Beskid Wyspowy: Rabka Zaryte – Luboń Wielki – Perć Borkowskiego – Rabka Zaryte

Beskid Wyspowy: Rabka Zaryte – Luboń Wielki – Perć Borkowskiego – Rabka Zaryte

Sierpień jest bardziej obfity w wycieczki górskie od minionych miesięcy zatem kolejny wpis poświęcony będzie zdobyciu Lubonia Wielkiego (1022 m n.p.m.)w Beskidzie Wyspowym w środowy poranek (11.08.2017). Na szczycie góry jest schronisko, z którego rozpościerają się wspaniałe panoramy na stronę północną. Można usiąść przy stoliku, albo w budynku i odpocząć w ciszy. W tygodniu nie spotkamy tam zbyt wielu turystów.  

Rabka Zaryte  Luboń Wielki  Rabka Zaryte

Długość: 8 kilometrów
Czas wycieczki: 5g:33m:40s
Suma podejść: 560 m
Suma zejść: 560 m

Na początku muszę powiedzieć, że będzie to wpis niestety bez aktualnych zdjęć, które przepadły w niewyjaśniony sposób. 🙂 Potem się niby wszystko wyjaśniło, jednak zdjęć już nie udało się odzyskać. Mieliśmy kartę pamięci odłożoną na biurko, żeby zgrać zdjęcia. Zapomniało się potem o nich, a karta została schowana do pokrowca na karty pamięci. Potem przyszło formatowanie wszystkich kart przed zleceniem ślubnym i zdjęcia zniknęły. Mamy tylko jedno zrobione telefonem pod schroniskiem.

Ogólnie to mam pytanie – czy pamiętacie nasze wyjście na Luboń szlakiem z Rabki Zaryte? Było to wieki temu. 🙂

Nowy Rok na Luboniu Wielkim w Beskidzie Wyspowym

Dzień zaczynamy u siebie w domu, w godzinę czasu docieramy na parking w Rabce Zaryte. Samochód zostawiamy w zacienionym miejscu przy kościele Matki Bożej Częstochowskiej. Miejmy nadzieję, że samochód się nie nagrzeje od prażącego słońca, bo zapowiadają ponad 30 stopni. Podchodzimy do miejsca, gdzie jest sklep spożywczy i odbijamy w prawo do niebieskiego szlaku. Na początek jak to zwykle bywa idziemy otwartym terenem i mamy widoki na okoliczne wzniesienia. Dość długi odcinek nam tak towarzyszy i cieszy nasze oczy. Polaną idzie się dość lekko, nie ma jakichś wielkich wzniesień, czym dalej tym trudniej. Przez prawie pół trasy idziemy w towarzystwie Potoku Rolskiego. Około półtorej godzinki dreptamy do góry z małą przerwą na kanapkę w miejscu, gdzie znajduje się ławka i krzyż. W ten dzień co jakiś czas musimy popijać wodę.

15 minut od szczytu dociera do nas szlak zielony z Rabki Śmietanowa. Ten wariant jest troszkę oddalony od kościoła i przez to nim nie szliśmy, bo mieliśmy ograniczony czas. W niedługim czasie docieramy do schroniska na Luboniu Wielkim. Wchodzimy do środka. Czuć tutaj górski klimat. 😉 Siadamy na ławce, ale po minucie stwierdzamy, że jest bardzo gorąco i wychodzimy na pole. Robimy kanapki i siadamy obok tarasu i podziwiamy widoki. Mimo środku tygodnia o dziwo turystów tutaj nie brakuje. Najwięcej osób przychodzi tutaj podczas weekendu, bo w tygodniu albo nie ma czasu, albo turyści wybierają inne kierunki.

Spędziliśmy na szczycie spory kawał czasu i po ponad godzinie udaliśmy się w drogę powrotną. Oczywiście skoro był niebieski, a zielony nam nie po drodze to wybieramy ostatnią opcję czyli powrót żółtym szlakiem przez Perć Borkowskiego. Znajduje się ona na terenie rezerwatu przyrody nieożywionej na Luboniu Wielkim utworzonego w 1970 roku i mającego powierzchnię 12 hektarów. Szlak prowadzący na szczyt jest uważany za jeden z najatrakcyjniejszych w całym Beskidzie Wyspowym. Krajobraz tego miejsca jest zgoła inny od terenów, które znane są beskidzkim turystom przemierzającym górskie szlaki. W rezerwacie znajduje się największe gołoborze w całym Beskidzie Wyspowym. Luźne skały i pionowe urwisko na pewno nie ułatwiają wędrowania w kierunku szczytu. Ten szlak  odradzany jest dzieciom i osobom starszym. W grupie skał zwanych Dziurawymi Turniami doliczono się 13 jaskiń i szczelin skalnych. Najsłynniejsza z nich to Jaskinia w Luboniu Wielkim mająca 26 metrów długości i deniwelację 9 metrów. Jako jedyna posiada ona własny mikroklimat. W 2000 roku można było w niej spotkać nietoperze ? nocki duże.

Świetne miejsce, zwłaszcza że było sucho i bezpiecznie. Dziurawe Turnie oraz gołoborze robią wrażenie. Oczywiście jest dość stromo już na początku schodzenia, ale kijki bardzo pewno pomagają. Czym dalej od szczytu tym zejście łagodnieje. Odcinek całej tej trasy między schroniskiem, a sklepem to około trzy i pół kilometra, a przewyższeń jest 560 metrów. Docieramy po połowie trasy do polany, którą schodzimy już cały czas i mamy widoki na przeciwne stoki za drogą Mszana Dolna- Rabka-Zdrój. Kończąc wędrówkę i będąc prawie na dole widzimy zmagających się turystów, którzy wybrali się około 11 na szczyt. Dwie osoby dorosłe i trójka dzieci. Po prostu im współczujemy, bo pod górę nie będzie lekko w taka duchotę. My docierając do drogi szukamy sklepu i wchodzimy do środka i kupujemy bardzo zimne lody dla ochłody.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress