Wigierski Park Narodowy i Suwałki w godzinę

14.03.2019 | Od tego dnia już powoli przejeżdżamy w kierunku południowym. Odwiedzamy Suwałki, spacerujemy sobie po ścieżkach Wigierskiego Parku Narodowego, a także zaglądamy do Pokamedulskiego Klasztoru we wsi Wigry, w której byliśmy chyba jedynymi turystami. Zanim dotarliśmy do noclegu w Augustowie zatrzymaliśmy się w kilku miejscach w celu obserwacji Jeziora Wigry. 

Suwałki

Suwałki odwiedzamy już około ósmej rano. Parkujemy blisko Informacji Turystycznej i od razu wchodzimy do tego budynku w celu zakupienia magnesu. Z Mają w nosidełku przespacerowaliśmy się najpierw po parku, w którym podeszliśmy do Dąbku Wolności, który rośnie już w tym miejscu 96 lat. Mianowicie posadzono to drzewo w 1923 roku w celu upamiętnienia uchwalenia Konstytucji 3 Maja, a zasadzili je uczniowie Gimnazjum Męskiego im. Karola Brzostowskiego z tej miejscowości. Przed drzewem znajduje się kamień z napisem „3 Maj 1791-1923” upamiętniający to wydarzenie. Nieopodal tego miejsca znajduje się także Pomnik Józefa Piłsudskiego. Co ciekawe władze, żałują że w tym miejscu jest tylko on sam i że nie pomyśleli wcześniej, aby zrobić pomnik Piłsudskiego i jego żony. Byłby to pierwszy pomnik w Polsce i na pewno przyciągałby turystów.

Gdzieś przed naszym nosem ukazał się artykuł co jest polecane w Suwałkach i oczywiście turyści powinni się przejść chociaż raz ulicą Chłodną. Skąd taka nazwa? Na pewno nie bez przyczyny. Otóż dzięki swojemu ułożeniu leży w zacienieniu i w linii wiatru wiejącego od zachodu i przez to jest tu cały czas chłodno. Ale przejść się nią warto, bo jest jedną ulicą z dwóch deptaków w tym mieście, a przy okazji łączy Stare Miasto z młodszą częścią Suwałk. Znajduje się tutaj wiele ławek, na których można odpocząć, a przy jednej na pewno nie będziesz się nudzić, a to dlatego, że będzie Ci grał sam bluesman. Ale musimy tutaj też napisać, że jeśli się tu wybierzesz będziesz dreptać Aleją Gwiazd Bluesa, mianowicie  zauważysz pod butami pamiątkowe tablice, z których się dowiesz jakie gwiazdy występowały na tym święcie w poszczególnych edycjach Festiwalu. 

Deptak nie jest zbyt długi i szybko docieramy do Placu Marii Konopnickiej, poetki, która się w tym mieście urodziła. Podchodzimy do jej pomnika, który został odsłonięty w setną rocznicę jej śmierci. Co ciekawe znajduje się w tym miejscu ławeczka, która po wciśnięciu odpowiedniego przycisku opowiada utwory jej autorstwa. Dla nas to była całkowita nowość, jeszcze nigdy takiej nie widzieliśmy. Oczywiście nie zapominajmy też o Szlaku Krasnoludków. Na nas też tutaj patrzą. Jest to trasa o tyle ciekawa, że na niej występują figurki krasnoludków i biegnie po mieście. W drodze powrotnej do samochodu przespacerowaliśmy się pod biały kościół w Parku Konstytucji 3 Maja.

Wieża widokowa w Leszczewie

Wspaniałym punktem widokowym okazała się wieża widokowa w Leszczewie. Skręcamy w lewo z drogi numer 653 tuż przed miejscowością Stary Folwark. Na miejsce dojeżdżamy drogą ubitą z piasku. Nie ma zrobionego parkingu, ale samochód zostawiamy na poboczu. Na chwilkę na pewno nic się nie stanie. Wieża leży mniej więcej na około 165 metrze wysokości n.p.m. ale widoki są bardzo fajne i na pobliskie budynki i dalej na Jezioro Wigry. Nam było dane tylko chwilkę obserwacji terenu, bo powoli zaczęła się pogarszać pogoda.

Wigierski Park Narodowy 

Uciekając przed deszczem przyjeżdżamy na parking znajdujący się przy Dyrekcji Wigierskiego Parku Narodowego. Mieliśmy chrapkę na wiele ścieżek, które są dostępne dla turystyki pieszej w tym Parku Narodowym. Po konsultacji w Informacji Turystycznej i zabraniu kilku mapek z pięknie rozrysowanymi szlakami, wiemy, że jednak z braku czasu z czegoś zrezygnujemy. Pierwsze to wybieramy się na ścieżkę „Suchary” i musimy dojść około czterysta metrów do jej początku. Cała trasa jest zbyt długa dla nas tego dnia, więc decydujemy zrobić tylko jej kawałek. Bardzo dobrze nam się spaceruje. Przechodzimy obok jeziorka o nazwach Suchary I i Suchary II. Tutaj zauważamy jak ciężką pracę robią bobry, otóż rzucają się nam w oczy powalone drzewa. One sobie z nimi spokojnie radzą, choć widać, że nie należą do najlżejszych.

Kolejne jeziorko jest troszkę oddalone od ścieżki, więc nie podchodzimy do niego. Nie ma wytyczonej tam drogi, więc nawet nie wolno chodzić tam, gdzie by się chciało. Maszerując dalej przechodzimy obok wiaty turystycznej i skręcamy w kierunku jeziorka Suchary IV. Tutaj jest zrobiona piękna platforma, na której spędzamy kilka dłuższych chwil. Po prostu jest tutaj bajkowo. Na trasie korzystamy z drewnianych kładek. Wracamy do jeziorka Suchary II i szukamy tajemnego łącznika ze ścieżką „Las”. Dzięki niej obchodzimy Suchary II i Suchary I z drogiej strony. Szybko dochodzimy na parking, ale zawsze jakoś mam wrażenie, że powrót jest szybszy od dojścia do połowy wycieczki. Wchodzimy jeszcze na chwilę do dyrekcji, aby zobaczyć wystawę. Ona jest darmowa, ale naszym zdaniem bardzo dobrze rozbudowana. Wiele osób dorosłych zainteresuje, a kto przyprowadzi tutaj dzieci to też będą miały co tu robić przy różnych planszach.

Z racji deszczowego dnia, a chęci zabicia czasu na szybko znaleźliśmy Muzeum Wigier. Okazało się, że jest to tak świetne miejsce, że z czystym sumieniem możemy Wam go polecić. W tym miejscu zobaczymy wystawy stałe i czasowe, z których poznamy historię nadwigierskiego krajobrazu, torfowiska, ekosystemy lądowe Wigierskiego Parku Narodowego. Podczas spacerowania po obiekcie w wielu miejscach są punkty z prezentacją filmów, pokazów, przezroczy. Będziecie też znajdować się w statku pod wodą  i dzięki temu poznacie głębiny. W tym dniu nam się udało, bo było za darmo wejście, także kilkanaście złotych zostało w kieszeni. Byliśmy po 12, ale i tak się okazało, że w tym dniu jesteśmy pierwszymi zwiedzającymi. Warto tu podjechać jeśli będziecie w Starym Folwarku lub okolicy. Dużym plusem tego miejsca jest to, że obiekt otwarty jest przez cały tydzień. Bilet kosztuje 10 zł za osobę dorosłą, a 5 zł ulgowy. 

Pokamedulski Zespół Klasztorny w Wigrach

Niedaleko znajduje się miejscowość Wigry, która jest niezwykle malowniczo położona. Prawie z każdej strony oblewa ją Jezioro Wigry, a dojazd jest tylko od wschodniej strony. Na wypiętrzeniu w postaci wzgórza leży piękny Pokamedulski Zespół Klasztorny, barokowy z roku 1694-1745, który jest największą atrakcją tego terenu. Jest dostępna dla turystów cały rok. My podjeżdżając na parking spodziewaliśmy się innych turystów. Mianowicie nie było nikogo ani gościa od pobierania opłat, ale nie mamy się co dziwić. Byliśmy jedynymi turystami w tej miejscowości przez jakieś dwie, trzy godziny przebywania tutaj, jak się później okazało.

Przyjechaliśmy tutaj, aby zobaczyć to piękne miejsce i w spokoju pochodzić po jego terenie. Trochę nasz plan się zawęził, a to dlatego że jest przeprowadzany remont. Także wieża widokowa, na której nam najbardziej zależało jest zamknięta, bo remont między innymi jej dotyczy. Ale podeszliśmy do kościoła, którego wnętrze robi wrażenie i tam też weszliśmy do krypt. Następnie jeszcze zdecydowaliśmy się obejrzeć pomieszczenia, w których goszczony był sam Jan Paweł II w 1999 roku, kiedy przybył do Polski z pielgrzymką. Warto tutaj być chociaż raz.

Opuszczamy mury i wychodzimy na zewnątrz. Zastanawiamy się co tu robić. Miejscowość niewielka, a jest poza sezonem, więc wszystko jest zamknięte. Podchodzimy jedynie do pomostu, aby przybić piątkę na przywitanie z Jeziorem Wigry. 

Jezioro Wigry – punkty widokowe 

Chcę Ci w kolejnych kilku zdaniach przedstawić kilka ciekawych punktów widokowych, które jeszcze odwiedziliśmy. Pierwszym był na Półwyspie Łysocha. Dojechaliśmy tutaj od miejscowości Płociczno – Tartak. Jeśli masz jeszcze chwilę czasu to warto przejść się dwoma pięknymi ścieżkami: „Jeziora” oraz „Dąbek”. Wędrując nimi zobaczysz Jezioro Długie Wigierskie oraz Suchar Wielki, czyli jeziorko, które w ogóle nie ma odpływów. Dalej przemierzysz sporą ilość metrów samym brzegiem Jeziora Wigry. Dodatkowo jeśli masz ochotę możesz podejść zielonym szlakiem turystycznym do punktu widokowego na Jezioro Muliczne. 

Wracając do miejscowości Płociczno – Tartak zatrzymaliśmy się zaraz za mostkiem i podziwialiśmy uroki Zatoki Wigierki. Na brzegu zobaczyliśmy malutką łódkę i wyobraziliśmy sobie jak to by było latem. Przepłynąć się nią chociaż raz byłoby super. Ostatnim punktem jest wieża widokowa nad samym Jeziorem Wigry, która znajduje się w miejscowości Bryzgiel. Na mapie obok niej możemy zlokalizować poprzez napis Klub Wodny KAMENA. Dzięki kładce dojdziemy od razu na jej piętro. Widoki są dalekie, a pomocną jest tablica z opisem terenów. 

Oczywiście w międzyczasie troszkę nam pokropiło, ale to co nas spotkało w czasie przejazdu do Augustowa to marzenie. Była duża ulewa, z której nie byliśmy zbytnio zadowoleni. Źle się kierowało samochodem i prędkość musieliśmy ograniczyć i dostosować do warunków jazdy, ale okazało się, że zaraz zaświeciło słońce i ukazała nam się piękna tęcza z dwoma końcami. Była tak blisko jakby była oddalona od nas o jakieś 15 metrów. Zjawisko, które nas zaskoczyło. Tęcza zawsze, gdzieś była oddalona, a tym razem na wyciągnięcie ręki. Z tym kolorowym aspektem zostawiamy Cię i zachęcamy do oczekiwania kolejnego dnia, w którym przedstawimy co zobaczyć w Augustowie w dwie godziny. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *