Z Jaworek na Durbaszkę, Wysoką, Przełęcz Rozdziela i powrót Doliną Białej Wody

Z Jaworek na Durbaszkę, Wysoką, Przełęcz Rozdziela i powrót Doliną Białej Wody

Z Jaworek na Durbaszkę, Wysoką, Przełęcz Rozdziela i powrót Doliną Białej Wody

Jeśli zaczynasz dopiero swoje piesze wędrówki i nie wiesz gdzie zaplanować swój pierwszy górski wyjazd to wybierz Pieniny. Cztery lata temu sami tak zrobiliśmy i zakochaliśmy się w górach od pierwszego wejrzenia. W naszym przypadku były to Trzy Korony, jednak pasmo w całej rozciągłości zachwyci wszystkich swoim pięknem.

Nadszedł koniec tygodnia i piątek – 6 lutego. Wyrwaliśmy się z domu na górski szlak, po dość długiej przerwie, bo na ostatniej wycieczce byliśmy 6 dni wcześniej. Niestety jest tak, że bez gór nie można żyć. Pogoda niezbyt się zapowiadała dlatego Pieniny, będące niedaleko akurat się nadawały do wymarszu. Wybraliśmy Wysoką – szczyt, na którym byliśmy już 4 razy. Raz mieliśmy wspaniałe widoki w okresie zimowym, 2 razy przy upalnej pogodzie w okresie letnim i raz również w zimowym, z tym, że nie widzieliśmy nawet swoich butów. Było wtedy mgliście, śnieżnie i zaspy do pasa. Teraz również śniegu trochę napadało, ale są ferie więc ścieżki na najwyższy szczyt pasma musiały być przedeptane. Zaczęliśmy od zakupów w sklepie w Jaworkach. Zakupiliśmy Kubusia, mineralną i dwie pomidorowe, w celu zrobienia sobie ciepłego śniadania w schronisku pod Durbaszką. Samochód zostawiliśmy na parkingu pod kościołem. Jest to miejsce, tuż przy centrum miejscowości gdzie można bezpiecznie i za darmo go zostawić. Jest jeszcze parking przed Wąwozem Homole, ale on już jest płatny, chociaż chyba nie w zimie – to jest ten przy karczmie. Dalej jest jeszcze kilka, ale to już na terenach gospodarstw.

Kościół w Jaworkach

Jak cofniemy się do centrum Jaworek, to przed restauracją zobaczymy taki szlakowskaz jak na poniższym zdjęciu. Miejscowość jest dobrym miejscem na rozpoczęcie różnych wędrówek. Można wybrać się na Radziejową, Doliną Białej Wody, Wąwozem Homole na Wysoką, zwykłą drogą do Czarnej Wody i drogą na Durbaszkę. My zdecydowaliśmy się na ten ostatni wariant, bo pozostałe z wyjątkiem szlaku czerwonego już znamy. Ciężko tutaj określić, która wersja jest najatrakcyjniejsza, bo każda ma coś w sobie. Chociaż chyba byśmy wybrali drogę przez Wąwóz Homole, do którego w sezonie sprzedawane są bilety – ale warto – oj warto tam kiedyś być.

Szlakowskaz w Jaworkach

Ruszamy od kościoła na skróty do drogi głównej. Czyli nie wracamy drogą, którą przyjechaliśmy tylko lecimy nią dalej. Najpierw będzie ona zwykłą ścieżką, a potem szeroką kamienistą drogą. Na początek dostajemy takie widoczki.

Pieniny

Idziemy chwilę odśnieżoną drogą, przechodzimy przez most i stajemy przed znakiem zachęcającym do odwiedzenia schroniska pod Durbaszką. Tyle razy tamtędy przechodziliśmy, a ani razu tam nie zajrzeliśmy.

Początek drogi. Szlakowskaz zlokalizowany przy drodze głównej Szczawnica – Jaworki

Ruszyliśmy pod górę dobrze odśnieżoną drogą. Jest to trasa rowerowa, którą możemy najszybciej dojść do schroniska. Jest ono bardzo znane wśród turystów i cienione. Dokładnie jest to Górski Ośrodek Szkolno-Wypoczynkowy „Pod Durbaszką”. Od początku bardzo dobrze się szło. Wszystko odśnieżone – tylko ta pogoda nie chciała się polepszyć. Po drodze jest możliwość zobaczenia różne skały: Sołtysią, Koniakowską i Czerszlowe Skałki. Widzieliśmy bodajże tyle jedną z nich, bo reszta była obsypana śniegiem i dobrze się kamuflowała. Po około 40 minutach droga zaprowadziła nas pod schronisko.

Górski Ośrodek Szkolno-Wypoczynkowy „Pod Durbaszką”

Od samego początku mieliśmy pozytywne nastawienie do obiektu. Posiada on 86 miejsc noclegowych i skupia się przede wszystkim na różnych zapowiedzianych grupach wycieczkowych. Jest to fajne miejsce do szkolnych wycieczek, z dalszą wędrówką na Palenicę i ze zjazdem kolejką. Jeśli chodzi o kolejkę na Palenicę to przypominamy, że możecie wygrać w naszym konkursie fotograficznym dwuosobowe vouchery na wjazd i zjazd właśnie tą kolejką.  Konkurs trwa do 30 kwietnia, a więcej informacji o nim możecie uzyskać wchodząc w podany obok link – > Konkurs.

Górski Ośrodek Szkolno-Wypoczynkowy „Pod Durbaszką”

Weszliśmy do środka w towarzystwie gospodarza obiektu. Poprowadził on nas od razu do sali jadalnej i zaproponował, żebyśmy usiedli. Był on bardzo miły i towarzyski. Od samego początku służył radą. Można powiedzieć, że zaczął się do nas przymilać. I na dodatek zjadł z nami śniadanie. Dziwne co ?.

Gospodarz schroniska 🙂

Później przyszedł zastępca powyższego właściciela, od którego dostaliśmy wrzątek do naszych gorących kubków. Również i on był bardzo miły. Wrzątek był darmowy, co w niewielu schroniskach już jest spotykane. Na ścianach jadalni były porozwieszane przepiękne zdjęcia z pienińskich szlaków.

Jadalnia

Po około godzinie wróciliśmy na szlak. Do Wysokiej według znaku była mniej niż godzina. I faktycznie tak było. Ruszyliśmy wzdłuż wyciągu, aż pod samą Durbaszkę. Gdy już pod nią podchodziliśmy to zza chmur zaczęło wychodzić słońce. Była to jedyna okazja, żeby je zobaczyć. Chociaż błękitne niebo pojawiało się częściej.

Pod Durbaszką

Sytuacja w pienińskim lesie, prawie na całej długości trasy wyglądała tak. Śniegu dość sporo, jednak wszystko wydeptane. Jak wychodziliśmy to pod wyciągiem było dobrze ubite. Testowaliśmy także nowe stuptuty i sprawowały się bardzo dobrze.

Pieniński las

Do Wysokiej mieliśmy już coraz bliżej. Chcieliśmy zobaczyć nową tabliczką, która została umieszczona na szczycie. Dotarliśmy tam gdzie szlak niebieski odbija w lewo, na dół – tuż przed szczytem. Teraz na najwyższy punkt prowadził nas szlak czarny, którego chyba dopiero niedawno wyznaczyli. Idzie się po śliskich kamieniach i po schodkach. Nie zdecydowaliśmy się na założenie raczków. Mieliśmy to zrobić dopiero potem – przy zejściu. Ścieżka była tak wydeptana, że podchodziło się bardzo dobrze. Dotarliśmy na szczyt i pierwsze co zauważyliśmy to brak tej tabliczki. Okazało się, że jej już nie ma. Czy ktoś urwał, czy wiatr porwał tego nie wiemy.

Wysoka

Widoki były tylko na okoliczne wzniesienia. Tatry, które widzieliśmy kiedyś, teraz były niewidoczne.

🙂

Wróciliśmy pod Wysoką i ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem. Spotkaliśmy tam kilka osób. W dół odchodzi szlak zielony do Wąwozu Homole. My skręciliśmy w prawo w stronę Przełęczy Rozdziela.

Szlak niebieski

Śnieg robił się coraz większy, bo wyszliśmy na polanę pod Wysoką. Później w lesie nie uprzątnięto jeszcze powalonych drzew i trzeba było dołożyć kilka minut, żeby się z nimi uporać. Po drodze przechodzi się w pobliżu szczytów Smerekowa i Wierchliczka. Wreszcie docieramy na Przełęcz Rozdziela. Z tego miejsca pięknie widać Trzy Korony.

Przełęcz Rozdziela

Przełęcz oddziela Pieniny od Beskidu Sądeckiego. Zmieniliśmy szlak na żółty idący do Jaworek. Prowadzi on przez piękne zakątki Rezerwatu Biała Woda. Najpiękniej jest tutaj według nas w porze letniej

Droga do Rezerwatu Biała Woda

Rezerwat powstał w 1963 roku. Ma on ponad 27 hektarów. Oprócz żółtego szlaku, przez rezerwat przechodzi także ścieżka rowerowa Wejście do rezerwatu w okresie letnim jest niestety płatne.

Jedna ze skał w rezerwacie

Po kilku godzinach dotarliśmy z powrotem na parking pod kościołem. Pogoda nie zmieniła się do końca dnia, jednak nie zmieniło nam to dobrych humorów podczas drogi powrotnej do domu.

Punkty do książeczki GOT PTTK – 19 punktów / Grupa górska BZ.08
Jaworki – Durbaszka 7 punktów
Durbaszka – Wysoka 2 punkty
Wysoka – Przełęcz Rozdziela 5 punktów
Przełęcz Rozdziela – Jaworki 5 punktów

Informacje
* Data wycieczki 06.02.2015
* Dystans 16 km
* Czas trwania 6g:50m:59s
* Średnia prędkość 2.4 km/h
* Łącznie w górę 545 m
* Łącznie w dół 568 m

Do zobaczenia na szlaku !

2 thoughts on “Z Jaworek na Durbaszkę, Wysoką, Przełęcz Rozdziela i powrót Doliną Białej Wody

  1. Ja już 10 lat w Pieniny jeżdzę. Jak się raz wsiąknie w te góry to już koniec. Fajna jest też trasa z Bukowinek na Durbaszkę, żółtym szlakiem w dół na Słowację, potem do budki pana Petera i drogą do Szczawnicy przez Lesnicę. Można sobie trasę wydłużyć do przełomu Dunajca albo słowackimi szlakami ale nie przytoczę ich bo pamiętam drogę tylko na oko. Ale polecam. Pięknie jest 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.