Gorc Troszacki
Gorce,  Małopolskie

Kudłoń i Gorc Troszacki czarnym szlakiem z Lubomierza

Góra Kudłoń to szczyt w Gorcach, który razem z Gorcem Troszackim tworzą idealną parę. Znajdują się tuż obok siebie i na oba warto się wdrapać. Zwłaszcza ten drugi oferuje wspaniałe widoki na Tatry. My byliśmy tam dwa razy, idąc z Lubomierza oraz z Rzek.

Mapa trasy turystycznej na górę Kudłoń w Gorcach

Lubomierz kościół – szczyt Kudłoń – szczyt Gorc Troszacki – Polana Podskały – zejście bez szlaku do Lubomierza

Po przebudzeniu się i spakowaniu przejechaliśmy do miejscowości Lubomierz. Zaparkowaliśmy na parkingu kościelnym kilka minut przed Mszą Świętą. Oczywiście poszliśmy na nią, a zaraz po jej zakończeniu zabraliśmy plecaki i ruszyliśmy przed siebie. Tabliczki są w okolicy podjazdu do kościoła. Napisane na nich jest, że na Kudłoń (1276 m n.p.m.) trzeba dreptać dwie godziny i trzydzieści minut.

Początek szlaku na Kudłoń

Z Lubomierza na Kudłoń w Gorcach

Mijamy Kościół św. Józefa Oblubieńca NMP i maszerujemy między zabudowaniami. O dziwo był tam tylko jeden pan tamtejszego terenu. Oczywiście cwaniaczek tylko do niewielkiej odległości od budy. Poszczekał, poszczekał i dobrze, że nie ugryzł. Mijamy ostatnie już gospodarstwa i widzimy obrazek mroźnego poranka w blasku budzącego się słońca.

Mroźny poranek

Widoki ze szlaku na górę Kudłoń

Idziemy chwilę asfaltem i w miejscu, gdzie droga odbija w lewo, my skręcamy w prawo. Przechodzimy przez niewielki Potok Rosocha i jesteśmy dokładnie w przysiółku Kozyry. Po naszej prawej stronie obchodzimy Królewską Górę (651 m n.p.m.). Dreptamy cały czas po łące, wychodząc wyżej i wyżej.

Dostrzegamy tutaj Luboń Wielki (1022 m n.p.m.). Droga na Kudłoń (1276 m n.p.m.) jest bardzo dobra, a do namalowanych znaków można mieć kilka zdań do powiedzenia. Ich tak naprawdę w ogóle nie ma albo są w złej jakości. Nie jest to jakieś marzenie – niestety, ale da się radę. Po prostu trzeba być uważnym. Zwłaszcza przy tym potoku, bo za nim trzeba od razu skręcić w prawo. Wtedy pojawiają nam się okazalsze widoki.

Wzniesienia Beskidu Wyspowego

Zostawiamy za sobą wzniesienia bez nazwy. Po prawej stronie dobrze widać Szczebel (977 m n.p.m.). Wracając jednak do dalszej drogi, to oczywiście łąkę zamieniamy w las i idziemy w cieniu drzew, dochodząc, aż do Polany Jastrzębie. Mamy tutaj fantastyczny punkt widokowy. Oczywiście widzimy stąd między innymi Ćwilin (1072 m n.p.m.) i Mogielicę (1171 m n.p.m.).

Mogielica najwyższa w samym tyle
Tutaj bliżej
I jest śnieg 🙂
Zniszczony szałas

Ostaniec skalny – Kudłoński Baca

Dalej idąć gdzieś w pobliżu szlaku znajdują się skały i jaskinie. Oczywiście ich nie szukamy, ale dla przykładu są to „Kudłońska Koleba” czy „Szczelina w Kudłoniu”. Jedyną skałą, którą zauważyliśmy, był „Kudłoński Baca”. Po pierwsze był typowo widoczny ze szlaku, a po drugie pięknie jest oznaczony. Od tabliczki kierującej nas w to miejsce, schodzimy schodkami. Dzieli nas zaledwie sto pięćdziesiąt metrów, a warto!. Panorama jest przepiękna, która rozciąga się aż za Babią Górę. Coś niesamowitego!. Dobrze widać Pilsko (1557 m n.p.m.), Babią Górę (1725 m n.p.m.) i Policę (1369 m n.p.m.)

Widoki spod skały
Pilsko po lewej, dalej Babia Góra i Polica

Góra Kudłoń w Gorcach

Od tego miejsca można by było pomyśleć, że dzieli nas nie wiele do szczytu. Jednak, żeby tam dotrzeć, jeszcze chwile trzeba pomaszerować. Na samym końcu jest dość stromo. Fajnie pomyślane są schodki, po których szybko się dociera na wyczekane miejsce. Na szczycie oczywiście jest krzyż z obrazkiem, na którym widać wizerunek Matki Bożej. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze na Polanie Kudłoń, z której również wiele widzimy.

Trzeba przyznać, że czarny szlak z Lubomierza jest bardzo widokowy. Widać między innymi Lubogoszcz (968 m n.p.m.), Śnieżnicę (1006 m n.p.m.), Jasień (1052 m n.p.m.) i oczywiście Mogielicę (1171 m n.p.m.). W oddali prezentuje się także Pogórze Wiśnickie.

Informacje o polanie
Widoki z polany
Schodki na Kudłoń
Jest i Kudłoń 🙂

Szczyt Gorc Troszacki 1235 m n.p.m.

Dalej szybko udajemy się w kierunku Gorca Troszackiego (1235 m n.p.m.). Zmieniamy szlak z czarnego na żółty. Czekamy na ten jeden moment, kiedy to przed samym szczytem będzie przepiękna polanka. Stamtąd zobaczymy wspaniałą panoramę, gdzie możemy spokojnie szukać szczytów Tatr, Beskidu Sądeckiego, Wyspowego, Gorców, a także Magury Spiskiej. Coś pięknego. Musicie sami tutaj przyjść. Oczywiście idąc, robimy masę zdjęć.

Droga na Gorc Troszacki
Widoczny Gorc
Lubań
Na Gorcu Troszackim
Tatry widać 🙂
🙂
🙂
Przydrożny krzyż

Widok z Gorca Troszackiego na Tatry

Na Gorcu Troszackim (1235 m n.p.m.) znajduje się opracowana przez Gorczański Park Narodowy tablica informacyjna, na której na pewno znajdziecie opisaną panoramę, a gdy będziecie chcieli posiedzieć chwilę i odpocząć, zapewne przydadzą się Wam drewniany stół z ławką. Oj, z całą pewnością mogę powiedzieć, że Gorc Troszacki to fajne miejsce.

Niestety to, co dobre musi się kiedyś skończyć tak, więc ruszamy dalej. Udajemy się szlakiem żółtym w stronę Przełęczy Przysłop. Przechodzimy kolejno przez Polanę Trzemuchę, Adamówkę, Stanagówkę, z której zobaczymy szczyty Beskidu Wyspowego. Ostatnią polaną jest Polana Podskały, z której nacieszymy oko, widząc szczyt, na którym byliśmy wcześniej, czyli Kudłoń (1276 m n.p.m.), ale także zobaczymy Gorc (1228 m n.p.m.), Obidowiec (1106 m n.p.m.), Królową Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m.), ale także wcześniejsze polany.

Jeszcze jest śnieg 🙂
Wieża na Gorcu
Wzniesienie Kiczora
Na Polanie Podskały

Dochodzimy spokojnie przez las na Jaworzynkę (1026 m n.p.m.), na której też zamontowana jest tablica z panoramą. Kolejny świetny punkt widokowy, z którego widać oczywiście Beskid Wyspowy ze swoją królową, czyli piękną Mogielicą (1171 m n.p.m.), szczyty Beskidu Sądeckiego, a także Niskiego. Tutaj kończy nam się Gorczański Park Narodowy.

Widoki z Jaworzynki
Tutaj też

Patrząc na mapę, decydujemy się przejść przez polanę pod Jaworzynką. Kierując się bardziej na zachód, próbujemy dotrzeć do szlaku czarnego i na parking obok kościoła. Skręcamy prostopadle w lewo i schodzimy ostro na dół bez znaków. Spokojnie sobie spacerując, cały czas zmierzamy do celu. Będąc w okolicy szczytu Kobylej Głowy (716 m n.p.m.), zastała nas złota godzina. Piękna panorama w blasku zachodzącego słońca. Ach, kurczę co za dzień. Zobaczcie sami, jak świetnie wyglądają szczyty w złocistych promieniach.

Zejście bez szlaku
Z widokiem na Luboń

Miłym akcentem kończymy udaną wycieczkę na Kudłoń (1276 m n.p.m.), docieramy do samochodu i wracamy do domu. Ta trasa jest genialna, szliśmy nią pierwszy raz i na pewno nie ostatni.


Opis szlaku na Gorc Troszacki w Rzek

Kolejny rok na szlaku zbliżał się do końca. Już któryś rok z rzędu pogoda 31 grudnia była wyśmienita, co owocowało pięknymi widokami i zdjęciami z gór wielu turystów. Przyjemnie jest usiąść w fotelu, czekając na północ i obejrzeć, gdzie każdy z osobna kończy ten rok.

Kilka dni przed Sylwestrem ogłosiliśmy na blogu i naszej stronie na Facebooku, że wybieramy się w Gorce na Gorc Troszacki i Kudłoń i można do nas dołączyć. Nie oczekiwaliśmy zbyt wiele, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że zrobiliśmy to trochę późno i ludzie mogą mieć już plany. Może ktoś akurat nie ma co ze sobą zrobić i dołączy.

Jak dojechać do Rzek? 

Umówiliśmy się o 7:30 na parkingu w Lubomierzu w przysiółku Rzeki-Trusiówka. Na Przełęczy Przysłop trzeba skręcić w boczną drogę i dojechać do końca na parking. W sezonie podobno jest on płatny – 5 złotych za samochód osobowy.

Jesteśmy tam o 7:20 razem z naszą przyjaciółką Kasią i oczekujemy na resztę. Dołączają do nas: Agata i Rafał z Krakowa, Rafał z Gruszowca i Wiesław z Klęczan, także ekipa liczbowo idealna. Wszyscy jesteśmy gotowi, więc ruszamy niebieskim szlakiem na Przełęcz Borek. Na tym odcinku przechodzi się przez kilka potoków. Śniegu jest całkiem sporo, a słońce jeszcze nie weszło do doliny i odczuwalny jest spory mróz. Termometr rano pokazywał -9 stopni.

Mapa trasy turystycznej na górę Gorc Troszacki z Rzek

Rzeki Trusiówka – Skrzyżowanie pod Stawieńcem – Przełęcz Borek – Pustak – góra Kudłoń – szczyt Gorc Troszacki – Polana Podskały – Rzeki Trusiówka

Polana Papieżówka

Idąc szlakiem niebieskim, napotykamy na początku Papieżówkę. Jest to nieduża polana, na której znajduje się szałas i głaz z pamiątkową tablicą. Na polanie w sierpniu 1976 przez dwa tygodnie w szałasie mieszkał ówczesny metropolita krakowski Karol Wojtyła. Odbywał on dni skupienia i wędrował po Gorcach. Wybrał to miejsce ze względu na oddalenie, spokój, a także dlatego, że znał już Gorce z wcześniejszych wędrówek. Mieszkał w spartańskich warunkach: jedyne wyposażenie szałasu stanowił drewniany stół, stołek z pnia drzewa i prycza z gałęzi. Własnoręcznie poukładał kamienie przed szałasem. Nikt nie rozpoznał go w czasie tego pobytu w Gorcach.

W połowie drogi znajduje się odejście szlaku zielonego na Kudłoń. Dojście z parkingu na Przełęcz Borek to prawie 10 kilometrów, a podchodzi się zaledwie 230 metrów w pionie, czyli spokojnie można polecić ten szlak na dłuższy spacer. Gdy już wychodzimy coraz wyżej, to słońce pięknie rozświetla nam szlak.

Przerwa na Przełęczy Borek pod Kudłoniem w Gorcach

Na Przełęczy Borek mamy okazję do pierwszej przerwy na śniadanie. Dla turystów udostępniono ławki i tablicę informacyjną z zaznaczonymi szlakami. Bardzo szybko można dostać się z tego miejsca na Turbacz. To zaledwie 1 godzina drogi szlakiem żółtym. Tak właśnie wędruje turysta napotkany na przełęczy. Po jedzeniu ruszamy dalej.

Droga na Polanę Pustak

Zaczyna się ostrzejsze podejście pod Przysłopek, szczyt, którego trawersujemy z prawej strony. Wychodzimy na polankę bez nazwy, na której możemy zobaczyć samotny szałas i widoczne przed nami zbocza Polany Pustak. Pogoda z minuty na minutę jest coraz lepsza. Turysta napotkany przedtem na przełęczy powiedział nam, że u góry widoki cudowne, a Tatry widoczne są jak na dłoni.

Znowu ostrzejsze podejście wynagradza nam cudownym widokiem na Babią Górę, Tatry i maleńkie schronisko na Turbaczu, które pewnie jest o tej godzinie bardzo oblegane. Polana Pustak to kolejny punkt widokowy na naszej trasie. Oczywiście widać Mostownicę, a za nią Turbacz i Czoło Turbacza. Polana ze względu, że nie jest wypasana, powoli zarasta lasem. Dochodzi do nas szlak czarny i chwilę z nami idzie. Zmierzamy dalej, bo znajdujemy się już bardzo blisko Kudłonia, czyli szczytu, który był jednym z naszej listy, na którym chcemy dzisiaj być.

Polana pod Gorcem Troszackim

Szybko czas leci, że ani się nie obejrzeliśmy, jak zobaczyliśmy widoki z polany pod Gorcem Troszackim. Połowa ekipy i Mateusz poinformowali nas, że kto nie był na szczycie Kudłonia, drepta z powrotem. I od razu zapaliła się lampka, że to przez gadanie przeszliśmy pod Kudłoniem, nie zwracając na niego uwagi. W ramach przypomnienia szczyt ten jest najwybitniejszym w całym Gorczańskim Parku Narodowym. Leży nad skrzyżowaniem szlaków czarnego i żółtego, którym idziemy. Sam wierzchołek jest pozbawiony widoków, ze względu, iż jest całkowicie zalesiony. Na miejscu na pewno zobaczymy słupek punktu pomiarowego i jak w większości miejscach – krzyż.

Gorc Troszacki i widok na Tatry

Skoro już jesteśmy na tej polanie pod Gorcem Troszackim, tak więc korzystamy z widoków. Świetna pogoda zapewniła nam na ostatni dzień roku cudowne krajobrazy. Po prostu brak słów. Zimowy łańcuch Tatr skąpany w promieniach słońca unoszący się nad innymi pasmami. Super!  W takim klimacie jemy kolejne śniadanie i umilamy sobie czas pogawędką.

Po chwilowym odpoczynku udajemy się dalej, przechodzimy kawałek przez las i wchodzimy na kolejną widokową polanę, z której rozpościera się widok na drugą stronę świata. Tam widoki przede wszystkim na Beskid Wyspowy.

Przechodzimy przez Stanogówkę i Podskały. Mijamy szałasy i wychodzimy na Jaworzynkę. Tam kolejna przerwa. Z tego co widzę to ta wycieczka to przede wszystkim przerwy, ale komu się chce iść, jak jest tak pięknie. Zejście z Jaworzynki ostre w dół, aż do skrętu ścieżki przyrodniczej w prawo.

Mijamy grupkę turystów i powoli ścieżką zieloną docieramy na parking. Tam okazuje się, że na parkingu pojawiło się sporo samochodów. Nie ma nikogo, komu można zapłacić 5 złotych za parking, więc żegnamy się z naszymi nowymi górskimi przyjaciółmi i jedziemy do domu dalej świętować zakończenie roku.

2 komentarze

  • Aleksandra

    Piękna wycieczka we wspaniałych warunkach pogodowych. Zajrzałam, bo dziś zdobyliśmy Kudlon ze schroniska na Turbaczu i nie byliśmy pewni czy ten krzyż zwiastuje szczyt 😉 Ale ten czarny szlak z Lubomierza przez Was teraz chodzi mi po głowie 😉

  • kaska

    Witam, zawsze z wielkim zainteresowaniem czytam Wasze wpisy. Czasem też z bardzo dużym opóźnieniem, bo niestety czas trochę goni. Sama bardzo dużo chodzę po górach. I wycieczki jednodniowe i weekendowe. I w związku z tym piszę do Was. Mam taką propozycję, bo widzę że wiele wyjeżdżacie i śpicie też w różnych miejscach. No właśnie gdzie spać? Może również pojawiły by się na blogu odnośniki do fajnych noclegów sprawdzonych przez Was lub Waszych znajomych, które spokojnie możecie polecić innym? Trochę tego brakuje. Niby noclegów w górach jest masa… tylko niestety czasem nie spełniają oczekiwań. W Internecie pisze jedno, wspaniałe zdjęcia itp. a po przyjeździe okazuje się zupełnie coś innego. Tak pomyślałam, że skoro macie już trochę nocować za sobą warto by się było podzielić tym z innymi. Tak, żebyśmy i my mogli z nich skorzystać. Nie chodzi mi o opis tych miejsc i wypisywanie plusów i minusów. Ale o np. powstanie działu pod tytułem „Noclegi które polecamy” i same odnośniki do stron www. Była by to świetna podpowiedź dla innych turystów.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *