Beskid Wyspowy: Wiosenny Jaworz w zimowej scenerii

Pogoda na ten weekend zapowiadała się fantastycznie. Piętnaście stopni na minusie, mocno grzejące słońce, prawie jeden metr śniegu w tym paśmie i głód górskich wrażeń zadecydowały o zaplanowaniu wyprawy na Jaworz. Ten szczyt jest oddalony od mojej miejscowości o około 10 kilometrów, więc było to idealne miejsce na dzisiejszy wypad.

Po wizycie w kościele i śniadaniu około godziny 9:15 wyjechaliśmy w kierunku miejscowości Skrzętla-Rojówka, skąd mieliśmy ruszyć niebieskim szlakiem na Kretówkę. Samochód zostawiliśmy obok Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej pod Babią Górą i po kolana w śniegu rozpoczęliśmy podróż. Widać, że byliśmy pierwszymi amatorami zimowych wędrówek i jak się okazało jedynymi tego dnia. Jeszcze rano zastanawialiśmy się jaką trasą maszerować, czy z Laskowej, Stańkowej czy właśnie z Rojówki. Jak się później okazało trasa z Rojówki to był dobry wybór, ponieważ śnieg dzisiejszego dnia nie ułatwiał wędrowania. Walcząc z zaspami dotarliśmy wreszcie do okolicznych gospodarstw i odśnieżonej drogi, na której nasze nogi mogły odpocząć. Jednak ten komfort nie trwał długo bo już kilkanaście minut później niebieski szlak pokierował nas w kierunku leśnej ścieżki.

Kiedy w maju minionego roku byliśmy tutaj przy brzydkiej, burzowej pogodzie nie mieliśmy okazji podziwiać jakichkolwiek widoków. Jakże było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że ze szlaku na Jaworz widać Tatry. Niestety widzieliśmy tylko ich kontury, bo całe były we mgle. O godzinie 11:30 dotarliśmy do wieży widokowej. Zmęczeni usiedliśmy na pobliskich ławkach, żeby odpocząć. Do szczytu mieliśmy jeszcze jakieś 20 minut drogi. Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężkie zadanie, lecz musieliśmy się go podjąć i dopisać do naszej kolekcji kolejne wzniesienie. Chwilę po południu weszliśmy na Jaworz. Na szczycie od naszej ostatniej wizyty nic się nie zmieniło. Skupisko kamieni, informacja „WITAJ NA SZCZYCIE” i miejsca do siedzenia.

Jedną z wad przyjazdu na miejsce samochodem jest to, że trzeba wrócić w to samo miejsce i przeważnie tym samym szlakiem. Tak było i tutaj. Droga powrotna jednak była o wiele bardziej przyjemniejsza. Ścieżka przez nas wydeptana była pomocna nie tylko nam, lecz także mieszkańcom zmierzającym do kościoła na Niedzielę Palmową. W przemoczonych butach przed godziną 14 dotarliśmy do celu, a już o 14:15 jedliśmy w domu pyszny niedzielny obiad. Wiosenny cykl naszych wycieczek w zimowej scenerii oficjalnie można uznać za otwarty

Na koniec zachęcam do obejrzenia zdjęć z beskidzkiej podróży. Można także przeczytać o naszej ostatniej wycieczce na Jaworz i krótką informację o szczycie i okolicach.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa
Rojówka-Skrzętla – Babia Góra ( 728 m ) – Jaworz ( 918 m ) – Babia Góra ( 728 m ) – Rojówka-Skrzętla

Czasy przejść ( 4 – 5 godzin )
Rojówka-Skrzętla – Babia Góra – Jaworz 2 godziny 40 minut / szlak niebieski
Jaworz – Babia Góra – Rojówka-Skrzętla 1 godzina 30 minut / szlak niebieski

Punkty do książeczki GOT PTTK
* Rojówka – Jaworz 12 punktów
* Jaworz – Rojówka 6 punktów

Do zobaczenia na szlaku!

Galeria

2 komentarze

  1. Bardzo przyjemna trasa. Bardzo się cieszę, że nie zapomnieliście również o rozpisaniu trasy i ważnych punktów, jak na przykład schronisko. Niedziela Palmowa w tym roku była tak samo zaskakująca jak i lany poniedziałek. W tym roku, chyba bardziej sypany niż lany 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *