Dolnośląskie,  Karkonosze

Schronisko Dom Śląski – jak dojść? Opis szlaku, mapa i nocleg

Pierwszy raz zawitaliśmy w Karkonosze zimą. Musiało się to kiedyś stać, zwłaszcza że w podróż poślubną mieliśmy pojechać właśnie w Sudety, jednak problemy z samochodem sprawiły, że pozostało nam jechać tylko do Zakopanego. Co się odwlecze to nie uciecze, a więc ruszamy w Sudety. Mamy do dyspozycji 5 dni i marzy nam się zimowy wschód słońca na Śnieżce. Pierwszym celem jest dotarcie szlakiem do Domu Śląskiego i tam zakwaterowanie. 

Dom Śląski w Karkonoszach – parking w Karpaczu

W niedzielny poranek dojeżdżamy do Karpacza przed godziną 10. Trasa około 500 kilometrów zajmuje nam 6 godzin. Zazwyczaj tyle nie jeździmy, a wyjazd w Sudety zdarza nam się raz na rok. Nie wiadomo tylko czemu, jak wspominamy o Sudetach, to pierwsza myśl, jaka przechodzi przez głowę to Karkonosze.

Prawie wszystko już tam widzieliśmy w górach, a dalej tam jedziemy. Jedyne wytłumaczenie to pierwsza wizyta w zimie. Taka zima, że w Karpaczu śniegu prawie nie ma. Na szczęście nieco wyżej jest już o wiele lepiej. Parkujemy na ulicy Olimpijskiej, nad wyciągiem narciarskim. Z tego, co się okazuje, to parking z lewej strony jest darmowy. Płatny jest ten naprzeciwko.

Szlak do Domu Śląskiego z Karpacza – mapa trasy turystycznej

Trzeba pamiętać, że w okresie zimowym kilka szlaków w Karkonoszach jest zamkniętych z powodu schodzących lawin. Tak jest np. z czerwonym szlakiem przez Dolinę Łomniczki do Domu Śląskiego czy z Samotni niebieskim szlakiem do Domku Myśliwskiego. Niewiele wariantów dotarcia na Śnieżkę w takim razie pozostaje.

My decydujemy się iść nową dla nas trasą. Kolorem żółtym, dawnym torem saneczkowym, który prowadzi wprost do Strzechy Akademickiej. Wchodzimy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego i od razu jesteśmy prowadzeni do kasy biletowej. Wstęp – 6 złotych od osoby. Od razu można przybić pieczątkę w książeczce i zobaczyć trasę, jaką idziemy.

Kierujemy się delikatnie pod górę. Towarzyszą nam dwa potoki: Złoty Potok i Łomnica. Z przeciwka mijają nas ludzie wracający z noclegu w schronisku. Gdzieś po drodze mieliśmy natknąć się na kamień z rytem sań rogatych, ale gdzieś go przeoczyliśmy. Robi się coraz bardziej śnieżnie i widoki zakryte są przez gęstą mgłę. Tradycyjnie mija nas kilka osób, bo nasze tempo jest bardzo słabe. Po ponad godzinie jesteśmy na hali Złotówka.

Strzecha Akademicka w drodze do Domu Śląskiego

Od niej kilka minut i stajemy przed drzwiami do schroniska Strzecha Akademicka. Jest to schronisko uznane za jedno z najstarszych w Karkonoszach. Najpierw była to zwykła buda, która z biegiem lat przeistaczała się w renomowany obiekt turystyczny. Teraz Strzecha Akademicka posiada 140 miejsc noclegowych, a w każdym pokoju umywalkę z ciepłą i zimną wodą. Do tego 2 sale mogące zmieścić 200 osób robią wrażenie. Schronisko zostało wyposażone w saunę i inne urządzenia rekreacyjne. Cena w pokoju wieloosobowym zaczyna się od 30 złotych.

W schronisku siedzimy kilkanaście minut. Kilka osób je śniadanie, a większa grupa przygotowuje się do wyjścia. Ceny w bufecie są dla nas za wysokie, dlatego jemy swoje kanapki, popijając herbatę. Dalsza trasa wiedzie kolorem niebieskim. Tak jak wspomniałem, odcinek do Samotni jest zamknięty zimą, chociaż to zaledwie 15 minut drogi. Idziemy szerokim traktem, bardzo dobrze ubitym przez turystów.

Strzecha Akademicka – Dom Śląski

Z prawej strony rozciągają się widoki na Kocioł Małego Stawu i Śląski Grzbiet. Jest to bezpieczna droga w kierunku Domu Śląskiego. Dochodzimy do Spalonej Strażnicy. Skręcamy w prawo na czerwony szlak i zaraz odbijamy w lewo na żółty idący do czeskiego schroniska Luční bouda. Jest to najwyżej położony hotel i browar w Europie Środkowej. Noclegi przewidziane są na około 150 osób. Obiekt posiada nawet własną piekarnię.

Teraz pozostaje nam tylko ostatnia prosta do Domu Śląskiego. Nie spieszymy się, bo jest dopiero 14, a więc co będziemy robić w schronisku. Na Śnieżkę nie wybieramy się, bo i tak nie ma po co, zwłaszcza że szykujemy się na drugi dzień. Niebieski szlak po czeskiej stronie prowadzi łagodnie góra, dół. Wiele osób kieruje się już do zejścia, bo przy takiej pogodzie ciemno zrobi się o wiele szybciej.

Dom Śląski – nocleg w schronisku pod Śnieżką

Jesteśmy na miejscu. Równina pod Śnieżką wita nas bardzo mroźno. Teraz pierwsze zastanowienie; Równina czy Równia pod Śnieżką. Jest wiele przekazów. Zawsze myśleliśmy, że jest to Równia, natomiast okazuje się, że według tabliczki to Równina. Wchodzimy do Domu Śląskiego i idziemy się zakwaterować. Od wejścia już wiemy, że zamówimy sobie żurek albo pomidorową. Szczęście się do nas uśmiecha i zupa pomidorowa jest zupą dnia i kosztuje 6 złotych.

Także jemy i idziemy do pokoju. Tam się rozpłaszczamy i wyglądamy przez okno. Za wiele nie widać. W pokoju jest ciepło, kaloryfery grzeją. Mamy własne śpiwory, bo dopłata za pościel w Domu Śląskim to 10 złotych za osobę, to lepiej mieć śpiwór. Cena pokoju to 35 złotych od osoby.

Prysznic tuż obok z ciepłą wodą, z Internetem w pokoju ciężko. Znowu czego trzeba więcej – tylko się przespać i iść dalej. Tak nam smakuje pomidorowa, że idziemy po dokładkę, a ja w tym czasie wychodzę na pole, żeby zobaczyć, czy pogoda akurat nie chce się poprawić. Jest lepsza niż godzinę temu. Po godzinie 19 kładziemy się i idziemy spać.

6 komentarzy

  • ma

    Kochani! Zdaje się, że odcinek niebieskiego szlaku między Strzechą Akademicką a Samotnią nie jest zamknięty w zimie. Zamknięcie dotyczy odcinka między Domkiem Myśliwskim a Samotnią (ze względu na możliwość schodzenia lawin w obrębie zachodniej części Kotła Małego Stawu) – wtedy idzie się do Samotni drogą dojazdową. Z Samotni do Strzechy (i ze Strzechy do Samotni 🙂 można śmiało ruszać dalszą częścią owego szlaku o każdej porze roku.
    Karkonoski Park Narodowy informuje o zamykanych zimą szlakach tutaj: http://kpnmab.pl/uwaga-szlaki-zamkniete-na-sezon-zimowy-445/n
    Mam też pytanie – śledzę Wasze wpisy i widzę, że stosunkowo rzadko sypiacie w górskich schroniskach. Dlaczego? Wydaje się, że zasadniczo to przecież są ulubione miejsca noclegowe osób takich, jak Wy (zapalonych wędrowców) podczas kilkudniowych górskich wędrówek… Czy nie piękniej (i ciekawiej) śpi się i spędza wieczory właśnie w takich miejscach?
    Serdecznie Was pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *