Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Podróże z dzieckiem,  Zachodniopomorskie

Ruiny kościoła w Trzęsaczu, Bałtycki Krzyż Nadziei, latarnia morska w Niechorzu i Kikut

14.05.2019 | Dzień czwarty w podróży spędzamy w kilku miejscach. Odwiedzamy dwie latarnie, gdzie tylko z jednej mamy dobre widoki. Podchodzimy do ruin kościoła w Trzęsaczu, atrakcji jedynej takiej nad wybrzeżem. Wchodzimy do Labiryntu Luster, gdzie straszny głos śmieje się z nas i budzi postrach. My walczymy i chcemy cali wyjść z tego miejsca. W tym dniu nie może zabraknąć również spaceru brzegiem Morza Bałtyckiego. 

Dlaczego nie zobaczysz nic z latarni Kikut?

Dzień zaczynamy od odwiedzin wspomnianej latarni. Zatrzymujemy samochód na ulicy w miejscowości Wisełka i zmierzamy czarnym szlakiem przez las. Szliśmy najkrótszym szlakiem, ale jeśli doszedł do nas kolor czerwony, to nim ostatecznie dotarliśmy do obiektu. Niestety nie mieliśmy z niej widoków, bo ona nie jest dostępna dla zwiedzających. Nawet mało tego, nie wymaga żadnej obsługi, bo jest zautomatyzowana i wyposażona w odpowiedni system, który monitoruje wpływające statki w strefę przybrzeżną. Ciekawostką jest to, że nie jest ta latarnia najwyższa, ale za to ma najwyżej położone światło i właśnie m.in. z tego też jest znana.

My odwiedzając to miejsce, powiedzieliśmy sobie, że fajnie by było odwiedzić wszystkie latarnie naszego wybrzeża. Może kiedyś uda się nam to zrealizować. Trzeba pamiętać, że znajdujemy się nadal na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Zdecydowaliśmy się też jeszcze podejść na plażę i wybierając szlak czarny, udało nam się tam dotrzeć. I co? Okazało się, że przez wiatr plaża tutaj wyglądała bardzo wyjątkowo. Odbite nasze stopy tylko zakłóciły idealnie zrobiony wzór. Zakochaliśmy się w tym miejscu. Zdecydowanie było tutaj przepięknie. 

Latarnia Kikut

Latatnia Kikut

Plaża Wisełka

Plaża Wisełka

Bałtycki Krzyż Nadziei – co robi Krzyż z Giewontu nad morzem?

Z miejscowości Wisełka musieliśmy przejechać do miejscowości Pustkowo. Okazało się, że w Dziwnowie przejeżdżaliśmy przez most zwodzony nad rzeką Dziwna. Ten akurat nie był podniesiony, ale z tego co czytałam, to okazuje się, że jest podnoszony, aby ułatwić przepływ dla żeglugi, co dwie godziny, ale trzeba pamiętać, że są one parzyste. Dodatkowo otwierany jest o 13, 17, 19, 21 godzinie. Kolejna ciekawa atrakcja, którą warto chociaż raz zobaczyć. My chcemy zatrzymać się w miejscowości Pustkowo. Znajdujemy darmowy parking przy drodze. Poza sezonem wszystko jest tam darmowe.

Swoje kroki kierujemy w stronę Bałtyckiego Krzyża Nadziei. Nie jest to zwykły krzyż. Jest to replika tego, który znajduje się na Giewoncie. Pomysł powstał, aby symbolicznie odzwierciedlić słowa papieża Polaka Jana Pawła II, które wypowiedział na Mszy Świętej w 1987 roku w Szczecinie: „Jak wiatr wieje od Bałtyku po gór szczyty – do krzyża na Giewoncie”. W rzeczywistości ten tutaj jest wyższy o 1,5 metra i cięży o 2 tony. Krzyż ten znajduje się w odległości stu metrów od morza. Jeśli będziesz w tym miejscu, przekonasz się, że rzeczywiście już go gdzieś widziałeś, po prostu, w naszych polskich Tatrach.

Bałtycki Krzyż Nadziei

Jak dotrzeć do ruin kościoła w Trzęsaczu i co to za atrakcja?

Proponujemy każdemu dotrzeć tutaj plażą, tak jak my to zrobiliśmy, odwiedzając ruiny kościoła w Trzęsaczu. Zapytasz czemu, a ja odpowiem tak: z Pustkowa od Bałtyckiego Krzyża Nadziei wędrowaliśmy sobie plażą. Cel mieliśmy jeden: dojść do ruin kościółka. Widzieliśmy, gdzieś przelotnie na zdjęciu, ale nie zagłębialiśmy się wcześniej w historię tego miejsca. Idąc cały czas na wschód, szliśmy pod wiatr, nawet skusiłam się na spacer boso w towarzystwie przypływających fal. Fantastyczne uczucie. Ale będąc coraz bliżej, ujrzeliśmy pomost i do niego schody, a także nad nim nasz cel. Ciekawe miejsce, które jest jedyne w Europie. A historia jego jest niewyobrażalna, ale czytając później legendę, nawet ona wydaje się być prawdziwa.

Plaża w Trzęsaczu

Trzęsacz

Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Mianowicie sytuacja z tym miejscem wygląda tak, że kościół wzniesiony został na przełomie XIV i XV wieku i znajdował się w odległości 2 kilometrów od brzegu Morza Bałtyckiego. Dla mnie jest to ogromna odległość, więc nigdy bym nie przypuszczała, że do takiej sytuacji jak ta kiedyś dojdzie. Na przestrzeni lat, kościół został przebudowywany, remontowany, a co za tym idzie bardziej wyposażony. Po upłynięciu dwóch wieków klif przybliżył się do tego obiektu i był w odległości tylko 58 metrów. Oczywiście od tego czasu próbowano powstrzymać zjawisko abrazji. Niestety przez ponad sto lat tylko się zjawisko pogłębiało. W 1868 roku klif znajdował się w odległości tylko jednego metra. Przez najbliższe 6 lat jeszcze odprawiano tutaj nabożeństwa. Później ze względu bezpieczeństwa został zamknięty.

Pod koniec XIX wieku widać było uszkodzenia kościółka, klif był podmywany i w wyniku tego zauważono, że morze zabrało pierwsze fragmenty budowli. W pierwszym roku kolejnego wieku runęła ściana północna, pozostała część cmentarza. Słuchając legendę, możemy sobie ją spokojnie wyobrazić. Oczywiście jest ich wiele, ale najbardziej taka prawdopodobna to, że rybacy złowili przez przypadek Zielenicę, boginię morza. i pochowali na najbliższym cmentarzu. Niestety ojciec Bałtyk z tęsknoty wysyłał falę za falą, tak aby odebrać ciało córeczki i przenieść ją na dno morza. W tym momencie zachowała się tylko pojedyncza ściana o długości 12 metrów i wysokości 6 metrów. 

Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Labirynt luster w Trzęsaczu – hit czy kit?

Idziemy dalej i napotykamy labirynt luster. Nie wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać, bo nigdy z takich cudów nie korzystaliśmy. Okazało się, że w środku czuliśmy lekki niepokój. Były lustra przy lustrach, a przez głośniki było słychać trochę irytujący głos gościa, który tylko czekał, żeby nas zjeść przy każdym kolejnym kroku. Na szczęście, jeśli czytasz ten wpis to wiesz, że został napisany po powrocie i jednak przeżyliśmy. Raz można do czegoś takiego wejść, a potem klucz do sukcesu jest już znamy. 

Labirynt luster w Trzęsaczu

Latarnia morska w Niechorzu zachwyca swoją wysokością 

Latarnia morska w Niechorzu przyciąga do siebie swoją wysokością, mianowicie jest ona druga co do wielkości na polskim wybrzeżu. Wykonano ją z cegły i ma ciekawy wygląd. Najpierw jest czworobokiem, a później przechodzi w ośmiobok. Na samym wierzchu znajduje się taras widokowy z balustradami zabezpieczającymi. Wstęp jest płatny: bilet normalny 8 zł. ulgowy 5 zł, grupowy 4 zł. Dzieci do 5 lat mają za darmo. Jeśli chodzi o godziny otwarcia, to na pewno one są podzielone na dni świąteczne i zwykłe. Pokonując 210 schodów, możesz spodziewać, że będą piękne widoki. Znajdujący się w pobliżu klif został zabezpieczony opaskami, aby nie zsunął się. 

Latarnia morska w Niechorzu

Latarnia morska w Niechorzu

Latarnia morska w Niechorzu

Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, wskazówki, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki.

Skomentuj wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *