Skalnik Rudawy Janowickie
Dolnośląskie,  Rudawy Janowickie

Skalnik – szlak z Czarnowa

Piątek trzynastego był dla nas jednocześnie pechowy i szczęśliwy. Pechowy, ponieważ nadłożyliśmy sporo drogi, żeby dojechać do Rudaw Janowickich, a spowodowane to było drogowymi objazdami. Szczęśliwy natomiast, bo kolejny dzień pogoda nam dopisywała i widoki były piękne. Wędrowaliśmy przez 2 pasma – Rudawy Janowickie i Góry Wałbrzyskie. Zdobyliśmy ich „najwyższe” szczyty – Skalnik i Chełmiec należące do Korony Gór Polski.

Opis szlaku na górę Skalnik z Czarnowa

Z przejściami dojechaliśmy w Rudawy Janowickie. Tylu objazdów jeszcze nie było, na szczęście przed 8 byliśmy na miejscu. Przyjechaliśmy do miejscowości Czarnów, skąd prowadzą szlaki na najwyższy szczyt pasma. Na górę Skalnik (945 m) postanowiliśmy wyjść szlakiem niebieskim. W tym samym kierunku, aż do samej Małej Ostrej (935 m), szczytu, który jest o wiele bardziej popularny od szczytu Skalnika (945 m), szedł z nami jeszcze szlak zielony.

Mapa trasy turystycznej na górę Skalnik z Czarnowa – najkrótsze wejście

Podjechaliśmy na sam koniec asfaltowej drogi i stanęliśmy w pobliżu kontenerów na śmieci. Współrzędne parkingu: 50.8012901, 15.9092492. Jest to dobre i bezpieczne miejsce do zostawienia samochodu. Czytaliśmy o tym szlaku, że trzeba bardzo uważać, żeby się nie zgubić, jednak wystarczy dobrze przeczytać mapę i nie ma żadnych problemów z przebiegiem trasy.

Góra Skalnik w Rudawach Janowickich to szczyt z Korony Gór Polski

Po minięciu szlabanu odbiliśmy ostro w prawo. Jedynie tutaj trzeba zachować czujność, bo drzewa są bardzo gęste, a kolory zielony i niebieski zlewają się z otoczeniem. Ten kawałek trasy jest chyba najbardziej męczący, ale jest to zmęczenie minimalne. Po dojściu pierwszej ścieżki należy odbić w prawo. Dróżka jest bardzo dobrze wydeptana i nie ma problemów z jej znalezieniem. Po jakichś 200 metrów znowu następuje odejście, ale tym razem w lewo.

Oznaczenie jest w tych miejscach bardzo dobre i nikt tutaj nie natrafi na problemy. Po zmianie kierunku trzeba udać się prosto w górę z minimalną zmianą kierunku w lewo. Wtedy po 20 minutach dojdziemy do szerokiej, kamienistej drogi i tutaj dla wszystkich zaczyna się problem. Można zauważyć, że nie ma tam żadnego oznaczenia. Drzewa są zdziesiątkowane i oczywiście wycięte te, na których był namalowany szlak. Nie pierwszy raz się z tym spotykamy.

Widzieliśmy, że wiele osób idzie dalej prosto, nie myśląc o ewentualnym odejściu. Ścieżka przed siebie jest wydeptana przez zagapionych turystów. W tym miejscu należy skręcić w lewo i iść z tą drogą, aż do większego rozjazdu. Droga pójdzie na dół, a my w górę już ze znakami.

Mała Ostra – Rudawy Janowickie 

Idąc dalej, dojdziemy do szczytu o nazwie Mała Ostra (935 m). W partii szczytowej wzniesienia znajduje się szereg okazałych skałek o fantazyjnych kształtach, z których szczytowa udostępniona jest stopniami wykutymi w skale i zwieńczona platformą widokową. Prowadzi tam wytyczona ścieżka. Warto zejść na kilka minut ze szlaku na Skalnik (945 m), aby tam być.

Po przerwie wróciliśmy na niebieski szlak. Do najwyższego punktu Rudaw Janowickich doprowadziła nas dobrze wydeptana ścieżka.

Skalnik – Rudawy Janowickie

Tabliczka informująca o szczycie jest przybita tuż przy szlaku, natomiast najwyższy punkt jest kilkanaście metrów w lewo i jest on zaznaczony kamieniem. Osobom zdobywającym Koronę Gór Polski wystarczy zdjęcie przy tabliczce. W 2020 roku, osoby zdobywające szczyt będą mogły przybić do książeczki pieczątkę, ponieważ została tam zamontowana.

Formacja skalna Konie Apokalipsy w masywie Skalnika

Wróciliśmy do Małej Ostrej (935 m) i zmieniliśmy szlak na żółty. Już na samym początku do zobaczenia mamy Konie Apokalipsy. Jest to zgrupowanie skałek, składające się z kilku granitowych ostańców o wysokości dochodzącej do 16 metrów. Grupę tworzą skały zbudowane z granitu karkonoskiego. Skałki, ze względu na charakterystyczny kształt, malowniczą formę oraz położenie w Rudawskim Parku Krajobrazowym, stanowią turystyczną ciekawostkę. Swą nazwę zawdzięczają sylwetce przypominającej zarysem konie.

Następnie przez około 30 minut schodziliśmy przez las. Po dotarciu na Przełęcz pod Bobrzakiem zmieniliśmy szlak na rowerowy. Musieliśmy to zrobić, żeby dotrzeć na miejsce parkingowe. Trzeba przyznać, że do zwiedzenia tego pasma potrzeba o wiele więcej czasu. A jeśli zdobywasz szczyty do KGP w Sudetach, to zobacz opis szlaku na Śnieżkę w Karkonoszach oraz Waligórę w Górach Kamiennych. Więcej opisanych szczytów w zakładce Korona Gór Polski.

12 komentarzy

    • Elba22

      Dzisiaj zdobyliśmy Skalnik.
      Jest trochę zmian: parking jest nieco wyżej, jest wąski i niebezpieczny, posiada niewiele miejsc parkingowych.
      Plusem natomiast jest dobrze oznakowany szlak na Skalnik 🙂
      Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku

  • Serrrdeczny

    Nie wiem czemu wszyscy zaliczają Chełmiec i piszą, że jest to najwyższy szczyt pasma. Borowa 853 mnpm jest najwyższym szczytem. Chełmiec ma 869 z wieżą, a bez 851. Co śmieszniejsze PTTK pomimo pomiarów, uznaje tradycyjnie Chełmiec jako szczyt do korony, co jest fałszowaniem rzeczywistości w imię owej tradycji właśnie.
    Taka luźna uwaga. Bo jak korona to korona.

  • Ania

    Cześć,też jestem posiadaczką książeczki KGP-więc plany turystyczne mamy ambitne. Wczoraj byliśmy na Chełmcu i wiecie co, nic się nie zmieniło od waszej wycieczki (czyli z czerwca 2014) wszystko zagrodzone i dalej remontowane,zgroza.
    Jeszcze jedno, ja mimo wszystko podbiłam książeczkę w schronisku dod Dzikowcem(Boguszowice-Gorce,z Boguszowic szliśmy na Chełmiec),do tego dołączę fotę z Chełmca. Niedługo idziemy na Śnieżnik, tam też trza fotę trzasnąć na szczycie i można podbić książeczkę w schronisku „Pod Śnieżnikiem” przecież to nie szkodzi,a pieczątki w książeczce ładnie wyglądają. Pozdrawiam serdecznie i szerokich
    szlaków życzę. Ania

    • Mateusz Grzegorzek

      No to faktycznie nic tam nie robią :). My jeszcze Rysy i koniec zbierania, ale nie wiemy czy w ogóle będziemy wysyłać książeczkę do weryfikacji czy tak zostanie jak jest. Pieczątki fajnie zbierać, bo pamiątka jest :).

  • alchemic

    Dzięki za info, bo ja za 1 razem przybiłem w Szwajcarce a w miniony weekend próbowałem coś przybić w Gruszkowie ale nic nie znalazłem. Jakaś agroturystyka była ale nikt nie otwierał… Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *