Wędrówka przez najpiękniejszy pieniński szlak

Wędrówka przez najpiękniejszy pieniński szlak

Wędrówka przez najpiękniejszy pieniński szlak

Kto jeszcze nie był w Pieninach i nie wędrował odcinkiem z Wysokiej na Palenicę przez Durbaszkę, to złapie się za głowę czytając tytuł dzisiejszego wpisu. Przecież najładniejsze w Pieninach są Trzy Korony i nic nie jest w stanie tego zmienić. Otóż dla nas, najlepiej się wędruje właśnie tym odcinkiem Przepiękne hale, łąki, pasące się zwierzęta, kapitalne widoki i klimatyczne schronisko na pewno robią swoje, a na dodatek podczas tej wycieczki spotkaliśmy naszego znajomego Grześka z Ostrowa Wielkopolskiego, z którym chodziliśmy ostatnio po Małej Fatrze. Świat i góry są jednak małe. Spotkać kogoś kto mieszka ponad 400 kilometrów od nas – miłe spotkanie.

Od razu trzeba powiedzieć, że cała trasa tej wycieczki jest przepiękna, zresztą jak całe pasmo Pienin. Początkowo zwiedzanie malowniczych Jaworek, potem dreptanie przez zimny i cichy Wąwóz Homole, wspinaczka na Wysoką, klimat Durbaszki, relaks na halach i zjazd kolejką do Szczawnicy. Nie pierwszy raz pokonywaliśmy taką trasę. Już chyba to 3 albo 4 raz, ale mimo to zachwycamy się podczas każdej wizyty. Tym razem wędrowaliśmy w szerszym gronie. Tak jak w miniony dzień w Tatrach tak i tym razem szli z nami ciocia Ewa i kuzyn Krzysiek.

Ekipa w Wąwozie Homole

Zaczęliśmy w malowniczych Jaworkach, pod cerkwią gdzie zawsze parkujemy. Szliśmy w stronę centrum miejscowości, po drodze napotykając ślimaki próbujące się przedostać na bezpieczną stronę. Chcieliśmy uchwycić jednego z nich z rogami na zewnątrz ale po tym jak Krzysiek zrobił zdjęcie to schował się do środka. Ślimaki na tej drodze to codzienność. Co rano jest ich tam wysyp.

🙂

Wstające słońce przepięknie oświetlało całe Jaworki i wejście do Wąwozu Homole. W Jaworkach o parking nie trudno. Jest ich przynajmniej kilka i kosztują od 10 złotych za dzień, tak więc można spokojnie przyjeżdżać. Napis „Witamy w Homolach” rozpoczął naszą właściwą wycieczkę.

Witamy w Homolach

Podziwiamy jakże piękny pieniński wąwóz. Jest to tak cudowne miejsce, że w późniejszych godzinach jest oblegane przez turystów. Przekonałem się o tym jak na końcu wycieczki wracałem ze Szczawnicy do Jaworek po samochód. Wszystkie parkingi były zawalone, a do wąwozu tworzyły się kolejki, dlatego polecamy wyjścia o wczesnych godzinach. My zaczęliśmy około 6:30.

Początek atrakcji
Mostki i mosteczki 🙂
i kolejne
Tajemniczo
Studencka baza namiotowa „Pod Wysoką”

Po drodze robimy przerwę przy ławeczkach na śniadanie, a po 15 minutach ruszamy dalej. Idziemy teraz po prostej, aż do Bazy Namiotowej „Pod Wysoką”. Nie mamy ochoty ani na kawę ani na herbatę. Ewentualnie zimna woda, bo temperatura przekracza z rana 20 stopni. Baza ostatnio obchodziła trzydzieste urodziny. Widać, że sporo namiotów jest rozbitych, jeszcze w zacienionym miejscu.

Podejście na Wysoką
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Pot leje się z czoła i wyglądamy mało przyzwoicie. Jest upalnie, bo to jest okres tych ogromnych upałów. Kto już szedł w takim upale to wie, że jest to strasznie męczące i wyczerpujące, a jest dopiero po 7. Co będzie potem ?.

Najtrudniejszy odcinek

Najbliższe „potem” to strome podejście pod Wysoką. Kiedyś było ono zarośnięte przez krzaki i drzewa. Teraz coraz więcej jest wiatrołomów i krajobraz zmienił się diametralnie. Na pewno plusem jest to, że coś więcej widać. Minusem to, że nikt tego nie sprząta. Wreszcie po męczarniach docieramy pod Wysoką.

Rozejście pod Wysoką

Bez chwili przerwy od razu ruszamy na najwyższy szczyt Pienin mierzący 1050 m n.p.m. Angelika poleciała szybciej na pierwszy punkt widokowy i darła się, że widoki super, co dawało nam energię do szybszego marszu.

– Ja.. Ale widoki… WOW… Szybciej, szybciej. Nie mogę… !!! Tatry widać ! :P.

Pierwsze widoki 🙂
Tatry widać !!!
I Trzy Korony
I tabliczka też jest 🙂
Na Wysokiej (1050 m n.p.m.) 🙂 Cała ekipa

Tak, że tego. Wysoką zdobyliśmy po raz szósty :). Dopiero pierwszy raz widzieliśmy tabliczkę. Na górze nie było nikogo. Tylko osy chyba miały jakąś banię w skałach, bo normalnie tak latały, że trudno się było od nich opędzić. Ze szczytu oczywiście było widać Tatry, Beskid Sądecki, Trzy Korony, Słowację i wiele więcej. A resztę musicie zobaczyć sami jak tutaj będziecie.

W stronę Durbaszki (942 m n.p.m.)

Potem schodziliśmy z Wysokiej i szliśmy niebieskim szlakiem na Durbaszkę. Góra, dół, góra, dół, aż wyszliśmy na polany.

Do krainy łagodnych dni 🙂
aaa
Durbaszka (942 m n.p.m.)

Docieramy do znaku kierującego nas do Górskiego Ośrodka „Pod Durbaszką”. W sumie jest wczesna pora, ludzi mało to idziemy coś zjeść i napić się kawy :). Na pewno będzie fajnie. Przecież to jedno z najbardziej klimatycznych schronisk w naszych górach. Schodząc na dół widzimy cudownie prezentujący się Beskid Sądecki i Pasmo Radziejowej.

Beskid Sądecki

I docieramy do obiektu. Od samych drzwi wita nas gospodarz i woła do środka. Jest bardzo miły. Widać, że nie jesteśmy tutaj intruzami tylko normalnymi turystami. Nie raz spotkaliśmy się w schroniskach PTTK z myślami gospodarzy ” po co oni tutaj przyszli”. W schronisku stacjonuje  jakaś grupa religijna czy coś takiego bo od razu słyszymy modlitwy i pieśni.

Super miejsce 🙂
Górski Ośrodek Szkolno-Wypoczynkowy „Pod Durbaszką”

Jest to ośrodek szkolno-wypoczynkowy, dlatego w obiekcie nie sprzedają piwa. Może i lepiej. Nie wszędzie trzeba je pić, a my i tak nie pijemy, więc zero straty. Zamawiamy żurki, pierogi, kawę. Wszystko jest naprawdę dobre i jest tego trochę na talerzu. Można sobie tym pojeść.

Przed schroniskiem

Potem gadamy chwilę z właścicielem o aparatach, naszym blogu – okazuje się, że wie kim jesteśmy :). Jest nam bardzo miło. I po dłuższej przerwie idziemy dalej, w stronę Palenicy.

W stronę Palenicy (719 m n.p.m.)
Przez najpiękniejszy pieniński szlak

Idziemy tak cały czas, mówimy cześć turystom z przeciwko i nagle patrzę, a tam maszeruje Grzesiek !. No nie możliwe :). Niedawno poznawaliśmy z nim szlaki Małej Fatry przy wędrówce na Mały i Wielki Rozsutec, a teraz spotykamy się tutaj, na pienińskim szlaku. Nie no. Gościu mieszka od nas 400 kilometrów i widzimy się właśnie w górach. Bardzo się ucieszyliśmy. Rzadko w górach spotykamy znajomych. Jest na urlopie w Pieninach i zwiedza górki i okoliczne pasmo Beskidu Sądeckiego. Teraz szedł na Wysoką i Eliaszówkę. Gadaliśmy kilkanaście minut, a potem poszliśmy dalej życząc sobie powodzenia. My byliśmy już prawie na końcu naszej podróży, a Grzesiek tak naprawdę dopiero zaczynał, bo miał jeszcze kawał przed sobą.

🙂

Po kilku minutach powróciliśmy do naszych towarzyszy i już razem zmierzaliśmy dalej. Widoki były coraz piękniejsze. Tatry stawały się jakby większe, a Trzy Korony bliższe.

Wysoki Wierch (898 m n.p.m.) po lewej
I są 🙂
Wysoki Wierch (898 m n.p.m.)
Zejście do Szlachtowej szlakiem żółtym

Przedarliśmy się przez las, minęliśmy około 500 owieczek idących szlakiem, spotkaliśmy wielu turystów i dotarliśmy w okolice Palenicy. Idziemy na dół trasą narciarską, a potem podchodzimy pod górną stację kolejki.

Palenica (719 m n.p.m.) przed nami
Trasa zjazdowa
I podchodzimy

Ogólnie za kolejkami nie przepadamy, ale ta jakoś jest wyjątkowa i zawsze jak tutaj dochodzimy do decydujemy się na zjazd :). Uwielbiamy ją :). I to uczucie na samym początku, kilka sekund po starcie.

Kolejką w dół

Moi towarzysze zwiedzają Szczawnicę, natomiast ja jadę busem do Jaworek po samochód. Autobusy kursują co 15 minut. Jak docieram na miejsce to wysyłam Grześkowi godziny odjazdów do Szczawnicy.

Trasa

Jaworki Szlak zielony Wąwóz Homole Szlak zielony Wysoka (1050 m n.p.m.) Szlak niebieski Durbaszka (942 m n.p.m.) Szlak niebieski Palenica (719 m n.p.m.) – Szczawnica

Informacje

* Data wycieczki 07.08.2015
* Dystans 13 km
* Punkty GOT 19 punktów
* Czas trwania 5g:45m:32s
* Łącznie w górę 757 m
* Łącznie w dół 280 m

Do zobaczenia na szlaku !

7 thoughts on “Wędrówka przez najpiękniejszy pieniński szlak

  1. Trasa piękna ,przeszedłem ją 2 razy w tym roku ,szkoda że nie zahaczyliście o Wysoki Wierch świetny widok na Tatry 🙂 schodziłem ze szlaku do schroniska Orlica. Jesienią jest jeszcze piękniej.pozdrawiam

  2. Hej, szedłem tym szlakiem pod koniec lipca tego roku. Piękne widoki a panorama z Wysokiego Wierchu jest niesamowita. Dlaczego nie weszliście? To tylko kilka minut w górę, rozumiem, że upał, ale widoki kapitalne.
    Pozdrawiam!

  3. Na pewno tam wrócę, bo zachwyciłam się Pieninami początkiem sierpnia. Ciekawa trasa, naprawdę cudowne widoki. My trafiliśmy jak zaczynały się upały, więc nie było tak źle, ale wielu zakątków jeszcze do zdobycia. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w Bieszczady, bo teraz będą najpiękniejsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress