Beskid Sądecki,  Małopolskie,  Opisy górskich szlaków,  Podróże z dzieckiem

Radziejowa – najłatwiejszy szlak z Obidzy z dzieckiem

Góra Radziejowa to najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego mierzący 1266 m n.p.m. Na szczycie znajduje się drewniana wieża widokowa, z której można obejrzeć Tatry, Pieniny, Beskidy Żywiecki czy Gorce. My podczas wycieczek najczęściej wybieraliśmy najłatwiejszy i najkrótszy szlak z Obidzy. Na Radziejowej byliśmy już kilkanaście razy, więc zdarzyły się także wyjścia od innej strony. W tym wpisie zobaczysz jeszcze opis trasy turystycznej z Rytra. Warto także wspomnieć, że Radziejowa zaliczana jest do Korony Gór Polski.

UWAGA! Na Radziejowej stoi już nowa wieża widokowa, jednak nie wolno za nią wychodzić. (stan na maj 2020)

Opis najkrótszego szlaku na Radziejową z Obidzy

Na Radziejową wychodzimy najłatwiejszym i najkrótszym szlakiem z Obidzy i Przełęczy Gromadzkiej. Parking znajduje się 500 metrów nad Bacówką na Obidzy. Spokojnie dojechać tam można samochodem po niedawno wylanym betonie. Do tej pory były tam położone płyty. Dojeżdżamy na miejsce po godzinie 7. Po południu ma być zmiana pogody, więc na spokojnie sobie wyjdziemy i zejdziemy. 

Mapa trasy Obidza – Radziejowa | szlak niebieski i czerwony

Parking w Obidzy – Beskid Sądecki

Idziemy za kolorem niebieskim, mijając rozejście szlaków. Tutaj możemy skręcić w lewo i dotrzeć szlakiem granicznym na Wysoką – najwyższy szczyt Pienin. Jest to piękna, ciekawa, ale też długa trasa, jeśli chcemy zejść aż do Szczawnicy. Bardzo ją polecamy. Po kilku minutach wychodzimy na pierwsze widokowe miejsce, czyli na Polanę Litawcową, z której zawsze widzimy Tatry. Nad Podhalem zaczynają się już zbierać niewielkie chmury. 

Wyjście na Radziejową przez Wielki Rogacz

Przechodzimy przez polanę i na drzewie widzimy kolejne tabliczki. Skręcamy w prawo i zaczynamy piąć się w górę. Mamy przed sobą obraz ściętych drzew co korzystnie wpływa na walory widokowe, bo swoje oczy możemy skierować na słowackie góry. Chwilowa droga przez las wyprowadza nas pod Małego Rogacza, gdzie teraz na odcinku krótkiego podejścia możemy oglądać pobliskie pasma górskie, a zwłaszcza Pieniny. 

Miejscami, głównie w odcinkach leśnych zalega jeszcze mała warstwa rozmoczonego śniegu, przy którym musimy bardziej uważać. Po Małym Rogaczu przychodzi czas na Wielkiego. Jest on zalesiony, a pod nim kolejny szlakowskaz. W tym właśnie miejscu spotykamy się z czerwonym szlakiem, czyli Głównym Szlakiem Beskidzkim. Przyszedł on z Rytra i prowadzi przez Radziejową na Przehybę i dalej do Ustronia w Beskidzie Śląskim. 

Stromy odcinek Przełęcz Żłobki – Radziejowa

Przed nami krótkie zejście na Przełęcz Żłobki, a następnie ostre podejście już na samą Radziejową. Jeśli ktoś chciałby iść od razu na Przehybę, to na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego wychodzić nie trzeba. Można obejść górę z lewej strony szlakiem narciarskim. Wychodzimy po kamieniach i przez las na szczyt. Jesteśmy tutaj bodajże już po raz dziewiąty.

Wieża widokowa na Radziejowej zamknięta

Pierwszy raz nie wychodzimy na wieżę, ponieważ z powodu złego stanu technicznego jest zamknięta. Nie ma schodów na pierwsze piętro. Dobrą wiadomością jest to, że w przyszłości znowu będziemy mogli oglądać z wieży piękne widoki. Wszystkie informacje o naszej podróży z Mają, o chustowaniu, karmieniu i przebieraniu znajdziesz na blogu. Pieczątki na szczycie nie ma, natomiast można ją uzyskać w Bacówce na Obidzy, oddziale Pienińskiego PTTK w Szczawnicy, Schronisko PTTK na Przehybie, chatce na Niemcowej, lub w zajeździe PTTK pod Roztoką. Pełna lista miejsc do podbicia pieczątki

Radziejowa z dzieckiem

Na Radziejowej spędzamy mniej więcej 40 minut. Nikogo jeszcze nie spotykamy, czyli standard w tygodniu w Beskidzie Sądeckim. Schodzimy w dół tym samym szlakiem przez Rogacze i dopiero przy zejściu spotykamy kilka osób, które idą do Schroniska na Przehybie. Pogoda nad nami się zmienia, dlatego przyspieszamy kroku. Dochodzimy na parking na 10 minut przed nadejściem deszczu. Ciemne chmury spowijają niebo nad nami, ale my już jesteśmy w samochodzie i ruszamy do domu.


Radziejowa zimą. Najpiękniejszy i najbardziej widokowy szlak

2017 | Ostatnia niedziela – 12 lutego należała do Radziejowej w Beskidzie Sądeckim. Od dłuższego czasu nie gościliśmy na szlaku, bo od 21 stycznia. Także 3 tygodnie bez gór spowodowane natłokiem obowiązków po naszym ślubie. Załatwienia, praca, itepe, itede. Teraz udało się wreszcie wyskoczyć, chociaż na chwilę. 

Piękne widoki ze szlaku na Radziejową

Jest godzina 8, gdy dojeżdżamy do Obidzy, a właściwie nie… bo nie udaje nam się wyjechać pod górę. Zatrzymuje nas zakręt przy wyjeździe z lasu pod Bacówką na Obidzy. Musimy wycofać kilkaset metrów w dół, a nie jest to łatwe, bo droga jest strasznie śliska, także ściąga nas na dół. Dobrze tylko, że nic nie jedzie od dołu. Już na samym dole w Kosarzyskach mamy znak, że do góry tylko z łańcuchami. Chcieliśmy dojechać na Przełęcz Gromadzką, gdzie jest zrobiony fajny parking i dla samochodów i miejsce dla rowerów. Oprócz tego ławki dla turystów i tablice informacyjne. Ruszamy przed siebie pod górę asfaltem. Dojście na wcześniej wspomnianą przełęcz pokonujemy po asfalcie i kamiennych płytach. Mijamy Bacówkę na Obidzy, Chatkę Wątorówkę i inne prywatne gospodarstwa. Trzeba przyznać, że na Obidzy zima mieszkańców nie opuszcza. 

Szlak na Radziejową w zimie – mapa

Zimowa Przełęcz Obidza

Prowadzi nas szlak koloru czerwonego. Stajemy przy węźle szlaków. Szlak zielony biegnie na Eliaszówkę i jest to odcinek Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego. GSBS idzie dalej przez Rogacze, Radziejową na Przehybę, czyli tym szlakiem co aktualnie idziemy. Możemy spodziewać się wielu turystów w niedzielne popołudnie na trasie, ponieważ bardzo dużo samochodów stoi pod hotelem i na pewno ktoś ruszy na krótki spacer.

Z Przełęczy Gromadzkiej docieramy na Przełęcz Obidza i tam pomagamy miejscowemu wygrzebać samochód ze śniegu. Gościu, był na wschodzie słońca na Radziejowej, autem tam stanął, że trzeba było go popchnąć. Samemu by mu było ciężko, dlatego dobrze, że akurat byliśmy. Potem pokazał nam zdjęcia ze wspaniałego poranka i żałowaliśmy, że nie wpadliśmy na ten sam pomysł. Chociaż prognozy zapowiadały niezbyt ciekawą pogodę, to było wyśmienicie.

Polana Litawcowa

Pierwszym poważnym przystankiem na szlaku niebieskim stała się Polana Litawcowa, czyli tak jak zawsze, gdy jest ładna pogoda. Niegdyś były to łąki Łemków z miejscowości Biała Woda. Po ich wysiedleniu w ramach Akcji Wisła część łąk została zalesiona, niezalesiony pozostał tylko wąski pas na grzbiecie. Czemu to miejsce jest takie wyjątkowe? Na szlaku Obidza – Radziejowa mamy najładniejsze widoki z całego Beskidu Sądeckiego na Tatry i tutaj właśnie te widoki się rozpoczynają.

Idziemy dalej granicą lasu po dobrze ubitej ścieżce. Pięknie prezentuje się w oddali Magura Spiska, a nieco bliżej pasmo Pienin i szczyt Wysoka – najwyższe wzniesienie pasma. Na poniższym zdjęciu Wysoka jest po prawej stronie.

Mały Rogacz – widok na Tatry

Szlak czerwony idzie przez Ruski Wierch do Jaworek, a my skręcamy w prawo na Wielki Rogacz. Idziemy chwilę przez las. Nie trwa to długo, bo znowu otwierają nam się widoki na łańcuch Tatr i Pieniny. Krajobrazy są coraz okazalsze. Zdobywamy wysokość i stajemy na Małym Rogaczu.

Wychodzimy na Przełęcz Obrazek i wchodzimy na Główny Szlak Beskidzki. Przed nami trójka turystów, jak się potem okazuje z Gdyni, nocowała pod Niemcową, a wędruje od piątku z Jaworzyny Krynickiej przez Halę Łabowską i Cyrlę. Dalej zdobywamy Wielki Rogacz i schodzimy na Przełęcz Żłobki.

Ostatnia prosta na Radziejową 

Na Przełęczy mamy żółtą ścieżkę, która idzie do Rytra i czerwony szlak, który trawersuje Radziejową. Komu nie chce się iść na wieżę, to może bezpośrednio tą trasą udać się na Przehybę. Naszym calem jest Radziejowa, więc nie zmieniamy szlaku. Wchodzimy na chwilę do lasu i pniemy się ostro pod górę. Tutaj mamy najtrudniejszy odcinek szlaku – dość ostro pod górę. Widoki wynagradzają wszystko.

Co widać z wieży widokowej na Radziejowej?

Wychodzimy na prostą i po chwili docieramy pod wieżę widokową. Radziejowa – najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego zdobyty. Po oblodzonych drewnianych stopniach włazimy na górę. Z najwyższego piętra cudowne widoki. Nie zawsze będąc na Radziejowej, wychodzimy na wieżę. Ileż można oglądać te same krajobrazy, jednak teraz nie mogliśmy odpuścić wyjścia. Z wieży na Radziejowej widać Tatry, Beskid Żywiecki, Gorce, Pieniny i góry na Słowacji. Krajobrazy pierwsza klasa.

Na szczycie jesteśmy kilkanaście minut. Potem ruszamy w drogę powrotną tym samym szlakiem czerwonym i niebieskim. Gdy jesteśmy już pod Małym Rogaczem i mamy wchodzić na Polanę Litawcową to spotykamy dziewczynę – Zuzkę z Muszyny, która obserwuje naszego bloga. Robimy sobie z nią pamiątkowe zdjęcie.


Opis szlaku na Radziejową z Rytra

2014 | Poniedziałkowy dzień zarezerwowaliśmy na wyjazd w Beskid Sądecki, na najwyższy szczyt pasma. Było to już nasze piąte wyjście na Radziejową, lecz za każdym razem wrażenia są inne. Wędrowaliśmy z naszymi przyjaciółmi z miejscowości Korzenna. Pogodny dzień zaprowadził turystów na szlak, a jak wiemy, te strony należą do najchętniej odwiedzanych.

Mapa szlaku z Rytra na Radziejową – kolor niebieski i czerwony

Spotkaliśmy się z pozostałymi uczestnikami wycieczki w Rytrze, przy drodze głównej. Wędrowali z nami Karolina, Aneta, Paulina i ks. Tadeusz. Wyszliśmy z miejscowości Rytro po godzinie 8, ścieżką koloru żółtego. Wizyta na Radziejowej miała być już piątą w naszej karierze górskiego łazikowania. Ścieżka najpierw biegnie pomiędzy gospodarstwami. Od samego początku nabiera wysokości. Po kilkunastu minutach zaczynają się piękne widoki na Dolinę Popradu.

Dolina Popradu
Dolina Popradu

Schron bojowy w Rytrze 

Przechodzimy kilka kroków dalej i na osiedlu Wilkówka widzimy olbrzymi wiatrak, a tuż obok niego jednostrzelnicowy polski schron bojowy z września 1939 roku.

Dalej czeka na nas przejście przez dużą polanę grzbietową – Kanarkówkę (671 m) i wejście na zielony szlak wiodący z Barcic.

Polana Paszkowa

Żółta ścieżka należy do przyjemniejszych. Wędrujemy bez większych podejść z widokami w każdym kierunku. Po wejściu na szlak zielony zaraz docieramy na Paszkową, z której rozciągają się piękne panoramy na Kotlinę Sądecką, Beskid Wyspowy i zachodnią część Pasma Jaworzyny.

Polana Paszkowa to idealne miejsce na krótki odpoczynek. Znajdują się tam ławeczki i stolik. Dalej po wejściu na szlak niebieski, docieramy do zapadliska  i pomnika przyrody „Wietrzne Dziury”. Pomnik jest dla większości turystów dobrze znany.

Podobno podczas II wojny światowej  instruktor sportowy Julian Zubek (ps. „Tatar”) wykorzystywał te zapadliska do ukrywania broni dla partyzantów. Kiedy już dotarliśmy do rozejścia się szlaków pod Wielką Przehybą (1191 m), to udało się zobaczyć Tatry.

Silnie wiejące wiatry zrobiły swoje, a najlepszym na to przykładem są okolice Małej Radziejowej (1072 m).

Radziejowa 1262 m n.p.m. – szczyt do Korony Gór Polski

Odpoczęliśmy tutaj kilka minut i ruszyliśmy na największy szczyt Beskidu Sądeckiego. Należy on do Korony Gór Polski. Po szlakach spacerowało tego dnia sporo turystów, a na wieżę widokową ciężko było się dostać. Jakoś nie ciągnęło nas, żeby być kilkanaście metrów wyżej, ale jednak poszliśmy sprawdzić, czy coś widać. Okazało się, że widoczność była słaba.

Schodziliśmy do Rytra znaną już nam ścieżką. Na Przełęczy Żłobki odbiliśmy właśnie na nią i przez Jaworzyny (1068 m) wędrowaliśmy do Rytra. Po drodze czekało na nas jeszcze ognisko i pieczenie kiełbasy. Wiadomo, ogniskowa smakuje najlepiej. Byliśmy na dole przed godziną 6, tak więc przez około 2 godziny szliśmy z latarkami.

Podsumowanie trasy z Rytra na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego

Trasa piękna widokowo w początkowej części szlaku, na Polanie Paszkowa, przed samą Radziejową i przy schodzeniu w stronę Wielkiego Rogacza. Pod względem kondycyjnym, w skali 1-6 dałbym jej 4, ze względu na sporą liczbę podejść i jednak ponad 25 kilometrów drogi. Czasowo, z kilkoma przerwami wychodzi około 8 godzin, tak więc lepiej wyjść nieco wcześniej. Na naszej trasie nie podchodziliśmy do schroniska na Przehybie, a na to trzeba doliczyć dobre 30 minut. Oznakowanie szlaków jest na dobrym poziomie, a utrudnień nie zauważyliśmy. Jedynie podczas wędrówki ścieżką żółtą z Przełęczy Żłobki na początku gorsze znakowanie.


Wschód słońca na Radziejowej – szybkie wejście z Obidzy

2014 | W sobotę 2 sierpnia odbyliśmy pierwszą nocą wyprawę w góry. Celem był wschód słońca na najwyższym szczycie Beskidu Sądeckiego – Radziejowej. Pisząc nocną wyprawę, mam na myśli wędrówkę między godziną 22 a 3. Zdarzało nam się chodzić na wschody, tylko że wcześnie rano. Będąc przed północą na wieży widokowej, chwilę pogadaliśmy z nowymi znajomymi – Justyną i Patrykiem, a potem poszliśmy na chwilę spać. Wstaliśmy po godzinie 4 na seans. 

Mapa trasy na wschód słońca

Wyjazd na Radziejową (1266 m) zaplanowaliśmy tydzień wcześniej. Szukaliśmy chętnych osób, które chciałyby nam towarzyszyć. Dostaliśmy wiadomość od Justyny ze Starego Sącza, że razem z kolegą chętnie by się wybrali. Umówiliśmy się na piątek na godzinę 21:20 w Starym Sączu. Jechaliśmy z Angeliką i jej siostrą Eweliną po naszych nowych towarzyszy wyprawy. Wzięliśmy  ich i ruszyliśmy w stronę Obidzy. Poznaliśmy się bliżej i dojechaliśmy na miejsce. Była godzina 22:10. Zabraliśmy wszystkie rzeczy do plecaków – jedzenie, picie, latarki, śpiwory, karimaty…

Z Radziejowej oglądanie wschodu słońca to przyjemność

Wyjście zajęło nam około 100 minut. Szliśmy dość szybko. Nie robiliśmy zdjęć, dlatego nie mieliśmy zbyt wielu przerw. W godzinach popołudniowych przeszła nad Sądecczyzną spora ulewa i szlak był rozmoczony. Na szczycie zameldowaliśmy się przed północą, dokładnie o 23:40. Od razu wspięliśmy się na wieżę widokową. Zapowiadała się spokojna noc. Przekaźnik nad schroniskiem na Przehybie (1150 m) świecił mocnym, czerwonym światłem, jasna łuna pozwoliła bez problemów zlokalizować Nowy Sącz, w oddali było widać latarnie w Jaworkach, a lekka mgła powoli zaczynała wypełniać doliny. Zadomowiliśmy się na górze, zjedliśmy spóźnioną kolację i gadaliśmy. Po godzinie 1:30 poszliśmy spać. Ciężko było zasnąć z natłoku wrażeń. Wschód słońca był przecież coraz bliżej.

Lekki sen powodował ciągłe przebudzenia. Wreszcie była już godzina 4:45 i słońce zbierało się do wstawania. Dopiero po 5 wszystko się zaczęło. Widać było pasmo Jaworzyny Krynickiej, Pieniny z Wysoką i Trzema Koronami, Mogielicę, Lubań i wiele innych.

Po 6 schodziliśmy już z wieży. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie na szczycie.

Wracaliśmy do samochodu tym samym szlakiem. Najpierw czerwonym na Rogacze, a potem niebieskim na Obidzę. Po zejściu z Wielkiego Rogacza (1182 m) mieliśmy piękne widoki w stronę Pienin.

Tam zrobiliśmy sobie drugie pamiątkowe zdjęcie.

Szło się bardzo dobrze, ponieważ nie było jeszcze gorąca, a na ten dzień zapowiadali +30 stopni. Dotarliśmy do parkingu na godzinę 8. Wracaliśmy do domu szczęśliwi, bo udało się zrobić fajną rzecz. Poznaliśmy dwie wspaniałe osoby – Justynę i Patryka, z którymi pewnie jeszcze nie raz udamy się na górski szlak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *