powinniśmy być na Dzwonkówce. Przez pewien czas trasa była mało wymagająca, chociaż śnieg wraz ze wzrostem wysokości był coraz większy. Śladów praktycznie nie było, więc my prowadziliśmy trasę dla tych, którzy będą w najbliższych dniach tamtędy podróżować. Przed zdobyciem szczytu mogliśmy po raz kolejny podziwiać piękne panoramy. Idealne miejsce na odpoczynek, chociaż w zimie na szlakach nawet nie ma gdzie usiąść bo wszędzie zalega spora warstwa białego puchu. Minęliśmy kierunkowskaz „Himalaje 2 lata” i już byliśmy na polanie Dzwonkówki. Po raz kolejny mogliśmy cieszyć oczy pierwszorzędnym krajobrazem.

Zmierzając już szlakiem czerwonym do Krościenka niespodziewanie spotkaliśmy Świętego Mikołaja. Była to jedyna osoba, którą tego dnia zobaczyliśmy na szlaku. Jako, że do tej pory obdarował tylko kilku podróżników to i my załapaliśmy się na drobne upominki. Daliśmy mu ciepłej herbaty, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy do Krościenka. Dzień coraz krótszy, więc nie mogliśmy długo siedzieć i z nim rozmawiać, a i on się śpieszył. Dotarliśmy do miejscowości na godzinę 14:30. Niestety autobus do Nowego Sącza miał być dopiero o godzinie 15, więc w chłodzie czekaliśmy na pobliskiej ławeczce, wśród innych oczekujących.

Była to już druga nasza wyprawa w rejony Dzwonkówki w tym roku. Byliśmy tam 8 sierpnia i towarzyszyło nam przez cały dzień upalne słońce, widoki również były wyśmienite. Jednak wczorajsza trasa podobała nam się bardziej. Sierpniową wycieczkę można zobaczyć tutaj. Na koniec zachęcam do obejrzenia fotorelacji z wyprawy, bo naprawdę jest na co popatrzeć.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa

Szczawnica – Bryjarka (763 m) – Bacówka PTTK pod Bereśnikiem (843 m) – Dzwonkówka (983 m) – Krościenko nad Dunajcem

Czasy przejść ( 5 – 6 godzin )

Szczawnica – Bryjarka – Bacówka PTTK pod Bereśnikiem 1 godzina 30 minut / szlak żółty
Bacówka PTTK pod Bereśnikiem – Dzwonkówka 2 godziny / szlak żółty
Dzwonkówka – Krościenko nad Dunajcem 1 godzina 30 minut / szlak czerwony

Przydatne informacje 

* Nowy Sącz – Szczawnica – odległość 55 km /czas podróży 1 godzina
* Krościenko nad Dunajcem – Nowy Sącz – odległość 48 km / czas podróży 50 minut
* Koszt wycieczki – bilety 8 zł i 7 zł / jedzenie około 5 złotych / razem koszt wycieczki około 20 złotych

Punkty do książeczki GOT PTTK

* Szczawnica (PKS) – Bryjarka 5 punktów
* Bryjarka – Schr. PTTK na Bereśniku 1 punkt
* Schr. PTTK na Bereśniku – Dzwonkówka 5 punktów
* Dzwonkówka – Krościenko nad Dunajcem 6 punktów

Do zobaczenia na szlaku!

Galeria 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.