Wschód słońca na Grzywackiej Górze w Beskidzie Niskim

Wschód słońca na Grzywackiej Górze w Beskidzie Niskim

To był piękny wschód słońca. Wschód słońca w Beskidzie Niskim – paśmie, o którym mało kto by pomyślał, że można oglądać budzący się dzień. A jednak udowodniliśmy, że można podziwiać pięknie wstające słońce na wysokości nieprzekraczającej 600 metrów nad poziom morza. Długo czekaliśmy na taki strzał pogodowy i w końcu nadszedł ten dzień.

Wyjechaliśmy około 3:00 od Angeliki z domu, mając przed sobą ponad 70 kilometrów drogi. Wycieczki na wschód zawsze są ciekawe i interesujące, bo nigdy nie wiemy czego się spodziewać. Jechaliśmy jeszcze w nocnej aurze w kierunku Nowego Żmigrodu, a później małej miejscowości Kąty, znajdującej się na drodze Nowy Żmigród – Krempna. Można powiedzieć, że byłem u siebie w domu ponieważ również mieszkam w miejscowości Kąty, ale tych w pobliżu Brzeska czy Nowego Sącza :). W okolicach miejscowości przebiega sporo szlaków różnego rodzaju. Płynie przez nią rzeka Wisłoka, a liczba ludności sięga około 1000. Zatrzymaliśmy się obok kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski na obszernym, nowym parkingu, na którym spokojnie zaparkuje kilkadziesiąt samochodów. Msze Święte w niedziele odprawiane są w godzinach 8:00 i 11:00.

Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski w Kątach

Ruszamy po 4:10 w kierunku Grzywackiej Góry, maszerując drogą krzyżową, aż na sam szczyt. Leci tam ścieżka rowerowa, na którą wchodzimy mijając szkołę i skręcając w prawo. Idziemy początkowo po drodze asfaltowej, a naszym oczom ukazuje się parafialny cmentarz :). Angelika już wystraszona, że trzeba przejść obok cmentarza, a na polu po lewej stronie wiszą strachy na ptaki, dodając emocji o godzinie 4:20 :). Na cmentarzu pali się sporo zniczy, ale jest cisza. Przechodzimy odmawiając krótką modlitwę za zmarłych i kierujemy się coraz wyżej. Do naszego celu jest już coraz bliżej. Idziemy cały czas obok pól, po jednej stronie mając tylko las. W powietrzu czuć już wiosnę. Jest naprawdę wspaniale. Przed szczytem dochodzi do nas szlak zielony z Nowego Żmigrodu i razem z nim idziemy na Grzywacką Górę. Wreszcie jesteśmy. Na zegarkach godzina 4:40, tak więc szybko wyszliśmy. Słońca jeszcze nie widać, ale wieje mocno. Do wschodu mamy jeszcze dobrą godzinę, dlatego decydujemy się poczekać przy ołtarzu polowym. Siadamy na ziemi i po chwili zasypiamy. Mamy lekki sen i co chwilę się budzimy. Znaczy się ja, bo Angelika śpi tak, że nawet jakby ktoś robił coś walcem to by jej nie obudził. Wreszcie jest. 5:45 i słońce wstaje nad wschodnią częścią Beskidu Niskiego.

Wschód słońca na Grzywackiej Górze
Fantastyczne widoki 🙂
Wieża widokowa

Podziwiamy widoki we wszystkich kierunkach. Świetnie wygląda Kamień nad Kątami i całe pasmo Magury Wątkowskiej. Jak patrzymy w stronę północną to widzimy pasmo Bucznika, Pogórze Strzyżowskie, Dynowskie i Pogórze Ciężkowickie z Liwoczem na czele. Na wschodzie zza lasu wyłania się Cergowa.

Wieża widokowa na Grzywackiej Górze
Widok na Kąty
🙂
Pogórza
Ołtarz polowy na Grzywackiej Górze
Po lewej stronie charakterystyczna szpiczasta Cergowa
Liwocz na środku
Oznakowanie na szczycie

Po poranku ruszamy dalej w stronę Łysej Góry. Odbijamy na szlak czerwony idący poniżej wieży. Jest to odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Idziemy otwartymi polanami. Widoki na każdą stronę wzbudzają nas w zachwyt.

Grzywacka Góra
W stronę Pogórzy

Mijamy szczyt mierzący 571 m n.p.m., który oznakowany jest tylko na mapie i docieramy do Rezerwatu Łysa Góra. Po drodze spotykamy pierwiosnki.

Pierwiosnek

Wędrujemy rezerwatem szukając szczytu, ale nie możemy go znaleźć. Po prostu nie jest oznaczony.

W okolicach Łysej Góry

W oczy rzucają nam się ośnieżone Tatry, oddalone od tego miejsca o ponad 100 kilometrów.

Są na środku 🙂

Nie znaleźliśmy ostatecznie szczytu i wracaliśmy z powrotem, podziwiając magiczne beskidzkie krajobrazy.

Beskid Niski 🙂

Schodziliśmy szlakiem zielonym i czerwonym w kierunku Kątów. Oba biegną dalej, aż na Kamień nad Kątami. Nie idziemy nimi do końca, tylko wcześniej przy wiacie turystycznej skręcamy i ubitą drogą schodzimy do Kątów.

Wiata na szlaku Kąty – Grzywacka Góra

Odbijamy w prawo i pomału schodzimy drogą, aż do asfaltu. Widzimy remizę, szkołę i bibliotekę. Idziemy drogą główną 10 minut docierając w końcu na parking. Jest godzina 8:30 i wracamy do domu, mając jeszcze wiele spraw do załatwienia w Nowym Sączu odnośnie imprezy charytatywnej „Górskie spotkanie na szlaku”.

Trasa

Kąty Szlak żółty(rowerowy) Grzywacka Góra (567 m n.p.m.) Szlak czerwony Łysa Góra (641 m n.p.m.) Szlak czerwony Kąty

Punkty do książeczki GOT PTTK – 11 punktów

* Kąty – Grzywacka Góra 5 punktów
* Grzywacka Góra – Łysa Góra 2 punkty
* Łysa Góra – Kąty 4 punkty

Informacje

* Data wycieczki 10.04.2015
* Dystans 11 km
* Czas trwania 4g:11m:32s
* Średnia prędkość 3.1 km/h
* Łącznie w górę 410 m
* Łącznie w dół 350 m

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *