Trzy Korony
Małopolskie,  Pieniny

Szlak na Trzy Korony – wejście z Krościenka z dziećmi + wschód słońca

Góra Trzy Korony to niezwykle popularny szczyt w Pieninach w Małpolsce. Na samym jego wierzchołku zwanym Okrąglicą 982 m n.p.m. znajduje się platforma widokowa, z której rozciągają się wspaniałe widoki na: Tatry, Beskid Żywiecki, Gorce, Beskid Sądecki czy Słowację. W tym wpisie znajdziesz opisy szlaków z Krościenka nad Dunajcem z dziećmi, przejście na Sokolicę oraz wschód słońca.

Z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem w Pieninach

Niedziela, 02.07.2017. Dzień wolny więc możemy ruszyć na szlak. Zabieramy w góry dzieciaki – Kamila i Sebastiana od siostry Angeliki i mamy nadzieję, że będzie chciało im się iść. Wybieramy Pieniny i łatwy szlak na Trzy Korony, który jest dobry na początek górskich wędrówek. Podejmujemy się wejścia na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem, przechodzimy żółtym szlakiem na Przełęcz Szopka, dalej niebieskim na Trzy Korony i schodzimy niebieskim przez Zamek Pieniński do Krościenka.  

Opis najłatwiejszego szlaku z dziećmi na Trzy Korony – trasa żółta z Krościenka nad Dunajcem

Wyjeżdżamy z domu o godzinie 4:45. Dzieciaki i Angelika są wyspane. Nie można tego powiedzieć o mnie, bo wróciłem dopiero przed godziną 2 z wesela, także spałem tylko niecałe 3 godziny. W Nowym Sączu zatrzymujemy się jeszcze na stacji benzynowej, żeby kupić coś do picia i jakieś bułki do przegryzienia. Dojeżdżamy przed 6 do Krościenka nad Dunajcem. Parkujemy przed kościołem na darmowym parkingu. Pakujemy się i o 6 jeszcze jesteśmy gotowi, by ruszyć na szlak na Trzy Korony. Dolina Dunajca skąpana jest we mgle.

Mapa trasy turystycznej na Trzy Korony

najłagodniejsza trasa na trzy korony
wejście na trzy korony

Ruszamy z Krościenka szlakiem żółtym

Ruszamy drogą, aby dołączyć do szlaku żółtego. Mijamy szlak koloru czerwonego, który biegnie z Lubania (1225 m n.p.m.) na Dzwonkówkę (983 m n.p.m.). Jest to odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Na rondzie skręcamy w prawo, a potem za jakieś 500 metrów odbijamy w lewo na ulicę Trzech Koron. Szlak żółty i zielony rozpoczyna się na rynku i towarzyszy nam już od samego początku.

szlak na trzy korony

Rozpoczynamy lekkie podejście asfaltem, a następnie leśną drogą do Toporzyska (617 m n.p.m.). Już tutaj można się porządnie rozgrzać. Docierają już do nas ciepłe promienie słońca. Jednym z powodów tak wczesnego wyjścia była prognozowana zmiana pogody już od południa, a poza tym jeśli idzie się na Trzy Korony to, żeby w spokoju pobyć na szczycie to trzeba być samemu.

Najgorzej jest w późniejszych godzinach, a jeszcze mamy wakacje i jest niedziela. Za nami nad Krościenkiem widać mgłę, a nad nią wyłania się pasmo sąsiedniego Beskidu Sądeckiego i zbocza, którymi wychodzi się na Dzwonkówkę. Dochodzimy do pierwszej tablicy, za którą znajduje się już obszar Pienińskiego Parku Narodowego i robimy sobie przerwę.

trasa na trzy korony
wejście na 3 korony

Pieniński Potok pod Trzema Koronami – chwila odpoczynku

Szlak na Trzy Korony zielony skręca w lewo i biegnie na Czertezik (772 m n.p.m.), a my udajemy się dalej już za samym żółtym szlakiem na Bańków Gronik (678 m n.p.m.). Idziemy chwilę po prostej drodze. Z prawej strony widzimy dwa wierzchołki Lubania (1225 m n.p.m.) i wieżę widokową na szczycie. Znowu przed nami lekkie podejście i od razu zejście do Pienińskiego Potoku (678 m n.p.m.), gdzie można zrobić sobie przerwę. W Pienińskim Parku Narodowym, a zwłaszcza na najłagodniejszym szlaku na Trzy Korony wytyczonych jest sporo miejsc do odpoczynku.

wejście na trzy korony z krościenka

Od Pienińskiego Potoku będziemy tylko podążać pod górę. Nie jest to jakieś długie i trudne podejście, ale zawsze można się trochę zmęczyć, jak to w górach. Ku naszemu zdziwieniu Kamil i Sebastian z wielką ochotą idą do przodu. W ogóle nie widać po nich żadnego zmęczenia. Na Polanie Wyrobek (715 m n.p.m.) szlak niebieski, który przyszedł do nas pod szczytem Bańków Gronik, opuszcza nas i skręca w lewo do Zamku Pienińskiego. Ten natomiast jest obecnie zamknięty, ponieważ zawalił się tam strop. Będziemy tamtędy wracać, to obejrzymy.

trzy korony z dziećmi
najłatwiejszy szlak na trzy korony

Przełęcz Szopka na trasie na Trzy Korony w Pieninach

Dochodzimy na Przełęcz Szopka (780 m n.p.m.) lub jak kto woli Chwała Bogu ukazująca wyraz ulgi po trudach wspinaczki. Pierwsze co idziemy zrobić to zobaczyć czy widać Tatry, bo to jest główny widok z przełęczy. Mijają nas turyści, którzy już byli na szczycie i schodzą do Schroniska Trzy Korony. Tatry widać przepięknie, wyjątkowo jak na gorący, letni dzień.

trzy korony szlak z dzieckiem
trzy korony szlak z krościenka z dziećmi
najłagodniejsza trasa na trzy korony dla dzieci
wejście na trzy korony z dziećmi
szlak na trzy korony dla dzieci

Szlak żółty nas opuszcza i znowu wchodzimy na kolor niebieski. To już ostatnie podejścia na trasie na Trzy Korony, a konkretnie Okrąglicę (982 m n.p.m.). Jest ona najwyższą z turni tworzących szczyt Trzech Koron w Pieninach Środkowych w Masywie Trzech Koron. Nad nami zbierają się ciemne, deszczowe chmury, a słońca już mało co widać. Wychodzimy na łąkę, a następnie robimy chwilę przerwy przy wiacie z prawej strony. Na szczyt już tylko kilka kroków.

trasa na trzy korony z dziećmi
wejście na 3 korony z dziećmi

Wejście na szczyt Trzech Koron z dziećmi: platforma widokowa 

Po godzinie 8 jesteśmy na miejscu. Nikogo nie ma. Budka z biletami jeszcze zamknięta. Wchodzimy na drogę prowadzącą na szczyt Trzech Koron. Wychodzi się tam po schodach, które są bezpieczne i nie trzeba się obawiać, jednak trzeba uważać. Jedną stroną się wychodzi, drugą schodzi. W czasie burzy wejście na szczyt jest zabronione. Bilet wstępu kosztuje 5 złotych – normalny i 2,50 ulgowy. Wychodzimy do góry i możemy cieszyć oczy wspaniałymi widokami.

szlak na trzy korony z krościenka z dziećmi
wejście na trzy korony z krościenka z dziećmi
trasa na trzy korony z dziećmi
najłatwiejszy szlak na trzy korony dla dzieci
trzy korony dla dzieci
czy na trzy korony wchodzić z dziećmi?
wejście na 3 korny dla dzieci
wyjście na 3 korony z dziećmi
wyjście na 3 korony z dziećmi

Po spędzeniu na szczycie kilku minut schodzimy na dół. Trzeba wrócić po schodach do kasy biletowej. Jeszcze chwilę tam siadamy i w tym samym czasie przychodzi pani z Pienińskiego Parku Narodowego i rozkłada się z kasą fiskalną i pamiątkami z PPN. Od razu kasuje kilka biletów po przyjściu turystów i wręcza dyplomy dla naszych chłopaków za zdobycie najwyższego szczytu Pienin Właściwych. Następnie schodzimy niebieskim szlakiem do Zamku Pienińskiego. Jest to dość strome zejście i prowadzi przez Polanę Kosarzyska.

3 korony
3 korny z krościenka

Zamek Kingi w Pieninach

Zamek Pieniński jest zamknięty do odwołania, ponieważ zawalił się strop. Trzeba nacieszyć się widokiem schodów do góry i otoczeniem. 😉 Skoro nic tam już więcej nie zobaczymy, to schodzimy na dół po schodach. Trasa wiedzie zboczem góry, jest dobrze oznaczona z lekkimi wzniesieniami i spadkami. Wychodzimy na Polanie Wyrobek, na której już przedtem podczas wyjścia byliśmy. Na szlaku zaczynają się pojawiać turyści i to nawet w dużych ilościach. Warto było jednak iść wcześnie rano. Żółty szlak sprowadza nas na dół, a nad Krościenkiem nad Dunajcem zaczynają się zbierać chmury. Na parkingu jesteśmy przed 11 i idziemy jeszcze na sumę do kościoła.

krościenko i trzy korony

Trzy Korony i Sokolica w jeden dzień zimą

Rok 2017 | Wczoraj na zakończenie tygodnia wybrałem się na pieniński szlak. To była kolejna samotna górska wędrówka, ponieważ spodziewamy się małej Góromaniaczki, więc Angelika odpoczywa już w domu i nie chodzi po górach. Wybrałem trasę z Krościenka nad Dunajcem żółtym szlakiem na Trzy Korony, a potem niebieskim przez Sokolą Perć na Sokolicę. Jak na intensywne opady śniegu w ostatnich dniach to na szlaku za dużo go nie było. Szlaki dodatkowo były przetarte jednak nie wszędzie.

Zimowa droga z Krościenka

Jest piątkowy poranek 8 grudnia. Dojeżdżam do Krościenka nad Dunajcem po godzinie 7:00. Słońce jeszcze nie wstało i chyba za szybko nie pojawi się na horyzoncie, ponieważ na wschodniej ścianie, gdzieś nad Beskidem Sądeckim i Szczawnicą pojawiły się gęste chmury. Ruszam z darmowego parkingu naprzeciwko kościoła w stronę ronda i rynku. Na Trzy Korony idę chyba już po raz siódmy. Tych wycieczek było tyle, że już ciężko zliczyć.

Przechodzę przez rynek i wchodzę na zielony szlak, którym powędruję przynajmniej przez chwilę. Z drogi głównej skręcam w lewo i staję przed tablicą ze znakami i aktualnymi warunkami w Pieninach. Okazuje się, że trasa miejscami jest śliska i oblodzona. Oblodzona jest na pewno na samym początku drogi, gdzie śniegu jeszcze nie ma za dużo. W plecaku mam raczki, które mogą się przydać w dalszej wędrówce. Wychodzę ponad domy, opuszczam asfalt i obracam się, żeby obejrzeć Krościenko nad Dunajcem, które dopiero budzi się ze snu.

Zima w Pieninach

Maszeruję ulicą Trzech Koron i wchodzę do lasu. Od samego początku czeka mnie ostre podejście przez kilkanaście minut. Towarzyszy mi jeszcze szlak żółty, którym zaraz będę kontynuował drogę na Przełęcz Szopka. Mijam drewniany krzyż po lewej stronie i wchodzę na większy śnieg. Śladów jest całkiem sporo. Ktoś musiał w ostatnich dniach chodzić, bo nie są to świeże ślady. Dochodzę do rozejścia się szlaków. Szlak zielony skręca w lewo na Czertezik, a żółty idzie dalej prosto. Mijam tablicę informującą, że jestem już na terenie Pienińskiego Parku Narodowego. Podejście robi się lżejsze. Cały czas idę przez łąkę ze wspaniałymi widokami. Te widoki są jednak coraz bardziej ograniczone. Mijam Bańków Gronik, w którym przychodzi szlak niebieski. 

Przełęcz Szopka zimą

Niebieski kolor łączy się z żółtym i przez kilkanaście minut idzie razem. Schodzę nad pieniński potok i zaraz potem podchodzę pod górę. Szlak niebieski skręca w lewo do pienińskiego zamku, który obecnie jest zamknięty, ponieważ zawalił się strop. 10 minut później staję już na Przełęczy Szopka i jak zawsze z tego miejsca mam wspaniałe widoki na Tatry i Podhale. 

Na Przełęczy Szopka (Chwała Bogu) skręcam w lewo i wchodzę do śnieżnej krainy w pełnej krasie. Do Trzech Koron coraz bliżej, dlatego przyśpieszam kroku, żeby już stanąć na platformie widokowej. Mijam wiatę, polanę i jestem przy budce, w której sprzedają bilety. W okresie zimowym jest ona nieczynna, bo też turystów nie ma za dużo. 

Platforma widokowa – Trzy Korony

Wchodzę między barierki i od razu z lewej strony widzę przełom Dunajca i Czerwony Klasztor po stronie słowackiej. Wspinam się po schodach i staję na najwyższej platformie na Trzech Koronach. Wieje strasznie, ciężko utrzymać równowagę. Widoki zimowe jak zawsze najlepsze. Oczywiście na pierwszym miejscu Tatry całe w śniegu, dalej Beskid Żywiecki z Babią Górą, Gorce z wieżą widokową na Lubaniu, Beskid Sądecki z Radziejową i wiele więcej, ale to już trzeba zobaczyć samemu, odwiedzając to miejsce.

Bańków Gronik i droga Sokolą Percią

Kilka minut na szczycie i schodzę szybko na dół. Zbiegam, aż pod Bańków Gronik. Po drodze mijam się z jedną dziewczyną. Udaję się teraz w stronę Sokolicy przez Sokolą Perć. Tutaj w ogóle nie jest przetarte. Czasem trzeba zwolnić tempo, żeby od razu się nie zmęczyć. W zimie Sokola Perć staje się niebezpieczna, ponieważ jest eksponowana. Jeden zły ruch zwłaszcza przy wąskich schodkach i można spaść kilka metrów w dół. Trasa wiedzie cały czas góra-dół. Krajobrazy są mocno ograniczone, jednak jak już się wyjdzie na miejsce widokowe, to jest co oglądać. Takim punktem jest Czertezik, gdzie obejrzymy przełom Dunajca, Tatry i Trzy Korony.

Z Trzech Koron na Sokolicę przez Czertezik

Dochodzę pod Sokolicę. Na szczyt mam tylko 10 minut drogi. Mijam budkę biletową i zakosami po kamieniach wychodzę na szczyt. Jest pusto. Wieje jak na Trzech Koronach. Pogoda trochę się pogorszyła i niebo zostało zasłonięte przez chmury, a Sokolica jak zawsze zachwyca bez względu na aurę, jaka panuje podczas wizyty. Tutaj śladów jest już coraz więcej. Wygląda na to, jakby ktoś tutaj był bardzo wcześnie, prawdopodobnie o wschodzie słońca. Krajobrazy spod sosenki są na stronę południową i wschodnią. Resztę ograniczają drzewa oraz zbocza Trzech Koron i Czertezika. 

Sokolica – szczyt 747 m n.p.m.

Kilka niezapomnianych chwil na szczycie i schodzę na dół. Docieram do zielonego szlaku i nim idę na dół do Krościenka. Po drodze mijam kilka osób. Nie ma jeszcze południa, dlatego nie dziwi mnie, że można spotkać kogoś wędrującego na szczyt, zwłaszcza że od tej strony wyjście na Sokolicę zajmuje około 50 minut. Faktycznie jest strome i można się zmęczyć. Od mojej ostatniej wizyty tutaj wiele się zmieniło, ponieważ zostały zamontowane barierki przy schodach na sporej długości. Na 12 przechodząc przez Krościenko, docieram na parking i tam kończę swoją wycieczkę. 


Wschód słońca na Trzech Koronach

2014 | Kolejny wschód słońca mieliśmy ochotę zobaczyć gdzieś w Pieninach, a gdzie w tym paśmie są lepsze warunki niż na Trzech Koronach? Chcieliśmy przejść trasę z Krościenka nad Dunajcem, żółtym szlakiem na Trzy Korony, a potem zejść niebieskim do Sokolicy i zielonym z powrotem do Krościenka. Wschód słońca był jak zwykle piękny, Czertezik zachwycający, a Sokolica to już czysta magia. Zobaczcie sami.

W planach: Trzy Korony, Czertezik i Sokolica

Wszystko zapowiadało się dobrze. Pogoda zamówiona, chociaż obawialiśmy się trochę mgły mogącej występować na tych wysokościach. Wyższe wzniesienia są jednak pewniejsze, chociaż ciężko było znaleźć szczyt, z którego można bez żadnych ograniczeń obejrzeć wschodzące słońce.

Zanim dojechaliśmy na miejsce, to w Łącku zatrzymała nas krakowska policja na rutynową kontrolę. Jak na złość trzeba było poświęcić im więcej czasu i pokazać podstawowe wyposażenie samochodu. Jeszcze to, jeszcze to, a przecież czekał na nas budzący się dzień.

Krościenko nad Dunajcem – parking

Wreszcie ruszyliśmy dalej i dojechaliśmy na kościelny parking w Krościenku nad Dunajcem. Jest to jeden z nielicznych parkingów, które są darmowe, bo w rynku, gdzie zaczyna się węzeł szlaków, już trzeba płacić. Od naszego parkingu do rynku jest zaledwie kilka kroków, dlatego jest to nasze podstawowe miejsce do parkowania. Gdy dojechaliśmy na miejsce była godzina 4:30 i ponad 2 godziny drogi przed nami na szczyt. Szybko spakowaliśmy się i udaliśmy na rozpoczęcie szlaku żółtego, który jest najłatwiejszym sposobem dotarcia na Trzy Korony.

Kierujemy się poza centrum i odbijamy w lewo. Towarzyszy nam szlak zielony idący na Czertezik (772 m). Mijamy siedzibę i muzeum Pienińskiego Parku Narodowego, schodzimy z drogi asfaltowej i wchodzimy do lasu. Na ziemi od samego dołu leży śnieg. Wydeptane ślady prowadzą nas, dlatego nie musimy patrzeć na znaki, a poza tym dobrze znamy ten szlak i jest tak poprowadzony, że ciężko z niego zboczyć.

Po kilkunastu minutach docieramy na Banków Gronik (678 m) i łączymy się ze szlakiem niebieskim idącym z Sokolicy (747 m), którym potem będziemy właśnie na nią szli. Banków zna chyba każdy, kto spacerował kiedyś w letni dzień, otóż zawsze siedzi na ławce babcia sprzedająca kompot. Pamiętam, że jak miałem kilka lat i byliśmy z rodziną na Trzech Koronach, to również ona tutaj była.

Nocne wyjście na Trzy Korony

Dalej przechodzimy przez Pieniński Potok (678 m) i dochodzimy do Polany Wyrobek, gdzie niebieski szlak odchodzi w kierunku Zamkowej Góry (779 m), na której znajduje się Zamek Pieniński i Grota świętej Kingi. Idąc dalej pośród łąk, docieramy łagodnym podejściem na Przełęcz Szopka (779 m), nazwaną inaczej Chwała Bogu jako wyraz ulgi po trudach wspinaczki. Jest to ostatni przystanek przed kluczowym podejściem na Okrąglicę (982 m). Tutaj znajduje się także węzeł szlaków – żółty prowadzi do miejscowości Sromowce Niżne i Schroniska PTTK Trzy Korony, a niebieski do Czorsztyna, w którym można zobaczyć czorsztyński zamek, a trochę dalej zamek w Nidzicy. W Sromowcach można zobaczyć Czerwony Klasztor i przejść Drogą Pienińską do Szczawnicy.

Poranek spędzamy na platformie widokowej na Trzech Koronach

Przed nami kluczowe podejście na szczyt i chyba najbardziej wymagające. Dobrze się idzie i zaraz docieramy na miejsce. Niestety jest mgła i kompletnie nic nie widać, a z platformy widokowej dochodzą odgłosy wiatru. Jest godzina 5:45 dlatego do wschodu mamy ponad godzinę. Patrzymy na zegarek i jesteśmy w lekkim szoku. Według mapy powinniśmy iść dobre 2 godziny, a zrobiliśmy trasę w 1 godzinę i 30 minut. Weszliśmy do budki, w której podczas sezonu prowadzona jest sprzedaż biletów i czekaliśmy na niepewny wschód. Tylko w niej nie wiało.

Jakoś dotrwaliśmy do 7 i ruszyliśmy po schodkach na najwyższy punkt. Zaczynało wiać coraz mocniej. Angelika nie wychodziła nawet do góry i została nieco niżej. Ja udałem się ocenić sytuację i zrobić kilka zdjęć. Część południowa-wschodnia była cała we mgle i zrzedły nam miny – wschodu nie będzie. Już mieliśmy wracać gdy niebo obok chmur zaczynało się robić czerwone. Dało nam to jakieś nadzieje. Po kilku minutach wyszło piękne słońce, oświetlając Beskid Sądecki i pienińskie doliny.

Z Trzech Koron przez Czertezik na Sokolicę

Wyglądało to bardzo ładnie i nawet lepiej, niż gdyby miało być bezchmurne niebo. Nasze wysiłki zostały docenione. Chociaż nie mamy widoków na każdą stronę, to cieszymy się, że możemy oglądać wschód słońca. Jesteśmy tam kilkanaście minut i zbieramy się do zejścia.

Nie schodzimy do Zamkowej Góry (779 m), bo ten szlak zawsze w zimie jest bardzo oblodzony i śliski. Wracamy żółtym szlakiem na Bańków Gronik (678 m). Tam skręcamy na niebieski w stronę Sokolicy (747 m). Wędrujemy eksponowanym szlakiem i docieramy na Czertezik (772 m). Widoki na Przełom Dunajca są fantastyczne. Pokazały się również Tatry.

Sokolica w Pieninach

Trasa podczas oblodzenia może być trudna – dobrze, że do pomocy są barierki. Po tym atrakcyjnym odcinku doszliśmy pod Sokolicę (747 m). Wdrapaliśmy się po kamieniach na szczyt i spotkaliśmy pierwszych turystów, którzy czekali na kogoś, kto mógłby im zrobić zdjęcie, tak więc dobrze się złożyło, że przyszliśmy.

Sokola Perć jest chyba najatrakcyjniejszym miejscem w Pienińskim Parku Narodowym i w całych Pieninach, a popularna reliktowa sosenka znana jest wszystkim turystom od morza, aż po Tatry. Z Sokolicy (747 m) rozpościerają się fantastyczne widoki na Tatry, Przełom Dunajca, Drogę Pienińską, Trzy Korony i Beskid Sądecki.

Posiedzieliśmy tam dłuższy czas, zjedliśmy słodki pyszności i schodziliśmy do Krościenka szlakiem zielonym, tym, który wiedzie pod koniec ulicą świętej Kingi. Jest ono dość strome, ale bardzo szybko dochodzi się na miejsce.

Wschód na Trzech Koronach – podsumowanie 

Jest to bez wątpienia najpiękniejsza trasa w Pienińskim Parku Narodowym. Trzy Korony i Sokolica są rozsławione na całą Polskę, dlatego w okresie wakacyjnym możemy spotkać tam tłumy ludzi. Trasa jest przyjemna i wymagająca dopiero przed samym szczytem. Podczas wędrówki napotkamy na różne atrakcje – Pieniński Potok, platformę widokową na szczycie, eksponowany szlak prowadzący Sokolą Percią i świetne widoki podczas całej wycieczki.

8 komentarzy

  • Zabakcylowany

    Świetna relacja & super zdjęcia!

    W pierwszej połowie sierpnia również pokonaliśmy dokładnie tę samą trasę na Okrąglicę. Cieszyliśmy się piękną pogodą i jeszcze wspanialszymi widokami z góry!!

    Wracając, zahaczyliśmy jeszcze o Sokolicę. Sławnego „drzewka” nie mogliśmy sobie odpuścić 🙂

  • Dorota

    Dziękuję za wspaniały opis szlaku, skorzystaliśmy z niego kilka dni temu, tyle że po powrocie spod Bańków Gronik poszliśmy dalej na Czertezik i Sokolicę .Potem w dół do Szczawnicy .Wspaniała pogoda i cudowne widoki.Pozdrawiamy serdecznie.

  • Ewelina

    Witam serdecznie. Piękne zdjęcia, świetna relacja. I my tam byliśmy jeszcze kilka dni temu…aczkolwiek ze Sromowców Niżnych. Pozdrawiam z Gdańska gdzie deszcz pada dziś pionowo…

  • Magdalena z Wrocławia

    Jesteście absolutnie cudowni!
    Całkiem przypadkiem trafiłam na wasz blog 🙂 Wraz z mężem tak jak Wy kochamy góry i sporo już przeszliśmy po szlakach (Jesteśmy małżeństwem z 20 letnim stażem) Zawsze marzyliśmy o spisaniu/ dokumentowaniu naszych wypraw i WY to za nas zrobiliście. Piękne opisy i cudne zdjęcia. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *