Zezow Tymbark
Beskid Wyspowy,  Małopolskie

Szczyt Zęzów w Beskidzie Wyspowym – szlak czarny z Tymbarku

Zęzów to niewysokie wzniesienie mierzące 705 m n.p.m (czasem także 693 m n.p.m.). Znajduje się w Beskidzie Wyspowym w Małopolsce. My na szczyt wybraliśmy się z miejscowości Tymbark w powiecie limanowskim koło samej Limanowej, popularnego miasteczka znajdującego się pod Miejską Górą.

  • Szlak na Zęzów z Tymbarku mierzy zaledwie 1,3 km,
  • Znakowany jest na kolor czarny,
  • Czas wejścia na górę to 50 minut,
  • Na szczyt można dojść również od strony Rupniowa szlakiem zielonym.

Zęzów w Beskidzie Wyspowym – nasz szlak na mapie

  • Długość szlaku to 3,6 km,
  • Na trasie jest 249 metrów podejścia,
  • Nam wycieczka góra-dół z przerwami zajęła 2 godziny.

Podejście na Zęzów

Dojeżdżamy do kapliczki znajdującej się ponad szkołą. Koło niej jest przydrożny parking na 1 samochód. Stamtąd idziemy szukać czarnego szlaku, który jest nowy i na starszych mapach go nie znajdziemy. Kawałek kierujemy się wąską ścieżką na zachód i już po 300 metrach wchodzimy na szlak.

  • Współrzędne naszego postoju: 49.7367, 20.3165.

Szlak od razu ostro pnie się pod górę. Bluzy lądują w plecaku, bo pot zaczyna nas zalewać. Jest duszno i parno. Około południa przewidywana jest burza. Po 40 minutach wychodzimy na łąkę. Widoki z niej są cudowne. Od razu rzuca się w oczy Kamionna i Pasierbiecka Góra, a także wiele pobliskich beskidzkich wysp. Zatrzymujemy się w tym urokliwym miejscu na krótkie śniadanie.

Zęzów 705 m n.p.m. – szczyt w Beskidzie Wyspowym

Ruszamy dalej. Z mapy wynika, że tutaj jest właśnie szczyt Zęzów mierzący 705 m n.pm. Obniżamy się i dochodzimy do tabliczki z oznaczeniem tego wzniesienia. Chcąc dostać się do niego, musimy powalczyć z pokrzywami. Nie wiem, kiedy ktoś tędy ostatnio szedł.

Idziemy dalej w kierunku Kostrzy

Niezmiennie maszerujemy z kolorem czarnym. Teraz cały czas łagodnie. Po lewej stronie zaczynają się pokazywać pobliskie górki. Między innymi Śnieżnica i Ćwilin. Wychodzimy przy szlaku zielonym. Czarna kropka sygnalizuje koniec dotychczasowego szlaku i zmieniamy go na zielony. Tutaj ważna uwaga.

Po wejściu na drogę po 100 metrach szlak zielony skręca w prawo w las. Zaraz jak się pojawią drzewa. My przegapiliśmy odejście i musieliśmy się wracać, a wcześniej pytać miejscowych o drogę.

Już poprawnie schodzimy na dół. Kiedyś droga prowadziła dzieci do szkoły. Teraz nikt nie chodzi i ścieżka zarasta. Mijamy letniskowy dom z lewej i wychodzimy na asfalt. Ukazuje nam się ogromna Kostrza, a u jej podnóża dużo gospodarstw.

Niestety pogoda się pogarsza. Nad nami pojawiają się czarne chmury. Na Kostrzę mamy ponad godzinę drogi. Decydujemy się zawrócić. Nie będziemy ryzykować załamania pogody. Żeby nie wracać tą samą trasą, to skręcamy w prawo i idziemy za asfaltem. Następnie lekko w prawo wchodzimy na kamienne płyty, a asfalt idzie w dół. Przed nami lekkie zakręty i cudowne krajobrazy.

Znajdujemy się koło domów, które widzieliśmy z polany pod Zęzowem. Ogrodzone są one siatkami, dlatego trzeba iść wzdłuż nich w prawo, a potem przejść przez las. Wychodzimy na polanę i odnajdujemy szlak czarny. Nim schodzimy ostro w dół i wracamy tak, jak tutaj przyszliśmy. Schodząc otwarły nam się widoki, na zakłady soku Tymbark. Pogoda się poprawiła i my żałujemy, że nie poszliśmy dalej. Nasz żal trwał tylko do czasu przyjazdu do domu. W jednej chwili rozpętała się straszna burza.

NEWSLETTER!

Zapisz się do stałego grona czytelników MyNaSzlaku.pl

Nie spamujemy! Wysyłamy tylko konkretne wiadomości.

  • Na Kostrzę wybraliśmy się w innym terminie – zobacz opis szlaku na Kostrzę.
Cześć! :) Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki. Bardzo dziękujemy! To pozwoli nam się dalej rozwijać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *