Weź udział w konkursie www.mynaszlaku.pl i wygraj pobyt pod Tatrami w Pensjonacie Reymontówka

Weź udział w konkursie www.mynaszlaku.pl i wygraj pobyt pod Tatrami w Pensjonacie Reymontówka

Wygraj pobyt pod Tatrami w Pensjonacie Reymontówka. Weź udział w konkursie www.mynaszlaku.pl

Marzy Wam się romantyczny pobyt na Podhalu w uroczym Kościelisku z widokiem na Tatry? A może chcecie zabrać ze sobą swoich najbliższych i spędzić rodzinnie czas? U nas jest taka możliwość. Wystarczy wziąć udział w konkursie organizowanym na naszym blogu i wygrać magiczny pobyt w Pensjonacie Reymontówka. Nie wiecie jak to zrobić? Kliknijcie „czytaj dalej” i sprawdźcie zasady. Uspokajamy Was – macie na to czas, aż końca lutego, czyli 29.02.2016. Czekamy na Wasze zgłoszenia. 

Z dniem 03.02.2016 rozpoczynamy konkurs na naszym blogu, w którym można wygrać magiczny pobyt w Pensjonacie Reymontówka. Właściciele obiektu zgodzili się ufundować nocleg właśnie w swoich skromnych progach. Zanim przejdziemy do zasad konkursu to zobaczcie gdzie tym razem Waś wyślemy.

Pensjonat Reymontówka – kilka słów wstępu 

Pensjonat Reymontówka

Pensjonat Reymontówka powstał w 2007 roku według najlepszych lokalnych wzorców architektonicznych, łącząc klasyczny zakopiański styl z najnowszymi trendami i technikami budowlanymi. Zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz będziecie mogli poczuć ducha góralszczyzny, jednak w nienachalnej i zaktualizowanej jego odsłonie. Wszystko zostało zaprojektowane z myślą o zapewnianiu komfortu i bezpieczeństwa gości. Rozwiązania designerskie z kolei gwarantują satysfakcję estetyczną oraz spokój ducha. Idealne usytuowanie, wystarczająco daleko od zgiełku cywilizacji, na szlaku z Gubałówki do Czerwonych Wierchów a i logistycznie blisko jej serca, Krupówek (4,5km) usatysfakcjonuje każdego chcącego odwiedzić Tatry. Pensjonat został skategoryzowany przez Marszałka Województwa Małopolskiego i zarówno formalnie jak i jakościowo legitymuje się trzema gwiazdkami.

Pensjonat Reymontówka
Pensjonat Reymontówka
Pensjonat Reymontówka
Pensjonat Reymontówka

Gospodarze opuścili życie w centrum wielkiego miasta i założyli, iż w obejmowanej Reymontówce***, będą promować turystykę familijną. Chcą dać możliwość zmęczonym pracą rodzicom na spędzenie czasu ze swoimi dziećmi w sposób, który pozwoli im odpocząć ale także aktywnie integrować się wzajemnie. W ich ofercie znajdują się słynne pakiety animujące dzieci indywidualnie oraz  atrakcje dla całych rodzin, gdzie podczas wesołej zabawy są blisko siebie. Ich zadaniem ma być maksymalne ułatwienie turystom pobytu pod Tatrami, zapewnienie bezpieczeństwa, 3-gwiazdkowego komfortu, merytorycznej wiedzy, ciepłej atmosfery, smacznej kuchni i rzetelnej obsługi.

Dzieci są dla nich bardzo ważne
Dzieci są dla nich bardzo ważne

Położenie pensjonatu 

Reymontówka*** jest wręcz idealne usytuowana. Z jednej strony wystarczająco daleko od zgiełku cywilizacji, na szlaku z Gubałówki do Czerwonych Wierchów, a z drugiej, logistycznie blisko komercyjnego serca Podhala – Krupówek (4,5km). Dokładnie na wysokości 1000 m n.p.m. Mimo, iż adres – ul.Nędzy-Kubińca 170 wskazuje, iż powinni się znajdować przy głównej ulicy, to tak naprawdę są oddaleni od niej o 120 metrów. Jest to ostatni obiekt przy bocznej uliczce prowadzącej wprost na parking. W związku z tym, iż posiadają sąsiedztwo tyko z dwóch stron, nic nie zakłóca ciszy, spokoju i możliwości kontemplacji wspaniałej panoramy Tatr Zachodnich, od Giewontu poczynając, przez masyw Czerwonych Wierchów, Bystre na Słowacji, aż po Kominiarski Wierch. Szum smreków i potoku będących trzecim sąsiadem Reymontówki, buduje niepowtarzalną atmosferę w ogrodzie a także znakomicie ukoi do snu. Około 2 kilometry dzielą Reymontówkę od „Wrót Tatrzańskich”, czyli wejścia do Doliny Kościeliskiej, kolejne 2 kilometry to krótki dystans do Doliny Chochołowskiej. Wiele opisów różnych szlaków możecie znaleźć na ich stronie internetowej w zakładce MINI PRZEWODNIK. Zimową porą gościom najłatwiej jest dotrzeć do znanych tras narciarskich na polanie Szymoszkowej (2,2 km), najlepszego na Podhalu kompleksu dla  dzieci i bardzo początkujących dorosłych – Polany Biały Potok (2,5 km), oraz wyciągów Witów-SKI (5,5km) – dla stroniących od tłumów profesjonalistów.

Mapka poglądowa

Pokoje

Pokoje
Pokoje

Pensjonat oferuje 16 przestronnych, jasnych pokoi z łazienkami wyposażonymi w kabiny prysznicowe. W sumie około 45 miejsc do spania. W pokojach są łoża drewniane oraz sofy rozkładane, stoły z krzesłami i gustowne szafy. Wszystkie meble wykonane z litego drzewa na zamówienie według projektu dedykowanego Reymontówce. W pokojach TV(LCD 32′), telefony, chłodziarki, mini lodówki oraz czajniki bezprzewodowe, a w łazienkach suszarki do włosów. Wszystkie pokoje posiadają centralnie sterowany system wentylacji, czujniki dymu, drzwi przeciwpożarowe, a wyposażenie posiada certyfikaty niepalności. Większość z pokoi cechuje wspaniały widok na Giewont i masyw Czerwonych Wierchów oraz tarasy lub balkony. Ze względu na rozmiar, pokoje podzielone są na odrębne grupy: pokoje standardowe, pokoje powiększone, pokoje rodzinne, apartamenty/studio.

Restauracja 

Reymontowka8

Zarówno wystrój  jak i jakość potraw zachęci niewątpliwe do odwiedzenia tej restauracji, nie tylko podczas wliczonych w cenę bufetowych śniadań ale i na dodatkowo płatne obiadokolacje. Specjalizują się w łączeniu kuchni międzynarodowej z tradycjami kulinarnymi Podhala i Tatr, absolutnie przy tym nie dopuszczając do użycia nowoczesnych „ułatwiaczy” gastronomicznych w postaci półproduktów, gotowych dodatków czy popularnej „chemii”. Kucharki przygotowują wszystko domowymi sposobami, przy wykorzystaniu tylko lokalnych naturalnych warzyw i wyselekcjonowanych mięs z codziennie świeżej dostawy. W godzinach 8.00 – 10.00 zapraszają na śniadania, a w nich obfity bufet zimny z wędlinami, nabiałem oraz owocami i warzywami, dodatkowo stanowisko fitness oraz stanowisko gorące ze smaczną jajecznicą lub ciepłymi wędlinami, wspaniałą aromatyczną kawą oraz sporym wyborem herbat smakowych. W okresach wysokiego sezonu Reymontówka przygotowuje także kącik regionalny z wyborem ekologicznych, naturalnych i lokalnych produktów podhalańskich. W godzinach 18.00 – 20.00 są obiadokolacje, czyli zawsze świeża zupa serwowana w wazach, danie główne z solidną porcją mięsa lub ryby, serwowane na talerzach  oraz deser z kawą lub herbatą i woda mineralna. Gospodarze zdają sobie sprawę, iż nasi najmłodsi goście wymagają częstszych posiłków, dlatego kuchnia zaprasza do konsumpcji samej zupy, gdy tylko ta jest gotowa i potem już tylko II dania i deseru wieczorową pora. W barze oferują bogaty wybór napoi alkoholowych i bezalkoholowych. Na kawę z domowym ciastem i poranną prasówkę zapraszają na taras słoneczny a na chłodne, lane piwo do chaty grillowej.

Masaże i SPA

Masaże i SPA

W prawdziwej wolno stojącej chatce górskiej przygotowali „Pierońsko gorącą izbę”, czyli saunę dwuosobową i „sakramencko bystre bajoro”, czyli popularne jacuzzi trzyosobowe. Szczególnie ciekawych doznań dostarczają kąpiele w okresach zimowych gdy temperatura zewnętrzna pozwala docenić komfort termiczny SzPAłasu, a krótki pobyt na śniegu daje gwarancje dreszczyku emocji. Oba obiekty wynajmowane są na wyłączność lokatorów danego pokoju, gwarantując intymność i odpowiedni nastrój relaksacyjny seansów. Każdy z nich może trwać maksymalnie  45 min, zaczynając zawsze od pełnej godziny. Ponieważ SzPAłas oddalony jest około 30 metrów od wejścia do pensjonatu, należy założyć konieczność spaceru w lekkim okryciu i otwartym obuwiu. Natomiast na zmęczone po wysokogórskich wyprawach mięśnie, bądź też kontuzje narciarskie, a także stresy, bóle lub po prostu dla relaksu najlepszy jest fachowy masaż. Reymontówka oferuje gościom najwyżej jakości zabiegi zarówno typowo rehabilitacyjno-relaksacyjne, jak i technicznie zaawansowane  seanse mikrokinezyterapii, NST i innych metod terapii namulanych.

Coś dla dzieci

Bawialnia w pensjonacie
Bawialnia w pensjonacie

Gospodarze zapewniają bawialnię, konsolę do gier X-box z 50′ telewizorem, piłkarzyki, mini recepcję, plac zabaw, mini golf, trampolinę, cymbergaja, rzutki, warcaby, mini boisko do piłki nożnej i siatkówki. Dla najmłodszych gości oferują szereg elementów wyposażenia pensjonatu: wysokie krzesła w restauracji i do pokoi, komplet naczyń i sztućców plastikowych oraz śliniaki w restauracji i do pokoi, wanienki, nocniki, podesty łazienkowe, zabezpieczania kontaktów, lampki nocne, nianie elektryczne, nawilżacze powietrza, łóżeczka turystyczne z materacykami i pościelą antyalergiczną do pokoi, sanki, „jabłuszka”, mini nartki, rowerki, nosidełka, wózki, sprzęt sportowy na zewnątrz.

KONKURS

Zasady konkursu

1. Aby wziąć udział  konkursie „Pobyt pod Tatrami” należy pod wpisem konkursowym (TUTAJ), zostawić komentarz uzasadniający, dlaczego chcesz spędzić czas pod Tatrami i czemu akurat Tobie należy się ta nagroda. / np. chce wybrać się do Reymontówki ponieważ kocham Tatry… chce spędzić czas pod Tatrami, bo tylko tam czuję spokój.

2. Czekamy na bardzo kreatywne odpowiedzi. Jest o co walczyć.

3. Następnie prosimy zaraz po dodaniu komentarza o wiadomość e-mail na adres: mynaszlaku@o2.pl o treści ZGŁASZAM SIĘ i podać swoje dane i komentarz, żebyśmy potem wiedzieli do kogo on należy.

4. Dodatkowo osoba posiadająca konto na Facebooku musi polubić 2 strony: mynaszlaku.pl i Pensjonat Reymontówka 

5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 01.03.2016 tutaj na blogu.

6. Konkurs ma zasięg krajowy i odbywa się wyłącznie na terenie całej Polski.

7. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany przez serwis Facebook.

8. Nagrody nie podlegają zamianie na inne, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny.

9. Suma nagród przeznaczonych do konkursu nie przekracza kwoty 760 złotych.

10. Regulamin może ulec zmianie.

11. Organizator zastrzega sobie prawo do przerwania lub odwołania konkursu.

Terminarz

1. Konkurs trwać będzie od 03 lutego 2016r. do  29 lutego 2016r.

2. Po zakończeniu głosowania, na stronie www.mynaszlaku.pl zostanie ogłoszony zwycięzca konkursu – co będzie miało miejsce 01.03.2016r.

3. Jeśli osoba nagrodzona nie skontaktuje się i nie poda adresu w ciągu siedmiu dni od daty ogłoszenia wyników – to jest 08.03.2016 nagroda przepadnie.

4. Voucher przesłany zostanie laureatowi na koszt organizatorów w okresie 7 dni od daty ogłoszenia wyników.

5. Zwycięzcy będą musieli skontaktować się telefonicznie z pensjonatem w celu rezerwacji terminu pobytu.

Prawa autorskie

1. Wyłącznym organizatorem konkursu „Pobyt pod Tatrami” jest właściciel i administrator witryny www.mynaszlaku.pl – Mateusz Grzegorzek.

2. Twoje zgłoszenie od razu zostanie potwierdzone przez nas stosowną wiadomością.

Głosowanie

1. Nad przebiegiem konkursu, oraz wyłonieniem zwycięzców czuwać będzie dwuosobowe Jury w składzie: Angelika Kantor i Mateusz Grzegorzek.

Uwagi

Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją niniejszego regulaminu, oraz zobowiązaniem do jego przestrzegania.

Udział w konkursie jest równoznaczny z wyrażeniem przez osoby uczestniczące zgody na przetwarzanie przez organizatora ich danych osobowych na potrzeby konkursu oraz w celach marketingowych organizatora/ustawa o ochronie danych osobowych z dn.29.08.1997 r. Dz.U. Nr 133 poz.833 z póz. zm./.

NAGRODA

Nagroda została ufundowana przez Pensjonat Reymontówka i zawiera dwa noclegi dla dwóch osób dorosłych + maksymalnie dwoje dzieci, śniadania, darmowy parking, saunę i jacuzzi. Voucher jest ważny do 22.12.2016, więc macie sporo czasu.

PRAWDA, ŻE WARTO?

KOMENTUJCIE!!!

131 thoughts on “Weź udział w konkursie www.mynaszlaku.pl i wygraj pobyt pod Tatrami w Pensjonacie Reymontówka

  1. Chciałbym pokazać mojej rodzince (żonce i dzieciakom) prawdziwe góry.
    Chciałbym w nich zaszczepić pasję wędrowania po górach. Myślę, że teraz jest najlepszy czas aby połknęli tego górskiego „baksyla” tak jak ja przed laty zostałem fascynatem górskich wypadów.

  2. Krótko, zwięźle i w temacie
    Kocham góry, że o ja Cie 🙂
    Zamarzył się w mojej główce
    Miły pobyt w Reymontówce
    by swe ?stare? płuca dotlenić
    i obcowanie z naturą docenić
    więc zaciskam kciuki z całej siły
    By te marzenia się spełniły!

  3. Siadam w fotelu, zamykam oczy
    I zamiast do przodu… zegar wstecz kroczy.
    Znów jestem w Tatrach – tańczy ma dusza,
    W podróż po miejscach magicznych wyruszam.
    Jest Gubałówka, Giewont, Kasprowy…
    Widok wszak iście to luksusowy.
    Górskie powietrze na zapas wdycham,
    Oscypkiem usta (i kieszeń) napycham.
    Szlakiem przetartym przez ceprów wielu,
    Idę, by także dotrzeć do celu…
    A cel komercyjny – jednak z urokiem –
    Pomyśleć siadam nad Morskim Okiem…
    Dłoń moją, w swojej, zamyka luby,
    W zeszłą sobotę brałam z nim śluby;)
    Zamiast na Maltę – chyba halne wiatry,
    Zaprowadziły nas wprost pod Tatry.
    Tutaj poślubnej podróży meta,
    Miłości w związku dobra moneta,
    Bo choć lat kilka dawno za nami,
    Ja z mężem jesteśmy wciąż tacy sami.
    Ach, wrócić w Tatry, oczy nacieszyć,
    Znów przez dwa dni się nigdzie nie śpieszyć,
    Sprawdzić, czy góry się nie zmieniły,
    Czy takie same jak nam się śniły…
    Kwaśnicy smaki zmysłom przypomnieć,
    Lecz w REYMONTÓWCE – by za rok znów ją wspomnieć 🙂

  4. Moje życie jest układanką wielu sytuacji. Podobnie jak Tatry są układanką wielu szczytów. Na górskim szlaku czas i myśli płyną inaczej niż na nizinach. Jest w tym odrobina magii. Pobyt w w Pensjonacie Reymontówka pozwoliłby mi odbyć podróż wgłąb siebie i pomogła złożyć w całość moją życiową układankę.

  5. TĘSKNOTA – to jedno słowo określa wszystko. Tęsknię do chwil, gdzie nad przepaściami Orlej Perci chłonęłam życie wszystkimi zmysłami, najintensywniej jak to możliwe.
    Miejsce, do którego pragnę wracać jak do domu; do krainy snów, gdzie strumień kołysze myśli, a piętrzące się szczyty nawołują do wędrówki i mówią mi o potędze życia. To słodycz czekolady zaschniętej na ustach, kolor Zmarzłego Stawu, zapach sosny w Dolinie Kościeliska, uśmiech towarzysza wędrówki, dźwięk głazu toczącego się w żleb. Moje piękne Tatry dają mi tyle wolności i wzruszeń, tyle sił do zmagania się z rzeczywistością. Trud wędrówki przypomina mi o wyznaczonych życiowych celach, jednocześnie, uświadamiając mi jak bardzo się zmieniam. Góry pokazują mi sens wszelkich działań i ryzyka. Żaden szlak nie nasyci tej mojej miłości do gór. Choćbym zmierzyła je wzdłuż i wszerz – będę łaknąć intymnego spotkania mojej skóry ze skałą. Będę marzyć o poranku, w górach, gdzie wszelkie słowa są zbędne – właśnie dlatego tak bardzo pragnę znaleźć się w tym jednym, jedynym miejscu na ziemi.

  6. Chciałbym żonie zaimponować
    i coś na miarę mistrzów przygotować
    zabrać ją na wycieczkę w góry
    byśmy mogli uszczknąć nieco natury
    by płuca odetchnęły od smogu miejskiego
    byśmy zaznali życia góralskiego
    i w naszym synku pasję zaszczepili
    tam byśmy miło czas spędzili
    Marzy mi się taki urlop choć kasy brak
    A wygrana to byłby dobry znak
    dla mnie, żony oraz dla syna
    zadowolona by była rodzina!

  7. Kiedy dookoła każdy walczy o swoje. Dumnie zadziera do góry głowę. Tak bardzo chce pokazać, że jest kimś, ja pozostaje niewzruszony. Nie muszę się specjalnie wyróżniać. Nie muszą mnie podziwiać, dawać za wzór. Jestem sobą. Dlaczego? Bo wiem, że prawdziwy świat jest tam gdzie każdy wędrowiec powie Ci „Cześć”, a mijający Słowak krzepkie „Ahoj!”. Gdzie biwakujący Ukrainiec da Ci na drogę butelkę wody, kiedy własnej już Ci już brak. Tam wszyscy jesteśmy równi, wszyscy mamy do opowiedzenia niesamowite historie i wszyscy mamy wspólny cel: być na szlaku…

  8. Ja skromna Zosia-Samosia pragnę wygrać …
    … bo kocham Tatry i góralska, energiczna krew we mnie płynie
    Zawdzięczam tę spuściznę mojej rodzinie
    Och, Tatry, wy moje góry wytęsknione
    Smakiem dzieciństwa sowicie naznaczone

    Wytchnienie u Waszych stóp zawsze znajduję
    I ciągle tam wracać szczerze obiecuję
    Wasz obraz ciągle unosi się przed oczami
    Hipnotyzujecie mnie nieustannie swoimi widokami

    Gdy oczy zamykam obraz gór przypływa
    Gdy mknę z rodzeństwem w kuligu, szybko jak lokomotywa
    Lawina mi niestraszna, wy lawinę szczęścia dajecie
    Mnogością sportów zimowych inspirujecie

    Muzyka góralska w duszy gra piękniej niż melodia Mozarta
    A kuchnia lepsza niż bogów greckich, posmakowania warta
    Śnieg wokoło, kolory w najpiękniejszym odcieniu
    Oddech głęboki świeżego powietrza czyni radosną w oka mgnieniu

    Cudownie powspominać tatrzańskie wybryki i przygody
    A teraz wspinam się w konkursie, jak po górach, po wspaniałe nagrody…

    … by znów zakosztować tej magii Tatr w pełnej okazałości
    Ukochane góry, przyjmijcie ten wiersz jako wyraz mojej miłości!

    Ten wiersz napisałam z ogromnym uczuciem do miejsca, które po prostu kocham a teraz postaram się bardziej udokumentować moje zgłoszenie. Dlaczego tak chcę, tak pragnę wygrać ten wyjazd? Opiszę Wam swój powód ukryty w przekazie mojej …legendy 🙂

    W dalekiej krainie z dala od gór otoczonej jedynie piaskami i morzem mieszkała sobie w potężnym, strzelistym zamku Zofia. Do statusu księżniczki daleko jej brakowało a zamek wyglądał bardziej jak ruina niż pałac królewski. Na Zofię został rzucony paskudny czar, który nie pozwalał wychodzić z domu i oglądać piękna otaczającego świata. Za złamanie zakazu groziła sroga kara, której Zofia bardzo się bała. Biedna kobieta siedziała więc całymi dniami malując portrety ukochanych gór Tatr do których tak bardzo tęskniła. Tęsknota ta przybierała wszelakie barwy, od chęci ucieczki do nich wybierając wypełnienie kary do rozpaczy i bezsilności zdając sobie sprawę z przeznaczenia. Gdy cały zamek został po brzegi wypełniony pejzażami zapierających dech w piersiach gór, Zofia uroniła łzę i podjęła najtrudniejszą decyzję w jej życiu – by wyjść z zamku i stanąć na tatrzańskiej ziemi. Z samego rana wyruszyła więc w drogę co chwilę oglądając się za siebie, początkowo z nutką niepewności, która jednak z każdym krokiem zamieniła się w podekscytowanie i pragnienie ujrzenia piękna z zamkowych obrazów. Będąc już na skraju wytęsknionej ziemi, widząc z daleka góralskie chaty i pokryte śniegiem stoki Zofia powoli traciła siły, upadając i oddając życie za miłość do Tatr.

    Właśnie taką miłością kocham Tatry- dozgonną i nieprzemijającą. Nie ma dla mnie wymówek gdy pojawi się plan ich ujrzenia. Pakuję plecak i wyruszam w trasę.

  9. Ja skromna Zosia-Samosia pragnę wygrać?
    ? bo kocham Tatry i góralska, energiczna krew we mnie płynie
    Zawdzięczam tę spuściznę mojej rodzinie
    Och, Tatry, wy moje góry wytęsknione
    Smakiem dzieciństwa sowicie naznaczone

    Wytchnienie u Waszych stóp zawsze znajduję
    I ciągle tam wracać szczerze obiecuję
    Wasz obraz ciągle unosi się przed oczami
    Hipnotyzujecie mnie nieustannie swoimi widokami

    Gdy oczy zamykam obraz gór przypływa
    Gdy mknę z rodzeństwem w kuligu, szybko jak lokomotywa
    Lawina mi niestraszna, wy lawinę szczęścia dajecie
    Mnogością sportów zimowych inspirujecie

    Muzyka góralska w duszy gra piękniej niż melodia Mozarta
    A kuchnia lepsza niż bogów greckich, posmakowania warta
    Śnieg wokoło, kolory w najpiękniejszym odcieniu
    Oddech głęboki świeżego powietrza czyni radosną w oka mgnieniu

    Cudownie powspominać tatrzańskie wybryki i przygody
    A teraz wspinam się w konkursie, jak po górach, po wspaniałe nagrody?

    ? by znów zakosztować tej magii Tatr w pełnej okazałości
    Ukochane góry, przyjmijcie ten wiersz jako wyraz mojej miłości <3

    Ten wiersz napisałam z ogromnym uczuciem do miejsca, które po prostu kocham a teraz postaram się bardziej udokumentować moje zgłoszenie. Dlaczego tak chcę, tak pragnę wygrać ten wyjazd? Opiszę Wam swój powód ukryty w przekazie mojej ? legendy 🙂

    W dalekiej krainie z dala od gór otoczonej jedynie piaskami i morzem mieszkała sobie w potężnym, strzelistym zamku Zofia. Do statusu księżniczki daleko jej brakowało a zamek wyglądał bardziej jak ruina niż pałac królewski. Na Zofię został rzucony paskudny czar, który nie pozwalał wychodzić z domu i oglądać piękna otaczającego świata. Za złamanie zakazu groziła sroga kara, której Zofia bardzo się bała. Biedna kobieta siedziała więc całymi dniami malując portrety ukochanych gór Tatr do których tak bardzo tęskniła. Tęsknota ta przybierała wszelakie barwy, od chęci ucieczki do nich wybierając wypełnienie kary do rozpaczy i bezsilności zdając sobie sprawę z przeznaczenia. Gdy cały zamek został po brzegi wypełniony pejzażami zapierających dech w piersiach gór, Zofia uroniła łzę i podjęła najtrudniejszą decyzję w jej życiu ? by wyjść z zamku i stanąć na tatrzańskiej ziemi. Z samego rana wyruszyła więc w drogę co chwilę oglądając się za siebie, początkowo z nutką niepewności, która jednak z każdym krokiem zamieniła się w podekscytowanie i pragnienie ujrzenia piękna z zamkowych obrazów. Będąc już na skraju wytęsknionej ziemi, widząc z daleka góralskie chaty i pokryte śniegiem stoki Zofia powoli traciła siły, upadając i oddając życie za miłość do Tatr.

    Właśnie taką miłością kocham Tatry- dozgonną i nieprzemijającą. Nie ma dla mnie wymówek gdy pojawi się plan ich ujrzenia. Pakuję plecak i wyruszam w trasę.

  10. Czas spędzony u stóp dostojnych i wyniosłych Tatr jest mym pragnieniem. Kocham je. Kocham Tatry za ich nieprzewidywalność, za ich położenie, za przyrodę, za spokój i za widoki. Kocham te skały, kocham wiatr na przełęczach i na szczytach, kocham zapach lasów i szum potoków , kocham widok gór i pięknych stawów. Tatry uczą pokory i pozwalają poznać samego siebie, a poza tym jest w nich coś takiego trudnego do opisania, co ciągnie mnie do nich.

  11. Jak każdy tutaj chciałabym wygrać w tym konkursie głownie dlatego, że kocham Tatry. Tam poznałam mojego obecnego męża, tam się zaręczyliśmy, tam spędziliśmy podróż poślubną i tam spędzamy każdą wolną chwilę. Mam takie małe marzenie, żeby tam też począł się owoc naszej miłości 😀 To byłoby już spełnienie najskrytszych marzeń. I mimo, że piszę zgłoszenie w ostatnim dniu konkursu, jednakże bardzo wyjątkowym bo 29 lutego, to może jakaś magiczna gwiazdka gdzieś na górze da mi to szczęście na wygraną 🙂 Natomiast miejsce jakim jest Reymontówka jest miejscem fantastycznym a dlaczego, to wyjaśnię w taki oto sposób:

    P – Piękne widoki witają tam każdego 🙂
    O – Odetchniesz tam pełną piersią od zgiełku miast i trosk codzienności 🙂
    D – Dostaniesz mnóstwo pozytywnej energii 🙂

    T – Trenować tam można radość i uśmiech każdego dnia 🙂
    A – A wieczorami zadumać się w ciszy i spokoju 🙂
    T – Tatry swoimi szlakami zachęcą do spacerów i rozmyślań nad życiem 🙂
    R – Reymontówka ugości Nas jak żaden inny pensjonat 🙂
    A – Autentyczność wygra ze sztucznością i kombinowaniem 🙂
    M – Miło spędzić czas to najważniejsze podczas odpoczynku 🙂
    I – I właśnie dlatego ten pensjonat jest numerem jeden w Tatrach 🙂

    W – Więc zabierzmy najbliższych naszemu sercu w to piękne miejsce bo to raj 🙂

    R – Raj dla zakochanych w górach ale i nie tylko – tam można zakochać się we wszystkim i we wszystkich 🙂
    E – Endorfiny szaleją tam na najwyższym poziomie 🙂
    Y – Yeti może w końcu spotkam, i wcale bym się nie bała 🙂
    M – Miejsce jest idealne dla rodzin i dla każdego poszukującego czegoś wyjątkowego 🙂
    O – Okna ukazujące nam piękno gór, to jest to co lubimy 😉
    N – Naturalność i prostota w najlepszej formie 🙂
    T – Tradycja i nowoczesność łączące i współgrające ze sobą 🙂
    Ó – Ó… hmm nie mam pomysłu na literkę, ale wiem, co mogę napisać w tym miejscu: Kontakty z nowo poznanymi ludzi w górach zawsze pozostają na długo w pamięci 🙂
    W – Wielka radość z każdej pogody, bo tam się nie można nudzić 🙂
    C – Cud natury – góry, cudowne towarzystwo i cudownie spędzony czas w Reymontówce 🙂
    E – Eee… a co by tu na koniec napisać? Może po prostu KOCHAM GÓRY, mój cud natury 🙂

  12. Jak widzę zdążyłam w ostatniej chwili dołączyć do konkursu 🙂 powyżej już setki ciekawych wpisów będzie zatem mega ciężko ale grunt to się nie poddawać zgodnie z hasłem, że wiara może góry przenosić. Wracając do sedna marzę o ponownym wyjeździe w Tatry od lat i ciągle coś mi stoi na przeszkodzie a to brak urlopu, a to brak kasy a to jedno i drugie. Mąż nie jest już tak zapalonym podróżnikiem jak ja zatem każdego roku kończymy na jednokrotnym wyjeździe letnim nad Bałtyk – cóż morze też nie jest złym miejscem na wypoczynek ale to w górach czuje się potęgę Boga, siłę przyrody, to piękno które onieśmiela i zachwyca jednocześnie. Nie na darmo było to ulubione miejsce na ziemi naszego Papieża Polaka. Ciągle planuję zabrac dzieciaczki w te cudne rejony aby pokazać inne oblicze naszej pięknej Ojczyzny-może z Państwa pomocą się to uda! Mam już tyle planów zwiedzania i wędrowania że nie wiem od czego zacząc np. jesli pogoda dopisze to moze wybierzemy się równiez nad Morskie Oko 🙂 do tej pory wstyd przyznać nie miałam okazji tego zrobić. Byłoby również po łagodnych szlakach wędrowanie, w basenach kąpanie oraz po Krupówkach spacerowanie.Weekend w takim urokliwym miejscu jak Pensjonat Reymontówka to byłby dla mnie wymarzony prezent imieninowy. Ostatnio choroba pokrzyżowała córci plany wyjazdowe na feriach i w dalszym ciągu nie udało sie jej spróbowac swoich sił na nartach zatem wiosna w górach na pewno poprawiłaby jej nastrój. Cieplutko pozdrawiamy i z odrobiną nadziei na wyniki czekamy.

  13. Bo w górach jest wszystko co kocham : spokój, przestrzeń, historia i sport.
    Góry uczą pokory do świata i do siebie i tam spotkałam mą miłość CIEBIE

  14. Witam

    Pytanie…..” dlaczego chcesz spędzić czas pod Tatrami i czemu akurat Tobie należy się ta nagroda.”

    Kocham góry kocham Tatry tam czuje się wolna, zrelaksowana choć w tatrach nie byłam już parę lat – brak czasu i nie tylko. Miło by było otrzymać prezent i móc choćby na krótki czas być tam gdzie czuję się wspaniale 🙂

    Pozdrawiam

  15. Tatry – długo by o nich pisał! Całkowicie inne charakterem, jeśli porównać je z Beskidami. Zapewniające zupełnie inne wrażenia, odczucia. Miejscami przeludnione, ale gdy się wie, gdzie iść, to potrafią zachwycić pierwotną naturą, pięknem i swoistą surowością. Niesamowicie dobrze działające, gdy jedzie się w nie po przysłowiowy „reset”. Wiele w życiu przeszedłem – praktycznie wszystkie długodystansowe szlaki w Polsce, lecz Tatry mają swoisty urok i ile razy w nie jeżdżę, tyle razy czymś mnie zaskakują. Czy to widmem brockenu (dla mnie to dobry omen 🙂 ), czy niecodzienną sytuacją na szlaku. Pozwoliłem sobie tedy sklecić krótki wierszyk o nich 🙂

    Czasem dni bywają szare,
    Ciemne, smutne, dżdżem pokryte.
    Gdzież są góry me, prastare,
    Ciszy głębią wciąż nakryte?

    Melancholię w kąt porzucam,
    Plecak swój pakuję prędko,
    Za latarką jeszcze macam,
    Buty swe pastuję gładko.

    W PKSa się pakuję,
    Kilka godzin prędko mija,
    W Zakopanem już ląduję,
    Więc do ręki biorę kija.

    Idę ścieżką wartą lajka,
    Drogą pylistą, drogą polną
    Jak kolorowa panny krajka!
    Nogą do zmęczenia zdolną.

    Już pod górę raźno kroczę,
    Ze zmęczenia już umieram,
    Chętnie w zimny potok wskoczę,
    Tymczasem się poniewieram.

    Dusza za to się uśmiecha,
    Chociaż ciało prawie padło.
    Lecz ożywa, wspominając
    Reymontówki świetne jadło.

    Już dochodzę, jest zbawienie!
    Zupa proszę, schabowego,
    Nim okraszę podniebienie!
    I ze smakiem wsuwam jego.

    I na łóżko już się kładę,
    Bom zmęczony niebywale
    Dam Wam jeszcze szybką radę,
    Takie życie sobie chwalę!

  16. Chcę spędzić czas pod Tatrami ponieważ chodzenie po górach sprawia mi ogromną radość. Uwielbiam wstawać rano z chłopkiem pakować się i wyruszyć na szlaki gdzie możemy podziwiać cudowne widoki które sprezentowała nam Matka Natura. Zimą wszystko w górach ma swój piękny urok. Gwar który panuje w górach jest kompletnie inny, ale pod pozytywnym tego słowa znaczeniem, ponieważ ten sposób mowy i to jak górale odnoszą się do turystów jest bardzo rzadko spotykany w innych częściach Polski. Za każdym razem gdy jestem w górach, to nie mogę wyobrazić sobie odpoczynku bez jazdy na nartach i relaksu w SPA i jakże potrzebnego każdemu człowiekowi masażu, który ukoi nerwy z którymi na co dzień się boryka. Będąc w górach, na szlaku zawsze biorę ze sobą aparat którym mogę uwiecznić bardzo piękne widoki, które rekompensują trud podejścia. Chcę aby wygrana tego wyjazdu była także prezentem dla mojego cudownego chłopaka który wytrzymał ze mną już 5 lata i chce wytrzymywać następne lata, które nie zawsze są kolorowe jednak zawsze udaje nam się wyjść na prostą. Zaraz po przyjeździe do pensjonatu, przywitalibyśmy się w właścicielami, poszli do pokoju, przebrali się w wygodne ubrania i ochoczo poszli zwiedzać Tatry. Na pewno nie kisilibyśmy się w pokoju, gdy bylibyśmy w takich pięknych górach! Kozi Wierch i Rysy nie byłyby nam straszne bo kto jak nie my dalibyśmy radę tym szczytom! 🙂
    Jestem ze swoim chłopakiem bardzo długo i kobiecy instynkt podpowiada mi, że oświadczyny zbliżają się wielkimi krokami a taki wyjazd byłby dla niego idealnym pretekstem. Krupówki byłyby naszym miejscem do zakupów których mój chłopak bardzo nie cierpi, ale z racji tego, iż mnie bardzo kocha to na pewno wybaczyłby mi to, że nawet na takim wyjeździe męczę Go zakupami 🙂 Jedzenie które przygotują nam w Reymontówce będzie na pewno bardzo syte po to, żebyśmy mieli duuuużo siły na zwiedzanie całego Zakopanego i na to abyśmy mieli siłę aby wejść na najwyższy szczyt Tatr! Będąc w górach nie można zapomnieć o zjedzeniu przepysznych i świeżych oscypeczków, które rozpływają się w ustach. Nie obyło by się również bez romantycznego wieczoru spędzonego z moim partnerem w zakopiańskich knajpach pijąc piwo i jedząc pyszne słodkości od których na pewno przybierzemy na wadze. Widok tatrzańskich gór byłby spełnieniem moich marzeń i na pewno dobrą okazją do spędzenia miło i aktywnie czasu, przy tym dobrze się bawiąc i uważając na siebie 🙂

  17. Gdy ktoś nazywa się GÓRSKI, jest skazany w życiu na zaczepki w rodzaju: „A Kazimierz Górski to rodzina?” A co, gdy ów ktoś bardziej od kopania piłki lubi czuć we włosach wiatr wiejący na połoninach i szczytach? Można powiedzieć: nic nie stoi na przeszkodzie, by realizował swoje marzenia codziennie, wracając po szychcie szczytami hałd do domu. No ale jest jeden drobiazg, mianowicie miejsce zamieszkania. Takie nazwisko na Pomorzu zakrawa na kpinę. Tu na jeziorach jedyne szczyty to szczyty fal, gdy zawieje wiatr. Marzy mi się taka rola życiowa, że jako dziadek otoczony wianuszkiem zaciekawionych wnucząt, odpowiadam na pytania: ‚DZIADKU, A JAK JEST W GÓRACH PRZECIEŻ TY JESTEŚ GÓRSKI, TO POWINIENEŚ WIEDZIEĆ NAJLEPIEJ?!” A skąd mam wiedzieć, skoro jeszcze nie byłem?! A najlepiej byłoby pojechać w te góry z rodziną: kochaną kobietą, dzieckiem – bo w życiu najbardziej liczy się to, co przeżyte, a nie to, co opowiedziane.

  18. Chcę spędzić czas pod Tatrami, ponieważ to miejsce, gdzie niebo styka się z ziemią. To miejsce, które intensywnie oświetlają promienie radości. Dzięki nim złowrogie chmury problemów i trosk odpływają poza horyzont. To tutaj wieje delikatny wiatr pomyślności, a szumiące strumienie grają najlepszą relaksacyjną melodię, jaką tylko można usłyszeć. To miejsce, w którym w każdej chwili odpoczywam całą sobą, od głowy po czubki palców u nóg. 😉

    Zapraszam do obejrzenia, koniecznie z włączonymi głośnikami: https://youtu.be/0CtWKMy1aX4

  19. Pierwszy raz w góry zabrali mnie rodzice. Miałam wtedy 4 lata i zakochałam się w nich. Do tej pory (wieku gimnazjalnego) byłam tam kilka razy i każdy pobyt w Tatrach wspominam bardzo dobrze. Polskie góry są miejscem, do którego tata razem z mamą uwielbiają wracać. Byli tam przed moimi narodzinami, więc taki wyjazd mógłby ożywić ich stare, miłe wspomnienia. Moi rodzice, a szczególnie mama, która jest po operacji na pewno bardzo ucieszyłaby się, gdybyśmy mogli wyjechać na wakacje – do miejsca które szczerze kochamy. Myślę, że świetnie wpłynęłoby to na nich pod względem fizycznym, psychicznym, jak i zdrowotnym. W końcu mogliby się odstresować po codziennej harówce i napięciu w pracy, a górskie widoki ukoiłyby ich zszargane nerwy. Z resztą bardzo ucieszyłabym się, gdybym poprzez wygranie konkursu chociaż w części mogła „zafundować” im prezent na kolejną rocznicę ich ślubu, albo chociaż w taki sposób odwdzięczyć się za to, co przez całe życie dla mnie robią. Po sobie wiem, że górskie wędrówki, które są pasją znaczą dla człowieka o wiele więcej niż kupienie jakiegoś bardzo drogiego sprzętu. Dają pozytywnego kopa i wiele wspomnień. Takie miejsce jest oazą spokoju, a ośrodek, który poniósłby za rodziców koszty zakwaterowania gwarantuje pełen relaks.

  20. Chcę spędzić czas pod Tatrami z potrzeby powrotu do natury. Do ciszy, spokoju, dzikich zwierząt. Aby móc połączyć się z matką naturą, z dala od zgiełku i pogoni. Aby móc się wyciszyć i zwolnić tempo życia. Bo potrzebuję się wyspać, najeść i zrobić w końcu coś innego, niż do tej pory. Bo minęło 15 lat od ostatniego mojego pobytu w tych okolicach. Bo kocham góralski styl. Bo właśnie nauczyłam się szyć i moja świeżo uszyta, góralska chusta świetnie komponowałaby się z otoczeniem Reymontówki 🙂 Dlaczego mi się należy? Bo jest milion powodów, dla których mi się należy 🙂 Chociażby sam fakt, że jestem, że żyję, że mam siłę w sobie. Pozdrawiam serdecznie.

  21. Chcę jechać w góry, bo są dla mnie jak ….rodzice!

    Kocham je ponad wszystko!
    Są ZAWSZE…choć
    Tęsknię za nimi, gdy są daleko ode mnie ….
    Denerwują mnie, gdy czasami na mnie „rykną”…
    Uwielbiam, kiedy „mama” szumi mi do ucha potokiem …
    Kiedy uczą mnie szacunku do natury- czuje przed nimi respekt!

  22. Jak wgóry to w Tatry, nie potrzebne morze ,jeziora ,wystarczy że zdobędę jakiś szczyt i mogłabym tam siedzieć bez końca no ale trzeba jeszcze zejść i miło by było odpocząć w Reymontówce po ciężkiej wędrówce.W górach jest jakaś magia,która sprawia że ciągle tam wracam. Czasem ciężko jest wyjść na górę, ale jak się udaje to sobie mówię że wszystko inne też się uda.Kocham góry już prawie pół wieku,mam nadzieję że jeszcze wiele szczytów przede mną . Może kiedyś spotkamy się na szlaku. Pozdrawiam

  23. Jak w góry to w Tatry. Niepotrzebne morze jeziora,wystarczy że zdobędę jakiś szczyt i mogłabym tam siedzieć bez końca ,no ale trzeba jeszcze zejść miło by było odpocząć w Reymontówce po długiej wspinaczce.W górach jest jakaś magia ,która sprawia że ciągle tam wracam.Czasem ciężko jest wyjść pod górę ale jak się udaje to mówię sobie że wszystko inne też się uda.Kocham góry już prawie pół wieku,mam nadzieję że jeszcze wiele szczytów przede mną . Może kiedyś spotkamy się na szlaku . Pozdrawiam

  24. https://www.youtube.com/watch?v=46Mkp4rwdEc

    Bo kocham Tatry.
    Wysokie góry. Potężne, wielkie, odważne. Tak mocno strachliwe, pokazujące Naszą małość. Chcę poczuć strach i odwagę, uronić nie jedną łzę porażki i sukcesu. Chcę się bać, bać tego co zobaczę i tego co mnie czekać. Potem chcę czuć satysfakcję, mocną, silną, która pozostanie ze mną na zawsze. Chcę być znów na chwilę mała, bezbronna, nic nie znacząca. Chcę chłonąć siłę. Chcę…
    Założyć znoszone trekingi, wskoczyć w najwygodniejsze poprzecierane szorty, na plecy założyć wielki plecak. Gdzieś głęboko upchać różowy płaszcz przeciwdeszczowy, który wygląda jak wielka jednorazówka. Zapasową parę spodni i ciepły sweter, bo zimno nie lubi mnie opuszczać. Obok kładę plastry – dużo plastrów i bandaży. W jednej ręce trzymać roztopioną tabliczkę czekolady, w drugiej Jego dłoń. Gdzieś na wietrze niech powiewa stara i potargana mapa Tatr, a Nikon boleśnie niech obija się o biodro podczas długiej wspinaczki. Będą boleć łydki. Pot będzie ściekać małą strużką po plecach. Oddech będzie ciężki, a powietrze jakby bardziej gęste. Zmęczenie będzie dawać o sobie znać. Ramiona piec od poparzeń słońca i ciężaru plecaka…
    Potem chcę stanąć na szczycie. By nic z tych rzeczy nie było już ważnych. Nie chcę czuć ciężaru, nogi niech staną się lekkie, powietrze lekkie i rześkie. Chcę by to na szczycie mam przed sobą i to kogo ściskam w ręce sprawiło, że do szczęścia nic więcej nie jest mi potrzebne. Chcę tam odżyć. Chcę uronić łzę. Chcę być dumna. A później zmęczona. Zmęczona z uśmiechem.
    Później chcę wrócić na ziemię, zejść z chmur. Chodzić i opowiadać. O sile i potędze gór. O miłości do niej.

  25. Wyjazd ten bylbyb idealna możliwością na spędzenie czasu ze znajomymi. Wspólne wycieczki górskie i bryza swierzego powietrza dalaby nam odpocząć od codziennego życia i pracy:) mam nadzieję że uda mi sie doatac ten wyjazd;-*

  26. Uwielbiam podróże, bo pozwalają one nam poznać świat, pobudzają drzemiące emocje, które później stają się kolekcją naszych nowych, wakacyjnych przeżyć?Często nie ważne jest to czy jest to podróż daleka, czy też bliska, bo każda podróż to dla mnie nowe wyzwanie, nowe zdobycze i nowe pomysły…Poza tym lubię delektować się innym klimatem, czerpać inspiracje i smakować regionalnych kuchni.Kocham szczególnie góry -Zakopane i okolice. To miejsce, w którym relaksuję się i ?ładuję akumulatory”.Zawsze z wielką radością tam powracam, bo nasze polskie góry są jak skarbiec Ali Baby. Ile razy człowiek by tam nie pojechał, nie jest w stanie zobaczyć wszystkiego. Zakopane urzeka, inspiruje i działa jak ?narkotyk?, uzależnia lecz jest to uzależnienie z którym walczyć nie zamierzam. Spełnia najbardziej wysublimowane potrzeby podróżnicze, zapewnia kolekcję pięknych wspomnień, niezapomniane emocje pełne ciepła i miłości. Oto dlaczego chcę tam po prostu wrócić i przeżywać te fantastyczne chwile jeszcze raz 🙂

  27. Wielu mówi jedź na narty byle w Alpy, inni radzą wybierz Włochy – tam dopiero są widoki, słychać głosy Himalaje – to są góry doskonałe. Gdy tak słucham o podróżach, gdzie to piękniej, ładniej, wyżej to nie mogę się dziś oprzeć by nie wspomnieć tu o kozie co włóczyła się po świecie, szukać tego co jest blisko. Kilka rzeczy już widziałam, kilka nadal chcę zobaczyć i by nie być tym Matołkiem Tatry muszę też zobaczyć. Taki weekend w Reymontówce, to by strzał w dziesiątkę był. Jest to miejsce dla rodziny, a my zawsze tak jeździmy. Nasz przedszkolak jest wytrwały, wiele tras za sobą ma. Dzięki temu wie gdzie mieszka no i jak wygląda kraj. Tu zobaczy piękne góry, pozna klimat górskich chat. Tu przyroda daje lekcje, tu pokory uczy nas. To nie gra komputerowa, tutaj nie ma więcej żyć. Góry uczą jak żyć trzeba, jak odpowiedzialnym być.

  28. Ja… chciałbym zabrać największe trzy miłości swojego życia, czyli żonę i dwie córeczki w tak piękne miejsce na ziemi jakim są góry i zarazić ich tą piękna pasją… Z żona mijamy się w codzienności, praca, dom aż samemu czasem trudno złapać oddech, a ja chciałbym byśmy znów z wielką miłością trzymali się mocno za ręce całą rodziną.

  29. Podróżując we dwoje, ściskając swe dłonie,
    Rozmarzeni – wędrujący w miłosnej zasłonie,
    Zdobywając kolejne szczyty niezdobyte,
    Myśli także wędrują, świtając ukryte.

    Może by tak obudzić śpiącego Rycerza?
    Przełamać skorupy skamieniałego pancerza?
    Może mu szepnąć słów parę na uszko?
    Wstawaj Kochany – pora opuścić ulubione łóżko!

    A może wierchy wichrem rozwichrzone
    Ukażą swoje piękno – bordową koronę,
    Zachwycą ogromem, ujmą duchem Tatr,
    Ukażą oblicze dawno znanych prawd.

    A może orle szlaki – dzikie, groźne
    Pozwolą docenić wielkie dzieła Boskie
    A trud łańcuchów, potu, krwi
    Doda wytrwałości we wszystkie trudne dni.

    Doliny, wierchy, szczyty, kopy, przełęcze
    Krótkie i długie, mniejsze i te większe
    Uczą pokory, zdumiewają wdziękiem
    Zaskakują jak w życiu – bo czy wiesz co czeka za zakrętem?

  30. Chcę spędzić weekend w Reymontówce, ponieważ ostatnim razem, gdy miałam już zaplanowany wyjazd do Kościeliska, to zakochałam się na zabój i … za namową Lubego wylądowałam na deszczowym wybrzeżu!! Po tamtej miłości nie ma już śladu, a ja nadal nie widziałam Tatr:(

  31. Nie wyobrażam sobie przynajmniej kilkukrotnego wypadu w roku w Tatry ? uwielbiam nasze wspólne rodzinne przechadzki po naszych polskich górach. To wyjątkowe miejsce, które pozwala zapomnieć o troskach dnia codziennego. Mój ostatni mały sukces to zdobycie korony polskich Tatr i to od tej trudniejszej strony, czyli Morskiego Oka i Czarnego Stawu. Dodam, że wcale nie było to łatwe, ponieważ na ścieżkach leżał śnieg i nie raz turyści ?zaliczyli glebę?. Tatry obrazują moją filozofię ZEN ? w drodze na szczyt. Kocham góry, bo tylko tam czuję, że mogę odpocząć od zgiełku miasta i nieustannego hałasu. Tatry to moja ostoja, samotnia, do której zapraszam czasem moja rodzinę. To właśnie tam wyciszam swój umysł i relaksuję ciało poprzez wysokogórskie wędrówki. W ten sposób osiągam stan pełnej równowagi i nabieram mocy na kolejne wyzwania, nie tylko zawodowe. Z chęcią odkryłabym nowe, dotąd nieprzebyte przeze mnie tatrzańskie szlaki. Zresztą nie ważna gdzie będę podążać, ale z kim i by podziwiać piękno tatrzańskiej przyrody. A Reymontówki jeszcze nie widziałam więc najwyższa pora to zmienić 😉 Jestem pewna, że będę chciała spędzić tam znacznie więcej czasu niż jeden weekend.

  32. Każdego dnia moje myśli wspinają się na szczyty Tatr. Bardzo tęsknię i wspominam lata, kiedy co roku mogłem podziwiać te najpiękniejsze góry. Niestety od siedmiu lat, z powodu utraty pracy,
    a co za tym idzie braku pieniędzy, nie mogłem z żoną odwiedzić miejsc, które tak bardzo kocham.
    Utrata pracy i uzasadniony stres w nowej, niestabilnej pracy spowodował u mnie dwa lata temu zawał serca. Po długotrwałej rehabilitacji udało mi się znaleźć nową pracę, ale jestem pewny, że wizyta w Kościelisku pomogłaby mojemu zdrowiu, by jej nie utracić. Gdy patrzę w piękne oczy mojej żony to wiem, że ona także czuje to co ja: pobyt w Tatrach dla mnie jest tak bardzo potrzebny, jak woda dla ryby. Pozdrawiam wszystkich na tatrzańskich szlakach. Moja tęsknota stworzyła ten skromny wierszyk:

    Wiosna w Tatrach

    Wiatr z deszczem w Tatrach, mokną kamienie,
    Alfabet Morse?a stukają krople,
    Wiatr chce pogadać, więc lekko wieje,
    By sensu zdania nie zmieniać w sople.

    Rozmowa potrwa do późnej nocy,
    Dla starych kumpli to sprawa prosta,
    A na rozgrzewkę nie trzeba koców,
    Bo wiatr w prezencie gwiazdę dziś dostał.

    Później pognają każdy w swą stronę,
    Lekko muskając tatrzańskie grzbiety,
    Deszcz weźmie kwiaty dziś pod ochronę,
    A wiatr odwiedzi najwyższe szczyty.

    Cieszy się fauna, śmieje się flora,
    Że ktoś odwiedza ich oprócz ludzi,
    Bo ciepły deszcz im kąpiel zgotował,
    A wiatr zapędy zwierząt ostudził.

    Pozieleniała trawa z radości,
    Że znów zapłoną na halach watry,
    Giewont z Kasprowym zaprasza gości:
    Najlepszy pomysł ? wycieczka w Tatry.

  33. Bardzo bym chciała wygrać pobyt dla rodziców w relaksacyjnym hotelu pod tatrami ponieważ rodzice bardzo ciężko pracują opiekują się domem i rodziną , pomagają biednym i chorym ludziom.

    W górach : są przepiękne widoki , i ,dobry wypoczynek zdrowe , świeże powietrze, wspaniałe wyprawy w góry , poznanie ciekawostek. Góry dotleniają, wyciszają i odstresują.

    Moja mama bardzo kocha jakuzzi i sauny była by szczęśliwa a tata kocha zwiedzać i wypoczywać.
    Rodzice budują dom i dawno nie wypoczywali ja jako córka zrobiłbym im prezent marzeń bardzo chcę ich uszczęśliwić 🙂 Zwiedzą dużo szlaków , mogą poznać dużo osób i spędzą ze sobą czas .
    Wiem że rodzice będą się czuć cudownie ,zapomną o przeróżnych problemach, może nawet poprawi im się zdrówko ponieważ mój tatuś ostatnio bardzo się skarży an bóle kręgosłupa szyi i mięśni 🙂 Rodzice bardzo lubią oscypki mieli by okazje ich spróbować .
    W górach jest dużo przygód codzienne bieganie , spacerki, grilowanie,odpoczynek to coś co moi rodzice pragną najbardziej na świecie 😀
    Porobili by mnóstwo zdjęć a pewnie chwalili by się tym wyjazdem cały rok a będą go pamiętać do końca życia .
    Ostatnio przeżyli bardzo trudną załamującą ich sytuacje ta nagroda naprawdę im jest potrzebna .
    W czasie ich nieobecności będę się zajmować domem i dbać o wszystko .
    A odpoczynek w tym hotelu był by dla na nich wyjątkowy, ponieważ jest bardzo dużo dobrych opinii są super jakuzie i sauny oraz pachnące pokoje a nie wspomnę o pysznych śniadankach Mniam <3 Z pokoju mieli by piękne widoczki. Dużo bym dała by wykupić im taki wyjazd niestety jest on za drogi :/ Bardzo zależy mi na wygranej czekam an wyniki i dziękuje za uwagę 😀

  34. Dlaczego chciałbym przyjechać do Waszego pensjonatu i w Tatry ???
    Tęsknię bardzo za górami, gdyż nie byłe tam już chyba za 20 lat. Kiedyś jeździliśmy całą wielką rodzinką w Tatry dwa razy do roku, zimą na narty, latem na wędrówkę. Przypominam sobie niezapomniane chwile odkrywając coraz to nowe urokliwe miejsca. Kiedyś w Tatrach naprawdę można było zapomnieć o całym świecie, odpocząć, zadumać się. Chciałbym zobaczyć jak to jest teraz. Miłość do gór zaszczepił mi mój św. pamięci teść, który pasją tą zaraził wielu znajomych.
    To on uczył mnie i nasze dzieci jak należy zachować się w górach i jakich przestrzegać zasad.
    Była by to też wielka niespodzianka dla mojej żony z która planujemy już od kilku lat wypad w Tatry ale zawsze stanie coś na przeszkodzie. Jestem pewny, że tym razem za Waszą przyczyną się to nam uda zrealizować. A więc do zobaczenia. Pozdrawiamy.

  35. Dlaczego chciałbym przyjechać w Tatry i do Waszego pensjonatu.
    Tęsknie bardzo z górami, a szczególnie Tatrami, gdzie nie byłem już chyba ze 23 lata.
    Przypominam sobie całodzienne wędrówki np. do doliny Chochołowskiej, a później odpoczynek w schronisku na hali Ornak, popijając jak nigdy dotąd smakującą zwykłą herbatę. Niezapomniane wędrówki szczytami Tatr przez Czerwone Wierchy, aż do Kasprowego Wierchu.
    Miłość do Tatr zaszczepił mi mój św. pamięci teść, który już w 1948 roku wędrował po tatrzańskich szlakach i zaraził tą pasją bardzo wielu znajomych. Ja z rodziną jeździłem w Tatry 2 razy do roku. Zimą w marcu na narty, a latem lub jesienią na wędrówkę. Spędziłem tutaj niezapomniane, piękne chwile, pełne uniesień i zachwytu nad nowo odkrywanymi miejscami. A że moją wielką pasją jest fotografia, chciałbym jeszcze raz uwiecznić ( tym razem aparatem cyfrowym ) piękno naszych Tatr.
    Była by toteż wielka niespodzianka do mojej żony, która jeszcze zanim się poznaliśmy jeździła już ze swoim ojcem w Tatry. Już od kilku lat planujemy wyjazd do Zakopanego i zawsze coś stanie na przeszkodzie. Mam pewność, że tym razem nam się to na pewno uda dzięki Wam.
    Pozdrawiamy i do zobaczenia

  36. Do „Reymontówki” chcę wyjechać, pragnę tego szczerze,
    Z rodziną mą u wrót Tatr zjeść wieczerzę.
    Po dniu wypraw w górskie szlaki i podniebnej tułaczce
    Odpocząć, nabrać sił i na nasze piękne góry popatrzeć.

    Synowi mojemu pragnę pokazać widoki podhalańskie,
    by gwarę poznał i ludzi, zwyczaje góralskie,
    A chłopak jest morowy i choć lat nie ma jeszcze trzech,
    Chcę, by wspólnie z rodziną zwiedził gór tatrzańskich wierzch.

    Takie mam odnośnie wyprawy marzenia,
    By zachować rodzinne i cudne wspomnienia
    Oraz do bliskich i znajomymi wysłać niedługo pocztówki:
    Pozdrawiamy Was ciepło z pięknej „Reymontówki”.

  37. Dla czego to właśnie pod Tatrami chciałabym spędzić czas?

    Odpowiedź jest prosta, uwielbiam góry, są najwspanialszą formą odpoczynku: aktywnego, dynamicznego a zarazem spokojnego, relaksacyjnego i terapeutycznego.

    Każdy z nas chce uciec od codzienności od zgiełku, zagonienia i pośpiechu, na chwilę zatrzymać się i odetchnąć pełna piersią świeżym górskim powietrzem. Ale nie do końca chodzi o to aby uciec i schować się przed całym światem. Dla mnie chodzi w tym wszystkim o obcowanie z przyrodą i ludźmi, które dodaje energii, ładuje akumulatory, pozwala odnaleźć spokój wewnętrzny.

    Jest pewna magia w górach która sprawia że ludzie są jakby trochę bardziej mili, życzliwi i uśmiechnięci, obce dotąd osoby rozmawiają ze sobą jak przyjaciele.

    Ponieważ dawno nie spędziłam w górach więcej niż jednego dnia, a z moim mężem razem w Tatrach jeszcze nie byliśmy, chciałabym wygrać pobyt pod Tatrami i przeżyć cudowne chwilę w Pensjonacie Reymontówka.

  38. Zabrałbym w góry moją żonę. Od lat (siedmiu już chyba) próbuję zaszczepić w niej bakcyla górskiego, niestety jak na razie z mizernym skutkiem. Mizernym, bo nasz wspólny najwyższy wyczyn to okoliczna Ślęża i pagórki pomniejsze. Ja kocham chodzić po górach, kocham góry, uwielbiam. Kocham przyrodę, las, zapach natury. Niestety moja przygoda z górami skończyła się dość raptownie po ukończeniu szkoły podstawowej, w której to nauczycielka matematyki okazała się być równocześnie szefem miejscowego PTTK, dzięki czemu praktycznie co miesiąc organizowane były przez nią wycieczki w góry właśnie. Co tam się działo, ciężko opisać, wypadku, przygody, śmiech, gubienie drogi (GPSy były chyba wtedy jedynie na wyposażeniu amerykańskiej armii). Z chęcią powróciłbym w góry – właśnie najchętniej z żoną – i to najlepiej w tak urokliwe miejsce, jakie opisujecie. Może spojrzałaby łaskawszym okiem i nieco się przemogła – bo coś czuję, że jest tuż, tuż od ich pokochania, brakuje tylko właśnie takiej przygody z szerszą perspektywą – jak Tatry właśnie…
    I nie napiszę, dlaczego właśnie mnie (nam?) należy się ta nagroda – bo nie wiem, czy się należy. Ale wiem jedno, że bardzo chciałbym ją wygrać i pewien jestem tego, że taki wspólny wypad na pewno dobrze zrobiłby naszym wspólnym mężowo-żonowym relacjom.
    Pozdrawiam ciepło!

  39. Rzucić wszystko i uciec jak najdalej…najlepiej w ręce kochających Tatr. Pamiętam pierwszy raz, nastolatka by nie rzec gowniara, na wycieczce szkolnej, gdzie priorytetem było kto siadzie z tyłu autokaru, albo przy których chłopakach trafi się pokoj,ach marzenie nastolatki 😉 Wariowalam na tym punkcie, póki nie znalazłam się tam…i świat mi runął…Ten głupi, szczenięcy świat! Gdy inni stracili rozum, bo w końcu bez kontroli rodzicielskiej ( dwójka nauczycieli przecież nie upilnuje 😉 ), ja przepadłam- nie za jakimś mlokosem, ale za tym oddechem pełną piersią, widokiem, którego mało…Serce poczulo, że tu jest wszystko!Tak się zaczęło, a gdy wyjezdzalismy plakalam! Tak!Plakalam, nikt nie rozumiał czemu…Gdy byliśmy już w nizinach, gdzieś w mazowieckim ja patrzylam w gwiazdy i nadal mi się wydawało, że wciąż tam jestem, a gwiazdy to rozswietlone domy w górach wieczorna pora….Wracalam wielokrotnie, jako nastolatka, panna na wydaniu, mezatka, przyszla matka, dopóki los nie wplątał figla…Na zwykłym chodniku pod domem, wywalila się sierota i zerwała więzadła w kolanie , ból fizyczny- wolę nie pamiętać, ale ból , że na górę nie wejde łamie mi serce, a ja wiem, że dam radę, bo nie po to pracowalam tyle na rehabilitacji żeby omijać góry z daleka! A najgorsze były słowa meza- w tym roku jedziemy nad morze!!!Serce pękło na tysiąc kawałków !!!Ja nie byłam i nie chce nad morze!!! Chce w góry, moje gory, moje Kochane góry…Chce pokazać małemu góry, bo to, że się w nich zakocha jest pewne, w końcu moja krew 😉 I mojego mezusia, też bym wzięła ( niech ma chłop coś od życia) i niech spojrza moimi oczami na to co ulotne, to wszystko przy czym jesteśmy tacy malutcy, zwolnia od materialnego życia, typu: być i mieć, a zamienia na być i czuć…ten ułamek sekundy, kiedy góry zmieniają twoje życie…

  40. Witam ?Bardzo chciałabym wygrać, ponieważ chcialabym sprawić niespodziankę mojemu chłopakowi i zabrac go w góry,a że z pochodzenia jest Holendrem więc nigdy gór nie widzial,sa tu tylko niziny; )Jest on bardzo zafascynowany pięknem Polski dlatego chętnie spędzamy tam urlop i zawsze staram sie dostarczyć mu jakis atrakcji i pokazać nasz kraj z jak najlepszej strony:)wydaje mi sie ze byłaby to super niespodzianka i z pewnością chciałby tam wrócić nie jeden raz…Mam nadzieje ze szczęście się do mnie uśmiechnie i wkrótce wybierzemy sie w nasze piękne Tatry w których ja takze nie mialam okazji nigdy być!Pozdrawiam serdecznie

  41. Jak byłam małą dziewczynką, Rodzice zabierali mnie wszędzie ze sobą. Gdy miałam 4 lata nauczyli mnie jeździć na nartach – pasja pozostała do dnia dzisiejszego. Pokochałam też łazikowanie po górach. Aktualnie jestem Mamą 2 letniej córeczki- również jej, chcę pokazać świat pełen różnorodnych krajobrazów.
    Chcę aby jej dzieciństwo było równie szczęśliwe i urozmaicone, jak moje 🙂

    Do Reymontówki chciałabym zabrać swoją rodzinę, aby cieszyć się wspólnie odkrywaniem tego, co jeszcze nie zostało przez nas odkryte.

  42. Jak do taj pory jedyne Tatry jakie znam, to te z reklamy Moc z Charakterem. Przepraszam, znam jeszcze wywrotkę Tatra z uroczo skośnie ustawionymi kołami. Swoje serce i mózg sprzedałem Bieszczadom, ale ciekawość popycha mnie ku nowym obszarom a wieczne poszukiwania nie dają wytchnienia. Dlatego jestem przekonany, że nadszedł czas na TURNIE dla mnie – naiwnego cynika, mojej luby – radość z sercem wielkim jak stodoła i naszego pisklaka – jeszcze nie wyklutego. Kto wie, może Tatry są w stanie pochłonąć nas osmotycznie.

  43. Na weekend chcę się wybrać w Zakopiańskie góry,
    Bo tak jak morze są owocem Polskiej natury!

    I nie wiem czy wymienię tu wszystkie chęci do wyprawy,
    Ale oprę się głównie na chęci dobrej zabawy.

    Góry są wspaniałe, a powodów jest kilka,
    wystarczy wytężyć swój umysł – wystarczy chwilka.

    Po pierwsze zawsze maszerujemy w górę, bo mamy cel obrany,
    A gdy na szczyt wejdziemy ciągle się uśmiechamy!

    Po drugie spacer po górach dodaje nam siły i krzepy,
    Bo w górach liczy się siła i nasze ukochane trepy!

    Po trzecie górska wędrówka wzmacnia nam siłę woli gdy wyjść wyżej nie możemy
    a jednak się zapieramy i do przodu ciągniemy!

    Po czwarte obcowanie z naturą i te piękne szczytów widoki,
    nie zamieniłabym tego miejskie płaszczyzny i zwykłe bloki!

    Po piąte na górskiej trasie można podjeść samych łakoci,
    borówki i poziomki – obfitość górskich dobroci!

    Po szóste w gęstym górskim lesie obserwujemy dzikie zwierzęta i ptaki,
    Nie zakłócamy im spokoju, a może spotkamy nawet świstaki!

    Po siódme odpoczniemy, ruchu zażyjemy
    A gdy się chodzeniem znudzimy jakoś temu zaradzimy!

    Po ósme odpoczynek w jacuzzi już mi się marzy
    a z błogim uśmiechem jest mi do twarzy!

    Po dziewiąte w wygodnym łóżku i góralskiej chacie
    Patrząc na góry – można powiedzieć ” O JACIE!”

    Po 10 chociaż w tym roku chcę zażyć góralskiej biesiady
    Dzikie tańce, okrzyki i z ciupagą przysiady!

    Dziesięć powodów ale jakże ważnych , teraz chcę ze mną jechać prawie każdy
    aby odpocząć zachwycić oczy, po górskiej ścieżce wesoło kroczyć!

  44. Dlaczego pod Tatrami ? Dlaczego Ja ? Sprawa jest prosta. Nic tak by nie wkurzyło mojej ” pseudo rodziny” ( ja ich nazywam obserwatorów, bo tylko węszą ) obserwującej moje losy na FB jak ta wygrana.Myślę że ta zazdrość miała by dosyć istotny wpływ na ich senność ( bezsenność ), trawienie, apetyt ogólnie pogorszenie samopoczucia… 🙂 . Do tego miałabym wspaniały powód na zrobienie sobie wolnego – urlop urlop urlop hura hura hura i pokazanie mojej córeczce jak pięknie wyglądają Tatry, gdyż ostatni raz w górach byłam uuuu….dawno jako wychowawca kolonijny ( czasy studiów ) a córeczka jeszcze nie miała okazji- oby nie musiała czekać aż podobnie jak mama będzie wychowawcą kolonijnym, gdyż dopiero skończyła 2 latka :).

  45. Pobyt w górach zawsze przypomina mi o tym, jak bardzo potężny, wielki i kreatywny jest Bóg. To ogromna możliwość doświadczania piękna, spokoju, zachwytu, wspaniałości. Chciałabym po prostu móc w ciszy podziwiać piękno wspaniałego stworzenia.
    Ściskam mocniasto! Pati 🙂

  46. Wpadające przez okno promienie porannego słońca wyłaniającego się zza szczytu nie pozwoliły spać dłużej. Atłasowa pościel przyjemnie muskała skórę. Czuli jak fala radości przenika ich duszę. Nareszcie mogli się poczuć zrelaksowani i szczęśliwi. Ostatnie lata były trudne. Zmagania z własną słabością zmusiły do poszukiwania środka by sobie z nią poradzić. Tak też zrodziła się ich miłość do gór. Za każdym razem kiedy wspólnie wspinali się wyżej i wyżej czuli, że mają w sobie siłę by przetrwać i osiągnąć swój cel. To było jak pokonywanie kolejnych szczytów własnych słabości i bezsilności. Góry nie pozwoliły im upaść w dążeniu do celu. Sprawiły, że stali się kimś lepszym dla siebie samych, dla siebie wzajemnie i dla innych ludzi. Były lepsze i gorsze dni ale kiedy przychodził czas wyjazdu w góry świat stawał się piękniejszy. Do tej pory odwiedzali niższe partie , jednak postanowili, że kiedy uda im się zdobyć cel , kiedy spełni się ich największe marzenie wybiorą się w Tatry, by uczcić to, że wiarą, wytrwałością i wzajemną miłością można pokonać każde trudności, każdy nawet najwyższy szczyt.
    Zapach jajecznicy wołał by jak najszybciej zejść na śniadanie. Wyszli jednak na taras by złapać oddech porannego górskiego powietrza. Patrząc na łańcuch szczytów wiedzieli, że na tą chwilę czekali, że tą chwilę mogą nazwać swoim szczęściem…

  47. Myślę, że pobyt w górach z ukochaną osobą jest czymś o czym marzy każdy z nas. Panorama Tatr tworzy przepiękną atmosferę, do tego jeszcze wspaniały wystrój Reymontówki jest wisienką na torcie. Wygrana w konkursie byłaby dla mnie i mojego ukochanego czymś bardzo wyjątkowym. Niestety w wyniku przewrotnego losu obecnie dzieli nas 1015 km. Perspektywa takiego wspólnego wyjazdu gdy wróci dodałbym nam obojgu sił by przetrwać ten trudny czas, zapewne bardzo by nas to do siebie zbliżyło i moglibyśmy na nowo się w sobie zakochać.
    Od zawsze uwielbiam góry tylko nigdy nie ma jakiejś motywacji, żeby pojechać. Pobyt w tak pięknym pensjonacie byłby idealną motywacją, a górskie powietrze na kilka dni dałoby odetchnąć moim oskrzelom, ponieważ niestety cierpię na astmę.
    Jeśli udałoby mi się wygrać będę bardzo szczęśliwa, zabiorę ze sobą ukochanego i wreszcie będziemy mieć czas i możliwość do odwiedzenia razem wielu pięknych miejsc, jestem przekonana o tym, że dzięki temu i on zakocha się w górach. Pozdrawiam serdecznie.

  48. Mój umysł wciąż pożera
    Jakaś niepojęta idea
    Tęskno mi za czymś zwyczajnie
    Chodź jeszcze nie wiem dokładnie…

    Czy to przyrzeczenie „Ziemi Obiecanej”
    I łódzkiej fabryki wyświechtanej?
    A może właśnie na opak,
    Do wsi mnie ciągnie jak w „Chłopach”?

    Lecz Lodzermenschem nie jestem, a chłopomanii nie czuję…
    Może w Tatrach znajdę, to co mnie raduje…

    Ależ tak! Oczywiście!
    Nareszcie widzę przejrzyście.
    To nie proza Młodej Polski, naiwna ta moja główka,
    To pensjonat Reymontówka!

  49. „Dlaczego chcesz spędzić czas pod Tatrami i czemu akurat Tobie należy się ta nagroda?”

    Drogie Jury! 🙂
    Pozwolę sobie na początku na ryzykowną polemikę z tematem konkursu – może to i ryzykowne, ale doprowadzi do mojego uzasadnienia 🙂
    „POD Tatrami” – jak to, „POD”?! Kochani, kiedy już przybędziemy do pięknej Reymontówki, to razem z moją Ukochaną na pewno nie będziemy zbyt długo „naprzykrzać się” właścicielom Pensjonatu i zaraz po zostawieniu bagażu ruszymy aby zdobywać, niezdobyte podczas wcześniejszych wędrówek, szczyty! Dlatego do naszego sposobu spędzania czasu w górach bardziej by pasowało: „Dlaczego chcesz spędzić czas NA Tatrach” 🙂
    Dlaczego właśnie ja? Dlaczego właśnie My? Ponieważ pochodzimy ze stron nizinnych, ale nasze serca nieustannie biją w polskich górach! To znaczy, na co dzień, w pracy, na uczelni, w domu, też biją (bo nie mają wyjścia, w sumie). Jednak dopiero, gdy zjedziemy kilkaset kilometrów w dół mapy i znajdziemy się w rejonie górskim, to gwałtownie przyspieszają i dają nam wyraźnie znać, że tutaj jest ich miejsce i te niziny to chyba jakaś pomyłka…Nie, nie, nie – Państwo myślą, że to dlatego, że nie mamy górskiej wprawy i to przyspieszone bicie jest związane z brakiem kondycji, ale nic z tych rzeczy! One po prostu w ten sposób wyczuwają, i jestem tego pewien, „swoje miejsce”. Trudno się z tym nie zgodzić – w końcu to serca, a one chyba wiedzą najlepiej 🙂
    Także, jeżeli właścicielom Pensjonatu marzą się goście, których, w zasadzie, przez cały dzień nie będą widzieli na oczy, którzy są niekłopotliwi, przyjaźni to zdecydowanie polecam moją kandydaturę! 🙂

  50. Prosta sprawa. Dla kogoś to oszczędza ,żeby wyjechać raz na kilka lat na wakacje w góry czy gdziekolwiek to taki konkurs daje mu możliwośc zrealizowania planu częściowo za darmo 😉
    Stanowimy 4 osobową zaganianą rodzinę i taka kilkudniowa integracja dobrze nam zrobi.Chętnie spakujemy torby z pomorza i wyruszymy na górską przygodę !

  51. Należy się mnie jak pewnie wielu innym osobom. Ja nie byłam na wczasach chyba z 10 lat i błogość mnie ogarnia patrząc na te krajobrazy, już czuje to rześkie, górskie powietrze i słyszę szum smreków. Ech…podarujcie mi odrobinę luksusu 😉

  52. Góry to moja i mojego męża pasja.Mieszkamy w Sudetach, po których wędrujemy w każdej wolnej chwili i zawsze coś nowego odkrywamy.minęło nam pół wieku życia i chcemy je jak najlepiej przeżyć i poznać inne góry w naszym kraju póki mamy jeszcze siły. Zaliczyliśmy okolice Wisły, Bieszczady i pora na Tatry. Może los się do nas uśmiechnie? Byłoby miło. Uwielbiam to uczucie, gdy po trudach wędrówki wchodzisz na szczyt i przepiękny widok sprawia, że zmęczenie nagle znika i czujesz się wspaniale. Mimo wyniku, Tatry w tym roku zaliczymy.

  53. Chcę wygrać pobyt pod Tatrami ponieważ… dawno tam nie bylem a okropnie za nimi tęsknię 🙂
    Witam
    Jesteśmy ze sobą od ponad 5 lat a od września 2013 oficjalnie nasz związek został sformalizowany. Przed ślubem sporo razem zwiedziliśmy jednak w Tatrach razem jeszcze nie udało nam się wybrać. Zaraz po ślubie zaczęliśmy remonty poddasza i od tamtej pory nie wybraliśmy się w żadną dalszą podróż…jak wiadomo oszczędności 🙂 na szczęście nasza remontowa udręka dobiega końca i dobrze byłoby odpocząć od wszystkich fachowców, problemów i kredytu w banku 🙂 dlatego też taki wypad był by wprost idealny szczególnie że dawno tam nie byliśmy a razem nigdy. Liczymy że z odrobiną szczęścia uda nam się ta wyprawa 😉
    POZDRAWIAMY!

  54. MY NA SZLAKU , MY NA SZLAKU ,
    my na szczytach Tatr,
    na skałach, pod kamieniem,
    tam gdzie szumi wiatr.
    MY NA SZLAKU, MY NA SZLAKU,
    my w dolinach też,
    na łące, nad strumieniem
    powitamy zmierzch.
    MY NA SZLAKU, MY NA SZLAKU,
    póki konkurs trwa,
    w Reymontówce z dzieciakami
    narąbiemy drwa!

  55. Wygrywając pobyt w górach mogłabym przekazując informacje o wygranym konkursie w tak cudowny sposób powiedzieć mojemu kochanemu mężowi jak bardzo dziękuję mu za to, że jest moim największym oparciem i ostoją w każdej chwili mojego życia. Zawsze mogę na niego liczyć w momentach radości i w chwilach załamania. Taka wspólna podróż, na którą nie możemy się wybrać sami była by spełnieniem naszych wspólnych marzeń. Nasze dzieci to największy skarb jaki w życiu otrzymałam! Chciałabym aby wygrana w Państwa konkursie sprawiła mi ,mojemu mężowi i moim dzieciom największą niespodziankę, którą wspominalibyśmy do końca życia. Mężu chcę żebyś wiedział, że Twoja obecność i obecność naszych maluszków czyni mój świat radosnym i pięknym nawet gdy nie możemy pozwolić sobie na wspólne podróże !!!
    Od chwili kiedy poznałam mojego męża i od momentu kiedy nasze skarby przyszły na świat, każdy dzień nawet ten pochmurny wnosi do naszego domu ciepło,radość i wiele nieoczekiwanych wyzwań! Taka wspólna wycieczka była by wspaniałą nagrodą dla całej naszej rodziny.
    Miśku do końca mego życia będę Cię kochać na dobre i na złe a nasze kochane maleństwa i Ty będziecie zawsze głęboko w moim sercu! Kochanie jesteś sensem mojego życia!!! Pozdrowienia dla organizatorów konkursu!!!

  56. Chętnie bym wróciła do miejsc, które dopiero od niedawna na nowo odkrywam. Ostatnie pobyty w górach ukazały mi nieuświadomioną tęsknotę za tamtejszą przyrodą, przestrzenią i klimatem. Jak byłam małą dziewczynką podróżowałam w Tatry z rodzicami, na szlak ruszałam z Tatą, który opowiadał mi o jego wędrówkach jak był młody. Mama czekała na nas przy wejściu na szlak- wielbicielka szpilek, wolała się delektować kawą na nizinach, podziwiając góry z dołu 😉 Za to jak szliśmy razem na góralską kolację mieliśmy co jej opowiadać. Najbardziej szkoda jej było szarlotki z jagodami w schroniskach 🙂 Teraz z bliską mi osobą, przyjacielem i jednocześnie ukochanym wracamy do smaków dzieciństwa a jednocześnie piszemy własną historię miłości- naszej i tej do gór. U mnie rozwija się ona lawinowym tempie 🙂 Oboje studiujemy, czasu i środków czasem brakuje, ale to nas nie zniechęca do marzeń o kolejnych szlakach. Może taka miła niespodzianka nam się przytrafi by znów wyruszyć na szlak, złapać górskiego powietrza, nasycić oczy widokami, pośpiewać wieczorami piosenki SDMu i poczuć jeszcze raz radość i spokój i znów ten smutek, że trzeba wracać..

  57. Hmm, jeżeli udało by mi się wygrać tę wspaniałą nagrodę, nie wykorzystałabym jej, lecz podarowała to moim najukochańszym rodzicom. Tata mimo choroby pracuje, a mama nie może odpocząć, ponieważ jej praca jest ciężka a w domu czekają na nią obowiązki. Staram sie jej pomagać jak mogę. Mam również niepełnosprawną babcię, którą bardzo kocham i przez ten czas kiedy nie było by rodziców bez problemu bym się ją zajęła, ponieważ z rodzicami, babcią jak i całą rodziną jesteśmy bardzo blisko. Rodziców kocham ponad życie, ponieważ wspierają mnie w każdym momencie, troszczą sie o mnie oraz są kiedy innych nie ma. Nie wiem jak mam im podziękować za to, więc pomyślałam że taka odskocznia od realiów dobrze im zrobi 🙂 Mama ostatnio wspominała, że bardzo by chciala znów odwiedzić Tatry i jest to znakomita niespodzianka jaką mogę im podarować za trud w moje wychowanie 🙂

  58. W zeszłym roku, mniej więcej o tej porze roku po prac pierwszy w życiu byłam w górach z mężem. Pogoda nam nie dopisała zbytnio, ale i tak się zakochałam. Marzy mi się kolejny wyjazd, zwłaszcza, że po mału zbliżają się ostatnie chwile, kiedy możemy sobie pozwolić na spokojny wyjazd we dwoje… Tak, to byłby wspaniały czas, który pozwoliły naładować baterie przed czekającym nas wyzwaniem 🙂

  59. Witam …jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci……z powodu zmiany godzin pracy musiałam zrezygnować z zatrudnienia na rzecz moich łobuzów ponieważ nie ma mi kto ich odbierać ze szkoły i przedszkola…..tak więc siedzę w domu piorę, sprzątam itp…..”.Matka Polka”…nie narzekam, kocham ich ale chciałabym trochę odpocząć w ciszy…..z mężem od czasu pojawienia się dzieci na świecie (9lat),nie mieliśmy żadnego wspólnego wypadu tylko we dwoje….tak więc bardzo proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego zgłoszenia…..pozdrawiam

  60. Hmmm. Dlaczego mi się ma należeć ta nagroda ???? stwierdzam iż jestem córką gorala i pownnam tam jechac bo odpowiednia osoba powinna być w odpowiednim miejscu i najlepiej wtopie sie w ten klimat ???? szkoda ze nie jest mi dane mieszkać w Tatrach ale i tak niezła ze mnie goralica ?

  61. Każdy ma swoje sposoby na stresy
    Ciągłą gonitwę, ludzkie frazesy,
    inne metody ma odpoczynku,
    jedni w ruchu, inni przy winku.
    Dla mnie od tego skuteczna ucieczka
    to górska, powolna piesza wycieczka.
    Z dala od szumu i zgiełku miejskiego
    w „ramionach” chłodnego klimatu górskiego.
    W plecaku kanapka, woda i peleryna
    tak regeneracja się moja zaczyna.
    Mapa w ręku, druga połowa
    i mogę „zaczynać” życie od nowa.
    Błogie zmęczenie, piękne widoki
    na górskie szczyty i piękne stoki
    i to uczucie szczęścia, spełnienia
    trudne innym do opowiedzenia.
    A potem zejście do górskiej siedziby
    gdzie Góral obiadem mnie uszczęśliwi.
    Potem nocne w gwiazd podziwianie
    na dzień następny siły zbieranie.
    Choć w Zakopanym czasami bywam
    i Tatry na szlakach chętnie podziwiam
    W Reymontówce nigdy nie byłam
    jeszcze „sprawności” tej nie zdobyłam.
    Może ją zwiedzę wkrótce od środka
    jeśli w konkursie dobra będzie notka.
    Choć w życiu ciągle wszystko się zmienia,
    z nadzieją mówię „do zobaczenia”.

  62. Co Wom powiem to Wom powiem ale Wom powiem, jo nie górolka 🙁 ale prawie , Laszka z krwi i kości, która kocho góry . Chętnie bym se polezala i w dzakuzi dupcie wygrzala …. wiec to mi dejcie tom nagrode, a na pewno do WOS przyjade. 🙂

  63. Czy akurat mnie należy się nagroda? Tego nie wiem. Wiem tylko, że góry swym urokiem wprowadzają mnie w stań spokoju i ukojenia. To tutaj piękno i moc natury pozwalają zapomnieć o troskach dnia codziennego. W moim przypadku jest niestety co zapominać, brak natomiast sposobu by to uczynić. Podobno w górach jest się bliżej Stwórcy, który może właśnie tam usłyszy moje prośby i wyciągnie „pomocną dłoń”. Chętnie ją uchwycę, by pójść drogą, którą mnie poprowadzi. Kiedy samej nie można znaleźć właściwej drogi do szczęścia, któż to lepiej uczyni? Bardzo chciała bym spróbować odnaleźć swoją drogę do szczęścia.

  64. Kochamy naszą Mamę- oto powód dla którego chciałabyśmy wygrać „Pobyt pod Tatrami” 🙂
    Nasza najcudowniejsza i najpiękniejsza Mama na to zasługuje! Mimo jej problemów finansowych od kiedy zostawił nas ojciec zawsze starała się abyśmy były na prawie każdych wycieczkach szkolnych, abyśmy zobaczyły kawałek Polski i później opowiadały jej jak było z wypiekami na twarzy z podekscytowania. Jesteśmy jej za to bardzo wdzięcznę. Ona sama, mimo że miała kilkukrotną możliwość pojechania ze znajomymi „gdzieś tam” wolała wydać te pieniądze na nas. Kilka miesięcy temu poznała kogoś dzięki komu uśmiech jest u niej częstszym zjawiskiem. Chciałybyśmy aby w Pensjonacie Reymontówka odpoczęła od zgiełku życia codziennego, aby posmakowała życia innego niż zawsze. Takiego beztroskiego, jakim żyłyśmy my dzięki jej staraniom. Tą nagrodą chciałybyśmy sprawić im, lecz przede wszystkim Jej przyjemność, podziękować za to, że poświęcała się dla nas i dać możliwość podziwiania tego czego jeszcze nie widziała.

  65. Oboje z Piotrkiem kochamy wręcz podróże i góry w szczególności. Pobyt w górach byłby idealny akurat dla nas, ponieważ juz za kilkadziesiąt dni czeka nas matura! Ah, ten stres i emocje z tym związane potrafią nieźle dać w kość. Następnie rekrutacja na studia i dalsza nauka… Przydalby się jakoś krotki wypoczynek w naszych ukochanych Tatrach! Byłoby cudownie 🙂 Niestety, ograniczenia finansowe nie pozwalają nam na częste wyjazdy, dlatego tak często jak tylko możemy zwiedzamy okolicę, w której mieszkamy. Ale nie ma to jak wypoczynek w polskich Alpach! Całkowity reset i zapomnienie o problemach, to jest to!

  66. Każde walentynki spędzam z mężem w domu na kanapie przed telewizorem chciałabym coś zmienić choć raz w życiu…

  67. Kiedy poznałam Adriana od razu wiedziałam, że to będzie człowiek nietuzinkowy, że pokaze mi nieznane miejsca, to niesamowite jak potrafi w środku zwykłego nawet miasta znaleźć jakiś ornament na kamienicy czy pokazać mi miejsce po spalonej synagodze tuż za blokiem obok którego przechodziłam tyle razy.. chciałabym z nim spędzić czas w górach, w których nigdy ani on ani ja nie byliśmy, odkrywać Tatry, chłonąć górskie powietrze, zrozumieć na czym polega ten ciąg do gór, ta miłość do Tatr i ich zakątków, odnaleźć w nich miejsca spokojne, czyste, nowe, pójść na szlak, zdobyć choćby najmniejszy szczyt.. zdobyć go razem i spojrzeć w dół.. nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam.

  68. Oboje z mężem kochamy góry i jeszcze do niedawna spędzaliśmy tam każdy wolny weekend. Wszystko zmieniło się kiedy okazało się że zostaniemy rodzicami. Akurat planowaliśmy tygodniowy urlop w Tatrach który musieliśmy odłożyć na „kiedyś tam?. Ponieważ ja nie mogłam wędrować jak kiedyś mój mąż również zrezygnował z wypraw. Od tej chwili minęło sporo czasu i dziś jesteśmy szczęśliwymi rodzicami 10-cio miesięcznego Kubusia. Poświęcam mu każdą chwilę dnia (a nierzadko także i nocy) i kiedy my bawimy się w domu mój mąż ciężko pracuje. Taki weekend byłby dla nas czymś niesamowitym. Znów moglibyśmy zobaczyć góry, naładować akumulatory, nabrać sił do znoszenia trudów codzienności – bo właśnie po to zawsze jeździmy w góry. Moglibyśmy pokazać je naszemu synkowi tak by i On mógł je pokochać.

  69. Czemu miałabym dostać bilet na wyjazd na Tatry? Ponieważ uwielbiam sport i kocham biegas między krajobrazami i czuć świeże powietrze a mój odpoczynek spedzilabym na krześle na balkonie z widokiem na góry i ukochaną książką oraz gorącą czekoladą.

  70. Pragniemy wraz ze swoją kochaną córeczką spędzić czas w pensjonacie Reymontówka i cieszyć się widokiem tak pięknych i cudownych naszych polskich Tatr z dala od zgiełku ,tłumu,wszystkich problemów życia codziennego .Pragniemy tego od dawna.Mamy nadzieje że je kiedyś ujrzymy i spełni się nasze marzenie aby nareszcie wypocząć i złapać oddech w tak cudnym miejscu jak g?ry chociażby przez 2 dni.

  71. hmmm… nie wiem czemu ja mialabym,wygrac ,moze dlatego ze nigdy nic nie wygralam ,nie bylam w gorach nigdy przy 4 dzieci taka wycieczka staje sie tylko snem :)ale sa tez inni ludzie i mam nadzieje ze wycieczka bedzie super.pozdrawiam
    a pozatym gory sa piekne

  72. Witam,
    od kilku miesięcy mogę pochwalić się statusem młodej mamy 6- miesięcznego Igorka oraz szczęśliwej żony:) to dla naszej rodziny wyjątkowy czas. Nawet nie wiedzą Państwo jak słowo „rodzina” jest dla nas nowe i dopiero odkrywane.
    Czasem jest ciężko, brak czasu, praca, codzienne obowiązki, ząbkowanie i marudzenie naszego synka- to wszystko wpisuje się w idee rodziny i nie narzekam, nie mam takiego zamiaru bo kocham ją ponad życie. To dzięki nim wiem, że żyję.
    Obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim, mąż pracuje. O urlopie możemy pomarzyć. Zbliżający się ślub ( to już w czerwcu) pochłania wszystkie zarobione pieniążki.
    Chciałabym spędzić czas pod Tatrami:) ba…marzę z mężem o odrobinie prywatności i intymności, chwili czasu dla nas samych, relaksu, wspólnych spacerów po górach, zaczerpnięciu świeżego powietrza, oddechu i sił na kolejne, niewątpliwie piękne miesiące naszego życia:)
    Pozdrawiam

  73. Witam,
    od kilku miesięcy mogę pochwalić się statusem młodej mamy 6- miesięcznego Igorka oraz szczęśliwą żoną:) to dla naszej rodziny wyjątkowy czas. Nawet nie wiedzą Państwo jak słowo „rodzina” jest dla nas nowe i dopiero odkrywane.
    Czasem jest ciężko, brak czasu, praca, codzienne obowiązki, ząbkowanie i marudzenie naszego synka- to wszystko wpisuje się w idee rodziny i nie narzekam, nie mam takiego zamiaru bo kocham ją ponad życie. To dzięki nim wiem, że żyję.
    Obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim, mąż pracuje. O urlopie możemy pomażyć. Zbliżający się ślub ( to już w czerwcu) pochłania wszystkie zarobione pieniążki.
    Chciałabym spędzić czas pod Tatrami:) ba…marzę z mężem o odrobinie prywatności i intymności, chwili czasu dla nas samych, relaksu, wspólnych spacerów po górach, zaczerpnięciu świeżego powietrza, oddechu i siły na kolejne, niewątpliwie piękne miesiące naszego życia:)
    Pozdrawiam

  74. Bardzo miło było by wygrać taki wspanialy weekend, w tak pieknym miejscu! 🙂 Ja i moja druga połówka, Adrian, ze wzgledu na pracę mieszkamy 500 km od siebie i widujemy się tylko w weekendy. Cudownie by bylo gdybysmy jeden z takich weekendow mogli spedzic u panstwa w pensjonacie oraz miec mozliwosc powdychania swiezego powietrza oraz zrelaksowana wsrod pieknego krajobrazu, ktorego brakuje nam na co dzien… Pozdrawiam i bardzo bardzo czekam na maila od Panstwa, Magda 🙂

  75. Tegorocznym maturzystom przyda się chwila relaxu w miłym i komfortowym miejscu. Tak więc ja tegoroczna maturzystka pragnę spędzić czas razem z moją bratnią duszą w Pensjonacie Reymontówka. Góry są magiczne, pozwalają nam zregenerować siły, nabrać odwagi i pewności siebie. Tego nam potrzeba!

  76. Chciałbym wyjechać w góry, by doświadczyć czegoś niespotykanego, jakim jest panujący tam klimat i spokój. Góry pozwalają nam przenieść się w nieco inną galaktykę, wypełnioną lawiną pięknych i niespotykanych nigdzie indziej emocji i wrażeń. To właśnie góry przenoszą nas w miejsce, gdzie naprawdę można odpocząć, zrelaksować się i wyrwać z otaczającej nas na co dzień rzeczywistości. A przenieść nas w miejsce magiczne, miejsce perfekcyjne niemalże pod każdym względem. Gór nie trzeba reklamować, one same wystawiają o sobie opinię miejsca, do którego się chętnie wraca, z którym to miejscem łączą się najpiękniejsze wspomnienia i momenty naszego życia. A zatem czekam na nagrodę od Was – jedyną w swoim rodzaju!

  77. Ach, już się delektuję tymi przyszłymi chwilami…
    Z moim ukochanym marzę spędzić czas pod Tatrami!
    Naprawdę warto, bo górskie powietrze i te rejony
    powodują, że człowiek jest wprost zauroczony!
    Każda słów: „POD TATRAMI” litera
    powód, dlaczego o tym marzymy w sobie zawiera!
    P – PENSJONAT urokliwy w okolicy gór
    O – OGROM pięknych krajobrazów, śnieżnobiałych chmur
    D – DŁUGA podróż wspólnie, śmiało – na południe!

    T – TAK… Na pewno wyjazd ten spędzimy cudnie
    A – ATRAKCJI moc do wyboru w tym miejscu uroczym
    T – TYM BARDZIEJ, że nigdy gór nie widziały nasze oczy
    R – RAZEM! Właśnie razem, tak chcemy miejsca zwiedzać
    A – APETYT na życie w swoich sercach podniecać
    M – MOŻE coś ważnego zdarzy się na przechadzce po stoku?
    I – ITRYGUJE mnie to wielce i nie chcę sobie odmawiać tego widoku!

    Polubiłam oba fanpage’e jako Maja Anna Sass

  78. Chcę wybrać się w góry, ponieważ chciałabym zaszczepić miłość do gór w moich dzieciach. Polskie góry są piękne, kocham je wiosną, latem, jesienią i zimą i chciałabym, aby moje dzieci pokochały góry, aby wiedziały, że nie tylko wczasy zagraniczne są fajne, ale to właśnie polskie góry przynoszą najwięcej radości i odpoczynku 🙂 Myślę, że w Reymontówce wszczepicie im tę miłość do gór 🙂

  79. Chciałabym wygrać nagrode bo chciałabym uczcić powrót meza do domu. Niestety sytuacja zmusiła nas do rozstania. Mąż wyjechał za granice a my z córeczką zostałyśmy same i bardzo za tatą tęsknimy. Za niedługo do nas wraca. Chciałabym mu cos ofiarowac w zamian za ten trud jaki musiał włożyć żeby żyło nam sie lepiej. Chciałabym wypocząć i wreszcie nacieszyć sie w całą trójeczke

  80. Urlop w Tatrach….. och to mi się marzy,,,.
    Ale czy taka wycieczka mi się kiedyś przydarzy?
    Marzę o cudownej przygodzie od dłuższego czasu,
    By nareszcie odpocząć z dala od miejskiego hałasu,
    Odnaleźć samą siebie, poobcować z przyrodą,
    Na każdym kroku zachwycać się Tatr urodą,
    Spędzić tam niezapomniane, urokliwe chwile,
    Przejść po szlaku nie jedną mile,
    Góry potężne choć są wyzwaniem,
    Ochotę bym miała wdrapać się na nie,
    Przezwyciężyć samą siebie, pokonać swe słabości,
    Na samą myśl uśmiech na mej twarzy już gości!
    Zamykam oczy i widzę Tatry przez Boga zmalowane,
    Są jakby jakoś dziwnie namagnesowane,
    One pozalają nam marzyć, pragnąć i tęsknić nieprzerwanie,
    Tatry budzą we mnie wielkie uznanie,
    Dają poczucie niezależności,
    Duszy dodają lekkości,
    W nich jest magia w kamieniu schowana,
    Myślę o podróży w Tatry i jestem cała uradowana,
    Wiec Kochani moi mili,
    Sprawcie by me małe marzenia się spełniły,
    Bym Tatry urokliwe odwiedziła,
    Zachwycona nimi na zawsze już była!

  81. Krotko zwiezle i na temat :J love Pensjonat Reymontówka ! <3
    Wyjezdzam w gory w raz z moja zwariowana 15 osobowa paczka
    w czesie kazdych wakacji !
    Stalo sie to nasza , juz mozna powiedziec "coroczna tradycja".
    Pensjonat Reymontowka byl najlepszym miejscem wypoczynkowym
    jakie mozna sobie wymarzyc! Bardzo chcialabym odwiedzac go
    Tak czesto jak to tylko jest mozliwe 🙂

  82. Pensjonat Reymontówka i konkurs „Pobyt pod Tatrami” to super sprawa 🙂 Będzie tam na nas czekać na pewno świetna zabawa. Mama ani synek nie byli jeszcze w górach taka wygrana będzie dla nas akurat. Pensjonat prezentuje się wspaniale będziemy się tam bawić doskonale.

    Troszkę mi się zrymowało, a tak na poważnie pobyt w pensjonacie należy mi się hehe może to zbieg okoliczności ale mieszkam obok ulicy Reymonta od razu nazwa mi się skojarzyła. Ja ani mój synek nie byliśmy jeszcze w górach, mąż był kilka lat temu. Byłby by to 1 cudowne rodzinne wakacje z naszym rocznym synkiem.
    Pozdrawiamy i trzymamy mocno kciuki

  83. Na Podhalu, pod Tatrami,
    gdzieś w oddali, za drzewami,
    Reymontówka gości wita,
    i o zdrowie piknie pyta.
    Górskie szlaki i powietrze,
    tam widoki najładniejsze,
    możesz przeżyć cudne chwile,
    będziesz je wspominał mile.

    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂
    ____________________________

    Bardzo chciałabym wybrać się do tego cudownego miejsca! Choć na chwilę wyjechać i wyciszyć się od codziennego zgiełku i pośpiechu,w którym żyjemy. Kiedy jestem w takich miejscach czuję, że przenoszę się do innego świata, a ten dotychczasowy chwilowo nie istnieje.
    Nie będę pisać czemu akurat mi należy się ta nagroda, ponieważ mi się nie należy. A jeśli nawet to tak samo jak każdemu innemu. Dlatego mogę tylko mieć nadzieję, że przy odrobinie szczęścia 01.03.2016r. to moje zgłoszenie okaże się zwycięskie 😉

  84. Aby z dala od miejskiego zgiełku spędzić czas z ukochanym. Aby móc na ten czas wyłączyć telefon i nie myśleć o pracy. By być tylko we dwoje w pięknych okolicznościach przyrody, oddychać świeżym powietrzem, zachwycać się górami spędzając aktywnie czas i cieszyć się naszą miłością tak wielką, jaka jest nasza wspólna do gór! Weekend w Tatrach to doskonały prezent na rocznicę, z przyjemnością w taki sposób ją spędzimy.

  85. Marzę, by spędzić czas pod ukochanymi Tatrami, by nacieszyć oczy wspaniałymi widokami,
    By nabrać siły i energii na rok cały i zostawić za sobą złych chwil bagaż niemały.
    Góry dają mi radości tak wiele, że tą radością z innymi się podzielę.
    Kocham fotografię i zdjęć zrobię dużo, by podzielić się z innymi tą wspaniałą podróżą.
    Wspaniały gościnny pensjonat Reymontówka*** pozwoli w pełni naładować zmęczone już akumulatory.
    Taka wspaniała podróż jest dla mnie marzeniem i największych mych snów spełnieniem.

  86. Ze śląska pochodzę górnego,
    prezentu pragnę małego.
    W zapylonym Rybniku
    stężeń przekroczonych bez liku.
    Płuca w trudem pracują,
    domownicy chorują.
    Marzeniem jest małym ii tkliwym
    świeżość powietrza poczuć i być szczęśliwym.
    Reymontówkę cudowną odwiedzić,
    szlaki górskie prześledzić.

  87. To ja powinnam wygrać voucher, ponieważ, choć wstyd się przyznać, jako Polka nigdy nie byłam w naszych najpiękniejszych górach. I choć tyle słyszałam dobrego, tyle komplementów i zachwytów, zawsze jakoś tak nie po drodze było…

  88. Pragnę tego roku wyruszyć z rodziną w Tatry,
    dawno nie byłem, więc buty nie zdarte.
    Jak nie zamieszkać u stóp pięknej Reymontówki,
    w której kochają się piękne piechurki?
    Tam najpiękniejsze góralki masaż mi zrobią
    po długich wędrówkach, gdy w doliny zejdę.

    Kocham Borynę, kocham Jagnę,
    Więc w Reymontówce raczej nie zginę.
    Kocham cztery polskie roku pory
    i wszystkim na szlakach opowiem o ?Chłopach?.

    Idę wciąż w górę i w górę, i w górę,
    by złapać marzenie ? pierzastą chmurę.
    Nie zatrzyma mnie mocny halny,
    nie zatrzyma ni deszcz, ni chmury.

    Mimo zmęczenia idę ciągle do góry, do góry.

    I ty przyjedź ze mną do Reymontówki,
    A potem i w górę, i w dół – nie męcz już główki!
    Zdecyduj się szybko, póki jeszcze pokój wolny,
    Usiądź na orła i przyleć tu skrzydłach swawolnych.

    Ścieżki i ścieżynki, szlaki i szlaczki,
    Pamiętaj tylko, w domu zostaw laczki!

  89. Witam.
    Całe życie mieszkam w mieście, nigdy nie byłem w „prawdziwych” górach. Po za właśnie opisanym niedawno na waszym facebooku -Bukowcem. Bukowiec jest położony około 500 m.n.p – właśnie czytając waszą relację z tego miejsca, natrafiłem na ten konkurs. Tam mi się bardzo podobało, nabrałem większej chęci do życia, bardzo bym chciał wrócić w góry. Może dzięki właśnie temu konkursowi uda mi się to. Bardzo tęsknie za kontaktem z naturą. Pragnę pierwszy raz na własne oczy poczuć „klimatu” górskiego- jak dotychczas było mi to dane oglądając różne filmy czy zdjęcia. Wiem, że kontakt z natura wzmacnia „aurę” człowieka, po takim pobycie nawet krótkim, człowiek czuję się na ciele i duszy zdecydowanie „młodziej”.

  90. Wygrać- wiadomo wspaniale 🙂 a coś takiego to już wow! Reymontówka – już po zdjęciach widać, że bardzo urokliwa. Chętnie bym się tam wybrała bo kocham góry – TAK! Ale w mojej głowie pojawił się inny pomysł 🙂 Wygrać i przekazać rodzicom – którzy zawsze pracują i nie mają czasu na cieszenie się pięknem naszego kraju. Zawsze było- ,, jedź, jedź- my kiedyś pojedziemy”. I już tak jadą 25 lat…Chciałabym im w ten sposób podziękować. Wygrać -TAK ale nie dla siebie 🙂
    Pozdrawiam

  91. Kocham Tatry! Ale.. nie mam na nie czasu :(.. od ponad roku jestem na Kursie Przewodnika Beskidzkiego, przemierzam Beskidy i opisuję ukochane Taterki z niemal każdego miejsca od Beskidu Śląskiego po Bieszczady i tęsknię do nich z każdym dniem bardziej… Jak wszystko pójdzie dobrze to Kurs skończę w czerwcu i pierwszym co chcę zrobić to wybrać się w Tatry! Pensjonat Reymontówka byłby idealnym miejscem odpoczynku po niemal dwurocznych trudach i doskonałym punktem wymarszu w nieosiągalne chwilowo Tatry! Chłonęłabym każdy centymetr przemierzanych ścieżek i ze spokojem patrzyła na Beskidy od innej strony a wieczorem z radością usnęła w jednym z pięknych pokojów Pensjonatu Reymontówka….

  92. Bywając u Babci pod Łąckiem ze zbocza góry na której mieszkała rozciągał się wspaniały widok a w przejrzyste dni było widać Tatry. Jako dzieciak byłem podekscytowany tym widokiem a w głowie rodziły się przygody by kiedyś tam te szczyty zdobyć. I tak lata mijały aż nie wybrałem się na konferencję do.. Kościeliska. Tam też poznałem moją przyszłą żonę. Przeżyliśmy wiele pięknych chwil wtedy ale rozdzieliła nas odległość. Gdańsk – Opole. „Kościeliskowe” spotkanie jednak gdzieś głęboko w Nas kiełkowało i spotkaliśmy się ponownie. Do dziś jesteśmy razem i ciągle snujemy plany by przed nasza letnią miesięczną przygodą rowerową udać się naładować akumulatory do Kościeliska właśnie. We wrześniu kiedy już mieliśmy dopięte wszystko na ostatni guzik w górach temperatura bardzo spadła a w najwyższych partiach pojawił się śnieg. Jako że preferujemy noclegi na dziko to i wyjazd i przygoda nam przepadła nie mogąc zabukować nic na weekend. Szykuje się wyprawowy rok dla mnie i mojej Ani na które nie planujemy wydać więcej pieniędzy niż tylko na wstępy i jedzenie. Bardzo chciałbym wygrać ten wyjazd aby zrobić mojej przyszłej żonie niesamowitą niespodziankę i „porandkować” w miejscu gdzie się poznaliśmy 🙂

  93. Ciche, mistyczne Tatry, owe wieczne głusze
    zimowych, śnieżnych pustyń, owe zapadliska
    niedostępne wśród złomów, gdzie jeden się wciska
    mrok i gdzie wicher końcem swych skrzydeł uderza
    z głuchym jękiem, jak końskie na polu kopyto,
    uderzające w zbroję martwego rycerza:
    ty, pustko, w siebie wołasz błędną ludzką duszę

    Fajnie byłoby wygrać taki pobyt!

  94. Pay Basque, Rio de Janeiro, Narvik, Kazachstan i … Nowy Sącz. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Przeżyłem dzieciństwo i młodość w Zakopanem, bywałem, czasami nawet co tydzień w Kościelisku, czy to wędrując w Tatry, czy na rowerze. Dziś, jako sądeczanin coraz rzadziej bywam w „swoich” stronach. Zawsze jest pretekst – to tak blisko, pojadę niedługo… Warto byłoby odwiedzić Kościelisko i rodzinne strony, porównać znane miejsca sprzed lat, z tymi dziś. I jeszcze to pięknie opisać.

  95. Od 20 lat toczymy z siostrą nierozwiązany do tej pory spór o wyższości Tatr nad Bieszczadami i odwrotnie…Być może obecność w tak pięknym miejscu pozwoliłaby w końcu rozsądzić nasze „problemy”. Pomóżcie nam w tym i wybierzcie nas. Czekamy na znak 🙂

  96. Wraz z mężem w tamtym roku postanowiliśmy stworzyć swoją własną małą tradycję… Zamierzamy raz w roku wyjechać gdzieś na weekend sami: odpocząć, pozwiedzać, ale również pobyć ze sobą i na nowo się zakochać w sobie.
    Z racji tego, że wyjazdy mają odbywać się tylko na 2 dni, musimy liczyć się z miejscem gdzie się udajemy, tak aby tych dwóch dni nie spędzić w pociągu. W zeszłym roku padło na Kraków i… muszę przyznać, że było cudownie: rejs statkiem po Wiśle, Wawel, Kazimierz, a w drugi dzień Ogród Botaniczny, Rynek i Muzeum Żywych Motyli.
    W tym roku już planujemy swój wyjazd, choć nie mamy jeszcze terminu. W tym roku padło na Zakopane, dlatego też wygrana w konkursie byłaby dla nas cudownym prezentem. A dodatkowo możliwość spędzenia nocy w tak pięknym i urokliwym pensjonacie dałaby nam możliwość obcowania z naturą i przyrodą w miłej scenerii. Już kilkakrotnie słyszałam o tym pensjonacie na różnych stronach i sama chciałabym się przekonać jak tam jest.
    Pozdrawiam

  97. Kocham Tatry bo przyciągają mnie jak magnes….Nigdy nie przestają mnie zachwycać…tam każdy szlak daje inną i jakże cudowna satysfakcję. Tatry pozwalają mi pokonywać własne słabości…Uwielbiam tą ciszę i spokój, wolność i wiatr, otwarta przestrzeń i przyrodę, piękne noce, dnie i poranki,a także wschody i zachody słońca.Wszystko to czyni je czymś tajemniczym, potężnym i nieokielznanym. Dlatego ten magnes przyciąga co roku, coraz bardziej. Dlategoo właśnie chciałabym wygrać.

  98. Tatry to takie miejsce na Ziemi…takie jedyne miejsce na Ziemi gdzie marzenia sie spelniaja, widoki dech w piersi hamuja, czlowiek jest sam na sam z przyroda zdany na tylko na siebie, gdzie przekracza sie granice swoich slabosci, pragnie sie zdobywac nowe szczyty odkrywac nowe szlaki…a to wszystko sprawia ze pobyt w Tatrach jest za kazdym razem inny… niepowtarzalny…niezapomniany…wspanialy

  99. Dlaczego interesuje się tym konkursem? Ponieważ nie mam nigdy dosyć Tatr i ogólnie gór. Latem wybrałam się na samotną wyprawę w góry w celu całkowitego odcięcia od świata..-no i udało się. Piękno naszych gór, czyste, orzeźwiające powietrze, widok szlaków i roślinności nawet podczas konkretnej ulewy zapiera dech w piersiach. Jakimi słowami można określić nasze Polskie góry? tajemnicze, nieokiełznane, magiczne, nie do końca odkryte. Osobiście mogę całymi dniami chodzić po górach i nie odczuwać zmęczenia, spacerować nawet jeżeli w pobliżu usłyszę zacny głos naszego niedźwiedziątka, który po tych lasach grasuje.
    Po przeczytaniu informacji odnośnie pensjonatu Reymontówka doszłam do wniosku, że pobyt w tym pensjonacie byłby idealnym rozwiązaniem dla mnie. Chociaż na te parę dni w 200 % spożytkowałabym czas na odkrywanie nowych miejsc – jeszcze nieznanych – i odpoczynek w pensjonacie po całodniowych wyprawach.Do Zakopanego mam ponad 300 km, więc nie mogę sobie pozwolić na częste wyprawy w te rejony.
    Pozdrawiam serdecznie,
    M.

  100. Uwaga będzie prosto z mostu: jesteśmy 3-osobową rodzinką z 4-letnim synkiem zakochaną i deptającą po górach w każdej wolnej chwili. Już od jakiegoś czasu młody ostro nas dopinguje na braciszka, albo siostrzyczkę, ale lepiej braciszka jak sam mówi… 😛 Ten wyjazd to świetna szansa, żeby stworzyć prawdziwego człowieka gór w górach! Bo gdzie jak nie tam? I kiedy jak nie wtedy? Pomóżcie, bo demografia kuleje… 😀

  101. Pytacie dlaczego w Tatry, bo po prostu istnieją. Dlaczego do Reymontowki ? Bo jako nieliczny zapewni wspanialy widok na istniejące Piękno. Powiedzenie, „nie miejsce a ludzie czynią klimat” traci znaczenie, gdy mówimy o Reymontowce. Dlaczego ja? Bo jak nie ja to kto? 😉 a tak poważnie to uczynilibyscie mnie najszczesliwszym człowiekiem.

  102. W tym roku w czerwcu obchodzimy 30 rocznice slubu.Oboje z mezem kochamy gory i lazenie po nich to nasza pasja odkad dzieci wyfrunely z gniazda Chcemy zdobyc Korone Gor Polskich.Zostaly nam Rysy do zdobycia .Pieknie by bylo zdobyc je wlasnie w czerwcu , a pozniej odpoczac w tak pieknym pesjonacie .To dopiero bylaby niespodzinka dla mojego meza.Moze sie uda bede trzymala kciuki.Pozdrawiam serdecznie.

  103. Zgłaszam się! 🙂
    Mocno, mocno, mocno chciałabym wygrać gdyż od niespełna dwóch lat próbuję przekonać mojego mężczyznę o wyższość gór nad morzem 🙂 Na samą myśl o urlopie wiem, że będzie to morze/ocean/woda.. a ja chcę w tym roku inaczej niż zawsze! Chcę pokazać MU, że Tatry to nie tylko Gubałówka i Krupówki. Narazie mamy na swoim koncie Beskid Mały – czas na coś wyższego, pokaźniejszego i zacnejszego. Dajcie mi szansę przekabacić chłopa… tak bardzo mi się odpoczynek na szlaku :)))

  104. Chce spędzić ten czas w Reymontówce ponieważ tęsknie za Tatrami za tymi pięknymi widokami oraz odprężyć się z moim mężem 😉 Możemy oglądać i podziwiać Tatry tylko w czasie urlopu w lecie. Nigdy jeszcze nie widzieliśmy Tatr zimą…mam nadzieje że teraz będziemy mieli na to szanse 😉

  105. Tatry zagnieździły się we mnie perfidnie i do cna. Nie umiem skupić się na niczym pożytecznym, bo każdego dnia rozpraszają mnie kolejne doniesienia z Podhala, nowe relacje, zdjęcia. Serducho zostało w Tatrach i tylko tam w pełni odzyskuję swoją zadziorność i witalność – a bez tych cech życie staje się mdłe. Mogę obiecać jedno: nie zmarnuję ani chwili z pobytu w Kościelisku, bo zwykłam wykorzystywać dzień od świtu do zmierzchu.
    Choruję już na zakopianinę i nie mam nic przeciwko aby zachorować na kościeliskoninę! 😀 Jestem gotowa!

  106. Hmm… Chciałabym wygrać ten wyjazd jako prezent dla mojego ukochanego chłopaka. Ciężko pracuje, mało odpoczywa. Taki wypad bardzo by Mu się przydał. Tym bardziej, że kocha góry całym sercem. To On zaraził mnie tą pasją. Tatry są dla Niego wszystkim. Gdy tylko ma możliwość stara się tam być. Ostatnio zabrał mnie tam po raz pierwszy, ponadto była to moja pierwsza „zabawa” w górach zimą. Wcześniej udało się połazić po Alpach. Teraz chciałabym się zrewanżować i zabrać moje kochanie by zaznało trochę odpoczynku, tam, gdzie czuje się najlepiej. Tatry są dla Niego treningiem przed zdobyczami w Alpach. Chce się uczyć z Nim, by razem zdobywać w przyszłości 4 tysięczniki 🙂 Ale najważniejsze, że chce byśmy razem spędzili czas w uroczym miejscu, odpoczęli. Chciałabym wygrać dla Jego wspaniałego uśmiechu 🙂

  107. Mimo, że w górach byłam zaledwie kilka razy to są one czymś najpiękniejszym co mnie w życiu spotkało. Jestem studentką i swą przygodę z górami dopiero rozpoczynam, gdyż prędzej po prostu nie było mnie na to stać. Teraz odkładam każdy grosz, żeby tam wrócić, oderwać się od natłoku spraw do załatwienia i oddać się całkowicie magii gór. Jestem typowym społeczniakiem, który nie potrafi usiedzieć w miejscu, a góry są moim jedynym i zdecydowanie najlepszym aktywnym odpoczynkiem.
    Chciałabym wygrać tą nagrodę, aby pokazać moim aktualnie dziewczynom z drużyny harcerskiej, że warto próbować a potem podzielić się z nimi przeżyciami z tak pięknych gór jakimi są Tatry ! A może uda mi się je zarazić miłością do gór?
    Kanapki w plecak, swą drugą połówkę za rękę i na szlak ! – tak zamierzam spędzać każdy swój wolny czas od studiów i pracy :).
    A, że z finansami nigdy nie jest tak jakby się chciało to tez dlatego miło by było zyskać możliwość sponsorowanego wyjazdu ! :).

  108. Dzień dobry ! 🙂 Bardzo chciałabym pojechać z synkiem i chłopakiem po raz pierwszy razem w góry żebyśmy mogli nacieszyć oko pięknymi widokami odpocząć od hałaśliwego zanieczyszczonego miasta mogłby to być to być również prezent walentynkowy i najważniejsza byłaby zmiana klimatu dla synka który jest alergikiem i jeszcze nigdy niebył w górach 🙂 pozdrawiam

  109. Jak czytam poprzedników, to widzę że nie mam szans. Ale napiszę prawdę, a nie wodolejstwo. 🙂
    Jesteśmy bardzo zmęczeni i należy nam się wypoczynek. Po oglądnięciu zdjęć Pensjonatu jestem przekonany, że wrócilibyśmy z Reymontówki jak nowonarodzeni. Poza tym moje dzieci się ucieszą, a żona ma dzisiaj urodziny. Wystarczy? 🙂

  110. Chce pokazać moim dzieciom góry(8 i 10 lat), a z prozaicznych (można by powiedzieć ) powodów jakim są finanse odkładam to i odkładam.. ?A górki kochamy wszyscy, a Taterki to już chyba najbardziej…tęsknimy bardzo do tego gdzie już byliśmy i było nam dobrze… Parę razy ( to znaczy 2) wygrałam już coś w konkursach,wiec może i tym razem? Górski piękny pensjonat wydaje się nam spełnieniem marzeń ????

  111. Chciała bym jechac w gory poniewaz chciała bym troszke odpocząc, spedzic troszkę czasu z dziecmi pokazać i piękno gór ich majestatyczny wygląd. A przedewszystkim od opocząć o codziennosci.

  112. Chciałbym spędzić czas pod Tatrami bo uwielbiam przebywać w górach, a szczególnie w Tatrach. Pomimo, że dzieli mnie od nich cała Polska już kilka godzin karmienia zmysłów majestatycznymi widokami i odświeżającym górskim powietrzem jest warte przebycia nawet najdłuższej drogi.

  113. Chciałabym spędzić czas pod Tatrami , żeby je pokazać najbliższym, którzy ani gór, ani Zakopanego nie widzieli jeszcze.

    1. Chciałabym spędzić czas pod Tatrami , żeby je pokazać najbliższym, którzy ani gór, ani Zakopanego nie widzieli jeszcze.

  114. Mam napisać, że kocham góry, znowu chciałbym tam wrócić albo pierwszy raz coś zobaczyć? A może dodać, że super byłoby po prostu wygrać taki konkurs, żeby pojechać i za nic nie płacić? Pewnie, że można tak napisać. Każdy, również ja poda podobny powód, by tam być. Takie to banalne, ale jakże normalne. Wiele osób, właśnie łapie takie okazje. Teraz i ja postanowiłem spróbować, dlaczego by nie. A nóż się uda. Warto próbować, bo nic nie ryzykuje, a nawet to sprawia trochę frajdy przez małą rywalizację o miejsce. No ale jakiś powód, trzeba podać, w końcu o to tu chodzi. Jestem zwykłym, normalnym studentem, jakich wielu. Mam swoje cele, zainteresowania mniejsze czy większe, a także pasje. Jedną z nich są właśnie góry. Mógłbym jeździć tak w każdy wolny weekend, gdyby tylko było można, czas by pozwolił, jak i finanse, a wiadomo jak to ze studentami jest. W takiej sytuacji, można raz kiedyś jechać. Kiedy tam jestem, staram się wykorzystać każdą wolną chwilę, każdy moment, bo nie wiem kiedy następna taka okazja nastąpi, by być w takim miejscu. I to jest piękne, gdy można żyć taką chwilą. Człowiek twardo stąpa po ziemi, bo w górach w trasie trzeba uważać. Góry uczą pokory, człowiek staje się przy nich taki mały. Za każdym razem, gdy tam jestem, widzę te widoki dookoła, to czuję jak mnie dreszcze przechodzą, to aż dech w piersiach zapiera. To trzeba czuć, przeżywać żeby zrozumieć o czym ktoś mówi, o co mu chodzi. Dobrze mieć taką odskocznie od wielu spraw przyziemnych. Być tam, to jakby znajdować się w innym świecie. Więc to jest ta druga strona gór. Mówiłem o twardym stąpaniu po ziemi, a z drugiej właśnie, można odpłynąć, będąc tam. Często tam czuję, że żyje pełnią życia. Super sprawa. To na tyle. Jeśli przekonam kogoś swym komentarzem, to będę zadowolony, a jeśli się nie uda? Mówi się trudno, żyje się dalej, ale warto próbować 😉

  115. Moje podboje górskie jeszcze nie doszły do Tatr, jedynie Beskidy Śląskie i Bieszczady, są mnie znane. Więc Tatry jak najbardziej, znajdują się na mojej liście „podbojów górskich”. Po wyczerpującym marszu w upalny dzień, napotykam na strumyk czy rzekę górką, to zaczyna się mój ulubiony moment – całej wędrówki. Zanurzam się w lodowatej górskiej wodzie, nasłuchując przyjemny szum wody, przy jednoczesnym uczuciu, wbijaniu się jakby milionów małych igiełek w ciało (wiem trochę sadystyczne xD). Piękne widoki, piękne dźwięki wymieszane z błogą ciszą, endorfiny pływające w żyłach i dziwne uczucie na skórze – jednym słowem SZCZĘŚCIE! Wracając jednak do rzeczy, chcę wybrać się do Reymontówki ponieważ chciałbym sprawdzić czy odnajdę takie samo lub nawet większe szczęście, które znalazłem na wyprawach po Beskidach i Bieszczadach. A, kto wie może dzięki temu wyjazdowi, Tatry zyskają nowego mieszkańca!

  116. Po dlugiej przerwie znow jestem w Koscielisku. Czekalam na ten moment, myslalam juz, ze to sie nie zdarzy. A jednak. Kieruje swoje kroki w Doline Koscieliska. Jest wczesnie, mrozno. Nikogo w zasiegu wzroku. Mijam pusta budke TPN. Snieg skrzypi pod nogami, zamarzly koncowki wlosow. Plecak jeszcze nie daje sie we znaki. W strone Pysznej. To moj cel na dzis. Brakuje dzis starej Goralki i Jej oscypkow. Nic tam, moze w powrotnej drodze. Ide, jestem sama na szlaku, uwielbiam to. Sam na sam z wlasnymi myslami. Jestem w gorach, chwilowo porzucilam niziny. Jest tu i teraz. Mijam Brame Kantaka, wchodze na rozlegla polane, mijam szlaki na Czerwone Wierchy i czarnooznakowana Sciezke nad Reglami. Dzis nie interesuja mnie koscieliskie jaskinie, moze odwiedze je latem. Polane na Stolach tez zostawie na pozniej. Nastepny etap mojej zimowej wedrowki to Brama Kraszewskiego, docieram na Hale Pisana. Mijam ukryty z lewej strony Wawoz Krakow. Dochodze do charakterystycznej Skaly Pisanej. Wchodze w lasek, prawie przeoczylam zelazny krzyz Wincentego Pola. Wychodze z lasku, z daleka widze juz Schronisko na Hali Ornak. Dalej niestety moge tylko popatrzec. Szlak juz dalej nie biegnie. A szkoda! Chcialabym poczuc ten klimat czasow kiedy mozna bylo kontynuowac wedrowke Dolina Pysznianska. Na moment wchodze do schroniska napic sie goracej herbaty i wracam do Kir… Budze sie, to tylko sen. Nic straconego. Potrzebny tylko nocleg w Koscielisku i znow tam bede. Idziesz ze mna?

  117. będąc młodym dziewczęciem chodziłam po Gorcach i Tatrach z Tatą, między innym zaprowadził mnie na Czerwone Wierchy i Orlą Perć (ech gdyby Mama wtedy wiedziała o tej wyprawie na Orlą…;); potem urodziło się dziecko, już tak dużo nie chodziliśmy a jeżeli to po niższych górach; teraz moja córka jest już prawie dorosła a nie byłam z nią jeszcze na Czerwonych Wierchach (na Orlą nie puszczę jej za swojego życia:)) Dlatego właśnie taki wypad pozwoliłby zrealizować odkładane ciągle przez naszą trójkę plany.

  118. Byłam w Tatrach dwa razy ale to już ten pierwszy wystarczył, żebym się zakochała. Cisza (ok nie wszędzie), piękno gór które podziwiamy na każdym kroku. Teraz z bólem serca muszę stwierdzić, że nie byłam tam aż 5 lat a to dlatego, że mieszkam sporo km od Tatr (sporo to mało powiedziane ) i zawsze znajdzie się coś co niestety nam taki wyjazd krzyżuje. Najważniejszy to właśnie droga do przebycia, po przecież tyle samo km muszę zrobić żeby zobaczyć rodzinę. Potem są ograniczone dni urlopowe które też często spędzam na odwiedzaniu rodziny. Wiem,że to tylko kwestia tego co jest dla nas ważniejsze ale trzeba też patrzeć na to, że gdy mieszka się daleko liczy się każdy km, każdy dzień urlopu i każdy grosz. Ale wiem, też że liczy się motywacja. Sądzę że z „zaklepanym miejscem na 100%” była bym na miejscu już przy pierwszym wolnym terminie i pokazała bym mojej drugiej połówce (dziecku morza) jak u nas w Tatrach jest pięknie 🙂

  119. hejka ! Dokładnie rok temu mój chłopak oświadczył mi się na samym środku Morskiego Oka… 😉
    był piekny, choć mroźny dzień, nie zapowiadający się tak cudownie. Tego dnia niczego się nie spodziewałam, wzięliśmy plecaki i w drogę. Gdy już doszliśmy do Morskiego Oka poprosił bym zeszła z nim na taflę, ok trochę się bałam, dalam radę. PO kilku minutach, gdy już weszliśmy, uklęknął przede mną i zapytał czy zostanę jego żoną, co mogłam odpowiedzieć ?! uczucie i radość w sercu nie dawała mi innej odpowiedzi niż TAK !. Wiem to banalne… ale dla mnie cudowne. Kocham góry, w lato, jesień, zimę, ale napiszę szczerze, że nigdy nie bylo mi dane być w Zakopanym na wiosnę, gdy wszystko się budzi do życia. Odnośnie konkursu hmmm było by wspaniale będąc tam rok po tym nieoczekiwanym w moim życiu zajściu, spędzić z ukochanym w sumie 3 rocznicę jak jesteśmy razem, a rok po tym jak się zaręczyliśmy. Może i mam małe szanse na jaką kolwiek wygraną ale kto nie ryzykuje ten nie ma ;-). p.s. Może mi uda się zrobić narzeczonemu niespodzianek tak jak On mi rok temu .,, !
    pozdrawiam Magda

  120. Bardzo bym chciała wygrać ten wyjazd z kilku ważnych dla mnie powodów. Otóż pierwszym z nich jest to że akurat w marcu mój mąż ma imieniny i była by to dla niego ogromna niespodzianka i prezent;)) a tym bardziej był by zaskoczony gdyż on uwielbia góry i wcześniej często wyrywał się na takie wypady. Ale szczerze mówiąc to ja nie przepadam za takim stylem spędzania czasu. I nie mając z mojej strony wsparcia rezygnował z wycieczek żeby spedzić ze mną czas. A może to jest właśnie czas żebym ja się przekonała do wycieczek górskich. Może ten wypad 3-dniowy sprawi że pokocham nasze polskie góry. Pozdrawiam.

  121. Chcę jechać w góry gdyż iż ponieważ jeszcze w tym roku notabene rzecz biorąc nie byłem aczkolwiek de facto muszę wytestować nowe Salomony bo jeszcze żaden nie rozchodzony ;P

  122. Chcę jechać w góry bo tylko tam można wypocząć, skupienie jakiego wymaga wędrówka po górach w całości pozwala mi zapomnieć o problemach życia codziennego, wyprawa w góry to dla mnie świetny sprawdzian nie tylko fizyczny, również umiejętności organizacji i radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress