Beskid Żywiecki: W poszukiwaniu zimy. Trudna wyprawa na Pilsko

Nadszedł kolejny czas na wyjazd w góry. Los padł po raz kolejny na Beskid Żywiecki. Chcieliśmy przez 3 dni wędrówki odwiedzić Pilsko, Wielką Raczę i Jałowiec. Dwa pierwsze należą do Beskidu Żywieckiego, natomiast Jałowiec zaliczany jest do Beskidu Makowskiego. Pogoda na początku płatała nam figle, a poprawiła się dopiero w ostatnim dniu.

Na miejscu byliśmy po godzinie 7. Przejazd 150 km zajął nam ponad 2 godziny drogi. Musieliśmy minąć Limanową, Rabkę-Zdrój, Suchą Beskidzką i kierować się na Koszarawą i Korbielów. Przed dojazdem do naszego celu na Przełęcz Glinne zastał nas deszcz. Lekkie opady nie zniechęciły nas przez wyjściem na Pilsko – jeden z najwyższych szczytów Beskidów. Na przełęczy nie było żywego ducha. Ubraliśmy się ciepło i udaliśmy się na niebieski szlak, który znajduje się zaraz za drogą. Według szlakowskazu do schroniska na Hali Miziowej jest 1.30, ale my najpierw chcieliśmy zdobyć szczyt, a dopiero później udać się do schroniska. Trasa najpierw wiodła bardzo łagodnie.

Większe podejścia zaczęły się dopiero po około 20 minutach marszu. Dodatkowo musieliśmy radzić sobie z powalonymi drzewami.

Za nami można było dostrzec zamgloną Babią Górę. Co jakiś czas słyszeliśmy podmuchy wiatru i wiedzieliśmy co nas może czekać kilkaset metrów wyżej. Kiedy doszliśmy do miejsca, gdzie szlak czerwony odbija w kierunku schroniska, zaczęła się robić mgła. Masyw Pilska jest dosyć szeroki, dlatego w górnych partiach można stracić orientację i zgubić szlak. Bardzo uważaliśmy, żeby nas to nie spotkało, chociaż raz musieliśmy zawrócić. Okazało się jednak, że dobrze szliśmy, a postanowiliśmy wrócić i sprawdzić oznaczenia.

Mleko robiło się coraz większe, jednak po chwili z radością dostrzegliśmy Górę Pięciu Kopców (1533 m). Ruszyliśmy z zapałem na szczyt. Wiało niemiłosiernie i dlatego od razu udaliśmy się na Pilsko (1557 m).

Tak jak się spodziewaliśmy na szczycie nie było nikogo. W pewnych chwilach ciężko było utrzymać równowagę. Szybko zebraliśmy się do drogi powrotnej i po minięciu Góry Pięciu Kopców (1533 m) zeszliśmy do Schroniska PTTK na Hali Miziowej.

Przywitały nas cisza i spokój. Była dopiero 11:15, dlatego załapaliśmy się jeszcze na śniadanie i bardzo smaczną jajecznicę. Chyba tego dnia schronisko nie przyjęło zbyt wielu gości. Posiedzieliśmy tam ponad godzinę nigdzie się nie spiesząc. Pogoda za oknem nieco się poprawiła. Ukazały się jakieś minimalne widoki. Z Hali Miziowej udaliśmy się czerwonym szlakiem w stronę Przełęczy Glinne. Szło się bardzo przyjemnie, bo cały czas na dół ;), a wiatr już nie dawał się nam we znaki. Około godziny 14 dotarliśmy na przełęcz. Przed nami były jeszcze małe zakupy i około 50 kilometrowa trasa do miejsca noclegowego. Do Ujsołów wróciliśmy po raz drugi i po raz drugi do tego samego miejsca noclegowego – do Pani Ewy, którą serdecznie pozdrawiamy :).

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa
Przełęcz Glinne – Góra Pięciu Kopców (1533 m) – Pilsko (1557 m) – Góra Pięciu Kopców (1533 m) – Schronisko PTTK na Hali Miziowej – Przełęcz Glinne

Czasy przejść

Przełęcz Glinne – Góra Pięciu Kopców 2 godziny 40 minut / szlak niebieski
Góra Pięciu Kopców – Pilsko – Góra Pięciu Kopców 30 minut  / szlak zielony
Góra Pięciu Kopców – Schronisko PTTK na Hali Miziowej 20 minut / szlak czarny
Schronisko PTTK na Hali Miziowej – Przełęcz Glinne 1 godzina 30 minut / szlak czerwony

Punkty do książeczki GOT PTTK – 20 punktów

* Przełęcz Glinne – Pilsko 12 punktów
* Pilsko – Schr. PTTK Hala Miziowa 2 punkty
* Schr. PTTK Hala Miziowa – Przełęcz Glinne 6 punktów

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 14.01.2014

* Rozpoczęcie podróży – 7.15
* Przebyte kilometry 10
– Suma podejść – 730 m
– Suma zejść – 700 m

Galeria

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *