Zimowy Beskid Sądecki. Eliaszówka z Obidzy szlakiem zielonym

Zimowy Beskid Sądecki. Eliaszówka z Obidzy szlakiem zielonym

Zimowy Beskid Sądecki. Eliaszówka z Obidzy szlakiem zielonym

Zimowy Beskid Sądecki to jest bajka. Wiedzieliśmy o tym od dawna, a teraz się tylko w tym upewniliśmy. Pojechaliśmy do Obidzy, żeby zielonym szlakiem udać się na wyjątkową Eliaszówkę i przejść kawałek Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego. 

Zaczęliśmy dość pechowo, bo nie wyjechaliśmy na Przełęcz Obidza z powodu oblodzenia na drodze. Byliśmy już prawie u samej góry, już widzieliśmy bacówkę i pozostałe gospodarstwa, niestety dwie próby spaliły na panewce i musieliśmy się wycofać na pobocze, gdzie bezpiecznie można zostawić samochód. Że akurat nikt tam nie posypał. Ostrzeżenie o konieczności założenia łańcuchów było słuszne. Miejscowi pewnie spokojnie tam wyjeżdżają, bo mają na to swoje sposoby. Tak czy siak, pakujemy wszystko co potrzeba nam w tej wyprawie i ruszamy czerwonym szlakiem do góry. Kawałek po asfalcie, bo trzeba dotrzeć tutaj, gdzie mieliśmy parkować. Idziemy do góry, a słońce wyłania się gdzieś w oddali nad Eliaszówką. Korzystamy więc i mamy dodatkowo wschód słońca. Cały śnieg dokoła robi się żółty i złoci się w naszych oczach. Ten dzień musi być wyjątkowy.

Droga na Obidzę
Bacówka na Obidzy
Dalsza droga

Po lewej stronie wschodziło słońce, natomiast po prawej ręce mieliśmy bacówkę, która cieszy się dużą popularnością. Turyści, którzy przyjechali autobusem do Kosarzysk, wędrują początkowo czerwonym szlakiem i docierają tutaj. Zatrzymują się i odpoczywają po monotonnym asfalcie. Otwarta jest ona bodajże dopiero od godziny 9:00, jednak bez problemów można chwilę posiedzieć na ławkach. Bacówka na Obidzy zapewnia 23 miejsca noclegowe, pełne wyżywienie i moc atrakcji. Po dzisiejszym wschodzie słońca wiemy już co muszą czuć goście, którzy budzą się tutaj każdego dnia. O tym magicznym miejscu przeczytacie TUTAJ. Idziemy dalej i wychodzimy na Przełęcz Gromadzką. Szlak zielony odchodzi w lewo na Eliaszówkę, a my idziemy jeszcze kawałek w stronę Polany Litawcowej, z której zawsze rozciągają się fantastyczne widoki na Tatry. Dalsza droga prowadzi tam na Radziejową, czyli najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego, nazwaną Królową Beskidu Sądeckiego. Warto dodać, że przebiega tędy Główny Szlak Beskidu Sądeckiego. Docieramy na miejsce i nie mylimy się. Pierwsze słowa jakie padają to:

– O BOŻE!!!

Angelika dodaje w tym samym czasie

– O JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. NIEMOŻLIWE!!!

Faktycznie niezłe krajobrazy mamy w tej części Beskidu Sądeckiego. Ogólnie trzeba przyznać, że większość szlaków w tym paśmie charakteryzuje dobra widoczność na cztery strony świata.

🙂
Tatrzańskie widoki
Jeszcze bliżej
I jeszcze…
Droga powrotna
www.mynaszlaku.pl
Na Obidzy

Po dawce wspaniałych widoków wracamy do szlakowskazu i odbijamy w prawo w stronę Eliaszówki. Idziemy spokojnie po beskidzkim lesie. Dokoła jest pięknie, bo wszystkie drzewa są w śniegu. Dawno takich warunków nie mieliśmy, a oglądanie cudownych zdjęć w Internecie już nam się znudziło. Wędrujemy lekko zdobywając wysokość. Jesteśmy tu kolejny raz i zawsze jest pięknie. Ścieżka jest dobrze wydeptana i wyjeżdżona. Ktoś jeździ tutaj skuterami śnieżnymi i robi ślady. Mijamy ostatni dom po lewej stronie i wspinamy się na Eliaszówkę.

🙂
Ostatni dom na szlaku
Szlak zielony
Pasmo Radziejowej
🙂
OoO

Szlak od przełęczy nie jest długi i maszeruje się tylko kilkadziesiąt minut. Jest to krótki odcinek, a na końcu możemy podziwiać przepiękne widoki z wieży widokowej. Tak! Kto jeszcze nie wie, to na Eliaszówce znajduje się wieża widokowa, wiata i ławki wybudowane przez Piwniczną-Zdrój. Stajemy u jej podnóża i wychodzimy pomału po schodach do góry. Są całe w śniegu.

Wieża widokowa na Eliaszówce
Na górze
🙂
Wiata i ławki

Widoki z wieży widokowej są może mniej okazałe niż z Radziejowej, jednak trzeba przyznać, że też sporo można zobaczyć. Przede wszystkim najlepiej widoczne jest Pasmo Radziejowej i Jaworzyny Krynickiej w Beskidzie Sądeckim. Dalej świetnie prezentują się Trzy Korony w Pieninach i Babia Góra w Beskidzie Żywieckim. Do tego dochodzą jeszcze słowackie szczyty i łańcuch Tatr. Mamy widoki dokoła siebie. Tylko czekać, aż drzewa od południowej strony trochę podrosną i zasłonią nam Tatry.

Widok na Babią Górę
Radziejowa
Pasmo Jaworzyny Krynickiej
Strona słowacka
Tatry nad drzewami
Nieco bliżej

Następnie schodzimy na dół i udajemy się do tabliczki oznaczającej szczyt i trochę dalej w las, żeby spenetrować okolice Eliaszówki. Wystarczyło wyjść kawałek na polankę, żeby poczuć prawdziwą zimę w górach.

Okolice Eliaszówki
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
Przy tabliczce

Schodzimy nieco niżej i mówię do Angeliki.

– Fajnie wygląda ta droga na dół

Angelika wie o co mi chodzi i mówi.

– Zjeżdżamy?

O tym jeszcze Wam nie powiedziałem. Mieliśmy przy sobie jabłuszka lub jak kto woli ślizgi, dupoloty, dupozjazdy, itd. Myśleliśmy, że nie będzie możliwości gdzie zjechać, bo Eliaszówka nie ma dużych spadków. Myliliśmy się. A wyglądało to tak…

Trasa w dół
Od dołu
Zjazd 🙂
I beskidzki las

Miał być tylko jeden zjazd, ale tak nam się spodobało, że spędziliśmy na jeździe ponad godzinę.

– Jeszcze jeden raz, ostatni

– Dobra to chodźmy do góry

– To co, jedziemy jeszcze raz?

– OK!

I tak dalej, i tak dalej. Fajny zjazd i dość mało wychodzenia, czyli tajniki długiej frajdy na śniegu. Po godzinie 11 schodziliśmy już w kierunku Przełęczy Obidza, a słońce było coraz mocniejsze i jeszcze ładniej oświetlało szlak i pobliskie drzewa. W połowie drogi spotkaliśmy gości na skuterach śnieżnych. Było ich może z dziesięciu, czyli już wiedzieliśmy kto przeciera tutaj ślady.

Na Obidzy

Wracamy tym samym szlakiem zielonym do Obidzy i kierujemy się do samochodu. Zjeżdżamy drogą w dół, po której wcześniej nie mogliśmy wyjechać. Po godzinie 13 stajemy przy drzwiach samochodu i jedziemy do domu. Przed nami jeszcze wieczorna Gala Ziarnka Gorczycy, w której bierzemy udział. Bardzo dziękujemy za wspólne wirtualne wędrowanie. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższej wycieczkowej galerii. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, lajkujce, polecajcie znajomym. Może akurat ktoś tym szlakiem się tutaj wybierze.

Trasa jaką wędrowaliśmy

Przełęcz Obidza (928 m n.p.m.)  Eliaszówka (1023 m n.p.m.)  Przełęcz Obidza (928 m n.p.m.)

Informacje

* Data wycieczki 23.01.2016
* Dystans 12 km
* Czas trwania 4g:22m:53s
* Łącznie w górę 386 m
* Łącznie w dół 368 m
* Mapa – TUTAJ
* Parking na Obidzy

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress