Pieniny: Z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem

Pieniny: Z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem

Niedziela, 02.07.2017. Dzień wolny więc możemy ruszyć na szlak. Zabieramy w góry dzieciaki – Kamila i Sebastiana od siostry Angeliki i mamy nadzieję, że będzie chciało im się iść. Wybieramy Pieniny i łatwy szlak na Trzy Korony, który jest dobry na początek górskich wędrówek. Podróż rozpoczynamy w Krościenku nad Dunajcem, przechodzimy żółtym szlakiem na Przełęcz Szopka, dalej niebieskim na Trzy Korony i schodzimy niebieskim przez Zamek Pieniński do Krościenka.  

Wyjeżdżamy z domu o godzinie 4:45. Dzieciaki i Angelika są wyspane. Nie można tego powiedzieć o mnie, bo wróciłem dopiero przed godziną 2 z wesela, także spałem tylko niecałe 3 godziny. W Nowym Sączu zatrzymujemy się jeszcze na stacji benzynowej, żeby kupić coś do picia i jakieś bułki do przegryzienia. Dojeżdżamy przed 6 do Krościenka nad Dunajcem. Parkujemy przed kościołem na darmowym parkingu. Pakujemy się i o 6 jeszcze jesteśmy gotowi, by ruszyć w drogę. Dolina Dunajca skąpana jest we mgle.

Nasza trasa:

Krościenko nad Dunajcem  Przełęcz Szopka  Trzy Korony  Zamek Pieniński  Polana Wyrobek  Krościenko nad Dunajcem
Długość: 10 kilometrów
Czas wycieczki: 04g:50m:12s
Suma podejść: 627 m
Suma zejść: 627 m

Ruszamy drogą, aby dołączyć do szlaku żółtego. Mijamy szlak koloru czerwonego, który biegnie z Lubania (1225 m n.p.m.) na Dzwonkówkę (983 m n.p.m.). Jest to odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Na rondzie skręcamy w prawo, a potem za jakieś 500 metrów odbijamy w lewo na ulicę Trzech Koron. Szlak żółty i zielony rozpoczyna się na rynku i towarzyszy nam już od samego początku.

Rozpoczynamy lekkie podejście asfaltem, a następnie leśną drogą do Toporzyska (617 m n.p.m.). Już tutaj można się porządnie rozgrzać. Docierają już do nas ciepłe promienie słońca. Jednym z powodów tak wczesnego wyjścia była prognozowana zmiana pogody już od południa, a poza tym jeśli idzie się na Trzy Korony to, żeby w spokoju pobyć na szczycie to trzeba być samemu. Najgorzej jest w późniejszych godzinach, a jeszcze mamy wakacje i jest niedziela. Za nami nad Krościenkiem widać mgłę, a nad nią wyłania się pasmo sąsiedniego Beskidu Sądeckiego i zbocza, którymi wychodzi się na Dzwonkówkę. Dochodzimy do pierwszej tablicy, za którą znajduje się już obszar Pienińskiego Parku Narodowego i robimy sobie przerwę.

Szlak zielony skręca w lewo i biegnie na Czertezik (772 m n.p.m.), a my udajemy się dalej już za samym żółtym szlakiem na Bańków Gronik (678 m n.p.m.). Idziemy chwilę po prostej drodze. Z prawej strony widzimy dwa wierzchołki Lubania (1225 m n.p.m.) i wieżę widokową na szczycie. Znowu przed nami lekkie podejście i od razu zejście do Pienińskiego Potoku (678 m n.p.m.), gdzie można zrobić sobie przerwę. W Pienińskim Parku Narodowym, a zwłaszcza na szlaku na Trzy Korony wytyczonych jest sporo miejsc do odpoczynku.

Od Pienińskiego Potoku będziemy tylko podążać pod górę. Nie jest to jakieś długie i trudne podejście, ale zawsze można się trochę zmęczyć, jak to w górach. Ku naszemu zdziwieniu Kamil i Sebastian z wielką ochotą idą do przodu. W ogóle nie widać po nich żadnego zmęczenia. Na Polanie Wyrobek (715 m n.p.m.) szlak niebieski, który przyszedł do nas pod szczytem Bańków Gronik opuszcza nas i skręca w lewo do Zamku Pienińskiego. Ten natomiast jest obecnie zamknięty ponieważ zawalił się tam strop. Będziemy tamtędy wracać to obejrzymy.

Dochodzimy na Przełęcz Szopka (780 m n.p.m.) lub jak kto woli Chwała Bogu ukazująca wyraz ulgi po trudach wspinaczki. Pierwsze co idziemy zrobić to zobaczyć czy widać Tatry, bo to jest główny widok z przełęczy. Mijają nas turyści, którzy już byli na szczycie i schodzą do Schroniska Trzy Korony. Tatry widać przepięknie, wyjątkowo jak na gorący, letni dzień.

Szlak żółty nas opuszcza i znowu wchodzimy na kolor niebieski. To już ostatnie podejścia na Trzy Korony, a konkretnie Okrąglicę (982 m n.p.m.). Jest ona najwyższą z turni tworzących szczyt Trzech Koron w Pieninach Środkowych w Masywie Trzech Koron. Nad nami zbierają się ciemne, deszczowe chmury, a słońca już mało co widać. Wychodzimy na łąkę, a następnie robimy chwilę przerwy przy wiacie z prawej strony. Na szczyt już tylko kilka kroków.

Po godzinie 8 jesteśmy na miejscu. Nikogo nie ma. Budka z biletami jeszcze zamknięta. Wchodzimy na drogę prowadzącą na szczyt Trzech Koron. Wychodzi się tam po schodach, które są bezpieczne i nie trzeba się obawiać, jednak trzeba uważać. Jedną stroną się wychodzi, drugą schodzi. W czasie burzy wejście na szczyt jest zabronione. Bilet wstępu kosztuje 5 złotych – normalny i 2,50 ulgowy. Wychodzimy do góry i możemy cieszyć oczy wspaniałymi widokami.

Po spędzeniu na szczycie kilku minut schodzimy na dół. Trzeba wrócić po schodach do kasy biletowej. Jeszcze chwilę tam siadamy i w tym samym czasie przychodzi pani z Pienińskiego Parku Narodowego i rozkłada się z kasą fiskalną i pamiątkami z PPN. Od razu kasuje kilka biletów po przyjściu turystów i wręcza dyplomy dla naszych chłopaków za zdobycie najwyższego szczytu Pienin Właściwych. Następnie schodzimy niebieskim szlakiem do Zamku Pienińskiego. Jest to dość strome zejście i prowadzi przez Polanę Kosarzyska.

Zamek Pieniński jest zamknięty do odwołania, ponieważ zawalił się strop. Trzeba nacieszyć się widokiem schodów do góry i otoczeniem. 😉 Skoro nic tam już więcej nie zobaczymy to schodzimy na dół po schodach. Trasa wiedzie zboczem góry, jest dobrze oznaczona z lekkimi wzniesieniami i spadkami. Wychodzimy na Polanie Wyrobek, na której już przedtem podczas wyjścia byliśmy. Na szlaku zaczynają się pojawiać turyści i to nawet w dużych ilościach. Warto było jednak iść wcześnie rano. Żółty szlak sprowadza nas na dół, a nad Krościenkiem nad Dunajcem zaczynają się zbierać chmury. Na parkingu jesteśmy przed 11 i idziemy jeszcze na sumę do kościoła.


Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

4 thoughts on “Pieniny: Z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem

  1. Dziękuję za wspaniały opis szlaku, skorzystaliśmy z niego kilka dni temu, tyle że po powrocie spod Bańków Gronik poszliśmy dalej na Czertezik i Sokolicę .Potem w dół do Szczawnicy .Wspaniała pogoda i cudowne widoki.Pozdrawiamy serdecznie.

  2. Witam serdecznie. Piękne zdjęcia, świetna relacja. I my tam byliśmy jeszcze kilka dni temu…aczkolwiek ze Sromowców Niżnych. Pozdrawiam z Gdańska gdzie deszcz pada dziś pionowo…

  3. Jesteście absolutnie cudowni!
    Całkiem przypadkiem trafiłam na wasz blog 🙂 Wraz z mężem tak jak Wy kochamy góry i sporo już przeszliśmy po szlakach (Jesteśmy małżeństwem z 20 letnim stażem) Zawsze marzyliśmy o spisaniu/ dokumentowaniu naszych wypraw i WY to za nas zrobiliście. Piękne opisy i cudne zdjęcia. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress