Główny Szlak Sudecki | 440 kilometrów dla Kaplicy Świętej Anny

10.04.2019 | Jeśli śledzisz naszą stronę na Facebooku, lub przeglądając bloga patrzysz na prawy pasek boczny to wiesz, że aktualnie od 31 marca jesteśmy w kolejnej podróży po Polsce. Z poprzedniego wyjazdu po wschodniej stronie naszego kraju, staramy się sukcesywnie dodawać nowe wpisy, chociaż wygospodarować czas jest bardzo ciężko. Rano wychodzimy w góry, wracamy późnym popołudniem, a wieczorami mobilnie pracujemy. Z tego wypadu wpisy pojawiać się będą prawdopodobnie dopiero pod koniec miesiąca. Dzisiaj piszę post specjalny, dotyczący przejścia Głównego Szlaku Sudeckiego przez Rafała …

Góry Sowie: Przełęcz Jugowska – Kozie Siodło – Wielka Sowa

Przyjechaliśmy w Sudety po raz drugi w tym roku, a dopiero pierwszy raz w porze jesiennej, która potrafi zrobić wrażenie zwłaszcza w górach. Drzewa są kolorowe, szlaki pełne pomarańczowych liści, a wszystko szeleści wokoło. Pierwszy dzień zaplanowaliśmy w Górach Sowich i na Wzgórzach Włodzickich. Jako, że zdobywamy wieże widokowe zlokalizowane na Ziemi Kłodzkiej i w jej najbliższych okolicach to rozpoczęliśmy od przyjazdu pod Wielką Sowę – najwyższy szczyt Gór Sowich, na której już kiedyś byliśmy podczas zdobywania Korony Gór Polskich.

Karkonosze: Główny Szlak Sudecki, odcinek Dom Śląski – Schronisko Odrodzenie

Dzień powoli się rozpoczyna. Jesteśmy już pełni energii po wspaniałym poranku na najwyższym szczycie Sudetów i Karkonoszy – Śnieżce. Czeka nas teraz przejście czerwonym szlakiem, Głównym Szlakiem Sudeckim na odcinku z Domu Śląskiego do schroniska Odrodzenie. Jednak zanim udamy się w dalszą podróż to wracamy do pokoju i tam jemy śniadanie. Bufet w Domu Śląskim czynny jest dopiero od godziny 9:00, a my nie mamy aż tyle czasu.

Karkonosze: Wschód słońca na Śnieżce

Budzimy się po godzinie 3:30 w Domu Śląskim. Jesteśmy na Równi pod Śnieżką od wczoraj, gdy dotarliśmy tam z Karpacza. Sprawdzaliśmy pogodę przez ostatnich kilka dni i wszystko wskazywało na to, że jednak wyjdziemy na Śnieżkę i zobaczymy wstające słońce. Przez ostatnie dni Śnieżka była cała zakryta chmurami i dopiero otworzyła się na nasze przyjście. Rano było zdecydowanie bliżej na szczyt.