Beskid Śląski,  Śląskie,  Wschody i zachody słońca

Góra Ochodzita w Koniakowie – szybkie i łatwe wejście od karczmy

Trzeci dzień naszej śląskiej podróży został już wcześniej zaplanowany. Barania Góra – dawno tam nie byliśmy. Pogoda ma być przepiękna, w nocy superksiężyc więc fotografowie i ci lepsi i ci, co nieco mniej znają się na fotografii, ruszyli w takie miejsca, żeby jak najlepiej uchwycić go w najbardziej okazałej chwili. Zdjęcia księżyca obiegły cały wirtualny świat.

Wyjście na Ochodzitą od karczmy – Beskid Śląski

O godzinie 4 rano zobaczyłem na prognozę i faktycznie była ona coraz lepsza. Spojrzałem szybko na mapę, żeby zobaczyć, gdzie można wybrać się na wschód słońca, nie tracąc przy tym pół dnia zaplanowanego na Baranią Górę. Przed oczami od razu pojawiła się Ochodzita, wybitna, bezleśna góra o kopulastym kształcie, na której jeszcze nigdy nie byliśmy, a przejeżdżaliśmy tylko, jadąc z Wisły do Ujsół. Po godzinie 5:30 ruszyliśmy do Koniakowa, żeby spod karczmy usytuowanej pod szczytem ruszyć na górę.

Góra Ochodzita – parking przy karczmie w Koniakowie

Od parkingu przy karczmie w Koniakowie na Ochodzitą jest jakieś 10 minut drogi, wliczając w to zdjęcia, powolny krok ze względu na wyślizganą drogę czy przerwę na wyciągnięcie rękawiczek i szalika. Na polu -10 stopni według termometru w samochodzie. U góry jeszcze zimniej, a do tego dołączał się jeszcze przenikliwy wiatr.

Jeszcze przed wschodem słońca

Szliśmy pod górę, co chwilę obracając się za siebie i podziwiając kolorowe niebo i snujące się małe chmurki nad miejscem, w którym za kilka minut miało pojawić się mocne, pomarańczowe słońca. Jego promienie na pewno sprawiłyby, że byłoby nam o kilka stopni cieplej. Jak wyszliśmy na sam szczyt, to ujrzeliśmy wysoki maszt nadajnika telewizyjnego. Trochę z prawej strony znajdowało się kilkanaście ośnieżonych drzew, a między okazałymi koronami ten „superksiężyc”, który prowadził nocą turystów w miejsca widokowe.

Superksiężyc

Góra Ochodzita słynie z pięknej panoramy na Tatry, Beskidy oraz Małą Fatrę

Dzień nie zaczął się jednak dla nas dobrze. Najpierw spalona żarówka świateł mijania w samochodzie, a potem bateria od aparatu padła po kilku zrobionych zdjęciach. Nie będąc pewni, w jakim stanie jest druga, oszczędzaliśmy ją i staraliśmy się nie robić wielu zdjęć. Jednak jak można co chwilę nie pstrykać, jak słońce wychodzi ponad tatrzańskie wierzchołki, rozjaśniając nam i jeszcze jednej osobie będącej na szczycie, otoczenie, w którym się znajdowaliśmy.

Ochodzita zaczęła się robić kolorowa. Było pięknie, kolorowo, jak w baśni. Widoki w każdą stronę zachwycały. Strona zachodnia to przede wszystkim morze mgieł. Nieco w prawo to okazała Barania Góra, na której mamy za kilka godziny być. Tam Tatry, Babia Góra, Mała Fatra. Wszystko to wyglądało przepięknie.

Widok na Tatry
Tatrzańskie wierzchołki
Słońce na Tatrami
Przy przekaźniku
Superksiężyc nad górami
Ośnieżona choinka
Droga na Ochodzitą
Kopuła szczytowa Ochodzitej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *