Urodzinowe wędrowanie z Piwnicznej na Niemcową, Kordowiec i dalej do Rytra

Urodzinowe wędrowanie z Piwnicznej na Niemcową i Kordowiec do Rytra

Nadszedł wreszcie długo oczekiwany 31 stycznia i urodzinowy wyjazd z cyklu Korona Ziemi Sądeckiej na Niemcową i Kordowiec. Angelika w tym dniu obchodziła swoje 22 urodziny. Kilka dni wcześniej ogłosiliśmy ten wypad na naszym blogu i na portalach społecznościowych, żeby zachęcić do tego by do nas dołączyć i wspólnie wędrować szlakami Beskidu Sądeckiego. Napisało do nas kilka osób deklarując chęć dołączenia. Wychodziło nam, że będzie nas około 10.

O godzinie 6:30 jechaliśmy w stronę Rytra. Warunki na drodze były fatalne. Śnieg cały czas sypał. Zima po raz kolejny zaskoczyła drogowców. Nie wiedzieliśmy czy zdążymy na autobus. Właśnie w nim umówiliśmy się ze wszystkimi osobami. Od Korzennej jechała z nami Ewelina – jedna z osób, które się zadeklarowały do wyjazdu. Zajechaliśmy do Rytra i już problemy, bo nie ma gdzie stanąć – wszystko zasypane. Tu nie wiedzie bo śnieg, tam również bo wjazd zablokowała straż graniczna, więc parkujemy na stacji benzynowej. Pytamy o możliwość zostawienia auta. Okazuje się, że nie ma problemu i ruszamy na przystanek. Jesteśmy spóźnieni.

Autobus już jedzie, a my musimy biec, żeby zdążyć. Pakujemy się do busa i jedziemy do Piwnicznej. Patrzymy po jadących osobach i nie widzimy, żeby ktoś jeszcze miał chęć wędrować z nami. No tak – z 10 osób zrobiły się 3. Dojeżdżamy do rynku i wysiadamy z busa. Przygotowujemy się do wycieczki gdy dołącza do nas Rafał. Przyjechał wcześniejszym kursem. Czyli jest nas czwórka – czwórka, która nie przestraszyła się padającego śniegu. Byliśmy pewni, że ci co nie przyjechali to jeszcze będą żałować.

Ruszyliśmy na żółty szlak w kierunku Niemcowej. Zima na dobre zagościła się na Ziemi Sądeckiej. Pół 6-kilometrowego szlaku prowadzi najpierw po betonie, a później po kamiennych płytach. Patrzymy na niebo z nadzieją na jakieś przebłyski słońca. Na razie się na to nie zapowiada.

Początek trasy

Co chwilę mijamy przydrożne kapliczki oraz krzyże.

Przydrożne kapliczki

Początkowo droga była przetarta, jednak później zaczęła się walka z zaspami. Śnieg miejscami sięgał do kolan, a nawet do pasa. Mimo takiej pogody można było uchwycić ciekawe krajobrazy.

Hala przed Kamiennym Groniem

Wreszcie dotarliśmy na Kamienny Groń – szczyt należący do Korony Ziemi Sądeckiej. W pobliżu znajduje się granica między Pasmem Radziejowej, a Pasmem Jaworzyny Krynickiej. Polany otaczające go to wspaniałe punkty widokowe na okoliczne wzniesienia.

Kamienny Groń

Od Kamiennego Gronia można dojść do miejsca znanego pod nazwą Dolina Pamięci pod Niemcową lub Jackowa Pościel. Jest to zaledwie 5 minut od szlakowskazu.

1 marca 2004 roku nasz kolega przewodnik Jacek Durlak wybrał się do babci Nowakowej (była to znana turystom osoba – dziś już nieżyjąca), która mieszkała samotnie wysoko pod Kordowcem. Jacek niósł staruszce artykuły żywnościowe, no i pewnie dobre słowo. Niestety, w drodze powrotnej zasłabł i zmarł właśnie na tej polanie. Panowała jeszcze solidna zima. Działacze turystyczni i przewodnicy na czele z Tadeuszem Ogórkiem (szef wydawnictwa WIT – Mapy turystyczne) i Haliną Haraf chcieli upamiętnić to miejsce. Nazwano polanę – Jackową Pościelą. W następnych latach zrodził się pomysł, aby nazwać tę polanę: Jackowa Pościel – Dolina Pamięci. Postawiono tam wówczas obelisk upamiętniający Jacka Durlaka. Wielu działaczom turystycznym pomysł się spodobał i tak zaczęły tam wyrastać nowe obeliski, pomniki i kamienie. Powstało miejsce, w którym wspomina się kolegów, którzy zginęli w górach. W ten sposób pamięć o nich nie zaginie.
www.piwniczna.info
Dolina Pamięci pod Niemcową (Jackowa Pościel)

Zrobiliśmy sobie kilka minut przerwy, bo dziewczyny były głodne :). Znalazły się także cukierki urodzinowe. Od Kamiennego Gronia można dojść ścieżką niebieską do Kosarzysk. Szliśmy nią 15 listopada 2011 roku. Robiliśmy wtedy pętlę z Kosarzysk na Eliaszówkę i Niemcową – > Wycieczka.

Pasmo Jaworzyny Krynickiej

Później doszliśmy do miejsca gdzie rozpoczyna się droga do Chatki pod Niemcową. Nie byliśmy w niej jeszcze nigdy, dlatego teraz był najlepszy na to czas. Dużo mówi się o świetnym klimacie tego miejsca.

🙂

Od tego znaku do chatki jest jakieś 20 minut. Zaczęła się mała zamieć lecz przetrwaliśmy ją i doszliśmy na miejsce. Głośno było, że ho ho. Nie było nawet miejsca, gdzie usiąść. Dopiero w drugim pomieszczeniu znaleźliśmy dla siebie jakiś kąt.

Chatka pod Niemcową

Okazało się, że zimowisko ma tutaj grupa spod Warszawy. Są już tydzień i mają jakiś obóz harcerski. Już się właśnie zbierali do zejścia do Piwnicznej, bo tego samego dnia mieli wracać pociągiem do domu. Byliśmy tam około 30 minut i poszliśmy dalej. Pogoda się poprawiała. Chcąc dojść na Niemcową, to nie musimy wracać tą drogą, którą przyszliśmy. Wystarczy iść koło znaku „woda” – drogą, aż do samej góry. Po jakiś 10 minutach będzie rozejście 2 dróg, a na drodze po prawej zobaczymy bodajże samotne drzewo. To tam odbijamy w prawo i po 200 metrach jesteśmy na szczycie.

Chatka z innej perspektywy

Dawniej znajdowały się tutaj łąki, pola uprawne i zabudowania gospodarstw rolniczych. Po opuszczeniu ich przez ludzi tereny te stopniowo zarastają lasem.

Niemcowa

Na tym grzbiecie znajduje się 5 polan: Kramarka, Niemcowa, Stos, Poczekaj i Kordowiec. Na Polanie Niemcowej znajduje się gospodarstwo rolne.

Gospodarstwo rolne na Niemcowej

Najładniejsze widoki są jednak na Polanie Poczekaj. Beskid Sądecki wygląda bardzo atrakcyjnie – zwłaszcza zimą. Obecnie znajduje się tutaj stajnia i dom Pani Ludwiki Nowakowej, która mieszkała w nim przez lato. Jeszcze niedawno mieszkała tu przez cały rok, miała krowę i kosiła łąkę. Mieszkała w drewnianej, kurnej chacie bez prądu elektrycznego i bez wody. Zmarła w 2013 roku.

Polana Poczekaj

Sporo śniegu było w tym dniu na szlaku. Przez minioną noc sporo napadało.

Nasza górska ekipa 🙂

Szliśmy teraz na Kordowiec – kolejny szczyt z Korony Ziemi Sądeckiej. Jest to zalesione wzniesienie, pod którym znajduje się rozejście szlaków. Tutaj niebieską ścieżką prowadzi Główny Szlak Beskidu Sądeckiego.

Kordowiec

Zajrzeliśmy jeszcze do prywatnej chaty. Jest ona gospodarstwem górskim, które przyjmuje w miarę swych skromnych możliwości turystów przechodzących szlakiem oraz gości, którzy rezerwują dłuższe pobyty. Tam urządziliśmy sobie małą pogawędkę z właścicielem.

Chata Kordowiec

Dalej pokierowaliśmy się już bezpośrednio do Rytra. Widoki na trasie były przepiękne.

Szlak czerwony Kordowiec – Rytro
🙂
🙂

Minęliśmy później osiedle Mosówka, z którego możemy zobaczyć po raz pierwszy tego dnia Beskid Wyspowy i Pasmo Łososińskie.

Beskid Wyspowy

Zeszliśmy do Rytra po kilkugodzinnej wycieczce. Z dołu jeszcze mogliśmy zobaczyć zamek w Rytrze. O nim możecie przeczytać tutaj – > Zamek w Rytrze.

Zamek w Rytrze

Punkty do książeczki GOT PTTK – 18 punktów / Grupa górska BZ.09
Piwniczna-Zdrój – Niemcowa 12 punktów
Niemcowa – Rytro 6 punktów

Informacje
* Data wycieczki 31.01.2015
* Dystans 15 km
* Czas trwania 6g:22m:53s
* Średnia prędkość 2.9 km/h
* Łącznie w górę 640 m
* Łącznie w dół 580 m

Do zobaczenia na szlaku !

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *