Zimowy Beskid Sądecki. Eliaszówka z Obidzy szlakiem zielonym

Zimowy Beskid Sądecki to jest bajka. Wiedzieliśmy o tym od dawna, a teraz się tylko w tym upewniliśmy. Pojechaliśmy do Obidzy, żeby zielonym szlakiem udać się na wyjątkową Eliaszówkę i przejść kawałek Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego. 

Wieża na Koziarzu nową atrakcją Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego

Na Głównym Szlaku Beskidu Sądeckiego pojawiła się nowa atrakcja. To nowa wieża widokowa ulokowana w paśmie Radziejowej, na szlaku Dzwonkówka – Łącko. Będzie można podziwiać z niej Sądecczyznę, Tatry, Gorce i miejsca, które trzeba obejrzeć na własne oczy. Wybraliśmy się, żeby potwierdzić informacje o zbudowanej wieży i widokach jakich się z niej rozciągają. Wieżę zastaliśmy, jednak niczego z niej nie zobaczyliśmy. 

Relacja z I Rajdu Charytatywnego Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego dla Olivii Głębockiej

Do tej pory mogliście czytać relacje z poszczególnych dni z naszego przejścia Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego na naszym blogu. W tym wpisie będzie można znaleźć cały tekst napisany przeze mnie i Angelikę i ponad 300 zdjęć, więc jeśli ktoś jeszcze nie czytał opisów z dziewięciu etapów to zapraszamy do lektury tutaj :). Miłego czytania.

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 9: Młodów – Piwniczna-Zdrój

Ostatnie dni urlopu, ostatni dzień na Głównym Szlaku Beskidu Sądeckiego, ostatnie kilometry do mety. W nogach już około 200 kilometrów, odwiedzone prawie wszystkie najciekawsze miejsca w Beskidzie Sądeckim, a co najważniejsze – przekazanie informacji o Olivii Głębockiej dużej grupie osób.

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 8: Piwniczna-Zdrój – Młodów

Dzień rozpoczęliśmy w miejscowości Piwniczna – Zdrój. Wyszliśmy z kwatery i pokierowaliśmy się do sklepu, aby zrobić zapas na ognisko, które zaplanowaliśmy zrobić na trasie. Kolejny dzień o samych serkach to lekka przesada :). Sklep znajduje się obok rozejścia szlaków za mostem. Zakupy udane: kiełbaski, musztarda, ketchup, soki i oczywiście pyszne lody :). Pogoda od samego rana zachęcała do wędrówki. Promyki słońca padały na nas, a nogi to w sumie nas same prowadziły.

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 7: Muszyna – Piwniczna-Zdrój

Kolejny dzień nie zapowiadał się na lepszy. Było deszczowo i mgliście. Tym razem musieliśmy już iść. Taka sama droga do kościoła, kilka kilometrów w górę i znaleźliśmy się tutaj, gdzie dzień wcześniej zakończyliśmy. Ruszyliśmy dalej od szlabanu zielonym szlakiem w stronę Jaworzyny Krynickiej. Deszcz na dobre przestał padać i zrobiło się cholernie zimno. Trasa prowadziła cały czas pod górę z może dwoma spadkami. Szliśmy cały czas przez las, więc widoków nie mieliśmy żadnych. Po dniu przerwy szło się bardzo dobrze.