Rowerem przez II RP
Książka

„Rowerem przez II RP” – podróż po Polsce na dwóch kółkach. Kilka słów od nas na temat książki

Książka „Rowerem przez II RP”, to niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma, brytyjskiego pisarza i podróżnika Bernarda Newmana. Otrzymaliśmy tę lekturę od wydawnictwa Znak z Krakowa, w celu promocji na naszym blogu. Bardzo się cieszymy, że ta książka trafiła w nasze ręce. Odebraliśmy ją w paczkomacie w Koszalinie, ponieważ aktualnie byliśmy w podróży samochodowej po Polsce, a konkretnie po województwie zachodniopomorskim.

Porównaliśmy sobie niektóre miejsca, które już odwiedziliśmy z tymi, które pojawiły się w książce. Zobaczymy, jak wiele się zmieniło. Zapraszamy do wspólnej rowerowej podróży po Polsce.

Rowerem przez II RP

Rower George – stary kumpel Bernarda Newmana

Jak mówi sam autor Bernard Newman, wycieczkę po Polsce rozpoczął na północy w Gdańsku. Towarzyszył mu jego stary i bardzo dobry kumpel rower George. Trzeba pamiętać, że te wspomnienia pochodzą z 1934 roku, czyli z okresu międzywojennego. Na początku swojej przygody, pisarz miał problemy z językiem i wypowiedzeniem niektórych nazw miast, takich jak: Bydgoszcz, Częstochowa czy Przemyśl. Poradził jednak sobie z tym dobrze i już niczego w swojej podróży się nie obawiał. Postanowił także nauczyć się kilku podstawowych słówek, żeby dogadać się z mieszkańcami.

Książka Bernard Newman

Początek podróży rowerem przez II RP

W Gdańsku byliśmy w 2020 roku i faktycznie niewiele się zmieniło z obrazu przedstawionego przez Bernarda. Gdy zwiedzaliśmy Stare Miasto i przechodziliśmy przez most nad rzeką Motławą, to nie mogliśmy oderwać oczu od pięknych widoków stolicy województwa pomorskiego. Byliśmy tam razem pierwszy raz i jeszcze do tego trafiła nam się świetna pogoda. Ulice Gdańska, mimo że były wczesne godziny poranne tętniły życiem. To było jeszcze przed wirusem, więc panował sielankowy nastrój. Spotkaliśmy tam wielu mieszkańców pochodzenia niemieckiego. Czy faktycznie Gdańsk, dalej jest jednym z najbardziej niemieckich państw w Polsce, tak jak pisze autor?

Rowerem przez II RP

„Rowerem przez II RP” autorstwa Bernarda Newmana, to nie przewodnik po Polsce, ale lekka opowieść z podróży

„Rowerem przez II RP” to nie przewodnik po Polsce, ale lekka opowieść z podróży, która dopiero co się rozpoczęła i odkrywała przed brytyjskim pisarzem kolejne ciekawe miejsca naszego kraju. Ruszył dalej na Kaszuby, a potem wzdłuż wybrzeża. Jechał i podziwiał łagodne zielone wzgórza, wiejskie drewniane domy i zabytkowe kościoły. To tereny Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, którymi się niedawno zauroczyliśmy.

Dla osoby, która przyjechała z zachodu, koszty podróży po Polsce nie były zbyt wielkie. Za obfite i smaczne śniadanie wraz z obiadem + nocleg Newman nie wydawał więcej niż kilka złotych. W niektórych przypadkach miał problemy językowe, np. tak jak przy podróży na Hel. Bernard myślał, że jedzie do piekła, ponieważ w języku angielskim hell oznacza piekło.

Recenzja rowerem przez II Rp

Podczas rowerowej podróży przez II RP, Bernard Newman zobaczył wiele zabytków naszego kraju

Bernard Newman pisze o Grudziądzu, jako dawnej stolicy zakonu krzyżackiego i mieście malowniczych panoram. Faktycznie jest tam pięknie. Gdy jeździliśmy po województwie kujawsko-pomorskim, to mieliśmy możliwość zobaczenia krzyżackich ruin oraz wejścia na wieżę Klimek w Grudziądzu. Z niej rozciągają się niesamowite widoki.

Przy wyborze między Toruniem a Bydgoszczą, pisarz postawił na to pierwsze z miast. Według niego było tam więcej interesujących miejsc dla turystów. Faktycznie tak jest, a według nas Toruń to najpiękniejsze miasto w Polsce. Można zobaczyć tam między innymi Rynek oraz prawdziwą Krzywą Wieżę. Z Newmanem nie możemy się zgodzić jeśli chodzi o Poznań, w którym przeżył rozczarowanie. Według niego nie jest zabytkowym miastem z wyjątkiem kilku punktów. Nam stolica Wielkopolski podobała się bardzo.

Toruń

Zwiedzanie Polski rowerem

Warszawa sama w sobie była nowoczesna już nawet kilkadziesiąt lat temu. Teraz też, gdy przyjeżdża się do stolicy, to widać różnice. A jeśli chodzi o same zabytki, to według Bernarda Zamek Królewski to duży gmach i w sumie tyle. Faktycznie ta budowla w wielu ludziach budzi wątpliwości – niektórzy zadają pytanie „a gdzie jest zamek”?

Podróżnik napisał, że Łódź jest nudna i jeszcze ma nadzieję, że nigdy już nie ujrzy mniej porywającej architektury. Tak też myśli wiele osób, ale my postanowiliśmy zmienić te opinie i zwiedziliśmy Łódź. Wcale nie było tak źle. Podobnie było z Częstochową, która była szara z wyjątkiem klasztoru na Jasnej Górze.

Inna reakcja była w Krakowie na Wawelu podczas zwiedzania. „Trzeba było opuścić Kraków, zasługuje on na odrębną książkę. Wrócę tu kiedyś, by znowu spacerować po wiekowych uliczkach i oddychać atmosferą minionych dni”. Kraków potrafi zachwycić turystów. Jest tam wiele do zobaczenia i odkrycia.

Książka rowerem

Rozdział VI – Góry

Po wielu dniach podróży rowerem przez II RP Bernard Newman wjechał w góry, czyli w nasze ukochane strony. Najpierw pojechał do Zakopanego. Można się spierać ze stwierdzeniem autora, że „brak tu nawet przebiegłości – mieszkańcy nie czynią żadnych prób oskubania przybysza”. Niestety teraz wiele osób ma nieco inną opinię.

W górach było pięknie, mimo braku widoczności. Ale tak jest często w górach, ponieważ w góry nie chodzimy dla widoków. Później był Nowy Sącz – miasto, w którym uczyliśmy się w szkole średniej, a później na studiach. „Sądecki rynek urzeka pustką” – odkąd pamiętam, to tam nigdy nie było pustki. Zawsze Starówka tętniła życiem. Jest tam wiele sklepów, restauracji oraz ławeczki pod szerokim drzewem.

Recenzja książki rowerem II rp

Polska i jej wschodni sąsiedzi

Ciekawym przeżyciem było dla pisarza zwiedzanie ówczesnych terenów Polski, które należą obecnie do Ukrainy i Białorusi. Poznał tam wielu ciekawych ludzi, którzy opowiedzieli mu sporo historii. Cała granica wschodnia była fascynująca i pełna przygód.

W Janowie i Drohiczynie Newman nie zobaczył niczego, co by go zatrzymało. Akurat w Drohiczynie jest Wzgórze Zamkowe, z których rozciągają się piękne widoki na rzekę Bug. Jechał dalej, aż do Puszczy Białowieskiej. To jedyny pierwotny las na naszym kontynencie i niezwykłe miejsce, które odwiedziliśmy. Mieszkają tam żubry, o których uczymy się w szkole. Bernard przekonał się, że zobaczenie żubra w puszczy, to nie taka prosta sprawa, ponieważ żyją w swoim ogromnym domu. Teraz bez problemów można je zobaczyć w Zagrodzie Pokazowej Żubrów.

Bernard Newman na swoim rowerze George pojechał dalej w kierunku Wilna. Jego przygoda rowerem przez II RP powoli się kończyła, a nas zostawił z marzeniem, aby kiedyś w taką pełną przygód rowerową podróż pojechać.

Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, wskazówki, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki.

Skomentuj wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *