Połonina Caryńska
Bieszczady,  Podkarpackie

Połonina Caryńska – najkrótszy i najłatwiejszy szlak

Połonina Caryńska w Bieszczadach to jedno z najpopularniejszych miejsc w tym paśmie górskim. Liczbą odwiedzin ustępuje Połoninie Wetlińskiej, jednak mimo to koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce. Na górę prowadzą liczne szlaki turystyczne, a panoramy widokowe rozciągające się z partii szczytowej potrafią zachwycić. Najkrótszym wejściem na Połoninę Caryńską jest szlak z Przełęczy Wyżniańskiej, o którym za chwilę przeczytasz.

Mapa najkrótszej trasy turystycznej na Połoninę Caryńską

To była krótka wycieczka. Zapowiadali na ten dzień fatalną pogodę, dlatego chcieliśmy wykorzystać okno pogodowe mające być do godziny 10. Po przebudzeniu szybko się spakowaliśmy i ruszyliśmy w stronę Przełęczy Wyżniańskiej, skąd mieliśmy wychodzić zielonym szlakiem na Połoninę Caryńską. Kilka dni wcześniej byliśmy już tutaj gdy szliśmy na Małą i Wielką Rawkę, o czym już pewnie czytaliście na naszym blogu. Tym razem szliśmy w drugą stronę. Parking oczywiście darmowy i pusty poza sezonem. Kilka samochodów, jakieś ślady odbite na śniegu po nocnych opadach.

Szlak górski z Przełęczy Wyżniańskiej na Połoninę Caryńską w Bieszczadach

Piękne słońce, dość ciepło i nic nie zapowiada zmiany pogody i to już za niespełna 3 godziny. Ruszyliśmy więc ochoczo zielonym szlakiem. Do plecaka przypięte dupozjazdy, na wszelki wypadek, a przecież stok połoniny stromy. Będzie się jechało. Szliśmy szybko pod górę, zdobywając wysokość. Za nami przepiękne widoki na obie Rawki. Idziemy w górę, torując drogę. Śniegu faktycznie spadło przez noc. Idąc, odmawiamy sobie drogę krzyżową – idealny czas przed okresem Świąt Wielkanocnych.

Połonina Caryńska czy Połonina Wetlińska? Obie mają to coś

Dotarliśmy na pierwszy grzbiet Połoniny Caryńskiej. Miło wspominamy to wzniesienie, przez wschód słońca, jaki oglądaliśmy 2 lata temu w wakacje. Nadciągały gęste chmury i zrobiło się zimno. Wyglądało to strasznie i tajemniczo. Zdecydowaliśmy się przejść na największą kulminację Połoniny Caryńskiej mierzącej 1297 m n.p.m. zwanej Kruhlym Wierchem, i jeszcze kawałek dalej, a potem już nie ryzykować i zejść z powrotem. Szybko przeszliśmy ten kawałek. Dalej już można zejść do Brzegów Górnych, a później wyjść na Połoninę Wetlińską.

Jakim jeszcze szlakiem wejść na Połoninę Caryńską?

  1. W tym tekście wspomnieliśmy dwa szlaki: najkrótszy z Przełęczy Wyżniańskiej oraz bardzo popularny z Ustrzyk Górnych.
  2. Na Połoninę Caryńską można dotrzeć również z Brzegów Górnych. Tam prowadzi kolor czerwony. Wejście zajmuje około 1:40. Na początku trasy jest parking.
  3. Ostatnim sposobem wejścia na górę jest trasa zielona z Przysłupa Caryńskiego od schroniska Koliba. Szlak przejdziesz w około 2:30, ponieważ jeszcze musisz dojść do schroniska.

Pogoda w Bieszczadach szybko się zmienia

Po chwili już wracaliśmy. 20 minut temu pogoda była jeszcze świetna. Chwilę potrzebowała, żeby się diametralnie zmienić. Wiało niemiłosiernie. Zdążyliśmy zejść na odejście szlaku zielonego, gdzie podmuchy się trochę uspokoiły. Wracaliśmy już na dół. Niektóre odcinki jechaliśmy. Najlepiej było tutaj, gdzie są te schodki, aczkolwiek czasem bolał tyłek od korzeni. Minęliśmy po drodze samotnego turystę idącego pod górę. My już zadowoleni, że uciekliśmy przed załamaniem pogody, dotarliśmy pomału na przełęcz.

Zaczęło mocno sypać i w takiej aurze wróciliśmy do kwatery. A przecież jeszcze 2 godziny temu było piękne słońce…


Wschód słońca na Połoninie Caryńskiej. Szlak z Ustrzyk Górnych

Skoro przyjechaliśmy na kilka dni w Bieszczady, to zdecydowaliśmy, że koniecznie musimy zobaczyć wschód słońca. Postanowiliśmy, że Połonina Caryńska będzie idealnym miejscem.

Mapa trasy turystycznej na Połoninę Caryńską w Bieszczadach

W nocy budzik obudził nas o godzinie 2:30, a na parkingu musieliśmy dotrzeć do Ustrzyk Górnych i byliśmy tam o godzinie 3:10. Mieliśmy tylko dwie godziny, aby zdążyć na oczekiwany widok. Od razu znaleźliśmy szlak koloru czerwonego, wyciągnęliśmy latarki i ruszyliśmy. Najpierw przeszliśmy przez mostek, a później szliśmy między wysoką trawą. Na zdjęcia nie było czasu, a już kilka chwil później dotarliśmy do „strasznego” nocą lasu. Teren robił się coraz bardziej stromy, ale i tu były zrobione pomocne, drewniane schody.

Wejście na Połoninę Caryńską

Do pierwszego miejsca poglądowego tj. wiaty minęło 75 minut. Krótko mówiąc, ten odcinek jest dość wymagający i męczący, ale tego nie zauważyliśmy w nocy, ponieważ się spieszyliśmy. Od wiaty już nie ma lasu, więc było już jaśniej i tak jakoś mniej straszniej. Zamiast drzew rosły różnorodne rośliny, a za kilka minut pojawił się szlakowskaz, że na szczyt jeszcze 1:15 h. Odetchnęliśmy z ulgą.

Połonina Caryńska – jak pięknie jest przywitać nowy dzień

Poranek był dość chłodny, ale za to bardzo przyjemny. Wiedzieliśmy, że  nie możliwe będzie dotarcie do głównego szczytu, ale w tej chwili, chcieliśmy, chociaż minąć górkę, która zasłaniała nam cały horyzont. W pewnej chwili nawet zaczęliśmy biec, aby być wyżej i szybciej w widokowym miejscu. W oddali już było powoli widać budzące się słoneczko, ale mieliśmy jeszcze kilka chwil, to udaliśmy się jeszcze troszkę wyżej. Po obejrzeniu się za siebie, po prostu zamilkliśmy. Widok zapierał dech w piersiach. W tym momencie zapomnieliśmy, że chciało się bardzo spać. Tutaj spędziliśmy około 40  minut, przeznaczając czas na sesję zdjęciowej budzącego się słońca połączonej z nagraniem filmu.

Wschody słońca w Bieszczadach są magiczne

Ja w tym miejscu zostałam troszkę dłużej, niż Mateusz, który szybko poszedł na szczyt, aby podziwiać widoki. O godzinie 5:45 byliśmy na ławeczce już razem. Słońce mocniej świeciło, ale jednak było zimno, bo wiał zimny wiatr. Trzeba było ubrać jednak bluzę, spodnie i spokojnie zjeść śniadanie. Skoro na szczycie byliśmy tak wcześnie, to nie musieliśmy się spieszyć. Zostaliśmy tutaj około 50 minut.

W tym miejscu dochodzi szlak zielony z Przełęczy Przysłup Caryński, który wraz z czerwonymi znakami wiedzie po grzbiecie Połoniny, ale po kilku minutach odbija w lewo do Przełęczy Wyżniańskiej. Dalej udaliśmy się do szczytu Połonina Caryńska wyższego o kilkadziesiąt metrów od poprzedniego. Na ten spacer od odejścia szlaku poświęciliśmy około 20 minut.

Gdy dotarliśmy na szczyt, spotkaliśmy pierwszych turystów, którzy podziwiali piękne widoki. Musieli być bardzo zachwyceni, ponieważ tylko jeden z nich odpowiedział na nasze głośne, cześć. Tutaj siedzieliśmy ponad godzinę i obserwowaliśmy poznane dzień wcześniej pasmo Wielkiej Rawki.

Tego dnia na szlakach było o wiele mniej ludzi niż wcześniej. Najwięcej spotkaliśmy ich, gdy dochodziliśmy do parkingu w Ustrzykach Górnych. Zapasy jedzenia pomału nam się kończyły, dlatego musieliśmy jeszcze pójść do sklepu. Tutaj podzielę się bardzo cenną radą dla wyjeżdżających w Bieszczady – kupujcie wszystko u siebie w miejscowości, ponieważ tutaj ceny są bardzo wysokie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *