Miejsca, które warto zobaczyć w Świnoujściu

12.05.2019 | Drugi dzień nad morzem zapowiadał się słoneczny. Wybieramy kierunek Świnoujście, ale tam jest rzeka Świna, przez którą musimy się przedostać przeprawą promową na drugą stronę. Przechodzimy dalej przez miasto, dochodzimy do granicy niemieckiej, a później to się dużo dzieje. Dzień bardzo aktywny, którego chyba nie będzie końca.

Jak przeprawić się na drugą stronę Świnoujścia?

Do wyboru masz dwa wyjścia. Albo jedziesz samochodem, albo idziesz pieszo. Jeśli samochodem to jako turysta z „obcą” rejestracją musisz udać się na przeprawę promową Świnoujście – Centrum „Karsibory”. Tam są akceptowane i obsługiwane wszystkie samochody, które są wykluczone z przeprawy promowej Warszów. Tylko może być różnie. Jeśli będzie dużo turystów możesz spędzić tutaj kilka godzin. My chcąc uniknąć tego, ale też spędzić fajnie dzień bez ograniczeń (u nas to zostawiony samochód na parkingu w nadmorskim mieście) przeprawiliśmy się tą wyżej położoną. Panowie z obsługi cały czas kontrolują kto wjeżdża, ale szczerze to wjechały trzy samochody z rejestracją z Małopolski i nie robili problemów. Słyszeliśmy, że czasem przymykają oko na takich, jeśli jeszcze są miejsca na promie, a chętnych mieszkańców nie ma na wjazd. Warto przeczytać regulamin korzystania z przepraw promowych w tym mieście. Przepłynięcie na drugi brzeg trwa około 8 minut. Dla nas w takich warunkach było to pierwszy raz. 

Świnoujście prom

Świnoujście prom

Świnoujście prom

Wieża kościoła św. Marcina Lutra 

Po wyjściu, pierwsze kroki kierujemy na zabytkową wieżę kościoła św. Marcina Lutra. Jest to pozostałość po ewangelickim kościele, którego budowę rozpoczęto na początku XX wieku. Niestety jak nie został zniszczony podczas I czy II wojny światowej, to i też nie zachował się w dobrym stanie do dziś. Uległ zniszczeniu poprzez różne dewastacje i tym samym został ruiną. Część budowli została rozebrana, a resztę pozostawiono. W 2003 roku podjęto się odrestaurowania tego miejsca. Tym sposobem powstał bardzo ciekawy punkt widokowy, który polecamy przed zwiedzaniem miasta i okolic. Przy dobrej pogodzie, jak mieliśmy my, można spokojnie obserwować widoki na pobliskie miejscowości, czyli Międzyzdroje, Hriengsdorf, Ahlbeck i oczywiście Świnoujście, które zostało podzielone przez rzekę Świnę, a także na samo Morze Bałtyckie. Nam się udało, bo pogoda była jak marzenie.

Wieża kościoła św. Marcina Lutra 

Gdzieś kiedyś przeczytaliśmy, że nowe miasta czy miejsca powinno się zacząć zwiedzać od widoku z lotu ptaka, czyli z jakiś punktów widokowych. Ten ktoś miał rację. To był strzał w dziesiątkę. Jeśli chcesz odwiedzić to miejsce to masz możliwość w godzinach pracy kawiarni „Cafe Wieża”, czyli od 10 do 18. Jest to płatna przyjemność. Kosztuje całe dziesięć złotych dla dorosłych. Miejsce jest bardzo ciekawie urządzone, przytulne i co się ostatecznie okazuje, że dwupoziomowe. 

Cafe WIeża

co zobaczyć w Świnoujściu

Wieża kościoła św. Marcina Lutra 

Transgraniczna Promenada 

Dalej mając na uwadze bliskość Transgranicznej Promenady udajemy się na granicę polsko-niemiecką. Zanim jednak tam docieramy mijamy się co chwilę z rowerzystami i z osobami mówiącymi w języku niemieckim. Śmialiśmy się, że Polaka to ciężko nam spotkać. Ale pędzimy przez miasto cały czas do przodu aż rzeczywiście dochodzimy do tego miejsca. Od razu rzuca nam się w oczy brama ze stali, na której znajdują się dwie flagi, oczywiście polska i niemiecka. Większość sobie robi w tym miejscu zdjęcie, my czekamy na swoją kolej. A ogólnie jest to trasa dla pieszych i rowerzystów, samochody nie mogą tędy przejeżdżać. Spacerując możesz spokojnie odpocząć na zrobionych ławkach, ale są tutaj także tablice informacyjne dotyczące tego regionu, historii, roślinności i zwierząt. Idziemy sobie po drewnianej kładce, która jest zakończona platformą. Wchodzimy na piasek i czujemy pod butami, że jest inny niż ten w Międzyzdrojach. Jest taki delikatny i to nas zachęca do tego, aby ściągnąć buty i iść przed siebie.

Transgraniczna Promenada Świnoujście

Plaża w Świnoujściu. Jedyna z takimi muszelkami

Ta plaża jako jedyna z tych wszystkich, które odwiedziliśmy podczas spędzonych kilku dni w tych rejonach posiadała na swoim brzegu tak piękne muszelki. Były to ogromne rozmiary w porównaniu do tego co mieliśmy w Świnoujściu blisko ujścia rzeki Świna. Aż zachęciło mnie do tego, aby je pozbierać. Ale wiesz jak to ostatecznie wygląda. Dwa kroki, zgięcie po leżącą muszelkę, 10 metrów i zgięcie po leżącą muszelkę i tak dalej. I tak przejście plaży w Świnoujściu nam się przeciągnęło, ale nie żałowaliśmy. Zebraliśmy piękne pamiątki, a także przypomnieliśmy sobie dzieciństwo jak w taki sam sposób zbierało się muszle kiedy się było kilkanaście lat temu. 

Plaża Świnoujście

Plaża w Świnoujściu

Stawa Młyny

To miejsce, do którego dotarliśmy podczas przejścia plażą. Szybko zakładamy buty i zmierzamy tam, aby Ci go pokazać jeśli jeszcze tutaj nie byłeś. Znak nawigacyjny leżący na końcu Falochronu Zachodniego działa i jest użytkowany. Mierzy zaledwie 10 metrów, ale jest widoczny z daleka. Do tej pory na szczycie zamontowane jest światło, które pomaga w nawigacji. Nie ma w tym nic dziwnego, że turyści tutaj docierają i chcą tutaj być, skoro to miejsce jest charakterystyczne. Jest po prostu symbolem tego miasteczka, a zdjęcia wykorzystywane są do materiałów promocyjnych. Ale idąc tak do „wiatraka” pomyśleliśmy sobie, że fajnie byłoby być na Falochronie Centralnym, na tym po prawej stronie, aby być pod zielono-czerwoną wieżyczką. Tam docieramy później, bo w tym momencie nie jest to możliwe. Zastanawiasz się dlaczego? Co ciekawe jest on po drugiej stronie rzeki Świny, także przepłynąć nie próbujemy. Jedynym rozwiązaniem jest przeprawić się na drugą stronę rzeki, czyli wrócić na przeprawę promową i dojechać tam na parking. 🙂 My tak zrobiliśmy, bo inaczej się nie da.

Stawa Młyny

Stawa Młyny wiatrak

Czy warto odwiedzić Fort Zachodni, Fort Anioła i Fort Gerharda?

Będąc w Świnoujściu warto sobie otworzyć mapę i zlokalizować bardzo znane w tym miejscu forty, mianowicie Fort Zachodni, Fort Anioła oraz Fort Gerharda. My akurat ich nie zwiedzaliśmy. Ścieżką leśną szybko docieramy do jednego z nich. Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak dużo ludzi. Patrząc na zegarek to była pora obiadowa, więc nie ma się co dziwić.  Nie wchodziliśmy do środka, ale z relacji „świadków” (tych, których już wyszli) wynikało, że warto wejść i zobaczyć te wszystkie znalezione rzeczy z II wojny światowej. Nie będzie się tutaj nudził nikt, zarówno jest to rozrywka dla dużego jak i małego. Odwiedzając to miejsce zobaczysz bunkry, dotkniesz bomby czy wyrzutni. My zmierzając dalej przechodzimy obok Fortu Anioła. Cena biletu utrzymuje samą atrakcje i warto tutaj zaglądnąć. Zobaczysz i przebierzesz się w stroje. Dodatkowo możesz skorzystać z fantastycznej zabawy jaką jest poszukiwanie bursztynów. Wiele osób się zdecydowało i nie żałowali, bo znaleźli ukryte skarby. Może jedyne w swoim życiu. Ostatecznie można trafić do galerii obrazów, gdzie fachowiec opowiada historie. Po drugiej stronie rzeki jest również trzeci fort – Fort Gerharda, z którego rezygnujemy ze względu na późną godzinę.

Fort Zachodni,

Falochron Centralny 

Świnoujście zwiedzamy i chcemy zobaczyć jeszcze kilka miejsc. Ale czas na mała przerwę. Okazuje się, że nieopodal na brzegu zatrzymujemy się na chwilę i przy przystani robimy sobie mały biwak. Po odpoczynku kierowaliśmy się do przeprawy promowej. Bardzo zadziwia nas fakt, że nie zrobiono tutaj po prostu mostu. Ale z drugiej strony bardzo nam się podoba taka atrakcja, która chyba przyciąga. Nam się tak spodobała, że chętnie kursowalibyśmy tam i z powrotem. ? Podeszliśmy szybciutko na parking i podjechaliśmy na parking w okolicy latarni. Pierwsze co, to poszliśmy plażą na Falochron Centralny, aby zobaczyć zielono-czerwoną wieżyczkę. Ale od niej nas trochę dzieli. 

Falochron Centralny jest najdłuższy na jakim byliśmy!

Dłuższy od wcześniejszego, bo mierzący 1000 metrów w morzu zachwyca nas. Atrakcja, która nas przyciągnęła jak magnes swoją długością. Z niej pięknie widać Świnoujście oraz niemieckie kurorty. Całego uroku dodają wypływające i wpływające statki. Kierując się na sam koniec po prawej  stronie osłania nas mur, który teraz idealnie nas ochronił przed wiejącym, mocnym wiatrem. Nie śpiesząc się przeszliśmy od początku do końca, ale wielu ludzi tutaj nie było. W porównaniu do tego co działo się przy Stawa Młyny to tutaj były pustki. 

Falochron Centralny

Falochron Świnoujście

Najwyższa latarnia nad Morzem Bałtyckim

Ostatni punkt w tym dniu to oczywiście Latarnia Morska w Świnoujściu. Jej nie mogło zabraknąć na naszej liście. Pogoda była wyśmienita i chcieliśmy jeszcze zobaczyć ten obiekt, któremu przypisuje się najwyższą wysokość w Polsce i tym samym należy do najwyższych na świecie. Takiej okazji nie mogliśmy odpuścić. Samochodu nie ruszamy tylko spacerujemy ostatkiem sił do latarni. Przed nami jakieś czterysta metrów, po czym ukazuje się ona w czerwonej cegle z dobudowanymi dwukondygnacyjnymi budynkami z 2000 roku. Wchodzimy po schodach do kasy i kupujemy bilet. Od razu pędzimy do góry. Nie ma co zwlekać, bo czeka na nas 308 stopni. Po wyjściu na balkon po prostu dech nam zaparło. Widoki dookolne także brakło nam słów. Uwielbiamy wieże widokowe, ale latarnia jest dużo wyższa. Chodzimy wokół i napawamy się tym krajobrazem. Jedynym mankamentem co psuje obraz to to, że widoczny jest port przeładunkowy, ale on też musi gdzieś mieć swoje miejsce. 

Latania Morska Świnoujście

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *