Bieszczadzka przygoda. Dzień I – Tajemnicza Tarnica

Po długich przemyśleniach nad wyborem, w którą część Karpat się wybierzemy, zdecydowaliśmy zawitać w dzikie, tłumnie odwiedzane przez turystów, magiczne Bieszczady. Początkowo mieliśmy udać się na zdobywanie Małego Szlaku Beskidzkiego, ale wyjazd w miejsce, gdzie spotykają się granicę trzech krajów – Polski, Słowacji i Ukrainy, okazał się pomysłem trafionym.

Dzień przed wyjazdem przeznaczyliśmy na pakowanie – torby, plecaków. Konieczne również było sprawdzenie samochodu, czekała nas przecież, ponad 200-kilometrowa trasa.

Wyjechaliśmy z domu około godziny 2:30, na drogach było spokojnie, gdzieniegdzie przejeżdżały pojedyncze samochody. Na odcinku 100 kilometrów od Ustrzyk Górnych, minęliśmy zaledwie jeden samochód. Spokojnie po godzinie 6:00, dotarliśmy na parking w miejscowości Wołosate. Okazało się, że nie było tam jeszcze parkingowego i otwartej kilkaset metrów dalej kasy. 

Przez wszystkie dni naszej bieszczadzkiej przygody zaoszczędziliśmy na biletach wstępu 30 zł. Zawsze byliśmy przed otwarciem kasy i jako jedni z pierwszych na szlaku. Wybraliśmy poranne wstawanie i wędrówki w ciszy i spokoju, niż przepychanie się z turystami, którzy najczęściej wychodzili na szlak, gdy my już opuszczaliśmy bieszczadzkie szczyty.

Plan zdobywania szczytów
31.07.2013 – Tarnica i Halicz
01.08.2013 – Połonina Wetlińska
02.08.2013 – Mała i Wielka Rawka
03.08.2013 – Połonina Caryńska
04.08.2013 – Rabia Skała

Wyjście na najwyższy szczyt Bieszczadów rozpoczęliśmy tutaj, gdzie ma miejsce początek / koniec Głównego Szlaku Beskidzkiego, który mierzy 492 kilometry.

10 minut od parkingu znajduje się wejście na trasę. Na szlaku od samego rana panowała cisza. Trasa początkowo biegła przez polany, a następnie skręciła do lasu.

Im na wyższej wysokości byliśmy, tym widoki stawały się ładniejsze, aż do czasu, gdy natrafiliśmy na mgłę. Z czymś takim spotkaliśmy się po raz pierwszy. Wyglądało to na prawdę ciekawie. Zrobiło się bardzo zimno i zaczął wiać wiatr. Co kilka chwil przebijało się słońce i Tarnica wyglądała bardzo tajemniczo.

Pnąc się w górę, dostrzegliśmy w oddali zmierzających w naszych kierunku turystów. Po dojściu do przełęczy pod Tarnicą (1275 m), zatrzymaliśmy się na kilka chwil. Przed oczami mieliśmy „mleko”.

Myśleliśmy, że tego dnia pogoda nie będzie nam sprzyjać. Później jednak wszystko się uspokoiło, a na szlaki wyszło coraz więcej osób. Na szczęście po wyjściu na Tarnicę byliśmy sami – 30 minut spokoju, krótki czas na przemyślenia, bez śmiechów i krzyków wakacyjnych turystów. 

Na najwyższym szczycie polskich Bieszczadów znajduję się od 1987 roku żelazny krzyż, upamiętniający wizytę Karola Wojtyły w 1953 roku. Tarnica jest najatrakcyjniejszym miejscem widokowym w całym paśmie. W pogodne dni można dostrzec: Tatry, Gorgany, Ostrą Horę, Połoninę Równą, Połoninę Krasną i Świdowiec.

Ze szczyty ruszyliśmy szlakiem żółtym z powrotem na przełęcz pod Tarnicą. W tym miejscu możemy powrócić do miejscowości Wołosate szlakiem niebieskim, szlakiem czerwonym do Ustrzyk Górnych, niebieskim iść dalej na kolejny szczyt – Bukowe Berdo (1313 m) lub zdecydować się na opcję, którą my wybraliśmy, zdobyć Halicz i dalej przez Przełęcz Bukowską dojść do miejscowości Wołosate za znakami czerwonymi. Trasa na trzeci co do wielkości szczyt polskich Bieszczadów – Halicz jest bardzo ciekawa i atrakcyjna widokowo, zwłaszcza gdy minie się Przełęcz Goprowską (1160 m n.p.m.). Krajobraz czasem przypomina tatrzańskie wzniesienia.

Halicz (1333 m n.p.m.), kiedy przyszliśmy, stawał się coraz bardziej oblegany. Była już godzina 11.30, więc coraz więcej ludzi mogliśmy spotkać na szlaku. Kiedy siedzieliśmy sobie w pobliżu szczytu Rozsypaniec (1280 m n.p.m.), przeszły obok nas kobieta z córką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej mąż z synem, który biegł za nią i krzyczał „latają po tych górach… nienormalni!…”. Z tego co widzieliśmy to kobiety szły normalnie. Pamiętajcie ! – trzeba chodzić po górach żółwim tempem, żeby ktoś was nie określił tak jak turysta powyżej :).

Po godzinie 12 na szlaku zaczęło się robić tłoczno. Po dojściu do Przełęczy Bukowskiej (1107 m n.p.m.), w znajdującej się nieopodal wiacie panował iście biesiadny nastrój, a to za sprawą wycieczki, która wybrała się w góry. Słyszeliśmy, że był tutaj przystanek o nazwie „już dalej nie mogę…”, a przecież byli na szlaku dopiero 2 godziny i to szli drogą kamienistą bez większych wzniesień. Odcinek Przełęcz Bukowska – Wołosate biegnie około 2 godziny i jest pozbawiany walorów widokowych.

Pierwszy dzień na szlaku dobiegł końca. Po interesującej trasie i spokojnej wędrówce na Tarnicę dotarliśmy na parking. Udało nam się, że nie musieliśmy płacić za parking, tak więc zaoszczędziliśmy 16 zł razem z biletami wstępu. Jest to kolejna zaleta porannego wychodzenia na szlak. Ruszyliśmy do naszego miejsca noclegowego, które zlokalizowane było w osadzie Procisne, oddalonej od Ustrzyk Górnych, o około 10 kilometrów. Polecamy gospodarstwo agroturystyczne „Pod Lipami”, w którym byliśmy 5 dni. Jest to godne polecenia miejsce z miłymi gospodarzami.

Bardzo dziękujemy za wspólne wirtualne wędrowanie. Dla zainteresowanych mamy graficzne przedstawienie naszej trasy. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższej galerii. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, TwitterzeGoogle+, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym. Może akurat ktoś się tutaj wybierze.

Trasa
Wołosate – przełęcz pod Tarnicą – Tarnica – przełęcz pod Tarnicą – Przełęcz Goprowska – Halicz – Przełęcz Bukowska – Wołosate

Czasy przejść
Wołosate – przełęcz pod Tarnicą 2 godziny / szlak niebieski
Przełęcz pod Tarnicą – Tarnica – przełęcz pod Tarnicą 30 minut / szlak żółty
Przełęcz pod Tarnicą – Przełęcz Goprowska – Halicz 2 godziny / szlak czerwony
Halicz – Przełęcz Bukowska – Wołosate  2 godziny / szlak czerwony

Punkty do książeczki GOT PTTK
* Wołosate – Tarnica 13 punktów
* Tarnica – Halicz 8 punktów
* Halicz – Prz. Bukowska – Wołosate 11 punktów

Dodatkowe informacje
* Dojazd do Wołosate – 3 godziny 20 minut
* Rozpoczęcie podróży – 6:00
* Długość trasy – 19 km
– Suma podejść – 830 m
– Suma zejść – 820 m
* Parking – 10 zł samochody osobowe
* Bilet wstępu – 3 zł ulgowy, 6 zł normalny

Do zobaczenia na szlaku!

7 komentarzy

  1. Byłam dzisiaj i polecam, super fotki zrobiliście! Na szczęście pogoda dopisała także i mnie. Natomiast z tym ocenianiem bym uważała, góry wymagają pokory i szacunku także dla innych wędrowców, komentowanie w ten sposób tempa innych ludzi czy stroju jaki wybrali jest zdecydowanie nie na miejscu. Góry same nauczą ich jak po nich chodzić. W górach wszyscy są przyjaciółmi ale żeby to zrozumieć trzeba sporo po nich pochodzić. Pozdrawiam

  2. Hej! Niedawno zaczęliśmy naszą przygodę z KGP i Wasz blog jest jednym z naszych „przewodników” 😉
    Czy możecie napisać gdzie na Tarnicy (lub do rymu- w okolicy;)) przybijaliście pieczątki?
    Pozdrawiam!! M.

  3. Ale Wam zazdroszczę 🙂 Oczywiście pozytywnie 😀 Kilka lat temu również odwiedzałam Tarnicę, pamiętam, że ludzi na szlakach było tyle co kot napłakał… ruch turystyczny chyba z roku na rok wzrasta. Bardzo miło się czytało i oglądało 🙂

    Do zobaczenia na szlaku! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *