Potrójna
Beskid Mały,  Małopolskie

Szlak na Potrójną z Targoszowa

W ostatnią sobotę dopiero po raz drugi zawitaliśmy na tereny Beskidu Małego i te odwiedziny na pewno zostaną w naszej pamięci. Wszystko to za sprawą kilku rzeczy. Dowiecie się wszystkiego, czytając relację. Wybraliśmy się na Potrójną oraz Leskowiec, łatwym szlakiem z Targoszowa.

Mapa turystyczna trasy na Potrójną – Chatka na Potrójnej i Chatka pod Potrójną

Targoszów parking – Skrzyżowanie pod Smrekowicą – Łamana Skała – Chatka na Potrójnej – Góra Potrójna – Chatka Studencka pod Potrójną – Nad Przełęczą Beskidek – Leskowiec – Targoszów

Opis szlaku turystycznego z Targoszowa na Potrójną

Wyjechaliśmy z domu o godzinie 4 rano. Przed nami była dość długa droga, a mieliśmy na ten dzień bardzo ambitny plan. Chcieliśmy przejść ponad 20-kilometrową trasę, zdobywając Potrójną i Leskowiec. Zatrzymaliśmy się w miejscowości Targoszów, która położony jest kilka kilometrów od Suchej Beskidzkiej i z tej miejscowości zaczynaliśmy nasze dreptanie. Współrzędne geograficzne parkingu ułatwiające dojazd na początek szlaku: 49.7609437, 19.4577259.

Rozpoczęliśmy szlakiem zielonym w kierunku Łamanej Skały. Na początku szliśmy łagodnie przez las. Od samego początku zapowiadał się piękny dzień. Chwilę potem wyszliśmy znów na drogę i przez 15 minut, drogą asfaltową mijaliśmy gospodarstwa. Potem skręciliśmy w prawo i już na dobre wędrowaliśmy pośród drzew. Naszym pierwszym zdobytym szczytem była Czarna Góra. Zdziwiło nas, że prawie każdy szczyt na szlaku był bardzo ładnie oznaczony. Rzadko się zdarza w innych pasmach takie zjawisko. Innym zjawiskiem, widzianym przez nas po raz pierwszy były tak zwane prześwity. Pięknie to wyglądało – zobaczcie sami.

Dalej ruszyliśmy tajemniczym szlakiem przed siebie. Wzniesień nie było za dużo.

Polana Suwory w Beskidzie Małym

Dotarliśmy do Polany Suwory i tam skierowaliśmy się do źródełka Zimna Woda. Byliśmy tam chwilę, a następnie dotarliśmy do Przełęczy Anula. Po drodze można było zauważyć oznaki zimy. Zaczynały się robić piękne widoki.

Po zdobyciu kolejnego ze szczytów, Łamanej Skały minęliśmy jeszcze ośrodek narciarski „Czarny Groń” i skierowaliśmy się już bezpośrednio na Potrójną.

Szczyt Potrójna i Chatka na Potrójnej

Na trasie nie spotkaliśmy jeszcze nikogo. Z Potrójnej nie było niestety żadnych widoków, ponieważ główną rolę postanowiła odegrać mgła. Potrójna to popularny szczyt w Beskidzie Małym, który leży na Małym Szlaku Beskidzkim, ponieważ znajduje się tam prywatne schronisko – Chatka na Potrójnej. Jest to obiekt całoroczny oferujący noclegi. Po wizycie w chatce zaczęliśmy schodzić w dół.

Studencka Chatka pod Potrójną

Od tej pory naszym głównym celem został Leskowiec. Musieliśmy wrócić kilka kilometrów tą samą trasą do Przełęczy Anula, ale zmodyfikowaliśmy nieco naszą podróż i poszliśmy szlakiem żółtym do Studenckiej Chatki pod Potrójną. Tam przywitał nas bardzo miło chatkowy, którego serdecznie pozdrawiamy. Wróciliśmy do przełęczy i od tego miejsca już szliśmy nowym dla nas szlakiem.

Góra Leskowiec

Kolor czerwony doprowadził nas po 90 minutach do Leskowca, przez dwa mniejsze wzniesienia: Na Beskidzie i Potrójna. Tak, tak Potrójna – inna, niż ta, na której wcześniej byliśmy. Warto wiedzieć, że trasa, którą podróżowaliśmy to Małopolski Szlak Papieski.   

Na szczycie znajduje się wiata turystyczna, szlakowskaz, tablica z widocznymi ze szczytu wzniesieniami i kilkumetrowy krzyż. Po dotarciu było tam kilka osób. Kilka młodych ludzi przyszło na Leskowiec wyłącznie po to, żeby napić się piwa, a potem wyrzucić puszki w trawę. Nie wyglądali zbytnio na miłośników górskich wędrówek. Angelikę zaczęła coś boleć noga, dlatego szliśmy powoli. Musieliśmy jeszcze dotrzeć do Schroniska  PTTK na Leskowcu. Tam chwilę posiedzieliśmy i szlakiem  żółtym powędrowaliśmy do Krzeszowa.

Trzeba przyznać, że oznaczenie szlaków i poszczególnych szczytów bardzo nas zaskoczyły i to pozytywnie. Naprawdę ciężko było się zgubić, nawet jakby ktoś chciał. Wiadomo, że zawsze lepiej się idzie, gdy zobaczy się zaznaczony szczyt, spojrzy na mapę i wie, w którym miejscu się jest. To był pierwszy dzień podczas naszego wyjazdu, tylko że na dwa kolejne dni przenieśliśmy się w Beskid Żywiecki do Ujsół.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *