Śnieżka - opis szlaku
Dolnośląskie,  Karkonosze,  Opisy górskich szlaków

Góra Śnieżka w Karkonoszach – opis szlaku z Karpacza przez Jar i przez Łomniczkę

Góra Śnieżka to najwyższy szczyt w Karkonoszach mierzący 1603 m n.p.m., będący również najwyższym szczytem Sudetów oraz całych Czech (Korona Europy). Znajduje się na Dolnym Śląsku w Karpaczu i właśnie z tego miejsca najłatwiej można wyjść pieszo na szczyt lub wyjechać kolejką na Kopę. Od strony czeskiej prym wiedzie Pec pod Sněžkou, z którego można dostać się bezpośrednio na szczyt Śnieżki. Więcej informacji u nich na stronie – Pec pod Sněžkou.

Mapa szlaku Karpacz – góra Śnieżka przez Biały Jar

Po 500 kilometrach drogi w Karkonosze, wycieczce na Skalny Stół w pierwszym dniu pobytu w Sudetach spokojnie przespanej nocy budzimy się w naszej kwaterze w górnej części Karpacza i wyglądamy przez okno, żeby obejrzeć warunki pogodowe. Prognozy dobrze zapowiadały, szykuje się świetna pogoda. Słońce jeszcze dobrze nie wstało, dlatego pakujemy wszystkie potrzebne rzeczy i ruszamy w celu zdobycia najwyższego szczytu w Karkonoszach. Mapa szlaku Karpacz – góra Śnieżka przez Biały Jar

Jak wejść na Śnieżkę? Najłatwiejszy szlak czarny przez Biały Jar

Rozpoczynamy o godzinie 6:10 i kierujemy się w kierunku Łomnickiego Rozdroża. Tam właśnie znajdują się parkingi i wejście płatne do Karkonoskiego Parku Narodowego. W tym czasie, w którym idziemy, nie ma tam żywej duszy. Kolejka na Kopę jeszcze nie działa, kasy pozamykane, parkingowych nie ma. Nam akurat parking niepotrzebny, bo idziemy od kwatery na nogach.

Łomnickie Rozdroże i parkingi

Łomnickie Rozdroże

Łomnickie Rozdroże wita nas wstającym słońcem. Chociaż widoków za ciekawych tutaj nie ma, to wstające słońce napawa nas optymizmem przed dalszą drogą. Skręcamy w połowie drogi w lewo i tablice informują nas, że znajdujemy się na obszarze Parku Narodowego.

Wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego na Łomnickim Rozdrożu

Mijamy zamknięte bary, stoiska z pamiątki i wchodzimy na drogę zwaną „Śląską”. Prowadzi nas szlak koloru czarnego. Nim cały czas będziemy wędrować pod górę. Początkowo trasa w ogóle nie jest atrakcyjna. Cały czas idziemy lasem po zagospodarowanej ścieżynce, lekko wznosząc się pod górę, a kawałek wyżej za nami mamy pierwsze poranne widoki.

Śląska Droga

Biały Jar w Karpaczu

Z prawej strony szumi Złoty Potok, a my dochodzimy do Białego Jaru. Tam jest pierwsze miejsce na odpoczynek. Szlakiem koloru żółtego możemy skręcić do Strzechy Akademickiej, Samotni albo wrócić do Karpacza, do miejsca, z którego przyszliśmy szlakiem czarnym.

Biały Jar

Skręcamy w lewo i już lekko pod górę zmierzamy na Kopę. Pod nią mamy górną stację kolejki, która jest bardzo popularna nawet poza sezonem. Idąc, w oddali słyszymy rykowisko jeleni. Trafiliśmy idealnie, bo najbardziej słyszalne jest ono podczas wrześniowych poranków. Udało się zobaczyć dwa jelenie obok siebie.

Widać je 🙂
Widoki na szlaku
Śnieżka
Droga od Kopy do Domu Śląskiego

Wyciąg na Kopę i trasa z Kopy na Śnieżkę – czas przejścia 60 minut

Przechodzimy obok górnej stacji kolejki na Kopę. Tam już wyjechało kilkanaście osób i wszystkie kierują się do schroniska. Bilet normalny do góry kosztuje 28 złotych. a ulgowy 22 złote. Trochę sporo, dlatego zdrowe osoby powinny rozważyć wyjście tutaj o własnych siłach. Kolej linowa na Kopę czynna od 8:30 do 15:30. Więcej szczegółów możesz znaleźć na stronie kolei linowej. Przejście z Kopy na Śnieżkę zajmuje 60 minut. Do przejścia są 2 kilometry.

Dom Śląski i droga na Śnieżkę

Schronisko Dom Śląski na Przełęczy pod Śnieżką

O 8:30 meldujemy się w schronisku znajdującym się na Przełęczy pod Śnieżką. Wchodzimy do środka i zasiadamy do śniadania. W budynku mało co ludzi, aż dziwne. Więcej ich siedzi na polu. My chcemy się nieco ogrzać, a w schronisku od rana obsługa gotowa i czekająca na zamówienia turystów. Kusi nas żurek, ale pamiętamy, że jak ostatnio byliśmy tutaj, to był zimny, dlatego zostajemy przy samych kanapkach. Po kilkunastu minutach opuszczamy Dom Śląski i kierujemy się na Śnieżkę. Najpierw idziemy szlakiem czerwonym na skróty.

Widok na Przełęcz pod Śnieżką
Podejście na Śnieżkę
Widoki ze szlaku
Już prawie u góry

Góra Śnieżka 1603 m n.p.m. – szczyt do Korony Gór Polski

Wychodzimy pomału na Śnieżkę. Co chwilę ktoś nas mija, idąc szybkim krokiem, a u góry wieje jak cholera. Trzeba się od razu ubrać. Siadamy w bezwietrznym miejscu i odpoczywamy. Po raz trzeci zdobyliśmy najwyższy szczyt Sudetów. Kolejny raz możemy sprawdzić, ile metrów ma Śnieżka? Nic się nie zmieniło od ostatniego czasu. Najwyższy szczyt w Karkonoszach ma 1603 m n.p.m.

Inne ciekawe szlaki turystyczne na Śnieżkę

  1. Przełęcz Okraj – Śnieżka | długość trasy – 7 kilometrów, 3 godziny przejścia,
  2. Karpacz – schronisko nad Łomniczką – Dom Śląski – Śnieżka | długość trasy – 8 kilometrów, 3 godziny i 40 minut przejścia,
  3. Karpacz Wang – schronisko Samotnia – schronisko Strzecha Akademicka – Dom Śląski – Śnieżka | długość trasy – 9 kilometrów, 3 godziny i 30 minut przejścia,
  4. Špindlerův Mlýn – Krakonoš – Dom Śląski – Śnieżka | długość trasy – 10 kilometrów, 4 godziny i 30 minut przejścia
Na Śnieżce

Nie czekamy, tylko schodzimy. Tym razem obchodzimy Śnieżkę z prawej strony tak zwaną „Drogą Jubileuszową”. Na tym odcinku w zimie nie można się poruszać, bo jest on zagrożony lawinami, dlatego w tym okresie pozostaje tylko opcja taka, jaką my wybraliśmy podczas podejścia, czyli czerwonym szlakiem, który jako tako jest trudniejszy, ale krótszy.

Droga Jubileuszowa
Widok na Czarną Kopę, Skalny Stół

Schodzimy pod Dom Śląski i skręcamy na stronę czeską. Szlak niebieski kieruje nas do schroniska Luční bouda. Ten krotki odcinek jest bardzo atrakcyjny. Wędruje się między kosówką i widoki mamy na każdą stronę. Największe wrażenie robi to, co mamy za plecami. My maszerujemy przyjemną ścieżynką, najpierw ubitą dróżką, a następnie po drewnianych kładkach. Pod nami są bagna. Ta droga doprowadza nas do schroniska.

Śnieżka w całej okazałości
Przed nami taka ścieżka
Po drewnianej dróżce
Luční bouda

Hotel Luční bouda w Czechach

Stajemy w drzwiach ogromnego obiektu. Dla ciekawostki warto dodać, że Hotel Luční bouda (1410 m n.p.m) to najwyżej położony hotel i browar w Europie Środkowej. Noclegi przewidziane są na około 150 osób. Obiekt posiada nawet własną piekarnię. Możliwe jest nawet samodzielne, wirtualne zwiedzanie Luční bouda.

Krakonoš – Kozie Grzbiety

My tylko toaleta i ruszamy w dalszą drogę. Czerwony szlak, którym teraz idziemy, biegnie cały czas po prostym. Widoki jak na Dzikim Zachodzie. Ta droga doprowadza nas pod szczyt Krakonoš inaczej Kozie Grzbiety (czes. Kozí hřbety). Na naszej mapie jest nazwa Krakonoš, a tak to przeważnie mówi się Kozie Grzbiety. W najwyższym punkcie znajdziemy tablicę z opisanymi widokami.

Po drodze
Na Kozich Grzbietach 🙂
Tablica z widokami

Z tego miejsca wracamy tym samym szlakiem, aż pod schronisko. Przy nim odbijamy w lewo na szlak koloru żółtego i nim idąc dochodzimy w okolicę Spalonej Strażnicy, którą zawsze się mija idąc od strony Samotni. Powraca do nas Główny Szlak Sudecki.

Droga do czerwonego szlaku od schroniska

Idziemy dalej, kierując się na zachód i wychodzimy w miejsce magiczne, przy którym każdy się zatrzymuje, chociaż na kilka chwil. Mały Staw w dole, nad nim Samotnia, jeszcze wyżej Strzecha Akademicka, po prawicy wyłaniająca się Śnieżka. Wszystko na jednym obrazku. Jesteśmy tym widokiem onieśmieleni. Mam ochotę na wersję zimową tego krajobrazu i może już niedługo ona się spełni.

Mały Staw, Samotnia, Strzecha Akademicka, Śnieżka
A tak wygląda ścieżka nad Kotłem Małego Stawu. Jest bardzo stromo

Dawne Schronisko Księcia Henryka

Dalsze metry kierują nas nad Wielki Staw, w naszej opinii mniej urokliwy. Przy drodze znajdowało się kiedyś Schronisko Księcia Henryka, niestety w nocy z 9 na 10 października 1946 roku spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Wyglądało tak i robiłoby na pewno furorę w Karkonoszach.

Schronisko Księcia Henryka / fot. www.dolny-slask.org.pl
Schronisko Księcia Henryka / fot. www.dolny-slask.org.pl
Aktualny widok spod ruiny schroniska

Słonecznik – formacja skalna w Karkonoszach

Dalej napotykamy na zielony szlak, który skręca w prawo na Polanę, a my jeszcze kawałek idziemy dalej. Stajemy przed Słonecznikiem. Jest to ogromna formacja skalna, którą widać już z bardzo daleka. Słonecznik wziął swoją nazwę stąd, że dla mieszkańców Podgórzyna, Przesieki i Borowic słońce nad skałą wskazywało południe – nazwa niemiecka Mittagstein, czyli Kamień południa (południowy); nazwa czeska Polední kámen. Kształt skały podobnej do postaci człowieka dał okazję do powstania wielu legend.

Według jednej jest to diabeł, który chcąc pokrzyżować szyki Liczyrzepie, postanowił zasypać głazami Wielki Staw, aby zatopić przy tym Kotlinę Jeleniogórską. Tak się zaangażował w swych niecnych poczynaniach, iż przegapił wschód słońca i kiedy dzwoniono na Anioł Pański, skamieniał. Nazywano go „Diabelskim Kamieniem”. Dawniej w jednej z legend lokalizowano w skale siedzibę Ducha Gór – Liczyrzepy nazywając skałę „Gniazdem Ducha Gór”.

Słonecznik
Droga Słonecznik – Pielgrzymy

Pielgrzymy w Karkonoszach

Przy Słoneczniku oczywiście sesja zdjęciowa i żółtym szlakiem schodzimy na dół do Pielgrzymów, które również są formacjami skalnymi. Dawniej uważano je za misy ofiarne służące pogańskim obrzędom. Najwyższy „pielgrzym” sięga 25 metrów.

Pielgrzymy

Od Pielgrzymów schodzimy przyjemnym laskiem na Polanę i mamy cudowne widoki na Śnieżkę. Jak byliśmy w Karkonoszach pierwszy raz, to udaliśmy się na Śnieżkę. Przez całą wycieczkę nie wiedzieliśmy nic przez mgłę, która zalegała. Dopiero jak dotarliśmy na Polanę, to Śnieżka była cała odkryta. Tym razem wszystko było widać cały dzień, a Polana to bardzo urokliwe miejsce.

Na Polanie
Polana

Skręcamy w lewo i już do końca wędrujemy niebieskim szlakiem, a będąc w Karpaczu, widzimy po raz pierwszy na żywo Świątynię Wang. Cieszy się ona w tym dniu sporą popularnością, tak jak i wszystkie stoiska, które mijamy. Po drodze w sklepie u góry kupujemy rzeczy na obiad, kolację i na następny dzień.

Świątynia Wang

Wschód słońca na Śnieżce w Karkonoszach

Mieliśmy także przyjemność obejrzeć zimowy wschód słońca na Śnieżce. Wtedy spaliśmy w Domu Śląskim. Budzimy się po godzinie 3:30 w Domu Śląskim. Jesteśmy na Równi pod Śnieżką od wczoraj, gdy dotarliśmy tam z Karpacza. Sprawdzaliśmy pogodę przez ostatnich kilka dni i wszystko wskazywało na to, że jednak wyjdziemy na Śnieżkę i zobaczymy wstające słońce. Przez ostatnie dni Śnieżka była cała zakryta chmurami i dopiero otworzyła się na nasze przyjście. Rano było zdecydowanie bliżej na szczyt.

Z Domu Śląskiego na Śnieżkę w zimie

Od rana słychać było z zewnątrz jakieś śmiechy i głosy. Otworzyłam okno i okazało się, że wesoła grupa kolorowych ludzików zmierza na szczyt. Pełni energii szybko się zebraliśmy i wyszliśmy przed schronisko. Było dość jasno, a to dlatego, że księżyc świecił bardzo mocno. Ruszyliśmy za znakami koloru czerwonego. Według tabliczki to tylko 30 minut, ale każdy dobrze wie, że wychodzi się tam troszkę szybciej.

Dla przypomnienia Góromaniacy! Szlak niebieski jest zamknięty i jedyne wyjście od tej strony, to właśnie szlakiem czerwonym. Po drodze bardzo widocznie rzuca nam się oświetlony Karpacz. Jest delikatna mgła, ale może słońce nam się później pokaże. Każdy musi chociaż raz przeżyć wschód słońca na Śnieżce. Zobacz czy warto tam iść?

Śnieżka – oglądanie wschodu słońca

I docieramy na szczyt po wyślizganej trasie obok barierek. Zaczyna robić się magicznie i kolorowo. Na Śnieżce jest też bardzo wesoło. Grupa Czechów tańczy, ćwiczy, goni jeden drugiego, a przy tym mają dużo śmiechu i niezłą zabawę. Prawie cała grupa była tak zabiegana, że jak by nie jeden z nich, który koczował obok tabliczek, to przegapiliby wschód słońca. A co do samego wschodu słońca to zobaczcie sami, jak tego dnia się prezentował.


Opisu szlaku Doliną Łomniczki na Śnieżkę

2015 | Jeszcze wieczorem dnia poprzedniego, planowaliśmy ruiny zamku na Grodnej czy Zamek Chojnik, a rano po przebudzeniu się, Mateusz zaproponował Królową Sudetów. No to OK. Idziemy !!! – stwierdziłam. Zabieramy potrzebne rzeczy, obowiązkowo kurtka i coś ciepłego, apteczka, jedzenie, picie, mapa i tak dalej :). Dobrze się złożyło, że kwaterę mieliśmy ciut niżej, niż poprowadzony jest zielony szlak do Wilczej Poręby.

Mapa trasy przez Łomniczkę na Śnieżkę

Wychodzimy około 7:00 na pole. Kierujemy się od razu w lewo i dochodzimy do początku ulicy Leśnej i idziemy nią i ze szlakiem koloru zielonego. Idziemy to asfaltem, to ścieżką trawiastą, która oczywiście przywitała nas poranną rosą. Później zamieniamy drogę na żwirowaną. Mamy dobre humory, pełni energii idziemy przed siebie w towarzystwie cieplutkich promieni wstającego słońca.

Poranne słoneczko

Schronisko Nad Łomniczką

Jest pięknie, czyściutkie, niebieskie niebo wróży kapitalne widoki. Oby tak było cały dzień. Obok Domku Laboranta, czyli Centrum Informacyjnego Karkonoskiego Parku Narodowego, zmieniamy szlak na żółty, który poprowadzi nas przez najbliższe siedemdziesiąt minut, aż do Schroniska ?Nad Łomniczką?.

Szlak żółty
Schronisko ?Nad Łomniczką?

Podczas wędrówki zauważyliśmy, że zza góry skradają się jakieś gęste chmury. Oczywiście lokalizacja ich nie mogła być inna niż nad Śnieżką. Mieliśmy nadzieję, że jednak się jakoś te przebrzydłe chmurska rozejdą. Po dojściu do Schroniska ?Nad Łomniczką? zjedliśmy śniadanie, kanapeczki z pomidorkiem i ze świetnie komponującym się czarno porzeczkowym z posmakiem jabłka Tymbarkiem ? nasze lokalne dobro, bo mieszkamy blisko miejscowości Tymbark. Oczywiście mam nadzieję, że nie myślicie, aby to śniadanie jedliśmy sami. Towarzyszyły nam dwa koty, które wyłudziły od nas swoim miauczeniem kawałki pasztetu. Pogoda robiła się coraz gorsza, ruszyliśmy jednak przed siebie szlakiem czerwonym, który w okresie zimowym jest zamknięty. Im byliśmy wyżej, tym więcej królowa, kryła się pod białą kołderką.

Gdzie lecisz jak nic nie widać ?

Wpadłam na pomysł, aby iść wolniej, bo i tak nie ma sensu lecieć. Miałam nadzieję, że chmury rozejdą się po godzinie 12, tak jak to było w czerwcu 2014 roku, podczas ostatniej naszej ponad tygodniowej wyprawy. Kilkanaście miesięcy temu zdobywaliśmy Koronę Gór Polskich, a teraz chcieliśmy skompletować Koronę Sudetów Polskich.

Szału nie będzie

Kiedyś przedstawiało się to tak, że jak byliśmy na szczycie, to było mleko i nie zanosiło się na żadną poprawę, a jak już zeszliśmy do Samotni, to Śnieżka była łaskawa pokazać swe oblicze. Teraz nie chciałam się nabrać na jej sprytny numer z zeszłego roku i opóźniałam wyjście, jak tylko mogłam. Spacerkiem ze schodka na schodek, coraz wyżej i wyżej. Ogólnie nie wyglądało to coraz lepiej, a wręcz przeciwnie, no ale trudno. Ja czekam do południa? Pomijam fakt, że za uchem słyszałam, że nie ma sensu to wyjście i lepiej zaatakować szczyt jutro, kiedy zapowiadają idealną pogodę od samiutkiego wschodu słońca. W pogodzie mieli rację, że pojawią się niskie chmury. Mogliśmy pójść na tą Grodną, a tu przyjść tak jak było w planach od początku. Nie dałam się zwieść gadaniu mojego towarzysza. Przecież po 12 na pewno się poprawi, a to taki tylko psikus z rana.

Taaaa. Poprawi się ?

Mijamy pracowników, którzy obierali foski, aby bez problemu mogła popłynąć woda, obok kamienistej dróżki. Dochodzimy do Cmentarza Ofiar Gór. Tutaj spotykamy dziewczyny, które spały w  Domu Śląskim. Powiedziały, że zachód ze Śnieżki nie do opisania, a wschód już tylko i wyłącznie w chmurach.

Cmentarz Ofiar Gór

Przerwa w pustym Domu Śląskim

Hmm. Nie jest to dla nas pocieszająca informacja, życząc im powodzenia na trasie, ruszamy przed siebie. Mówię do Matiego, że nie ma takiej opcji, czuje, że jednak dziś zobaczymy cuda. Nie był do tego przekonany. Idziemy już w milczeniu i we mgle takiej, że nic nie widać. Szybciutko dochodzimy do schroniska i wchodzimy od razu do środka.

Dom Śląski

Zamawiamy ciepłe zupy, aby się rozgrzać. Po chwili dostajemy nasze zamówienie, ale niestety jest zimne. Pomidorowa jakby wyciągnięta z lodówy, a przecież było słychać dźwięk mikrofali. No nic, nie ma co tak czekać, wybieramy się na szczyt. Ewentualnie wejdziemy na ciacho u góry w kawiarni.

Dom Śląski

Z Domu Śląskiego na Śnieżkę

Wychodzimy z Domu Śląskiego. Idziemy i robimy zdjęcia, jest straszna mgła. Coraz wyżej i wyżej. Nagle pojawiło się słoneczko we mgle.

Zaraz się zacznie koniec świata !

O nie ! Kolejny pstryk aparatem ! OoO ja? niebieskie niebo. Kilka sekund !. To, co się działo było nie do ogarnięcia. Nie do opisania. Zobaczcie sami. Coś pięknego. Ci na górze nic jeszcze chyba nie widzą, są cali w chmurze, a seans trwał chwile.

Zaczyna się spektakl
I weź tu się zapytaj ?Po co chodzisz w te góry??
Żeby oglądać takie widoki ?
O ! i takie !

Nagle ludzie ruszyli ze schroniska, w sumie to nie ma co się dziwić. My schodkami obok barierek wspinamy się coraz wyżej.

Sněžka – szczyt

Widać już statek kosmiczny. Wychodzimy na płaską powierzchnię, a tam ludzi, a ludzi. Chodzimy po placu i robimy zdjęcia. Chcieliśmy jeszcze zobaczyć, jak jest w środku w kawiarni. Nawet, nawet. Tłumy.

Dom Śląski od góry
Yeah ! Śnieżka po raz drugi
Niby ciepło, ale wieje
Z najwyższego szczytu Sudetów ?

Zaczęliśmy schodzić ze szczytu. Udaliśmy się za kolorem czerwonym. Przeszliśmy kawałek drogą jubileuszową i przy szlakowskazie odbiliśmy w prawo, żeby udać się przez Czarną Kopę i Średnią Kopę do Karpacza. Kiedy zeszliśmy na prostszy teren, to obróciliśmy się jeszcze, żeby obejrzeć Śnieżkę z innej strony.

Śnieżka

Schronisko Jelenka

Później przez około 30 minut wędrowaliśmy między sosenkami. Minęliśmy grupkę uczniów z czeskiej szkoły, którzy uznali nas za Niemców, jednak od razu sprostowaliśmy ich pomyłkę. Schodząc ostro w dół, zatrzymaliśmy się w schronisku Jelenka.

Schronisko Jelenka

Kilka minut później na Sowiej Przełęczy zmieniliśmy szlak na czarny i spacerowaliśmy nim przez około pięćdziesiąt minut. Początkowo widoki były przepiękne, a później weszliśmy do lasu i prowadziły nas kamienne schody, ostro w dół.

Szlak czarny z Sowiej Przełęczy do Karpacza

Później szliśmy za zielonymi znakami, przez Wilczą Porębę. Doszliśmy do Domku Laboranta, przy którym byliśmy o poranku i od niego powędrowaliśmy do naszej kwatery na obiad, który oczywiście trzeba było najpierw przygotować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *