Wielka Rawka
Bieszczady,  Podkarpackie

Wielka Rawka i Krzemieniec – opis szlaku na szczyt | najkrótsze wejście

Wielka Rawka i Krzemieniec to niezwykle popularne szczyty w Bieszczadach. Pierwszy z nich słynie ze wspaniałych widoków, a drugi z tego, że znajduje się na styku trzech granic: Polski, Ukrainy i Słowacji.

W dzisiejszym wpisie przeczytasz opis szlaku na Małą i Wielką Rawkę z Przełęczy Wyżniańskiej – najkrótszy szlak na szczyt oraz przejście jednym z najpiękniejszych szlaków w Bieszczadach – Ustrzyki Górne – Wielka Rawka, Krzemieniec – Wielka Rawka – Bacówka pod Małą Rawką, Przełęcz Wyżniańka – Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne.

Opis szlak z Ustrzyk Górnych na Wielką Rawkę i Krzemieniec

W Ustrzykach Górnych zatrzymaliśmy się na płatnym parkingu. Współrzędne: 49.104716, 22.646695. Przed wejściem na szlak wstąpiliśmy jeszcze do sklepu po chleb i dowiedzieliśmy się, że jest on w soboty otwarty do godziny 15, bo jak to ujął właściciel, on nie będzie siedział w sobotę w robocie do wieczora.

Mapa trasy turystycznej na Wielką Rawkę

Ustrzyki Górne – Wielka Rawka, Krzemieniec – Wielka Rawka – Bacówka PTTK pod Małą Rawką, Przełęcz Wyżniańka – Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne

Ruszyliśmy szlakiem niebieskim w kierunku Wielkiej Rawki. Był to jedyny szczyt, który był w tych rejonach zaśnieżony i dobrze się odznaczał. Po około 30 minutach i asfaltowej drodze doszliśmy do parkingu, od którego zaczynała się już konkretna trasa. Przekroczyliśmy mostek na rzece i bardzo ładną ścieżką poszliśmy za znakami niebieskimi. Od czasu do czasu przechodziło się po schodkach.

Już chwilę później spotkaliśmy się z grupą biegaczy. Pogoda zachęcała do ruchu na świeżym powietrzu. Po jakimś czasie dotarliśmy do wiaty turystycznej i trzeba było coś zjeść. Potem trasa potrafiła człowieka zmęczyć, ale nic w tym strasznego nie było. Podejście od tej strony jest trochę strome. Weszliśmy wreszcie na ostatnią prostą przed Wielką Rawką. Ostatnią prostą dlatego, że już widzieliśmy szczyt i wystarczyło tylko się na niego wspiąć. Pojawiła się za nami dwójka turystów, która planowali taką samą drogę jak my.

Góra Wielka i szczyt Krzemieniec – trójstyk granic w Bieszczadach

Na Wielkiej Rawce coś zaczęło wiać i nie byliśmy z tego powodu szczęśliwi. Nie było co tracić czasu i poszliśmy na trójstyk trzech państw – Polski, Słowacji i Ukrainy na szczyt Krzemieniec, gdzie znajduje się okazały obelisk. Podczas tamtego wypadu, nie odwiedziliśmy go, a był w planach. Szlak na niego od Rawki prowadzi razem ze słupkami granicznymi, których lepiej nie przekraczać, bo zaraz Cię specjalne służby namierzą.

Krzemieniec ogólnie widokami nie powala, ale przyciąga sporo ludzi. Było kilka osób z Polski, ale także spotkaliśmy Słowaków. Wracając na Rawkę, minęliśmy kilka osób, także ludzie wyszli na szlaki. Z Wielkiej na Małą Rawkę idzie się bardzo widokowym szlakiem, bardzo dobrze widać połoninki, Tarnicę, Halicz i wiele, wiele innych. Tak więc to, co ktoś chce zobaczyć, to na pewno to ujrzy – takie są już te nasze Bieszczady. Po dojściu na Małą Rawkę pogadaliśmy chwilę z grupą młodych ludzi

O: Strasznie wieje w drodze na Krzemieniec i czy idzie się przez las ?

M: No tak, to ten szczyt. Na dole już nie wieje.

O: A skąd idziecie ?

M: Z Ustrzyk Górnych.

O: No to jest kawałek drogi tym szlakiem.

M: No jest, jest. No my już właśnie idziemy teraz z Krzemieńca.

O: Ooo !. Byliście już na Krzemieńcu.

Kto rano wstaje… 🙂

Bacówka PTTK pod Małą Rawką w Bieszczadach

Zaczęliśmy ostro schodzić w kierunku Bacówki PTTK Pod Małą Rawką. Szybkie zejście i już siedzieliśmy w środku, czekając na zamówioną jajecznicę i krokiety. Okazały się trochę mikrofalowe, ale krokiety można polecić – smaczne. Po 20 minutach wróciliśmy na szlak, minęliśmy cieszącego się i pełnego życia psa i już byliśmy na parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej.

Z Przełęczy Wyżniańskiej na Połoninę Caryńską

Zaczęliśmy kolejne mozolne podczas naszej wycieczki. Tym razem na Połoninę Caryńską. Jeśli ktoś tam był, to wie, że podejście jest strome. Uff, uff, uff. Jakoś się udało i do Połoniny Caryńskiej było już tylko kilka kroków. Takie piękne widoki ze szczytu, że aż się gęba cieszyła. Uczucie prawie jak w tamtym roku po wyjściu o godzinie 5 rano, tutaj na wschód słońca. To, co się ma w sercu, idąc połoniną, to coś wyjątkowego

Gdy opuszczaliśmy ją to była godzina 16. Nie spieszyliśmy się nigdzie i znanym już dla nas szlakiem czerwonym zeszliśmy do Ustrzyk. W hotelu byliśmy na godzinę 17:30. Nogi trochę bolały, chociaż byliśmy na to gotowi. Tyle się nawdychaliśmy bieszczadzkiego powietrza, że spało się kapitalnie.


Opis najkrótszego szlaku na Wielką Rawkę z Przełęczy Wyżniańskiej

2015 | Rozpoczęliśmy nasz długi pobyt w południowo-wschodniej części Polski, a dokładniej w Bieszczadach. To dyspozycji mieliśmy 6 dni wycieczkowych, dlatego chcieliśmy dobrze je spożytkować i powędrować w te miejsca, w których jeszcze nie byliśmy.

Zaplanowaliśmy również 2 dni na miejsca, w których już kiedyś byliśmy i postanowiliśmy zrobić to wtedy gdy będzie najładniejsza pogoda. Jeszcze na kilka godzin przed wyjazdem nie byliśmy pewni, gdzie pojedziemy. Czy w Sudety, czy w Bieszczady? Od jakiegoś już czasu chcieliśmy wybrać się w Sudety gdy będzie śnieg, jednak wzięliśmy tutaj pod uwagę warunki pogodowe i po godzinie 21 ostatecznie zdecydowaliśmy się na Biesy.

Mapa trasy turystycznej na Wielką Rawkę z Przełęczy Wyżniańskiej 

Po ponad 3 godzinach dojechaliśmy na Przełęcz Wyżniańską. Po drodze nie obyło się bez kontroli straży granicznej, która zawsze nas zatrzymują, gdy wjeżdżamy do Wetliny. Jest już to nasza tradycja, która zawsze kończy się bardzo dobrym pobytem w tych okolicach. Zaparkowaliśmy na przełęczy, na której stało już kilka aut. Od razu było czuć, że dojechaliśmy w Bieszczady. Zawsze przyjazd tutaj jest czymś bardzo miłym. Przebraliśmy się, wzięliśmy potrzebne rzeczy i ruszyliśmy na zielony szlak. Z parkingu było już przepięknie widać obie Rawki, Połoninę Caryńską i Wetlińską.

Schronisko pod Małą Rawką 

Pogoda dopisywała od samego poranka. Śniegu było jeszcze dość sporo, a w prognozach zapowiadali nowe opady. Najpierw dotarliśmy do Schroniska pod Małą Rawką. Tam zrobiliśmy przerwę na śniadanie, przed stromym podejściem ku szczytom. W środku było pusto i bardzo cicho. Jedynie pies robił małe zamieszanie. Usiedliśmy w końcu sali, otrzymaliśmy wrzątek i zrobiliśmy gorące kubki. Byliśmy głodni jak wilki po ponad 200-kilometrowej drodze. Kilka minut później dotarli na kawę chłopaki ze straży granicznej.

Strome wejście na Małą Rawkę od bacówki

Posiedzieliśmy ponad pół godziny i ruszyliśmy zielonym szlakiem na Małą Rawkę. Podejście zna chyba każdy, kto już tu kiedyś był. W górę, w górę i jeszcze raz w górę. Cały czas ino podejście. Warto w zimie zabrać sobie sanki, żeby zjechać na dół. My zapomnieliśmy i musieliśmy zjeżdżać na tyłkach.

Góra Mała Rawka w Bieszczadach 

Pięliśmy się w górę i cały czas towarzyszyło nam mocno grzejące słońce. Śnieg powoli się roztapiał. Po drodze spotkaliśmy kilka osób, które tak jak my zdobywało kolejne metry. Po ponad godzinie dotarliśmy na Małą Rawkę. Od razu poczuliśmy, że jesteśmy na górze. Zaczęło mocno wiać i trzeba było się ubrać.

Rawki należą do najpopularniejszych wniesień pasma, dlatego ścieżki nawet w zimie są tu dobrze wydeptane. Z mniejszej można zejść zielonym szlakiem do Wetliny i iść dalej na większą. Tam właśnie poszliśmy, po drodze napotykając na śnieżne nawisy. Nie za duże, ale jednak były. Pewnie w pełni zimy by było ich więcej i by były bardziej okazałe.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Rawki315021.jpg

Góra Wielka Rawka w Bieszczadach 

Po 30 minutach i po walce ze śniegiem po kolana doszliśmy błotnisto-snieżną ścieżką do Wielkiej Rawki. Widoki z obu wzniesień są podobne, z tym że z Wielkiej Rawki zobaczymy większą część Bieszczadów ukraińskich i słowackich.

Warto przedłużyć sobie wycieczkę i dojść niebieskim szlakiem na Krzemieniec – szczyt, który jest miejscem styku trzech państw – Polski, Ukrainy i Słowacji. My już raz tam byliśmy, dlatego tym razem sobie odpuściliśmy. Z Wielkiej Rawki jeszcze można dojść do Ustrzyk Górnych, szlakiem niebieskim, który osobiście polecamy, bo sami go kiedyś robiliśmy.

Strasznie wiało, dlatego od razu zabraliśmy się do powrotu. Szybko wróciliśmy na mniejszą z Rawek. Minęliśmy straż graniczną, potem kolejną, jakichś narciarzy i zjeżdżaliśmy na tyłkach ku schronisku. Było gdzie zjeżdżać, dlatego szybko dotarliśmy pod drewniany budynek. Nie wchodziliśmy już do niego, tylko szliśmy na Przełęcz Wyżniańską. Po godzinie 15:00 dotarliśmy do samochodu i udaliśmy się do miejsca noclegowego. A jeśli szukasz innych ciekawych szlaków w Bieszczadach, to zapraszamy na Tarnicę – najwyższy szczyt pasma oraz na sąsiednią Połoninę Wetlińską.

5 komentarzy

  • grzegorz

    po stronie słowackiej na szlakach znajdują się tzw. psie budki , które mają za zadanie chronić źródła wody przed zanieczyszczeniem. Na Krzemieńcu jest symbol H2O z wymalowanym kubkiem i napis 40m. przede mną szukał wody Słowak prawdopodobnie też dla swojego psa. Przeszedłem około 100m w dół na stronę słowacką i nie znalazłem. Może ktoś potwierdzić że informacja na tablicy jest prawdziwa czy to po prostu lipa. Zamierzamy w następnym roku wejść na Krzemieniec od strony słowackiej – czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenie ???
    Pozdrawiam Grzegorz

    • Krystian

      Źródło jest. Idzie się 40m w dół i trzeba wejść w prawo w krzaki do miejsca jakby na ogniska. Zaraz dalej widać skałki ze źródłem które akurat teraz jest prawie suche.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *