Rachowiec
Beskid Żywiecki,  Śląskie

Ze Zwardonia na Rachowiec – platforma widokowa

Dzień wcześniej wędrowaliście z nami na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne (1257 m n.p.m.), a tym razem proponujemy Wam przejście na dwa szczyty sąsiadujące ze sobą, które są do zdobycia dla każdego turysty. Wycieczkę rozpoczynamy od przejazdu z Ujsół z naszej kwatery do Zwardonia.

Zwardoń – mapa trasy i parking

Jest to tylko kilkanaście kilometrów, więc szybko rozpoczynamy wędrówkę. Najpierw przejeżdżamy praktycznie do końca miejscowości i parkujemy na kościelnym parkingu. Współrzędne postoju: 49.503697, 18.973396. Pakujemy co potrzeba i zabieramy się w drogę. Po drodze mijamy kilka marketów, więc jakby ktoś nie miał prowiantu na wycieczkę, to można zakupić.

Zwardoń – Skalanka 867 m n.p.m.

Idziemy asfaltem ze szlakiem czerwonym i wychodzimy coraz wyżej i wyżej. Ten szlak biegnie na popularną Wielką Raczę, na której znajduje się schronisko. Po pierwszych dziesięciu minutach mijamy obiekt, w którym znajduje się schronisko PTTK o nazwie Dworzec Beskidzki nadanej w latach 30. XX w. Obiekt wydaje się jakoś opuszczony, nawet nie zaglądamy do środka. Już teraz możemy Wam przekazać, że obiekt jest zamknięty od 2 lat (2014 rok). Obiekt turystów już nie przyjmował od 2009 roku. Kiedyś w latach swoich świetności cieszył się dużą popularnością zarówno w lecie, jak i w zimie. Idziemy dalej, mijają nas dwie osoby, które naszym zdaniem idą w dość daleką drogę, bo są całe obładowane.

Mijamy jakieś gospodarstwo agroturystyczne i spokojnie zmierzamy na nasz pierwszy cel – Skalankę (867 m n.p.m.). Mijamy domy, a następnie tylko i wyłącznie przydrożne krzewy i drzewa. Mamy widoki na pobliskie miejscowości i szczyty.

Dochodzimy do miejsca, gdzie szlak odbija w lewo, my podążając na Skalankę, udajemy się prosto. Wyjście jest dość ciekawe, dlatego że krótkie i dość ostre. Nam jest potrzebne jakieś niecałe dziesięć minut i jesteśmy na miejscu. Tam siadamy na ławce. Hmm? Czy widzieliście już taką ławkę w takich cudownych okolicznościach? Tutaj na szczyt nie prowadzi żaden szlak turystyczny, wędruje się wyłącznie za słupkami granicznymi.

Tu jemy drugie śniadanie przy wyśmienitych widokach m.in. na królową Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m.) czy Pilsko (1557 m n.p.m.), ale także na wiele innych szczytów. Krajobraz jest przepiękny, a i dodatkowo jest cisza i spokój. Zostajemy tu około trzydziestu minut, po czym zaczynamy wędrówkę na pobliski szczyt, tak po sąsiedzku. Tak, tak na sąsiedni szczyt – Rachowiec (954 m n.p.m.).

W drogę!!! 🙂

Szlak na Rachowiec – Beskid Żywiecki

Schodzimy najpierw polną ścieżką i następnie docierając do czerwonego, idziemy z nim chwilę. Jest to niedługi odcinek, na którym obok wspomnianego gospodarstwa trzeba skręcić w prawo za znakiem na Rachowiec. Za kilka chwil docieramy do czarnego szlaku. Przechodzimy obok pobliskich domów. Patrząc na mapę, spodziewamy się, że szlak czarny jest dość krótki i doprowadzi nas do czerwonego szlaku. Trzymamy się teraz tylko tego i nim docieramy do rozwidlenia. Tam czeka na nas skołowany turysta, który nie wie w którym kierunku na Rachowiec. My nie czekając długo, mówimy, że tam, gdzie trudniej i pokazujemy, że w lewo i w górę. I tak też jest.

Rachowiec – szczyt w Beskidzie Żywieckim

Najpierw obok lasu, a później przez polanę docieramy na szczyt. Na Rachowcu znajduje się najdłuższy w okolicy (1200 metrów) orczykowy wyciąg narciarski (narciarze upodobali sobie górę już w okresie międzywojennym). W sezonie 2012/2013 na zachodnim zboczu Rachowca niewybitnego wzniesienia Mały Rachowiec (840 m) uruchomiono pierwszy w rejonie Zwardonia wyciąg krzesełkowy w Stacji Narciarskiej Zwardoń Ski. Będąc na górze, zauważamy platformę widokową. Udajemy się tam od razu. Widziane krajobrazy prezentują się bardzo okazale. Widać między innymi pasmo Małej Fatry.

Platforma widokowa na Rachowcu
Wielka Rycerzowa
W tle Mała Fatra
Droga od wsi Sól

Dziwimy się, bo wcześniej nie było, aż tak dobrej widoczności. Na szczyt docierają kolejni turyści, więc my pomalutku się zwijamy. Zaczynamy schodzić. Nie chcemy już wracać tą samą trasą. Na szczęście możemy zejść za kolorem czerwonym i tak robimy. Schodzimy zaraz przy stacji kolejowej i przy miejscowym OSP. Odwiedzamy jeszcze sklep po drodze i pakujemy się do samochodu. Po widokowej trasie wracamy do naszej kwatery, a następnego dnia wracamy do domu.

2 komentarze

  • Kasia

    Na Rachowcu byłam kilka lat temu. Nie wspominam jakoś świetnie tego wypadu, bo nieszczęśliwie skręciłam sobie nogę 😀 od tamtej pory stawiałam na jakieś zorganizowane obozy sportowe w górach (np, z Hotelem Odys http://www.hotelodys.pl/obozy ), ale Wasze zdjęcia zachęciły mnie do jakiejś spontanicznej wyprawy 😀 Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *