Pilsko
Beskid Żywiecki,  Śląskie

Najłatwiejszy szlak na Pilsko przez schronisko na Hali Miziowej w zimie

Góra Pilsko w Beskidzie Żywieckim nas zachwyciła. O takich warunkach marzyliśmy od zawsze. Od takich słów można zacząć nasz kolejny wpis do naszego dzienniczka górskich wędrówek, a zarazem ostatni z trzydniowego wyjazdu w Beskid Żywiecki. Po mglistej i pochmurnej pogodzie na Krawcowym Wierchu i nieco lepszej na Wielkiej Raczy, tym razem mieliśmy kapitalne warunki na drugim co do wielkości szczycie Beskidu Żywieckiego – Pilsku.

Mapa trasy turystycznej na górę Pilsko z Korbielowa

Korbielów – Schronisko na Hali Miziowej – góra Pilsko – Schronisko na Hali Miziowej – Przełęcz Przysłopy – Korbielów

Z kwatery wyjechaliśmy dość wcześnie, bo około godziny 6, żeby dojechać do Korbielowa. Pogoda za oknem zapowiadała się niesamowicie. Żadnej chmurki i słoneczko. Po godzinie drogi dotarliśmy na parking w Korbielowie. To jest nie ten na dole przy drodze i przy knajpie tylko kilkaset metrów wyżej na szlaku żółtym. Jest on darmowy, jednak w sezonie czasem ciężko na nim znaleźć miejsce. Współrzędne parkingu: 49.571088, 19.337513.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Opis szlaku górskiego na Pilsko z Korbielowa – szlak żółty

Dzień wcześniej zadzwoniłem do Schroniska PTTK na Hali Miziowej, żeby dowiedzieć się o warunki turystyczne i otrzymałem wiadomość, że szlaki są przetarte, ponieważ dużo turystów do nich teraz przychodzi. Ruszyliśmy szlakiem żółtym – najłatwiejszym sposobem dotarcia na szczyt. Ścieżka od początku była dobrze ubita i prowadziła nas między drzewami.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Wychodząc wyżej, zobaczyliśmy słońce. Do tej pory go nie widzieliśmy, bo zasłaniał nam stok. Trasę pokonywało się bardzo szybko. Marzyliśmy o byciu już na szczycie.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Zbliżaliśmy się do szlaku zielonego, który przychodzi również z Korbielowa i prowadzi pod kolejką, a później biegnie razem ze szlakiem żółtym, aż do Hali Miziowej. Obok szlakowskazu wytyczona jest trasa narciarska, dlatego droga była ubita. Musieliśmy uważać na pędzących narciarzy. Postanowiliśmy, że przejdziemy stokiem, aż pod samo schronisko.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Narciarzy nie było jednak dużo, bo były to godziny poranne i wyciąg jeszcze dobrze się nie rozgrzał.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko
Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Schronisko na Hali Miziowej pod Pilskiem

Do schroniska było już coraz bliżej, a i widoki były lepsze. Za lasem pokazała nam się Babia Góra. Dość szybko dotarliśmy na Halę Miziową. Zajęło nam to około 90 minut, gdzie na mapie przewidziano ich 145.

I my 🙂

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Hala Miziowa jest dużym ośrodkiem ruchu turystycznego i narciarstwa. Znajduje się tutaj schronisko PTTK, restauracje, budynek GOPR i stacja meteorologiczna IMGW.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Poszliśmy do schroniska po pieczątki i zdecydowaliśmy od razu o uderzeniu na górę Pilsko. Wybraliśmy zdobycie Pilska szlakiem czarnym – naszym zdaniem łatwiejszym, bo wzdłuż stoku, czyli będzie ubite. Patrząc poza niego, wychodziło, że jest około metra śniegu. Powoli zdobywaliśmy wysokość. Nie śpieszyliśmy się. Chcieliśmy nacieszyć się widokami, których nie mieliśmy przez ostatnie 2 dni.

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Przejście od wyciągu do Góry Pięciu Kopców, w niektórych miejscach było prawdziwym wyzwaniem. Czasem wpadało się po pas i trzeba było się wygrzebywać. Znaczy się, ja wpadałem, bo Angelika jest o wiele lżejsza i jej się dobrze szło, dlatego wyprzedzała mnie o ho ho ho – jakieś 100 metrów.

Początkowo nie zwracaliśmy uwagi, ale Angelika z góry krzyczała, żeby zobaczyć na lewo. I faktycznie było na co.

Od Góry Pięciu Kopców pokierowaliśmy się bezpośrednio na Pilsko, szlakiem zielonym. Coś jednak było nie tak. Hmm… ???

Pilsko zimą

Podczas wejścia nagraliśmy krótki filmik. Są to ostatnie metry i jesteśmy na Pilsku. Oczywiście polecamy jakość HD.

Na samej górze było cudownie. Trochę wiało, ale to, co było widać…

Najłatwiejszy szlak na Pilsko

Udało się zobaczyć oddalonego od nas, o ponad 160 kilometrów Pradziada – szczyt w Czechach w paśmie górskim Wysokiego Jesionika. Jest to najwyższe wzniesienie Sudetów Wschodnich.

Później wróciliśmy tym samym szlakiem do schroniska. Po drodze był dupozjazd.

To właśnie ten stok.

Weszliśmy do schroniska na śniadanie. W środku, jak i na zewnątrz były tłumy narciarzy. Turystów pieszych jak na lekarstwo. Nie siedzieliśmy za długo, bo czekała nas dalsza długa droga. Ostatnie spojrzenie na Pilsko i ruszamy zielonym szlakiem w stronę Sopotni Wielkiej.

Szlak zielony jest w miarę przetarty. Mijamy dwójkę turystów i pytamy o warunki. Podobno są dobre. Idziemy przez las, za śladami. Przechodzimy przez Halę Jodłowcową. Po lewej stronie pięknie prezentuje się szczyt Buczynka, mierzący 1205 metrów.

Zbliżamy się do szlakowskazu. Tam chcemy odbić na szlak czarny, idący na Przełęcz Przysłopy. Zielony kolor prowadzi dalej do Sopotni.

Ślady dalej idą tak jak my. Wychodzimy na Halę Uszczawne, a tam fantastycznie widać Babią Górę. Dalej jest kolejna z hal – dość duża o nazwie Malorka.

Później docieramy na Przełęcz Przysłopy. Skręcamy w prawo na szlak niebieski. Tutaj ważna informacja. Jak zejdziemy do miejsca, gdzie na drzewie jest kapliczka i tablica informacyjna to na niebieski szlak skręcamy w prawo. Dalej też można iść, wtedy dojdziemy do szlakowskazu, gdzie odchodzą szlaki do Sopotni, Korbielowa i Krzyżowej. Ten odcinek jest już bardzo szybki do przejścia. Robi się już ciemno, dlatego przyśpieszamy kroku. Po godzinie 15 docieramy na parking. Przebieramy się, pakujemy do auta i udajemy się w drogę powrotną do domu.

Pilsko – kamery

Na Hali Miziowej znajduje się kamera, z której dobrze widać Pilsko i można sprawdzić aktualne warunki pogodowe w górach.


Opis szlaku Z Sopotni Wielkiej na Pilsko

2015 | Wycieczka na drugi co do wielkości szczyt w Beskidzie Żywieckim to był idealny pomysł na spędzenie wolnego czasu z okazji 15 sierpnia. Do towarzystwa oczywiście chcieliśmy zdobyć Panią Rysiankę i zobaczyć co dokoła schroniska piszczy, bo dawno tam nie byliśmy. W tym roku 15 dzień miesiąca wypadł w poniedziałek, takie przedłużenie weekendu. Paczką znajomych pojechaliśmy w godzinach lekko przed świtem w drogę do Sopotni Wielkiej.

Mapa trasy turystycznej z Sopotni Wielkiej na górę Pilsko

Sopotnia Wielka (wodospad) – Przełecz Przysłopy – Hala Miziowa – góra Pilsko – Hala Cebulowa – Trzy Kopce – Rysianka – Romanka – Sopotnia Wielka

Dojazd do Sopotni Wielkiej

Z domu wyruszyliśmy około trzeciej i zameldowaliśmy się na miejscu po dobrych dwóch godzinach jazdy w Sopotni Wielkiej nieopodal wodospadu. Wędrówkę rozpoczynamy w pobliżu sklepu za szlakiem żółtym. Na Pilsko wybrali się z nami też Iwona i Rafał. Rafała już poznaliście podczas ubiegłorocznej, zimowej wycieczki na Niemcową, a Iwona wybrała się z nami po raz pierwszy.

Z Sopotni Wielkiej na Halę Miziową

Od parkingu ruszamy szlakiem żółtym po asfalcie. Po kilkuset metrach skręcamy w prawo i przemierzamy trasę za gruntową drogą. Już w pierwszej kolejności obchodzimy Łuszczową 799 m n.p.m po północnej stronie i wychodzimy z lasu na niewielką polanę, nieopodal tuż pod Łabysówką 904 m n.p.m.

Przełęcz Przysłopy

Na Przełęczy Przysłopy zmieniamy szlak na czarny. On przez blisko trzy kilometry prowadzi nas do kolejnej zmiany, ale o tym później. Na przełęczy wychodzi nam piękne słońce w towarzystwie dość gęstych chmur, które wróżą albo morze mgieł albo, totalne mleko na szczycie. Jak na razie próbujemy swoich sił pod ostry odcinek, który dość szybko pokonujemy.

Szlak czarny Przełęcz Przysłopy – Przełęcz Buczynka

Hala Malorka 1051 m n.p.m.

Mamy już lekko ponad 1000 m n.p.m. i wkraczamy na Halę Malorkę, na której znajduje się szczyt Malorka 1051 m n.p.m. Z niej można ustrzelić najbliższe widoki, tj. kopułę szczytową Pilska, Babią Górę, liczne szczyty Beskidu Żywieckiego, a nawet Beskid Mały. Nam niestety nie było dane oglądać najlepszych widoków, ale cóż, to znowu taka zachęta do powrotu.

Hala Malorka
Wejście na Halę Uszczawne
Hala Malorka, a z prawej strony szczyt Malorka
Malorka

Hala Uszczawne

Dalej wędrujemy w drugą część, czyli na Halę Uszczawne, a następnie po lekkim podejściu przechodzimy nieopodal szczytu o takiej samej nazwie, mierzącym 1145 m n.p.m. Czarny szlak omija ten szczyt, ale z mapy wynika, że można dotrzeć do najwyższego punktu tego wzniesienia i spokojnie powrócić na szlak.

Przy Przełęczy Buczynka
Widok na Pilsko

My tym razem nie próbujemy, mkniemy cały czas przed siebie. Dochodzimy do szlaku zielonego, który poprowadzony jest z Sopotni Wielkiej, tylko ciut wyżej niż my się zatrzymaliśmy. Jest to już ostatni szlak, jaki prowadzi nas do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. Wędrujemy cały czas lasem, jedynie co to przechodząc nieopodal Buczynki 1205 m n.p.m., jednocześnie maszerujemy polaną na Hali Jodłowcowej. Z lewej strony mijamy Polanę Górową i bazę namiotową, która jeszcze jest czynna i ma tam lokatorów.

Schronisko na Hali Miziowej

Schronisko na Hali Miziowej

Po kilkunastu minutach zagadani docieramy przed schronisko. Już z daleka go zauważamy i mkniemy co sił w nogach na śniadanie. Zostajemy kilkanaście minut, bo za oknem i tak nie widać nic. Wychodząc ze schroniska, mówimy, że nie jest dobrze, możemy tego dnia nie mieć widoków z Pilska, ale sprawdzając pogodę dzień wcześniej, byliśmy tego świadomi.

Tym razem ruszamy za żółtym szlakiem. Szczerze? Jak dla mnie on jest najbardziej atrakcyjny. I najlepiej mi się nim idzie. Chociaż nie jest łatwo, dlatego że trzeba się wspinać na kamienie. Kto ma krótsze nogi, to musi uważać, żeby nie zaliczyć gleby na śliskich, wystających kamieniach.

Żółty szlak na Pilsko
Hala Miziowa – Góra Pięciu Kopców
Słupek graniczny ze Słowacją

Góra Pięciu Kopców i góra Pilsko zdobyte

Po ponad dwudziestu minutach docieramy na polski szczyt Pilska (Góra Pięciu Kopców) 1542 m n.p.m.. Oczywiście sama śmietanka na naszym szczycie, więc ruszamy przed siebie i kierujemy się na słowacki szczyt, który jest wyższy od naszego o 15 metrów. Poruszamy się po kamieniach między sosenkami przez dosłownie kilka minut i docieramy do krzyża i ołtarza polowego na Pilsku 1557 m n.p.m.. Szału z widokami nie ma, ale i tak jest lepiej niż na niższym szczycie. Widać lekko słowackie tereny i tym teraz musimy nacieszyć oczy.

Droga na Pilsko. Widać już krzyż
Widoki ze szczytu
Na Pilsku

Robimy sobie pamiątkowe zdjęcie grupowe na szczycie i zostajemy na chwilę. Co jakiś czas przychodzą nowe osoby, ale z widokami mają coraz gorzej, bo chmury cały czas się przesuwają. Jedni nawet stwierdzili, że przeczekają dwie godziny, leżąc pod krzakiem, bo w pogodzie zapowiadali, że w południe powinny być przejaśnienia i chmury mają się rozejść. No my nie mogliśmy podjąć takiej decyzji, dlatego że mieliśmy inne plany na ten dzień.

Z Pilska na Rysiankę

Nie zastanawiając się długo, ruszamy w kierunku Góry Pięciu Kopców 1542 m n.p.m. Stamtąd za niebieskim szlakiem w kierunku Głównego Szlaku Beskidzkiego, czerwonego, który doprowadzi nas do Schroniska PTTK na Rysiance. Tak, więc początkowo wraz ze szlakami żółtym i czarnym schodzimy przez kilka minut.

Następnie po kilku kolejnych minutach zostawiliśmy kolor czarny, którym można dotrzeć do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. Nasza ekipa jednak kieruje się na zachód stromym odcinkiem. Cieszymy się, że jednak idziemy w tym kierunku, a nie odwrotnie. Dochodzi do nas wspomniany szlak czerwony i wraz z nim zdobywamy Tanecznik.

Szczyt Brts

Hala Cudziechowa

Dalej już przechodzimy obok Munczolika 1356 m n.p.m. Dalej kierując się przed siebie, wchodzimy na Halę Cudziechową. Na niej oglądamy troszkę widoków i zauważamy, że nad Pilskiem są już lekkie przejaśnienia. Mijamy Brts mierzący 1339 m n.p.m. Po to wychodziliśmy w górę, żeby zaraz za szczytem schodzić lekko w dół. Droga jest przyjemna i spacerkiem fajnie się idzie. Docieramy na Trzy Kopce 1216 m n.p.m. i zaraz za nimi zostawiamy szlak niebieski i tylko za Głównym Szlakiem Beskidzkim zmierzamy dalej.

Podejście na Rysiankę
I schronisko

Schronisko PTTK na Hali Rysianka

Niestety szlak nie jest jakoś specjalnie widokowy, bo cały czas idziemy pomiędzy drzewami. Dopiero przed samym schroniskiem wchodzimy na polanę na Hali Rysianka. Już od dołu widać wielu turystów. Oczywiście robimy krótki odpoczynek. Widoki są piękne.

Z Rysianki na Romankę

Ruszamy dalej i teraz mamy dwa warianty do wyboru. Albo niebieskim, szybkie zejście, ale długie dreptanie asfaltem do samej miejscowości lub wędrówka przez Romankę 1366 m n.p.m. i Kotarnicę 1156 m n.p.m. do Sopotni Wielkiej tylko i wyłącznie za szlakiem. Wybieramy oczywiście drugi wariant. Niewiele pewnie dłuższy z lekkimi podejściami. Pierwsze co to przechodzimy przez Halę Pawlusią i docieramy na Przełęcz Pawlusią 1176 m n.p.m.

Kolejno drogą obok lasu idziemy przez Halę Łyśniowskę. Tutaj trzeba uważać, żeby nie przejść dalej za drogą, bo wyprowadzi Was na środek hali jak nas. Mimo wszystko chwilę za przełęczą trzymać się drogi przy lesie. Nią dotrzecie do Martoszki, szczerze powiedziawszy nie szczytu, ale wypiętrzenia w grzbiecie Romanki 1366 m n.p.m. Martoszka znana też jako Zamkowski Wierch, ta druga nazwa znana raczej z map Geoportalu. A po drodze takie widoki.

Zejście z Rysianki
Widok na Romankę
Babia Góra
Beskid Śląski

Romanka 1366 m n.p.m. – szczyt

Za kilka minut docieramy na Romankę 1366 m n.p.m. Nie jest to szczyt widokowy, bo całkiem zalesiony jednak jest dość wybitny i należy do wyższych w Beskidach. Dalej całą ekipą ruszamy za niebieskim szlakiem.

Romanka

Obchodzimy Majcherkową 1355 m n.p.m. z prawej strony. Przechodzimy dalej przez Halę Majcherkową, mając piękne widoki.

Polana Kutkula

Dalej przez las docieramy do rozejścia się szlaków. My uderzamy już czarnym do miejscowości. Przechodzimy nieopodal Kotarnicy 1156 m n.p.m. i przez jakąś godzinkę schodzimy w dół. Po drodze przechodzimy przez niewielką Polanę Łobozie, a na samym końcu przez Polanę Kutkula, na której pasie się byk, więc jak szybko go zobaczyłam, tak pięć razy szybciej byłam na dole.

W sumie nie za wesoło patrzył, więc się długo nie musieliśmy zastanawiać. W dobrych humorach zeszliśmy w miarę o przyzwoitej godzinie do Sopotni Wielkiej. Jeszcze podeszliśmy do Wodospadu Sopotnia, który w promieniach pięknie wyglądał. A w sumie sami zobaczcie i po prostu odwiedźcie to miejsce, bo warto.

Wodospad w Sopotni Wielkiej

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *