Zembalowa
Beskid Wyspowy,  Małopolskie

Żółty szlak z Lubnia na Zembalową

19 luty – kontynuujemy odcinek szlaku żółtego w Beskidzie Wyspowym w okolicy miejscowości Lubień. 1 stycznia przeszliśmy odcinek Lubień – Łysina – Lubomir, a teraz wybieramy się na trasę z Lubnia na Zembalową (Zębolowa). Są to granice między Beskidem Wyspowym i Beskidem Makowskim. 

Parking w Lubniu przy kościele

Startujemy tradycyjnie pod kościołem św. Jana Chrzciciela w Lubniu. Obszerny parking, Msza Święta o godzinie 7:00 się już skończyła, więc można stanąć, gdzie się żywnie podoba. My nadjechaliśmy z Tenczyna, gdzie byliśmy w kościele na 7:30. Ruszamy przed 9 na szlak koloru żółtego. Przechodzimy obok cmentarza i domów.

Przekraczamy most nad Smugawką, która jest dopływem Raby. Idziemy ostro pod górę po asfalcie, aż do ostatnich domów. Tam atakują nas psy i nie pozwalają nam przejść. Widzimy góry, którymi szliśmy niedawno na Łysinę i Lubomir, a także Szczebel – najwyższy szczyt w okolicy. Maszerujemy polną drogą po dość sporym błocie. Zaczynają się roztopy, temperatura powyżej 0 stopni. Szkoda tylko, że słońce nie chce się pokazać.

Szlak na Zembalową – mapa trasy turystycznej

Lubień – Góra Zembalowa – Lubień

Szlak zapomniany przez turystów

Mijamy przydrożną kapliczkę na drzewie z prawej strony i powalone drzewa przygotowane do zwiezienia w doliny. Tam kończy nam się widok na wyspowe krajobrazy i wchodzimy do lasu. Nim będziemy szli przez dłuższy czas, czasem tylko wychodząc na jakąś widokową polankę schowaną pośród drzew. Widoki nagle znikają, a my pniemy się leniwie do góry. Jest to kolejny szlak zapomniany przez turystów. Mało kto tędy chodzi. Jest on bardzo dobrze oznaczony.

Góra Zembalowa – szczyt w Beskidzie Wyspowym

Dochodzimy do tabliczek pod Zembalową. Czarny szlak przychodzi z Tokarni przez Kalwarię Tokarską. Przechodzimy dalej przez Golec i spotykamy grupę myśliwych, którzy rozstawiają się przy drzewach i zaraz będą wypatrywać jakiegoś zwierzaka. Ruszamy w poszukiwaniu najwyższego punkty, który jest dobrze oznaczony, jednak trafić do niego już nie jest tak łatwo.

Należy minąć tabliczki, odejście czarnego szlaku i za jakieś 200 metrów skręcić w pierwszą drogę z prawej strony. Po skręceniu za 10 metrów skręcamy w lewo w wejście między drzewami. Teraz w zimie można spotkać tam ślady, nie wiemy, jak jest w innych warunkach, czy może akurat zrobiona jest tam ścieżka. Teraz kierujemy się prosto do góry na najwyższy punkt.

Zembalowa mierzy 859 m n.p.m. i w nazewnictwie miejscowej ludności ma wiele nazw. W Łętowni mówi się na nią Zębolowa, w Tokarni – Golec, a w Krzczonowie, Lubniu, Krzeczowie i Tenczynie – Klimas. Jak spojrzycie na mapę, to właśnie cały ten masyw jest podzielony i oznaczony tymi trzema nazwami. Okres międzywojenny to duża popularność ośrodków wczasowych i turystycznych.

Turyści przyjeżdżający na te tereny znajdywali tajemnicze znaki na kamieniach. Wierzono, że są to znaki zrobione przez poszukiwaczy skarbów. Później okazało się, że są to słupki graniczne między właścicielami ziem. Na szczycie znajduje się kopiec kamieni. To właśnie jest najwyższy punkt wzniesienia. Wracamy tym samym szlakiem żółtym do Lubnia. Po drodze mijamy kilka osób, ktoś jednak tędy chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *