Szlak z dzieckiem na Czerwone Wierchy z Doliny Kościeliskiej

Czerwone Wierchy od jakiegoś czasu chodziły nam po głowie. Jest to ogromny masyw górski znajdujący się w Tatrach Zachodnich. Na Czerwone Wierchy składają się 4 szczyty: Kopa Kondracka, Małołączniak, Krzesanica i Ciemniak. Do tego dochodzą trzy przełęcze: Mułowa Przełęcz, Litworowa Przełęcz i Małołącka Przełęcz. Region ten najpiękniejszy jest jesienią końcem września i w październiku. Chociaż byliśmy tam kilka dni temu, to już można było zobaczyć w Tatrach pierwsze oznaki jesieni.  

Czerwone Wierchy z dzieckiem. Jaki szlak wybrać?

Czerwone Wierchy z dzieckiem. Jaki szlak wybrać?

Na Czerwone Wierchy można dojść różnymi wariantami, a każdy z nich jest bardzo ciekawy i atrakcyjny. Kopę Kondracką zdobędziemy od strony Giewontu lub Kasprowego Wierchu. Małołączniak z Doliny Kościeliskiej przez Dolinę Miętusią, a Ciemniak z Doliny Kościeliskiej przez Chudą Przełączkę lub Doliną Tomanową z Hali Ornak. My idąc z dzieckiem, wybraliśmy trasę z Doliny Kościeliskiej przez Przysłop Miętusi, a potem zejście przez Chudą Przełączkę. 

Czerwone Wierchy z dzieckiem. Jaki szlak wybrać?

Trudność i czas przejścia

Przejście masywu Czerwonych Wierchów nie jest czymś trudnym. Od Kopy Kondrackiej na Ciemniak idziemy odsłoniętą granią z przepięknymi widokami. Cały czas prowadzi nas granica ze Słowacją. Wędrówka szczytami masywu zajmuje około 90 minut. Trzeba pamiętać, że Tatry Zachodnie to głównie długie, wymagające dobrej kondycji szlaki i aby dojść na Czerwone Wierchy będziemy musieli spędzić kilka godzin na szlaku podejściowym. My, żeby dojść na Czerwone Wierchy z Kir, przejść je i zejść z powrotem musieliśmy przeznaczyć na wycieczkę ponad 10 godzin. Te kilometry w nogach i suma podejść zostanie wynagrodzona, gdy już będziemy na górze.  

Tatry

Z Doliny Kościeliskiej na Małołączniak przez Przysłop Miętusi

Rozpoczynamy na parkingu w Kirach w Kościelisku przy wejściu do Doliny Kościeliskiej. Zatrzymujemy się tutaj, gdzie jest informacja o postoju za 10 złotych za dzień. Miejsca jest dużo, bo na zegarku dopiero godzina 5 rano. Z domu wyjechaliśmy przed 3. Idziemy w kierunku wejścia do doliny i przechodzimy obok zamkniętej budki biletowej. Szybko pokonujemy odcinek po drodze asfaltowej. Ten zajmuje nas około 15 minut. Na Cudakowej Polanie odbijamy ze szlaku zielonego na kolor czarny. Lekko podchodzimy pod górę przez polanę reglową Zahradziska i Doliną Miętusią zmierzamy na Przysłop Miętusi 1189 m n.p.m. Droga na razie jest łatwa i przyjemna, bo po przejściu między drzewami pojawiają się pierwsze widoki.

Z Doliny Kościeliskiej na Małołączniak przez Przysłop Miętusi

Z Doliny Kościeliskiej na Małołączniak przez Przysłop Miętusi

Mapa

Przysłop Miętusi i droga na Małołączniak

Dochodzimy na Przysłop Miętusi, gdzie robimy pierwszą przerwę na śniadanie. Ta zajmuje nam około 30 minut. Na Czerwone Wierchy ponad 3 godziny drogi. Jest godzina 7, a już za nami na miejsce docierają kolejne osoby. Przysłop Miętusi to przełęcz między Skoruśniakiem i Hrubym Reglem. Jest to miejsce, gdzie ustawione są ławki, a nich rozciągają się piękne widoki. Zmieniamy szlak na niebieski i rozpoczynamy podejście na Małołączniak 2096 m n.p.m. Początkowo szlak prowadzi po prostej przez las, dlatego szybko go pokonujemy. Po minięciu granicy lasu wchodzimy w skalny świat Tatr. Błotnista droga zmienia się w kamienne stopnie. Przed nami okazale prezentuje się szczyt Kobylarz 1430 m n.p.m.

Przysłop Miętusi i droga na Małołączniak

Kobylarzowy Żleb – łańcuchy w Tatrach Zachodnich

Robi się coraz bardziej stromo, a my docieramy do jednego z najciekawszych miejsc w Tatrach Zachodnich. Mowa o Kobylarzowym Żlebie, gdzie trzeba pokonać wysoki na 12 metrów próg skalny. Na szczęście to miejsce jest ubezpieczone łańcuchami, jednak potrafi podnieść ciśnienie. Gdy jest ślisko, a tak może być bardzo często ze względu na zacieniony teren można mieć tam małe problemy. Bezpiecznie pokonujemy ten newralgiczny odcinek i mówimy, że lepiej tędy wychodzić niż schodzić.

Kobylarzowy Żleb

Kobylarzowy Żleb

Kobylarzowy Żleb

Kobylarzowy Żleb

Opuszczamy skały i zakosami wychodzimy na łagodniejszy teren. Z tego miejsca widoki mamy przez cały czas. Głównie w centrum naszego zainteresowania jest Giewont i Beskidy. Po drodze mija nas kilka osób idących szybszym tempem, a przed nami widać, że pogoda zaczyna się zmieniać. Nad Małołączniakiem zaczynają się zbierać chmury, co może pokrzyżować plany obejrzenia pięknych krajobrazów. Tak miało być według prognozy, dlatego spakowaliśmy potrzebne rzeczy z naszej checklisty do plecaka. Przed rozpoczęciem wycieczki sprawdziliśmy jeszcze rad burz, a ten pokazał, że ich nie będzie. Szczyt mamy na wyciągnięcie ręki, a jeszcze do niego kilkanaście minut. Chcemy być już na górze i tak się po chwili staje. Małołączniak 2096 m n.p.m. ukazuje nam się cały w chmurach. Jest to pierwszy dwutysięcznik, który zdobyliśmy z dzieckiem.   

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Droga na Małołączniak

Wędrówka przez Czerwone Wierchy 

Na Małołączniaku zatrzymujemy się tylko na zdjęcie. Nie ma co oglądać, ludzi dużo, dlatego lecimy dalej. Schodzimy kilkadziesiąt metrów na Litworową Przełęcz 2037 m n.p.m., a następnie podchodzimy na Krzesanicę 2122 m n.p.m będącą najwyższym szczytem Czerwonych Wierchów. Na tym odcinku mijamy się z wieloma osobami. Trzeba bardzo uważać i patrzeć pod nogi, ponieważ kamienie są wyślizgane. Bardzo żałujemy, że nic nie widać. Wiemy, czego można się tutaj spodziewać.

Wędrówka przez Czerwone Wierchy 

Wędrówka przez Czerwone Wierchy 

Wędrówka przez Czerwone Wierchy 

Wędrówka przez Czerwone Wierchy 

Małołączniak – Krzesanica – Ciemniak

Do tej pory zdobyliśmy tylko jeden szczyt masywu i była to Kopa Kondracka 2004 m n.p.m. Kopa była naszym pierwszym w życiu dwutysięcznikiem, którego zdobyliśmy kilka lat temu podczas wycieczki na Giewont i Kasprowy Wierch. Teraz dołożyliśmy do kolekcji Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak. Mówi się, że widoki z Krzesanicy to jedne z najwspanialszych widoków na Tatry Zachodnie. Bez większych trudności zdobywamy wcześniej wspomniany szczyt i schodzimy na Mułową Przełęcz i bez zatrzymywania osiągamy Ciemniak 2096 m n.p.m. 

Małołączniak - Krzesanica - Ciemniak

Małołączniak - Krzesanica - Ciemniak

Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej 

Kontynuujemy wędrówkę czerwonym szlakiem. Rozpoczynamy zejście w kierunku Doliny Kościeliskiej. Przez chwilę towarzyszy nam kolor zielony, który prowadzi na Halę Ornak. Im niżej schodzimy, tym widoki stają się coraz lepsze. Widzimy też, że nad szczytami, które kilkadziesiąt minut temu zdobyliśmy, zaczyna się robić pięknie. Robimy kolejną przerwę na Chudej Przełączce. Tam rozsiadamy się, delektując się widokami na Tatry Zachodnie. Jest pięknie, ale trochę zimno. Wieczorem okazuje się, że w Tatrach spadł pierwszy śnieg i przykrył najwyższe wierzchołki. 20 minut i jesteśmy w dalszej drodze. Do samochodu około 2 godziny, czyli całkiem sporo. Zejście dłuży się niemiłosiernie, zwłaszcza gdy mijamy skałę Piec, bo jest prawie cały czas las. Jest już po godzinie 15, gdy przekraczamy Miętusi Potok i wchodzimy na drogę prowadząca do Kir. Po kilkunastu minutach dochodzimy z powrotem na parking do samochodu.

Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej 

Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej 

Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej 

Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej 

Informacje praktyczne

  • Parking przy Dolinie Kościeliskiej w Kirach – 10 złotych (dane z września 2019),
  • Wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego kosztuje 5 zł – bilet normalny i 2,50 zł – bilet ulgowy,
  • Szlaki w Tatrach Zachodnich wymagają dobrej kondycji, 
  • Kobylarzowy Żleb ubezpieczony jest łańcuchami. 

Zobacz inne wpisy na blogu

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *