Zaręczyny w górach to wyjątkowe wydarzenie

Zaręczyny

Zaręczyny w górach, zwłaszcza w Tatrach od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Nie ma się czemu dziwić. Kto by nie chciał przeżyć tej wyjątkowej chwili stojąc gdzieś wysoko w chmurach, albo w otoczeniu Morskiego Oka czy Doliny Pięciu Stawów. Wszystko zaplanowane, zamówiona pogoda, idealnie wyprasowane ubrania, piękna sceneria. Jednym słowem marzenie.

Był 12 dzień września 2013 roku gdy jechaliśmy na dwudniową wycieczkę w Beskid Śląski. Celem naszej wyprawy był najwyższy szczyt tego pasma – Skrzyczne. Jednak ja miałem jeszcze jeden cel, chyba najważniejszy. Najpierw przez 150 kilometrów drogi do Szczyrku głowa zajęta natłokiem myśli. Potem przez całą trasę na szczyt myśl, żeby być już na górze. Angelika niczego się nie spodziewała. Miała to być dla niej największa niespodzianka.

Godzina 9:40. Jesteśmy już przy tabliczce z nazwą szczytu. Robimy sobie zdjęcia. Wszystko jest normalnie, tak jak zawsze. Potem Ona siada na ławce. Wokół nie ma nikogo. Jesteśmy sami.

Pewnie ponad 90 procent osób nie zrozumie. Jak to zaręczyny bez uroczystej kolacji przy świecach w najlepszej restauracji, bez kwiatów i romantycznej muzyki w tle, bez garnituru i pięknej sukni. Osoby obserwujące nas, pewnie uśmiechnęłyby się z politowaniem.

Trochę niepewny, zmęczony wędrówką, z plecakiem na plecach, w ubłoconych butach, pytam mojej kochanej czy zostanie moją żoną i przez kolejne kilkadziesiąt lat będzie przemierzać ze mną górskie ścieżki… Ona ściągnięta o 2 w nocy z łóżka, bez makijażu, w rozczochranych włosach, ze łzami w oczach nie wie co powiedzieć. Zmieszana, wzruszona, szczęśliwa… Mówi „TAK”…

Bez żadnych fajerwerków, bez przygotowań, w napięciu… W naszych kochanych górach… Beskidach…

Świętujemy skromnie. Nie pijemy alkoholu więc szampan odpada. Pizza z Colą jest idealnym rozwiązaniem. Jesteśmy szczęśliwi… Jesteśmy razem… Na zawsze…

Kocham Cię

15 komentarzy

  1. Mój narzeczony oświadczył mi się w Piwnym Spa w Zakopanem. Szczerze powiem, że samo spa mnie zachwyciło – kąpiel w mleku, płatki róż, szampan i czekoladki i co najważniejsze kameralność – a pierścionek kopara mi odpadła. 🙂 Bardzo miło wspominam tą chwilę… 😉

  2. „zaręczyny bez uroczystej kolacji przy świecach w najlepszej restauracji, bez kwiatów i romantycznej muzyki w tle, bez garnituru i pięknej sukni.” Eeee tam 🙂 Mi to się osobiście kojarzy z jakimiś filmami romantycznymi 😉 Życzę Wam samych szczęśliwych chwil, zarówno w Waszych ukochanych górach, jak i poza nimi. Wszystkiego dobrego 🙂

  3. Ja również wpadłem na ten sam pomysł 🙂 Co prawda miały być Rysy, ale zdecydowałem się na śląskobeskidzkie „Rysy” 🙂 No i było to w zimie, po całodziennej jeździe na nartach i co najlepsze, to wybranka się spodziewała 😀 Pozdrawiam i szczęścia życzę! 🙂

  4. Ojj tak, najlepsze zaręczyny na świecie! My też zaręczyliśmy się w górach, co prawda nie w Beskidzie, a w Bieszczadach na Połoninie Wetlińskiej, w której kilka lat wcześniej się zakochaliśmy i podobno jak weszliśmy na nią po raz pierwszy Mój pomyślał, że oświadczy mi się właśnie tam. Też byliśmy zmęczeni, niewyspani, umorusani błotem. W nocy przed tym wydarzeniem zajechaliśmy na pole namiotowe i do pierwszej rozbijaliśmy namiot, po czym położyliśmy się spać na 6 godzin i wyruszyliśmy na połoninkę. Jutro mija rok od tego dnia. 🙂
    Jeżeli chcielibyście mieć wesele w Szczyrku to znam super salkę, w której my będziemy się za tydzień bawić. Podejście właściciela do tematu pozytywnie zaskakuje. A salka samą swoją nazwą pasuje jak ulał, bowiem jest to „sala balowa pod Skrzycznem” http://www.podskrzycznem.pl/

    Pozdrawiam!

  5. Powodzenia na nowej drodze życia. Ja byłem kiedyś „uczestnikiem” podobnej sytuacji. Wszedłem sobie na Kościelec i robię tam tradycyjną przerwę na jedzenie, cykamy fotki – normalnie wszystko. Podchodzi do mnie jakiś chłopak w sumie w moim wieku, bierze mnie na stronę, ma aparat w ręku. Myślę spoko, chętnie Was sfotografuję. Pyta czy mu zrobię zdjęcie za chwilę. Jasne nie ma sprawy. Podchodzi do dziewczyny, najpierw nic nie dał po sobie poznać, normalne zdjęcie z Kościelca, w tle Świnica, cyk fotka, za chwilę wyjmuje z kieszeni pierścionek- klęka, dziewczyna absolutnie w szoku. Widać że jak u Was się nie spodziewała. Zrobiłem szybko zdjęcie jak klęknął, zanim zaczął mówić. Potem ogarnąłem, że ma funkcję nagrywania to szybko myk i robię film. Zatem mają tą piękną scenę uwiecznioną, nie tylko na zdjęciach. A no i oczywiście ona się zgodziła. Jeśli to kiedyś przeczytacie to Was pozdrawiam 😉

    1. Gratulacje!
      Sam bym się chciał tam oświadczyć, ale, choć wiem że to trochę głupie, ale moja kondycja mi na razie nie pozwala na wyjście tam. Ale taż mam w głowie plan oświadczyn w górach! Choć jeszcze nie wiem gdzie i kiedy.

      Do autora wpisu: może i 90% osób tego nie zrozumie że oświadczyny w błocie, będąc zmęczonym, niewyspanym, utyranym, spoconym, brudnym! Ludzie gór to zrozumieją! Najważniejsze że Twa wybranka zrozumiała, choć nie mam żadnych wątpliwości że Ty też ich nie miałeś że tak będzie! Sam mam podobny plan, na oświadczyny gdzieś w Tatrach!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *