Podlaskie,  Podróże samochodowe po Polsce,  Podróże z dzieckiem

Suwalski Park Krajobrazowy – co warto zobaczyć i zwiedzić?

Będąc w Suwalskim Parku Krajobrazowym, nie sposób przejść obojętnie obok Cisowej Góry, zwanej także Suwalską Fudżijamą. Co więcej, można zaplanować sobie kilkunasto kilometrową wycieczkę i poznać nieco bliżej podlaską przyrodę. 

Cisowa Góra, czyli Suwalska Fudżijama

Dzień wcześniej, jak siedzieliśmy i planowaliśmy co będziemy robić, przyszło nam do głowy dłuższe wyjście na szlak. Z tym mieliśmy ostatnio problem, bo głównie jeździliśmy od atrakcji do atrakcji, więc bardzo chętnie do tego podeszliśmy. Cisowa Góra była na początek, a potem chcieliśmy przejść się dalej na Górę Zamkową. Rozpoczęliśmy wczesnym rankiem we wsi Gulbieniszki na przydrożnym parkingu. Stamtąd ruszyliśmy bez szlaku na Suwalską Fudżijamę. Przez kilkanaście metrów towarzyszyły nam okoliczne psiaki, które szczekały na nas i zbytnio nie chciały nas przepuścić. 

Dojście na Cisową Skałę 256 m n.p.m.

Na Cisową Górę mierzącą prawie 256 m n.p.m. wychodzi się po wybitych w ziemi schodach. Zajmuje ono jakieś 20 minut z parkingu i nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się z jednego z najpiękniejszych widoków w Suwalskim Parku Krajobrazowych. Z góry widać kilkanaście mniejszych i większych jezior.

Góra Zamkowa w Suwalskim Parku Krajobrazowym 

Po chwili spędzonej na szczycie schodziliśmy w dół i udaliśmy się w stronę niebieskiego szlaku, który obok Jeziora Kopanego doprowadził nas do zielonej farby. Tam skręciliśmy w lewo i zmierzaliśmy na Górę Zamkową.

Wzniesień o takiej nazwie jest w Polsce bardzo dużo, więc nie wiedzieliśmy, czego można się spodziewać. Samo wyjście nie sprawiło nam większych trudności. Widoki mieliśmy piękne, bo można było dostrzec 4 jeziora. Przez wzgórze przeszliśmy dość szybko, a na dłużej zatrzymaliśmy się dopiero przy tablicy informacyjnej, która ukazywała rekonstrukcję zamku. Tam można było się tym zachwycić. Jakbyśmy obecnie mieli zamek w całości, to na pewno byłby jedną z głównych atrakcji w województwie podlaskim, a może i w Polsce.

Na parking wróciliśmy szlakiem żółtym do Czajewszczyzny, a potem po skręcie lewo drogą asfaltową. Przyjemnie było wrócić na dłuższy szlak, bo potem w podsumowaniu okazało się, że przeszliśmy prawie 12 kilometrów, a gdy kończyliśmy wycieczkę, to zaczął padać śnieg. Mieliśmy jeszcze w tym dniu zobaczyć 2 punkty widokowe, ale całkowicie je odpuściliśmy, bo i tak by nie było nic z nich widać.  

Góra Leszczynowa nad Jeziorem Hańcza

Od atrakcji do atrakcji, a gdzie jakieś dłuższe spacery? Udało nam się jeszcze w tym dniu przespacerować na Górę Leszczynową, z której nie widzieliśmy żadnych widoków. Czemu? Wieża widokowa jednym słowem się sypie i jest nieczynna. Z tego, co widzieliśmy to i tak akurat nie ma w tym miejscu ten obiekt sensu, bo drzewa są na tyle wysokie, że wyglądanie widoków zdałoby się na marne. Zacznijmy od początku. Kierujemy się do miejscowości Przełomka i skręcamy w lewo.

Dojście do Góry Leszczynowej

Dojeżdżamy na malutki parking i zatrzymujemy się przy tabliczce kierującej nas ku Górze Leszczynowej. Dzieli nas od niej zaledwie 600 metrów, ale zawsze to coś. Przygotowujemy się do spaceru i w tym czasie dostajemy pozdrowionka od kolegi z samochodu, który przejeżdżał białym jeepem obok nas. Jego samochód miał na dachu wiele kamer, wyglądał jak Ci z Google. On ze swoim kolegą był w pracy i robił pomiar terenu. Teraz też go pozdrawiamy z tego miejsca.

Jezioro Hańcza z drogi do wieży widokowej

Ruszamy za drogą i po prawej stronie widzimy coraz lepiej Jezioro Hańcza, te znane nam tylko z lekcji przyrody. Nie ma co się dziwić, to miejsce chyba każdy zna. Przecież jest to najgłębsze jezioro w naszym kraju. Na polanie za krótkim laskiem jest tego dnia najlepszy widok, jaki mamy. Nie mając świadomości o stanie wieży, udajemy się w jej kierunku. Po około 15 minutach dreptania docieramy do niej, aby przeczytać tę kartkę. Stan jej jest opłakany. Tak się dzieje. To nie jest jakaś przeszkoda, aby w tym miejscu kiedyś powstała wieża widokowa, nawet podobna do tych, które spotykamy na górskich szczytach. 

Suwalski Park Krajobrazowy – Turtul

W godzinach popołudniowych przejechaliśmy pod budynek Dyrekcji Suwalskiego Parku Krajobrazowego do Turtula. Tam chcieliśmy przejść się ścieżką Dolina Czarnej Hańczy, która prowadzi wzdłuż rzeki Czarna Hańcza. Wejście na trasę jest płatne, ale w budynku, podczas gdy kupowaliśmy mapę i magnes, dowiedzieliśmy się, że poza sezonem wejście jest gratis. Ścieżką przeszliśmy tylko kawałek, trochę za Staw Turtulski. U góry jest bardzo fajny punkt widokowy i ławeczki.

Źródliska Szeszupy

Początkowo widoki były fajne, ale z kolejnym metrem pogarszały się, dlatego postanowiliśmy zawrócić. Zanim jeszcze wróciliśmy do samochodu, to przeszliśmy kawałek do źródliska rzeki Szeszupy. Jest to rzeka przepływająca przez Polskę, Litwę i Rosję, a swój początek bierze właśnie w Suwalskim Parku Krajobrazowym. 

Jak dojechać do Czarnej Hańczy?

W miejscowości Malesowizna w przysiółku Turtul rozpoczyna się ścieżka Dolina Czarnej Hańczy. Z Suwałki kierujemy się drogą 652 na Olsztyn i Gołdap. W miejscowości Milanowizna skręcamy w prawo, i to samo robimy w Kruszkach. Następnie kierujemy się za znakami do Dyrekcji Suwalskiego Park Krajobrazowego.

Głazowisko Bachanowo

Ostatnim punktem, który odwiedziliśmy tego dnia, było Głazowisko Bachanowo. Jest to rezerwat będący fragmentem łąki pokrytej wieloma głazami. Znalazły się one tutaj dzięki lodowcowi ze Skandynawii. Głazowisko to obraz wyjątkowego naturalnego krajobrazu polodowcowego. Występuje tam około 10000 głazów narzutowych. Miejsce znajduje się na uboczu, dlatego jest takie niezwykłe. Panuje nam ogromny spokój, a klimatu naszej wizyty dodała wieczorna godzina.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *