Wieża widokowa pod Jaworzem z dzieckiem w wózku

24 marca 2018 ruszamy w Beskid Wyspowy do wieży widokowej pod Jaworzem. Trafiła się wolna sobota, dlatego grzech byłoby jej nie wykorzystać. Na Kretówce, bo tak w języku miejscowych nazywa się to miejsce, nie byliśmy od początku roku. Ostatni raz w grudniu na wigilii miłośników Beskidu Wyspowego. Wiosna coraz śmielej wkracza na górski szlak. Jest coraz cieplej, a śniegu na trasie jest coraz mniej. Oprócz zdjęć, opisu wycieczki możesz obejrzeć jeszcze krótki film nagrany podczas podróży. 

Jaworz z dzieckiem w wózku

Po wyjechaniu od strony Męciny nad przysiółek Zoazie zatrzymujemy się przy drodze na poboczu i stamtąd ruszamy niebieskim szlakiem w kierunku wieży. Baliśmy się, że na Skrzętli jest sporo śniegu i możemy nie przejechać. Prowadzi nas droga asfaltowa przykryta od czasu do czasu śniegiem. Mijamy mieszkańców zwożących drzewa, a także kilka samochodów. Są to turyści, którzy po zobaczeniu, że nie dojadą na górę postanowili, się wycofać. Asfalt się kończy i wchodzimy na błotnistą drogę. Przed nami lekkie podejście i znowu wychodzimy na prostą. Po lewej stronie widoki na Beskid Sądecki i Gorce. Trasa jest idealna na wózek. U nas było trochę błota, ale jak droga wyschnie, to można śmiało tutaj spacerować, zwłaszcza że wyjeżdża się samochodem całkiem wysoko.

Jaworz – wieża widokowa

Po 30 minutach jesteśmy już przy kapliczce i dalej ruszamy pod wieżę widokową. Na samą górę wychodzę sam. Angelika z Mają zostają na dole. Z ostatniego piętra widać Pogórze Wiśnickie, Pogórze Rożnowskie, Beskid Wyspowy, Beskid Niski, Beskid Sądecki i Gorce. Idąc dalej niebieskim szlakiem, można dotrzeć na Jaworz, a jeszcze dalej droga prowadzi na Sałasz i schodzi do Limanowej. Jest to odcinek szlaku długodystansowego z Tarnowa na Wielki Rogacz w Beskidzie Sądeckim.

Dojście do samochodu mamy taką samą drogą. Najpierw po małym błocie, a potem po asfalcie. Do domu wracamy już przez Skrzętlę, chociaż, w niektórych miejscach śniegu jest całkiem sporo. 

Zobacz inne wpisy na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *