Weekend w Sandomierzu | Miejsca, które warto zobaczyć

Sandomierz! Sandomierz! Sandomierz! W końcu dotarliśmy do tego urokliwego miasteczka, którego mieliśmy na myśli od przeszło roku. Jak wiadomo w życiu są różne kierunki i nam akurat nie było po drodze być w tym miejscu. Teraz poza sezonem ślubnym mamy chwilę wolnego, więc zdecydowaliśmy się spakować na 3 tygodnie i po prostu jechać sobie na wschód Polski. Zrobiliśmy już powtórkę z wakacji. Objazdówka ta nie miała sprecyzowanych planów. Kolejne dni same się układały. Robiliśmy to co wpadło nam do głowy. Jedynym punktem, który był konkretny to właśnie Sandomierz, a drugi to może Lublin. Reszta to była jedna wielka niewiadoma. Mały skrót naszej podróży możesz zobaczyć tutaj

Objazdówka po wschodniej Polsce

03.03.2019 | W niedzielę rano dopakowaliśmy kilka rzeczy do walizki i szybciutko zjedliśmy śniadanie. Pełni energii wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w pierwsze kilometry. Jak wiadomo do każdego miejsca trzeba dojechać, a nas od Sandomierza dzieli sto pięćdziesiąt osiem kilometrów i dwie godziny trzydzieści minut. Droga minęła nam dość szybko i zatrzymaliśmy się na parkingu naprzeciwko Ucha Igielnego. Z racji, że była to niedziela to parking mieliśmy darmowy. Oczywiście nie jest tak wszędzie, gdyż za ten przy Zamku w Sandomierzu normalnie jest pobierana opłata.

Ucho Igielne w Sandomierzu

Kiedyś Ucho Igielne było miejscem ułatwiającym komunikację między dwoma braćmi z klasztorów dominikanów, tym wewnątrz i tym na zewnątrz muru. Teraz jest charakterystyczną atrakcją tego miasta, a większość przechodzących robi sobie pamiątkowe zdjęcie. Jednocześnie jest jedyną furtką, która się ostała w murach do tej pory. Przed tym miejscem przestrzegamy tylko te osoby co mają jakieś grzeszki. Bowiem możliwe jest, że Ucho Igielne może się zamknąć jeśli ma się wiele na sumieniu. Także zastanówcie się przed przejściem. My jesteśmy czyści, bo przeszliśmy cało. 🙂 

Starówka w Sandomierzu

Dalej zmierzamy w kierunku Starówki. Przechadzamy się po rynku i obserwujemy otoczenie jednocześnie, gdzieś w myśli porównując miejsce ze scenami z serialu telewizyjnego „Ojciec Mateusz”. Przyznaj się, że Ty też tak masz. 🙂 Nie ma tłoku, bo turystów jak na lekarstwo. Słońce schowane jest za chmurami i troszkę podwiewa wiatr. Miejsce jest bardzo ciekawe i jeszcze się z takim nie spotkaliśmy, ze względu na to, że plac położony jest dość pochyło. Różnica wysokości sięga do 15 metrów wysokości i da się to odczuć w terenie. Plac jest w kształcie zbliżonym do kwadratu, bo mierzy 110 na 100 metrów. Na środku oczywiście góruje gotycki Ratusz, który pochodzi z przełomu XIV i XV wieku. Attyka na nim jest z XVI wieku, a wieża z zegarem z kolejnego. Dookoła Rynku możemy obserwować piękne kamienice. 

W tym miejscu może uchylimy Ci rąbka tajemnicy. Otóż my na rynku spędzamy troszkę więcej czasu, bo testujemy nowy sprzęt jaki kupiliśmy. Otóż udało nam się, gdzieś w naszym skromnym budżecie odłożyć na statyw do aparatu i dzięki temu od tej wycieczki będziesz mógł oglądać także filmowe relacje w lepszej jakości na naszym kanale na YouTube z każdego dnia podróży. My się już cieszymy i mamy cichą nadzieję, że Ty również. 🙂

Podziemna Trasa Turystyczna – cennik, godziny otwarcia, zwiedzanie

Będąc w Sandomierzu nie możemy sobie pozwolić na odpuszczenie Podziemnej Trasy Turystycznej. Jest to atrakcja pokazująca dawne składy i piwnice połączone korytarzami. Przeszliśmy ją wraz z przewodnikiem i w grupie, która zebrała się przy kasie biletowej. Trasa ogólnie wygląda tak, że przechodzi się przez wspomniany korytarz do pomieszczeń i przewodnik opowiada liczne legendy związane z miastem czy ocaleniem grodu przed Tatarami. Trasa nie jest zbyt długa, bo mierzy 470 metrów, a czas przejścia to zaledwie 45 minut. Podczas zwiedzania jesteśmy na różnej głębokości, każdemu oczywiście udaje się osiągnąć głębokość 12 metrów. 

Cennik:

  • bilet normalny: 13 zł
  • bilet ulgowy:   9 zł

Godziny otwarcia:

  • 9:00 – 19:00 (w sezonie)
  • 10:00 – 17:00 (poza sezonem) 
  • otwarte cały rok! 

Warto pamiętać, że:

  • ostatnie wejście na trasę odbywa się zawsze na godzinę przed zamknięciem,
  • trasa jest nieczynna w pierwszy dzień roku, pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych oraz Bożego Narodzenia, a także pierwszego listopada,
  • bilety kupuje się bezpośrednio w kasie,

Po opuszczeniu trasy czuliśmy jakąś taką obojętność. To miejsce z opowiadań miało nas zachwycić, a mówiąc szczerze dupska nie urwało. Pocieszającą informacją jaką dostaliśmy na samym końcu to, to, że ze względu na przemierzoną ilość schodów będziemy żyć dłużej o kilka minut. Teraz pisząc ten wpis mamy porównanie z Podziemną Trasą Turystyczną w Rzeszowie i mogę powiedzieć, że wszystko zależy od przewodnika, a Pani w Sandomierzu po prostu była słaba, było za dużo ludzi i przelecieliśmy trasę od tak.   

Świat Ojca Mateusza – cennik, godziny otwarcia i zwiedzanie

Dalej mając jeszcze czas w tym dniu stwierdziliśmy, że pójdziemy jeszcze zobaczyć wystawę „Świat Ojca Mateusza”. Przecież z daleka widać hasło reklamowe tego miejsca, otóż: „Być w Sandomierzu i Ojca Mateusza nie zobaczyć”. Tak, więc wchodzimy i pierwsze co to kierujemy się do sklepiku w celu zakupu biletów. Wybieramy dodatkowo jeszcze układankę ze zdjęciem miasta, a także magnes na lodówkę do naszej kolekcji. W sklepiku jest wiele gadżetów, które bardzo przyciągają. My jednak już dawno określiliśmy sobie, że jeszcze najlepsze pamiątki to póki co magnesy. Dalej kontynuując wracamy korytarzem i zmierzamy do drzwi, za którymi jest świat serialu. 

Fajnie zaaranżowane pomieszczenia oddają klimat serialu i wchodząc tam można się poczuć jak na planie. Dodatkowo pozytywny odbiór miejsca nadaje serialowa muzyka. Do zwiedzania jest 300 metrów kwadratowych, na których spotkamy oczywiście woskowe postacie zrobione na wzór aktorów. Pierwsze co to przybijamy piątkę z aktorami i wchodzimy do kościoła. Idąc dalej kierujemy się przez werandę do kuchni i już na pierwszy rzut oka przed nami pojawia się Pluskwa, którego figura posiada prawdziwe włosy aktora. Spokojnie coś sobie popija, a na nasz widok Natalia zaprasza nas na pierogi. Oczywiście przyjmujemy gościnę, bo jesteśmy głodni.

Dalej możemy usiąść i zagrać w szachy z księdzem. Jednak na niego byśmy czekali zbyt długo, bo myśli nad kolejką zagadką w swoim pokoju. Za ten czas wchodzimy na posterunek policji i już z dokumentami uśmiecha się do nas Orest Możejko. Możemy sobie pochodzić po tym pomieszczeniu między biurkami i regałem ze segregatorami. Dalej odwiedzamy celę, w której panuje półmrok. Tam należy chodzić na palcach, żeby nie zbudzić więźnia. Wychodząc z tego pomieszczenia napotykamy Pana Mietka, który mnie zaaresztował. Niestety będąc tutaj musisz być przygotowany na takie rzeczy. Ja nie spodziewałam się takiego przebiegu sprawy.

Dalej pokierowaliśmy się do samego Ojca Mateusza, ale ten cały dzień był jakoś zamyślony. Nawet nie chciał z nami zrobić sobie ładnego zdjęcia, ale na pamiątkę wpisałam się mu do Księgi Gości. Ostatecznie wychodzimy z pokoju i zmierzamy schodami na zewnątrz. Na ten dzień zakończyliśmy rekonesans po Sandomierzu i udaliśmy się do noclegu, który zlokalizowany był kilka kilometrów od centrum w Górach Pieprzowych.

Cennik:

  • Za bilet normalny zapłaciliśmy 14 zł. 

Godziny otwarcia:

  • należy dopytać przed wybraniem się do tej atrakcji. Nie są jednoznacznie określone, także zachęcamy do kontaktu. 

04.01.2019 | Dzień zaczynamy bardzo pozytywnie. Mamy w planach zrobić quest „Szachy Sandomierskie” w samym Sandomierzu. Zabieramy najpotrzebniejsze rzeczy oraz jakieś jedzonko dla nas i dla naszego bobaska. Kierujemy się na ten sam parking co staliśmy dzień wcześniej. Musimy jeszcze raz przejść przez Ucho Igielne i trafić na sandomierski Rynek. 

Pierścień w Sandomierzu

Idąc od Ucha Igielnego w kierunku starówki po prawej stronie można zobaczyć pierścień z krzemieniem pasiastym, którego wydobywano niegdyś w okolicy. Pierścień jest bardzo ciężki, bo waży aż 80 kilo, a jego obwód ma średnicę 1 metra. Wykonany jest ze stali i jest miejscem chętnie znajdującym się na zdjęciach przyjezdnych. Za nim możemy obejrzeć Plac Księcia Józefa Poniatowskiego. 

Studnia na sandomierskim Rynku

Sam quest rozpoczynamy przy studni, która jest zabytkowa. O tym miejscu warto wspomnieć, bo historia jej sięga czasów średniowiecza. Zostało odkryte podczas prac archeologicznych. Następnie zrobiono jej przyciągający wygląd czyli drewnianą konstrukcję i mechanizm. Niestety turyści nie mogą nabierać wody, ale jest to miejsce, gdzie spotyka się dużo osób. Wychodzi się do niej po schodkach. 

Zamek Królewski i Pomnik Wincentego Kadłubka

Dalej spacerujemy sobie po uliczkach tego miasta i mijamy kolejno Pałac Biskupi i dzwonnicę, a także przechodzimy obok pomnika Wincentego Kadłubka trzymającego w rękach Kronikę Polską. Ciekawostką jest to, że mieszkał i był prepozytem kolegiaty w tym mieście. Prawdopodobnie napisał tę książkę z polecenia Kazimierza Sprawiedliwego w czasie, gdy sprawował swoją funkcję. Przechodzimy dalej na Plac Zamkowy, ale nie wchodzimy do środka, w którym znajduje się obecnie Muzeum Okręgowe. Sam budynek pochodzi z XIV wieku i został wybudowany na miejscu pierwotnego grodu. Oczywiście miejsce to nie uchroniło się od najazdu Szwedów. W czasie swojego istnienia był wysadzony i uszkodzony, ale zawsze zostawał odbudowywany. W tym miejscu bywał Kazimierz Wielki i tak w czasie swojego panowania odwiedził to miejsce osiemnaście razy i tym samym przebywał tutaj w sumie 25 miesięcy. Cennik biletów kształtuje się różnie w zależności od tego co chcesz wybrać, więc najlepiej sprawdzić sobie na stronie internetowej. Są nawet pakiety 3 w 1 po sandomierskich atrakcjach. 

Wąwóz Królowej Jadwigi

Ruszyliśmy w kierunku Klasztoru oo Dominikanów i tam zaczęliśmy szukać wejścia do Wąwozu Królowej Jadwigi. Należy przejść kilka minut wyżej i na lekkim łuku będzie widoczny po lewej stronie. Szczerze to nie spodziewaliśmy się, że takie miejsce może być tutaj. Piękny wąwóz lessowy, prosty korytarz przez środek, a ściany wysokie na kilka metrów. Jeszcze takiego nie widzieliśmy. Podczas objazdówki po Polsce w 2018 roku Lisi Jar nad Morzem Bałtyckim wyglądał zupełnie inaczej. 

Wąwóz można łatwo zlokalizować, bo leży pomiędzy dwoma kościołami, mianowicie św. Pawła i św. Jakuba. I z tym drugim oraz samym wąwozem jest związana legenda. Otóż sama Królowa Jadwiga często bywała w tym miejscu i była gościem kościoła świętego Jakuba, dlatego postanowiono nazwać jej imieniem to lessowe cudo. Mierzy ono około połowę kilometra, ale można poczuć się jak ktoś wyjątkowy w wyjątkowym miejscu. Ale nie ma się co dziwić, bo wąwóz ten możemy znaleźć na liście pomników historii, a tam trafiają same perły o szczególnej wartości historycznej, naukowej i artystycznej, utrwalonym w powszechnej świadomości i mającym duże znaczenie dla dziedzictwa kulturalnego Polski.

Aleja Szachowa

Kontynuując wędrówkę kierowaliśmy się przez Wąwóz Staromiejski do Parku Piszczele, aby zobaczyć Aleję Szachową. Okazało się ona kolejnym ciekawym miejscem, którego jeszcze nigdy nie widzieliśmy, a będąc tam figury ułożone wzdłuż alejki robią wrażenie. Mierzą 70 centymetrów i ważą po 300 kilogramów każda. Także są tylko do patrzenia, a nie do grania. Ale same kwadraty, które są na ziemi jasne i ciemne, a dodatkowo poukładane na odzwierciedlenie szachownicy, zachęcają do wzięcia udziału w tej grze. Miejsce to owiane jest także legendą, ale związana jest z tą samą Królową. Podobno osobiście rozgrywała partyjki, gdy tutaj spędzała czas. 

Brama Opatowska

Perełka! Nasz numer 1. Na sam koniec nie mogliśmy sobie odpuścić w Sandomierzu Bramy Opatowskiej, z której rozciąga się przepiękny widok na wszystko co dookoła. Rewelacyjne miejsce do obserwacji topografii miasta, ale także pobliskich terenów. Zachęcamy, aby wziąć ze sobą lornetki, gdybyś był w sezonie. Na pewno bardzo dobrze się sprawdzą, a nie będziesz musiał czekać w kolejce do tych zamontowanych. Według danych znalezionych w Internecie, rocznie wchodzi na górę ponad setka tysięcy osób. Ale nie ma się co dziwić, jest to miejsce z listy Pomników Historycznych, na której znajduje się także Wąwóz Królowej Jadwigi. Brama ta należy do najlepiej zachowanych bram w Polsce, a w samym Sandomierzu została tylko właśnie ta.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *