Beskid Niski,  Małopolskie,  Opisy górskich szlaków

Jaworze – wieża widokowa w zimie | szlak z Grybowa i Binczarowej

W górach zima w pełni. Przekonałem się o tym podczas wczorajszego poranka, gdy wybrałem się na krótką wycieczkę na pogranicza Beskidu Sądeckiego i Beskidu Niskiego na szczyt Jaworze, na którym znajduje się wieża widokowa. Dojście na górę można zaplanować od kilku stron. Najdłuższy jest zielony szlak z Grybowa, potem niebieski z Ptaszkowej i również niebieski z Boguszy, a dokładnie z Przełęczy nad Bacówką.

Mapa trasy turystycznej z Binczarowej do wieży widokowej na górze Jaworze w Beskidzie Niskim

Z Przełęczy nad Bacówką na Jaworze – szlak niebieski

Mój szlak – ostatni z wymienionych prowadził chwilę po prostym, a następnie ostro piął się pod górę. Początkowo idzie się asfaltem między polami, a później wchodzi do lasu. Trasa jest nieprzetarta i nie idzie się zbyt łatwo. Wyjście zajmuje około godziny w warunkach zimowych. W jedną stronę to zaledwie 1500 metrów. Miałem znaleźć się tam o wschodzie słońca, jednak pochmurna pogoda sprawiła, że zobaczyłem tylko okoliczne wzniesienia, między innymi Ubocz, Kopiec i Czerszlę, a także krajobrazy Pogórza Rożnowskiego.


Na Jaworze z Grybowa długim zielonym szlakiem

2015 | Minęła wigilijna noc i nadszedł dzień Bożego Narodzenia – 25 grudnia. Świętować postanowiliśmy na górskim szlaku. Wybraliśmy pobliski Beskid Niski i wzniesienie Jaworze ruszając z okolic Grybowa. To kolejny szczyt zaliczany do Korony Beskidu Niskiego.

Mapa trasy turystycznej do wieży widokowej na górze Jaworze z Grybowa

Grybów – szlak na Jaworze

Zielony szlak rozpoczyna się w centrum Grybowa i początkowo przebiega po drodze asfaltowej, dlatego decydujemy się nie rozpoczynać tutaj tylko przejechać poza ten mozolny odcinek. Zatrzymujemy się w przysiółku Pod Dębiną. Tam na polu zostawiamy samochód, przebieramy się z wyjściowych ciuchów, bo chwilę wcześniej byliśmy w kościele na siódmej. Przed 9 ruszamy przed siebie. Po lewej stronie okazale prezentuje się wzniesienie Chełm (780 m n.p.m.), a po prawej widoczna jest góra Świnka (593 m n.p.m.)

Mijamy ostatnie gospodarstwo widoczne na powyższym zdjęciu i wchodzimy do lasu. Na trasie jest spore błoto. Słońce próbuje przebić się przez niskie chmury. Przechodzimy przez szczyt mierzący 526 metrów, który nie ma nazwy. Pomału zdobywamy wysokość. Opuszczamy las i wychodzimy na drogę asfaltową. Pierwsza rzuca się w oczy klimatyczna kapliczka, która oświetlana jest pięknym światłem.

Idziemy po asfalcie, widząc przed sobą wzniesienie Jaworze (882 m n.p.m.). Po prawej dobrze widoczne są szczyty Rosochatka (753 m n.p.m.) i Jodłowa Góra (715 m n.p.m.), a w dolinie miejscowość Ptaszkowa z nowym kościołem. Maszerujemy lekko w cieniu, a pod butami na drodze zalega sporo lodu.

Trawersujemy zbocza Modynianki (679 m n.p.m.) i siadamy przy kolejnej kapliczce na śniadanie. Dobrze widzimy krzyż znajdujący się na czubku wieży widokowej na Jaworzu (882 m n.p.m.). Droga asfaltowa skręca w lewo i leci do Binczarowej. My wchodzimy wreszcie na leśną ścieżkę. Zaczynamy ostre podejście w kierunku naszego celu. Zostawiamy za sobą ostatnie widoki na okoliczne górki Beskidu Niskiego. Widać między innymi Dział (692 m n.p.m.) i Ubocz (819 m n.p.m.). Są to najbliżej położone wzniesienia.

Wchodzimy do lasu i kierujemy się dość ostro pod górę. Przecinamy drogę rowerową i od razu zdobywamy wysokość. Idziemy cały czas przez Las Zielonka. Nieco wyżej teren łagodnieje i wędruje się już po prostym.

Wieża widokowa Jaworze 882 m n.p.m.

Po kilkudziesięciu minutach od wejścia do lasu docieramy na Jaworze (882 m n.p.m.). Jest tutaj pusto, bo przed chwilą minął nas przedpołudniowy biegacz. Wychodzimy po schodkach na wieże i delektujemy się przepięknymi widokami. Najlepiej widać miasto Grybów, wzniesienia Rosochatka (753 m n.p.m.) i Jodłowa Góra (715 m n.p.m.), Tatry za chmurami i zachodnie części Beskidu Niskiego.

Widoki na część północną z Pogórzami i Grybowem na czele
Widok na Górę Chełm
Widok na Beskid Sądecki
Tatry
Jodłowa Góra i Rosochatka
Grybów

Na wieże zaczęli docierać kolejni turyści. Robiło nas się coraz więcej. Zdziwiliśmy się, że w te strony przyciąga ludzi i jest to bardzo fajna wiadomość, bo Beskid Niski bardzo lubimy i zachęcamy wszystkich, żeby tutaj przybywali. Do samochodu schodziliśmy tym samym szlakiem. Po godzinie 14 byliśmy w domu i już w rodzinnym gronie mogliśmy świętować Boże Narodzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *