Zwiedzamy Kazimierz Dolny. To miasteczko zachwyci każdego

06-07.03.2019 | Do uroczego miasteczka, jakim jest Kazimierz Dolny przyjechaliśmy wieczorem, zaraz po wizycie na Zamku Krzyżtopór. Całe popołudnie i najbliższą noc padało, więc zwiedzanie mieliśmy rozpocząć dopiero w kolejnym dniu. Mieliśmy w planach quest: „Szlakiem Kazimierskich Zabytków”, który prowadził nas przez Zamek, Basztę i Górę Trzech Krzyży. Najpierw jednak musieliśmy dotrzeć na rynek i poszukać zabytkowej studni. Ją akurat nie było trudno znaleźć.


Rynek w Kazimierzu Dolnym

06.03.2019 | Obudziliśmy się po godzinie 6 i szybko byliśmy gotowi do wyjścia na odkrywanie Kazimierza Dolnego. W mgnieniu oka przeszliśmy z naszej kwatery około 1000 metrów, prosto na kazimierski rynek. Jest to główna część miasta, składająca się z dwóch części – starszej i młodszej. To malownicze miejsce bardzo nam się spodobało. Rynek na środku z zabytkową studnią otaczają piękne białe kamienice z pomarańczową dachówką, ewentualnie kilka o drewnianej strukturze dachu. Detale na kamienicach tak bardzo przyciągają wzrok, że chce się tutaj przebywać. Samo miejsce jest bardzo urocze, ale troszkę się tutaj pozmieniało. Na rogu była bardzo znana apteka, której teraz brakuje. Byliśmy na początku marca, także nie było tłoku, ale wiemy z opowiadań, że w sezonie jest tutaj dużo przyjezdnych.

Organizowane są tutaj takie wydarzenia jak: Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych, Festiwal Artystyczny i Filmowy „Lato Filmów”, a także letnie koncerty muzyki organowej i kameralnej w Farze. Kościółek ten pochodzi z początku XIV wieku, a jego fundatorem był prawdopodobnie sam król Kazimierz Wielki. Jednak do dziś miejsce to ma swoją historię. Na przełomie tego i kolejnego wieku został rozbudowany, ale w późniejszych latach ucierpiał podczas pożaru. Jako gotycka budowla nie wróciła do łask, ale teraz jako renesansowa komponuje się ze starówką idealnie. Zabytkowa studnia, od której rozpoczynamy zabawę, może się pochwalić swoim uroczym wyglądem. Ale nie ma co się dziwić, bo sam artysta Jan Witkiewicz nadał jej taką wersję. Rynek to świetny punkt wypadowy do pozostałych atrakcji miasta. 

Zamek

My zmierzamy w kierunku zamku, a następnie do wyżej położonej baszty. Bardzo łatwo do nich trafić. Należy kierować się uliczką między kościołem farny, a starą dzwonnicą cały czas pod górę. Jest to bodajże pięć minut, ale z całego serca Ci polecamy, bo widoki stamtąd są przepiękne. Od XIV wieku twierdza góruje nad miasteczkiem. Teraz jest w stanie ruiny, ale kiedyś w latach swojej świetności było cudowną perełką wybudowaną również dzięki królowi Kazimierzowi Wielkiemu. Korzystając z tablic możemy dowiedzieć się, że obiekt ten obejmował dziedziniec, budynki mieszkalne, wieżę widokową, a samo miejsce pełniło funkcję obronną. Niestety kolejny zabytek musimy wpisać na listę miejsc zniszczonych przez Szwedów. Właśnie Zamek ucierpiał, tak jak inne w tym okresie. Potem został odbudowany, jednak od XIX wieku pozostaje ruiną. Jeszcze nie tak dawno, bo kilka lat temu w tym miejscu przeprowadzano remont i nie był dostępny dla turystów przez kilka lat.

My podchodzimy do kasy i kupujemy bilet w kwocie 5 zł za osobę. Okazuje się, że w tej cenie mamy jeszcze możliwość zwiedzania baszty. Pierwszy raz się zdarzyło, aby była tak niska cena i w dodatku można było zobaczyć dwa zabytkowe miejsca. Wchodzimy na dziedziniec i zwiedzamy każdy zakątek po kolei. Są utworzone drewniane kładki, którymi warto się przejść, bo nie są one zbyt długie. Dalej dla ciekawskich jest zejście do piwnic kamiennymi schodami, gdzie można zobaczyć małą wystawę ubioru oraz tablice zawieszone na ścianie. Dalej zwiedzając nie zapomnij wyjść na taras widokowy, z którego pięknie widać miasteczko. Charakterystyczne kolory budynków, białe z pomarańczową dachówką przyciągają wzrok. Ostatnim punktem do zobaczenia jest ekspozycja „Wzgórze Zamkowe w Kazimierzu Dolnym – historia i legendy”. 

Godziny otwarcia

  • maj – wrzesień: codziennie 10:15 – 18:00
  • kwiecień i październik: codziennie 09:15 – 17:00
  • listopad – marzec: codziennie 10:00 – 16:00         

Cennik biletów 

  • 5 zł (obejmuje wejście na oba obiekty: Zamek i Basztę)

Wstęp wolny dla:

  • dzieci do lat 7 (dotyczy wejść indywidualnych)
  • osób niepełnosprawnych (po okazaniu odpowiednich dokumentów)
  • mieszkańców gminy Kazimierz Dolny
  • osób, które przyjdą tutaj w swoje urodziny
  • przewodników turystycznych z uprawnieniami na tzw. trójkąt turystyczny (po okazaniu uprawnienia).

Dojazd i parking

Na teren zespołu zamkowego i podgrodzia wjazd samochodami prywatnymi jest zabroniony. Najbliższy parking, który jest płatny zlokalizowany jest vis a vis zamku. Dokładnie za nową plebanią, 100 m od bramy wejściowej na dziedziniec zamkowy.

Baszta

Dalej tak jak wspomniałam udajemy się do baszty, aby wyjść na jej szczyt. Oczywiście traktujemy to miejsce jak wieżę widokową. A takie punkty są naszym priorytetem każdego dnia. Bardzo ciekawe miejsce ze swoją historią, które jest na liście atrakcji przez nas polecanych. Obiekt ten zwany kiedyś wieżą Łokietka pełnił funkcję zamku górnego i bronił przepraw przez najbliższą rzekę, wtedy kiedy zamek jeszcze nie istniał. Budowla została wzniesiona na przełomie XIII i XIV wieku. Możemy też napotkać informację, że służyła jako latarnia morska. W razie potrzeby rozpalano ogień na szczycie. Wysokość wieży to 20 metrów i z tego miejsca także jest co oglądać. Widoki są nawet lepsze niż te z zamku. Ponoć przy dobrej widoczności można zobaczyć stąd Góry Świętokrzyskie.

Góra Trzech Krzyży

Od baszty kierujemy się chwilę w dół, a następnie wchodzimy na wydeptaną ścieżkę obok barierki. Czym wyżej oczywiście pomocne będą schody, które zostały tutaj utworzone. Wydawać by się mogło, że cóż za górka może być w Kazimierzu, ale nie jedni wylali poty, aby tu dotrzeć. Drugim wariantem dotarcia jest po prostu kierowanie się od kościoła farny za znakami w prawo. Troszkę dla nas zabawnym wydawał się fakt zrobionego tutaj wejścia płatnego. Niby niewiele, bo 3 złote, ale troszkę lekka przesada. Akurat w tym dniu nikogo w budce nie było. Także kasa została w kieszeni na coś innego. Ale samo miejsce jest ciekawe, bowiem wygląda jak Golgota. Wysokie i drewniane krzyże stoją to już od ponad 300 lat, a przy okazji upamiętniają ofiary zarazy cholery, która występowała na tych terenach. Z tego punktu także widać wijącą się Wisłę, całe miasteczko i okoliczne tereny. 

Spacer po mieście – na co zwrócić jeszcze uwagę?

Schodzimy do kościoła i udajemy się uliczką Krzywe Koło. Jest to ponoć ulubione miejsce turystów chcący się przespacerować, a dodatkowo wybrukowanie jej kostką nadaje uroku. Skrótami schodzimy w okolicę dawnej synagogi i Małego Rynku. Podchodzimy jeszcze do Klasztoru Ojców Franciszkanów, aby pozwiedzać to miejsce od wewnątrz. Dokładnie przeszliśmy wraz z trasą questu, bo sami byśmy nie dali rady, a przy okazji była niezła zabawa. Spotkany duchowny nawet nie był zdziwiony naszą obecnością. Po opuszczeniu murów zakonnych i powrocie do rynku, warto przejść się jeszcze Bulwarem Nadwiślańskim, który jest pięknym i romantycznym miejscem na spacery. 

Nocne zwiedzanie Kazimierza Dolnego

Będąc w Kazimierzu Dolnym grzech nie skorzystać z możliwości nocnego zwiedzania miasta, które oferuje firma Kazimierz TOUR. Nas do siebie zaprosiła Pani Ela – właścicielka, a zarazem przewodnik i pilot wycieczek oraz prowadząca nocne zwiedzanie. Byliśmy na miejscu w środę przed 18. Wycieczka rozpoczynała się na rynku przy kazimierskiej studni. Planowo nocne zwiedzanie odbywa się w soboty i środy o godzinie 17:50. Najpierw prowadzący opowiedział nam o Kazimierzu Dolnym, jego historii i atrakcjach, potem spacerowaliśmy po pięknych uliczkach, a następnie przejechaliśmy eko-busikami pod Wąwóz Korzeniowy Dół i zwiedzaliśmy go z pochodniami. Dla nas to coś nowego, dlatego z wielką przyjemnością wzięliśmy w tym udział. Czas trwania wycieczki to 2 godziny, a koszt za 1 osobę to 55/35 złotych.

Punkt widokowy Albrechtówka 

07.03.2019 | Wcześnie rano następnego dnia wyjechaliśmy z naszej kwatery. Albrechtówka to jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w Kazimierzu Dolnym. Możemy tam zobaczyć Małopolski Przełom Wisły, Równinę Radomską, Zamek Janowiec i letniskową wieś Mięćmierz, w której zatrzymaliśmy samochód. Wyjście zajmuje około 10 minut, bo jest trochę podejścia wytyczoną ścieżką. U góry znajduje się krzyż i kilka ławeczek, na których można odpocząć. Dojście na miejsce z rynku zajmuje około 45 minut, więc można sobie zrobić przyjemną wycieczkę. Po drodze będzie okazja zobaczyć kamieniołomy. 

Wąwóz Korzeniowy Dół

To miejsce nas zachwyciło. Po nocnym zwiedzaniu nie byliśmy pewni czy jeszcze tam wrócimy. W ostatnim momencie zdecydowaliśmy, że podjedziemy tam na chwilę o poranku. Było warto, bo Wąwóz Korzeniowy Dół w blasku słońca wygląda obłędnie. Jest to najczęściej odwiedzany wąwóz lessowy w okolicy, a także jeden z najpopularniejszych w całej Polsce. Jego strome i wysokie na kilka metrów ściany, zostały wzbogacone korzeniami i pniami drzew przybierającymi różne, fantazyjne kształty. Parking znajduje się 100 metrów od wejścia do wąwozu. W sezonie prawdopodobnie może być płatny. 

Po aktywnym zwiedzaniu nie pozostawało nam nic innego jak wsiąść do samochodu i udać się w dalszą drogę, na drugi brzeg Wisły. Czekał tam już na nas Zamek Janowiec, następnie Nałęczów, a potem mieliśmy kierować się już bezpośrednio w kierunku Lublina. 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *