Chełm Łososiński
Beskid Wyspowy,  Małopolskie

Ze Skrzętli na Chełm Łososiński – opis szlaku

Chełm Łososiński położony jest w Beskidzie Wyspowym niedaleko Jaworza – wieża widokowa. Góra mierzy 793 m n.p.m. i jest mniej odwiedzanym szczytem. Na wzniesieniu stoi maszt telekomunikacyjny, który świeci w nocy na czerwono.

  • Nie prowadzi do niego żaden szlak turystyczny, tylko zwykła leśna droga,
  • Najkrótsza trasa prowadzi ze Skrzętli-Rojówki – 1,7 km,
  • Czas przejścia to 40 minut w jedną stronę,
  • Trasa jest widokowa, a sam wierzchołek zalesiony.

Mapa szlaku na Chełm Łososiński

Zobaczmy najpierw na mapę. W przybliżeniu jesteśmy gdzieś między Nowym Sączem, Limanową i Brzeskiem.

  • Długość naszego szlaku góra-dół to 3,4 km,
  • Na trasie mieliśmy 140 metrów podejścia,
  • Wycieczka z przerwami zajęła nam 2 godziny.

Początek szlaku – Skrzętla Rojówka

Rozpoczynamy o godzinie 10. W pierwotnym planie miało być wyjście na Łopień, ale po drodze widząc, Chełm przypomnieliśmy sobie, że mieliśmy na niego ostatnio iść, tylko padało. Tak więc uderzyliśmy tam teraz.

Za początek wędrówki obieramy parking przy kościółku na Skrzętli. Zawsze dojeżdżając tutaj, wybieraliśmy się na Jaworz, pod którym znajduje się wieża widokowa, jednak teraz skierowaliśmy się w drugą stronę.

Na Jaworz idzie szlak koloru niebieskiego i jest to szlak długodystansowy Tarnów – Wielki Rogacz. Dojazd pod kościół jest bez większych problemów, od strony Łososiny Dolnej, albo Tęgoborzy.

  • Współrzędne parkingu: 49.7119, 20.5666.

Szlak na Chełm Łososiński

Na miejscu czekają na nas kierunkowskazy. Nas w tej chwili w największym stopniu interesuje kolor żółty do Męciny, bo właśnie nim przez jakieś 100 metrów będziemy szli. Zaledwie 100 metrów, bo on idzie prosto, a my zmierzamy kolo poniższej kapliczki w lewo. Obok nas znajdują się domy i pole słoneczników.

Kapliczka przy szlaku. W tle widać kościół na Skrzętli, a z prawej na stodole oznakowanie koloru żółtego

Jak dojść na Chełm?

Idziemy po zwykłej polnej drodze prowadzącej do kolejnych gospodarstw. Z kolejnym metrem staje się ona coraz bardziej nieprzejezdna. Patrząc na mapę, widać jak wiele jest tutaj różnych tras. Okazuje się, że domów jest tutaj dość sporo i każdy ma dobry dojazd, dlatego drogi zostają żwirowane albo asfaltowane.

Wytyczenie szlaku w tym kierunku byłoby dobrą alternatywą do szlaku na Jaworz, do którego co jakiś czas dolewają kolejne metry asfaltu. Niedługo pod samą wieżę będzie można dojechać samochodem. Teraz też można, ale to trzeba mieć górskie auto.

Idziemy bardzo przyjemnie pośród lasu. Wychodzimy na piękną polankę, z której już można dostrzec wzniesienia Pogórza Rożnowskiego, Pogórza Wiśnickiego, Pogórza Ciężkowickiego i Beskidu Niskiego w oddali. Jak zobaczycie na drugie zdjęcie, to mniej więcej na środku ciągnie się pasmo Machulca, a przy dobrej przejrzystości będziemy widzieć z tego miejsca Góry Świętokrzyskie oddalone od nas o ponad 130 kilometrów!

Idziemy dalej i wyłania nam się zza lasu Jezioro Rożnowskie. Na nim jak widać, jest spory ruch. Można zobaczyć po wakacjach amatorów wodnego szaleństwa. Widząc, że ktoś tutaj mieszka nasuwa się żal i pytanie „czemu akurat tutaj nie mieszkamy?„. Jednak to wszystko mija, jak myślimy sobie, co ci ludzie muszą przeżywać tutaj zimą. Dziękuję, koniec tematu. 🙂

NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA W POLSCE

Widokowa trasa

Zaczyna się robić gorąco, a w wyobraźni już widzimy jesień, przymrozki, a przede wszystkim ten górski chłód, który można poczuć podczas porannych wędrówek. Pomimo słabej pogody do robienia zdjęć, wychodzą one wyjątkowo dobrze. Dookoła jest pięknie, zielono.

Wchodzimy znowu do lasu i idziemy z nim dobre kilkanaście minut. I wtem po prawej stronie otwierają nam się kolejne kapitalne widoki. Tym razem jest to strona południowo-zachodnia. Widać Beskid Sądecki, Gorce, Beskid Wyspowy i to na tyle, ale wiemy, że kiedyś zobaczymy stąd Tatry.

Chełm Łososiński – szczyt w Beskidzie Wyspowym

Ile jeszcze trzeba przedstawić powodów, które mogą przekonać tych u góry, żeby poprowadzili tutaj szlak turystyczny? Docieramy wreszcie do naszego celu, czyli do przekaźnika. Najwyższy punkt Chełmu minęliśmy gdzieś po drodze. Nie jest on w żaden sposób oznaczony, ale widać mniej więcej, w którym miejscu on jest.Na parking wracamy taką samą drogą.

Cześć! :) Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki. Bardzo dziękujemy! To pozwoli nam się dalej rozwijać. :)

1 komentarz

Skomentuj post

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.