Wschód słońca na Babiej Górze

Wschód słońca na Babiej Górze

Wschód słońca na Babiej Górze

Dzisiaj – 24.11.2014 w godzinach nocnych wybraliśmy się w Beskid Żywiecki z myślą o wschodzie słońca. Udało się. Właśnie zacząłem przeglądać zdjęcia i koniecznie musiałem napisać kilka zdań z naszej dzisiejszej wycieczki na Babią Górę. Do napisania mamy jeszcze kilka zaległych artykułów z naszych ostatnich wypraw, ale ten naprawdę nie może czekać, ponieważ chcemy Wam pokazać wschód słońca na jednym z najpiękniejszych szczytów w Beskidach, który określany jest mianem – królowej Beskidów.

Analizując to co dziś przeżywaliśmy na szczycie to faktycznie królowa jest tylko jedna i jest to na pewno Babia Góra (1725 m). Dziś była bardzo łaskawa. Zaprezentowała nam kapitalne widoki, prawie bezwietrzną audiencję i chwile, których nie zapomnimy do końca życia.

Wszystko rozpoczęło się już w niedzielny wieczór. O godzinie 22:45 wyjechaliśmy w podróż, żeby dojechać na Przełęcz Krowiarki, z której mieliśmy startować. Ponad 2 godziny drogi i dojechaliśmy na miejsce na 1. Na parkingu, który jest zawsze otwarty stał już jeden samochód. Spakowaliśmy wszystko co potrzebne, a było tego dużo bo śpiwory, koc, namiot i wszystkie inne rzeczy by przetrwać mroźny poranek. Termometr wskazywał 3 stopnie na minusie. U góry musiało być kilka więcej. 10 minut później stanęliśmy przed szlakowskazem. Szlak niebieski prowadzący do schroniska na Markowych Szczawinach jest zamknięty do odwołania. Prace trwają już tam około 4 miesiące. Na szczęście na naszym czerwonym wszystko było w jak najlepszym porządku. Ruszyliśmy ostro pod górę. Jest to jedyny odcinek bez widoków, aż do samej Sokolicy (1367 m). Potem wchodzimy już do widokowego nieba. Podczas wyjścia spotkaliśmy się z pierwszym kryzysem. Dały o sobie znać brak snu i na pewno godzina nocna. Jednak najważniejsze jest, żeby zwalczyć swoje słabości i iść do celu. Szlak prowadzi po drewnianych belkach i kamieniach, który były dość śliskie. Po ponad godzinie dotarliśmy na pierwszy szczyt – Sokolicę (1367 m). Z tego miejsca bardzo ładnie widać Masyw Babiej Góry.

Masyw Babiej Góry z Sokolicy

Zdjęcia pochodzą z naszej trasy powrotnej, gdy już było cokolwiek widać. Przeszliśmy nieco wyżej i dotarliśmy do kolejnego wzniesienia – Kępy (1521 m). Ogromnym plusem jest to, że z każdego szczytu masywu rozciągają się piękne widoki.

Z Kępy

Mimo, że Babia Góra jest w swoim rodzaju „okazem” w Beskidach, to o dziwo nie należy do najtrudniejszych wzniesień. Powiedziałbym nawet, że może przyjechać tutaj osoba, która dopiero zaczyna swoje górskie wędrówki, a nawet osoby z dziećmi. I jednego jestem pewien – każdego te widoki zachwycą. Szliśmy już w towarzystwie oświetlonych dolin i rozgwieżdżonego nieba. Gwiazd było tyle, że ciężko je było zliczyć. Wiedzieliśmy, że poranek musi być wspaniały. Ścieżka w śniegu była już dobrze wydeptana. Po dojściu na Gówniak (1617 m) odpoczęliśmy trochę na skałkach. W dolinach nie było jeszcze zbyt wielu chmur.

Wreszcie około 4 dotarliśmy na Babią Górę, a właściwie na Diablak (1725 m) – najwyższy punkt masywu. Większość turystów mówiąc Babia Góra, ma właśnie na myśli najwyższy punkt czyli Diablak i nie ma w tym nic złego, ponieważ nazwa Babia Góra występuje we wszystkich spotykanych źródłach. Było jeszcze ciemno i tylko jasne łuny miast robiły złudzenie wschodzącego słońca. Czekała nas teraz krótka drzemka w cieplutkich śpiworach i poranne coś :). Angelika padła jak długa i nie mogłem jej później dobudzić. Trochę było żal jej budzić, ale nie mogła tego przegapić.

Jeszcze przed wschodem

Nie byliśmy sami na Babiej Górze (1725 m). Oprócz nas było jeszcze kilka osób, a jedna para dołączyła się do naszego miejsca tuż przy murku kosztując naszej gorącej herbatki.

Pasja

Była to nasza 4 wizyta na „Babiej” i zawsze wiało, bo przecież zawsze tutaj wieje, ale tym razem królowa Beskidów była łaskawa i minimalny wiaterek, występujący co jakiś czas nie stwarzał uczucia zimna. O godzinie 7 wszystko się zaczęło i podziwialiśmy najpiękniejszy wschód słońca jaki kiedykolwiek widzieliśmy.

Słońce wstaje… słońce wstaje…

A potem to już stworzył nam się most z Babiej Góry w kierunku Tatr.

Most między Beskidami i Tatrami

Dla takich chwil jechaliśmy ponad 2 godziny. Dla takich chwil wędrowaliśmy po nocy, żeby zdążyć przed świtem. Dla takich chwil marzliśmy na kilkustopniowym mrozie. Dla takich chwil prawie nie spaliśmy od 24 godzin. Najlepsze jest jednak to, że my to kochamy i nic już na to nie poradzimy.

Zmęczenie

i…

Radość

Zmęczenie i radość przeplatały się ze sobą podczas poranka, jednak nigdzie nie mogliśmy znaleźć takich słów, które potrafiłyby przedstawić nasze zachwyty i myśli. Cieszyliśmy się, że jesteśmy tutaj razem.

Rzut oka na słowacką stronę

Byliśmy jak na górskiej „lagunie”.

Śnieg + słońce 🙂

To wszystko było niesamowite i ciężko będzie o tym zapomnieć. Wolny czas nieubłaganie zbliżał się do końca i musieliśmy wracać. Tak jak mówiłem wracaliśmy tą samą trasą. W pewnych miejscach było oblodzenie, zwłaszcza podczas schodzenia z Sokolicy na Przełęcz Krowiarki. Raki nie były potrzebne, wystarczyły kijki do małej pomocy. Na koniec zapraszam do przejrzenia zdjęć i obejrzenia krótkiego filmiku.

O trasie 

Czerwony szlak z Przełęczy Krowiarki jest bardzo atrakcyjny i widokowy. Trudności na szlaku nie ma, chociaż na początku jest spore podejście. Szlak jest bardzo dobrze oznaczony i w górnych partiach wytyczony tak, żeby podejście było łagodne. Wejście na szlak jest płatne, ponieważ jesteśmy na obszarze Babiogórskiego Parku Narodowego.

Atrakcyjność 6 /6
Wymagania kondycyjne 3/6
Oznakowanie szlaków 5+/6

Mapka poglądowa

Przełęcz Krowiarki - Babia Góra - Przełęcz Krowiarki
Przełęcz Krowiarki – Babia Góra – Przełęcz Krowiarki / szlak czerwony

Punkty do książeczki GOT PTTK – 20 punktów
Przełęcz Krowiarki – Sokolica 7 punktów
Sokolica – Babia Góra 7 punktów
Babia Góra – Przełęcz Krowiarki 6 punktów

Informacje
* Data wycieczki 24.11.2014
* Dystans 10 km
* Czas trwania 5g:13m:01s
* Średnia prędkość 1.9 km/h
* Łącznie w górę 720 m
* Łącznie w dół 720 m

Album na Picasa – > Babia Góra 24.11.2014

Do zobaczenia na szlaku !

8 thoughts on “Wschód słońca na Babiej Górze

  1. Elegancko 🙂 właśnie powstają plany na Diablaka w kwietniu 😉 a ten opis tylko kusi na nocną podróż dla wschodu słońca na szcycie 🙂 Pozdrawiam !

  2. Świetne zdjecia! Moj maz rodowity Góral z ZAWOII był
    Kilka razy na wschodzie słońca. Ja osobiście nie miałam tej okazji.

    Sa jednak tutaj pewne minusy w opisie : pisze Pan ze mozna wejść na tą górę z dziecmi. Nie jest to dobre….do babiej trzeba miec respekt. Nie mozna sie wybierać byle jak i zachęcać na wejścia z dziecmi. Babia wyglada jak mała goreczka i pozniej ida na nia dzieci w sandalkach i trampkach bo ktoś opisał ze jest łatwa. Nie jest łatwa. Byłam na niej bardzo wiele razy. Wracałam nocą i było naprawde cieżko. Był moment ze wyszliśmy poza szlaka a wychodziłam z miejscowym ktory zna babia w 1 palcu. Respekt dla góry to podstawa.
    Jeśli ma Pan do czynienia z górami niech to bedzie przekaz zeby „Nie miec nikogo na sumieniu”.
    Piękna jest Pana pasja. Piekne to ze opisuje Pan góry tak cudownie. Zdjecia świetne!
    Życzę zdobycia wielu szczytów.

    1. Do każdej góry trzeba mieć respekt. Przy dobrej pogodzie wyjście na Babią od Krowiarek nie stanowi żadnego problemu. Nie piszę tej informacji dla pseudo turystów, którzy mają zwyczaj wędrować w sandałach czy trampkach, tylko dla osób, które mają jakieś pojęcie jak powinna wyglądać górska wycieczka. Nikt przecież nie będzie tutaj brał dzieci w okresie zimowym, czy w nocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.