Przysłop
Gorce,  Małopolskie

Z Doliny Potoku Jaszcze na Przysłop – opis szlaku do widokowej polany

Od dłuższego czasu po głowie chodziły nam Gorce i trzy Przysłopy – Przysłop Dolny, Przysłop Górny i ten zwyczajny Przysłop, najbardziej atrakcyjny widokowo ze wszystkich. Gorc, na którym znajduje się wieża widokowa, doszedł spontanicznie, bo okazało się, że mamy nieco więcej czasu do górskiej wędrówki.

O godzinie 14:00 musieliśmy być w domu, więc zaczęliśmy wcześnie rano. Godzina 4:15 budzimy się i pakujemy do samochodu. 15 minut później jedziemy w kierunku Ochotnicy Dolnej i Górnej i do Doliny Potoku Jaszcze. To miejsce jest popularne w ostatnim czasie ze względu na obecność w pobliżu wieży widokowej na Magurkach.

Magurki w zimie

Parking w Dolinie Potoku Jaszcze

Dojeżdżamy na miejsce o 6:00. Zostawiamy samochód na parkingu przed szlabanem przy Potoku Duże Jaszcze. Stoi już tutaj jeden samochód na myślenickich rejestracjach. Jest cicho i spokojnie. Na niebie zalegają jeszcze chmury, ale mamy nadzieję, że szybko znikną. Pierwsze co robimy, to udajemy się w poszukiwaniu ścieżki żółtej. Patrzymy na mapę i okazuje się, że trzeba wrócić kawałek do tyłu. Idziemy, idziemy i w ogóle jej nie widać. Trochę się wkurzamy, bo jeszcze na mapie jest ona dziwnie oznaczona.

Parking przed szlabanem

Jak wyjść na Przysłop z Doliny Potoku Jaszcze

Rezygnujemy! Wracamy kawałek i odchodzimy na pierwszą lepszą drogę leśną. Gdzieś na pewno wyjdziemy. Idziemy coraz wyżej i wyżej. Po drodze znajdujemy grzyby, ale skoro nie jesteśmy grzybiarzami, to zostawiamy je w spokoju. Próbujemy ogarnąć, gdzie jesteśmy. Z tyłu mamy Dolinę Potoku Jaszcze, a nad nią ukazuje się wieża widokowa.

Polana Borysówka Dolna

Cały czas prowadzi nas jakaś polna droga i ślady quada. Okazuje się, że jesteśmy na polanie o nazwie Borysówka Dolna. Są na polanie szałasy i są one także na mapie. Droga prowadzi nas teraz ostro w dół. Inaczej być nie może, najpierw trzeba wyjść do góry, żeby teraz schodzić. Czyli zdobyta wysokość do niczego nam się nie przydaje.

Schodzimy do szerokiej drogi i kilku domów. Tym razem mamy tutaj Potok Małe Jaszcze. Właśnie w tym miejscu powinna dojść żółta ścieżka. Mapa tak właśnie pokazuje, natomiast w terenie jej nie ma. No to dalej bez szlaku w kierunku żółtego szlaku idącego od Gorczańskiej Chaty. I tak właśnie jest. 🙂 Odnajdujemy szlak… Uffff….

Nad drzewami pojawiają nam się Tatry i Lubań z wieżą widokową. Po kilkunastu minutach wychodzimy na polanę Przysłop Dolny i rozsiadamy się na ławce, delektując się krajobrazami. Widoki to przede wszystkim Tatry.

Z Polany Przysłop na Gorc

Z przepięknej polany Przysłop Dolny kierujemy się szlakiem zielonym na Gorc, który w ostatnim czasie jest bardzo popularny. Ścieżka lekko opada w dół, a za chwilę znowu biegnie do góry. Widzimy już miejsce, do którego zmierzamy. Jest ono stosunkowo blisko, bo zaledwie 40 minut. Droga w niektórych miejscach jest rozjeżdżona i błotnista. Jesteśmy na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego. Informują nas o tym drewniane tablice. Oczywiście trzeba zachowywać się cicho, żeby nie spłoszyć zwierzaków.

Wieża widokowa na Gorcu

Nasz zielony szlak skręca w prawo do Ochotnicy Dolnej, a my wchodzimy na kolor niebieski, którym dojdziemy pod samą wieżę. I tak właśnie się dzieje. Po godzinie marszu leśną ścieżką docieramy na Gorc. Tutaj widoki są przepiękne. Cały łańcuch Tatr, a nawet Wielki Chocz w Górach Choczańskich, które widzimy bez problemu wychodząc na wieżę. A co jeszcze tam widać.

Dużo i bardzo dużo mniejszych i większych górek. Ciekawie od tej strony wygląda Mogielica z Polską Stumorgową, a także Babia Góra, której kopuła szczytowa jest cała we mgle. Widzimy również Kudloń, na którego wychodziliśmy z Lubomierza i Magurki z wieżą widokową, która prawie się z nami dzisiaj nie rozstaje. Jest to dobry punkt orientacyjny do rozpoznawania szczytów.

Wyjście na wieżę poprzedziło zjedzenie śniadania, a do niego znowu wykorzystaliśmy naszą kuchenkę. Po zjedzeniu i wyjściu na wieżę udajemy się w drogę powrotną, która prowadzi nas do polany Przysłop Dolny. Od niej już nowym szlakiem udajemy się na Przyslop, po drodze mijając biegaczy.

Tam czeka już na nas ławeczka z okazałymi widokami. Nawet ktoś balonem leci nad Tatrami.

Nie mamy już czasu, więc schodzimy na przełaj przez ścieżki borówkarzy. Droga bez szlaku jest idealnie wydeptana. Prowadzi ostro na dół i po 20 minutach już wiemy, że jest to najszybsza droga na Przyslop. Wychodzimy koło szlabanu, tutaj gdzie rano zaparkowaliśmy. Jeśli chcecie znaleźć to tajemnicze wejście, to przekroczcie szlaban, ujdźcie 200 metrów i jak zobaczycie przed sobą wrota do magicznej doliny, to skręćcie w prawo na ścieżkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *